bush_w_wodzie
22.12.06, 12:16
ciekawa sprawa ta katastrofa smiglowca millera i spolki. wraca teraz - aktem
oskarzenia przeciw pilotowi. a wystarczylo przeciez zeby manewr autorotacji
sie nie udal i wtedy nie byloby zarzutow...
po cos ladowal podpulkowniku milosz?
>>
Prokuratura wojskowa oskarżyła pilota ppłk. Marka Miłosza o nieumyślne
spowodowanie katastrofy śmigłowca w 2003 r., na pokładzie którego był ówczesny
premier Leszek Miller. Miłoszowi grozi do 8 lat więzienia.
<...>
Miłosz jest oskarżony o umyślne spowodowanie niebezpieczeństwa powstania
katastrofy oraz o nieumyślne spowodowanie samej katastrofy. Miłosz przyznał
się do zarzutu i złożył wyjaśnienia. Wciąż odbywa on loty w specjalnym pułku
lotniczym, którego maszynami latają m. in. członkowie rządu.
<...>
Według komisji, która badała wypadek, pilot popełnił niezawiniony błąd, gdy
wchodząc maszyną w chmury, gdzie było oblodzenie, nie włączył ręcznego trybu
ogrzewania wlotów powietrza do silnika. Równocześnie podkreślono, że piloci
nie mieli danych wskazujących na możliwość oblodzenia. Ta niewiedza co do
warunków meteorologicznych - zdaniem komisji - usprawiedliwia pilota, który
miał "fałszywy obraz pogody".
<<