haen1950
11.12.06, 07:38
Reporter Rzepy był przy tym obecny:
"W sobotę, w chwili gdy nadeszła wiadomość o wynikach badań genetycznych
posła Stanisława Łyżwińskiego, rozmawialiśmy z Anetą Krawczyk w jej
mieszkaniu w Radomsku. O 18. dzwoni telefon. - Nie jest ojcem... To
niemożliwe, to jest niemożliwe, żebym się pomyliła - szepcze do słuchawki
Aneta Krawczyk, kiedy z nieoficjalną informacją o wynikach badań dzwoni do
niej adwokat Agata Kalińska-Moc. - Od samego początku wiedziałam i on
wiedział, że Weronika jest jego dzieckiem. Co ja teraz zrobię, co ja
zrobię... Odwołam się... Napiszę do Strasburga, przecież to jego dziecko."
W takich momentach raczej się nie zgrywa. Dlatego warto by się upewnić
odnośnie wyników tych badań. Jakoś nie mam zaufania do tej obecnie rzadzącej
ekipy, nawet całkiem nie mam.