echo_o
26.11.06, 22:03
Smutno, bo świadomość, że władanie Warszawą obejmuje HGW budzi mdłości.
Będzie taką samą figurantką, jak na poprzednich swoich synekurach.
Na negatywne rezultaty jej powiązań towarzysko-biznesowo-politycznych długo
nie będziemy musieli czekać. Niestety, Warszawo...
Ale ja nie o tym...
Gratulacje dla Kazika, bo grał jak prawdziwy dżentelmen i przegrał z klasą.
Przegrał MINIMALNIE! Dlatego miny Tuska i HGW były takie a nie inne po
ogłoszeniu wyników i spiker musiał głośno, dwukrotnie wykrzyczeć kto wygrał,
bo widok słupków nie wzbudził euforii.
Najważniejsze - Kazik przegrał tak niewielką różnicą - mając przeciw sobie
cały Front Jedności AntyPisowskiej. Gronkiewicz-Waltz wsparły najgorsze
postpeerelowskie hydry - Kwaśniewski i Borowski. Mimo, że kampania wyborcza od
środy zawisła na kołku (żałoba) - postkomuna nie zmilczała i dała swojemu
elektoratowi instrukcję. W tym sensie, wynik Kazika jest bardzo dobry.
Mimo czerwonej brygady skrzykniętej przeciw niemu i przy frekwencji w stolicy
ponad 50%! w 2 turze - przegrał o włos. To pocieszające, że jednak warszawiacy
nie są tak czerwoni, jak np krakowiacy.
Wyborcom PO - gratuluję wyniku, współczuję stylu i wsparcia, które otrzymali.
Czas pokaże, kto naprawdę jest wygrany...