Dodaj do ulubionych

Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień

    • Gość: witek Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: *.chello.pl 03.04.03, 15:58
      Komisja Polskiego Związku Łowieckiego obradująca na Wiejskiej
      uchwaliła przedłużenie okresu ochronnego na przedstawicieli
      rządu. Ustalono, że można odstrzelić sztuki stare, niedołężne i
      najwyraźniej chrome (Sulicus vulgaris). Strzelanie do sztuk
      zdrowych (Jakubowska), wypasionych (Nikolski) i jurnych (Miller)
      jest w dalszym ciągu surowo wzbronione. Łowienie ryb z Rywinem w
      jak zwykle dozwolone.
      • Gość: SP-PpKPZŁ SP-PpKPZŁ do KPZŁ IP: *.kb.dk 03.04.03, 17:15
        Sekcja Ping-Ponga przy Komisji Polskiego Związku Łowieckiego
        chcialaby niezmiernie uprzejmie zapytac:
        1. Co z odstrzalem czerwonych knurow przy pasnikach typu: KRRiTV, Rzad, Sejm,
        Komitet Centralny 'Agory'?
        2. Co ze sztukami jakajacymi sie? (Srut, Dum-dum czy zwykly tasak bojowy?)
        3. Co z samicami podajacymi sie za samce (vide casus 'Rapaczynski/a') -
        vice versa odwrotnie od tylu tez?

        Z pingpongijskim pozdrowieniem!
        SP-PpKPZŁ


        >Gość portalu: witek napisał(a):
        > Komisja Polskiego Związku Łowieckiego obradująca na Wiejskiej
        > uchwaliła przedłużenie okresu ochronnego na przedstawicieli
        > rządu. Ustalono, że można odstrzelić sztuki stare, niedołężne i
        > najwyraźniej chrome (Sulicus vulgaris). Strzelanie do sztuk
        > zdrowych (Jakubowska), wypasionych (Nikolski) i jurnych (Miller)
        > jest w dalszym ciągu surowo wzbronione. Łowienie ryb z Rywinem w
        > jak zwykle dozwolone.
        • Gość: witek Re: SP-PpKPZŁ do KPZŁ IP: *.chello.pl 03.04.03, 17:56
          Gość portalu: SP-PpKPZŁ napisał(a):

          > Sekcja Ping-Ponga przy Komisji Polskiego Związku Łowieckiego
          > chcialaby niezmiernie uprzejmie zapytac:
          > 1. Co z odstrzalem czerwonych knurow przy pasnikach typu: KRRiTV, Rzad, Sejm,
          > Komitet Centralny 'Agory'?
          > 2. Co ze sztukami jakajacymi sie? (Srut, Dum-dum czy zwykly tasak bojowy?)
          > 3. Co z samicami podajacymi sie za samce (vide casus 'Rapaczynski/a') -
          > vice versa odwrotnie od tylu tez?
          >
          > Z pingpongijskim pozdrowieniem!
          > SP-PpKPZŁ
          >
          >
          > Wielce czcigodna Sekcjo Teng-siao-pinga (czy jakoś tak)Z wielką przyjemnością
          pragniemy donieść, że:
          1. Strzelanie do czerwonych knurów przy paśnikach prowadzonych przez KRRiT,
          rząd i sejm jest o tyle niecelowe, że wzmiankowane knury chyba za dużo zeżarły
          i prawdopodobnie w najbliższej przyszłości same padną z przeżarcia. Co do
          paśnika Agory, to ten, jako koryto całkowicie prywatne nie podlega jurysdykcji
          PZŁ.
          2. Odstrzał sztuk jąkających się mógłby poważnie zagrozić populacji kukułek.
          3. Ustalanie płci zwierzyny łownej leży całkowicie w gestii podkomisji w
          składzie Czarzasta, Kwiatkowska, Jakubowski (to ten z wąsami i podbitymi
          oczami).
          Jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni z faktu, że mogliśmy pomóc wielce szanownej
          Sekcji Penisa Stołowego (czy jakoś tak).
          Z łowieckim pozdrowieniem "Darz bór aż ci się napełni wór!" (w te i z powrotem)
          • Gość: SPF(P)Z Re: SP-PpKPZŁ do KPZŁ IP: 193.0.117.* 07.04.03, 20:47
            Sekcja Pink Flyda (Pod)Ziemnego ogłasza
            'Votum zaufania separatum':

            1. Strzelanie do przeżartych czerwonych knurów uznajemy za niezbędne
            ze względu na ich permanentne:
            - bekanie
            - ciamkanie
            - wiatry (a najgorsze to bąki z kleksem - niespodzianką)
            - dłubanie sobie w zębach (i nie tylko!)
            A zapierd...lone z PGR-u koryto 'Agora' pozostaje mieniem publicznym,
            nawet jeśli mocno zafadanym przez Super-Knorra Michnika i warchlaka-'filozofa'
            NimczyckieGo-Go
            2. Koło Łowieckie 'Kukułki' uprzejmie wnosi o niemylenie ich z
            Michnikus Agressivus Furiatus, bo zacznie podrzucać jaja tu i ówdzie
            3. Na odcinku ustalania pciów zatrudnione zostaną specjalnie wyszkolone
            genderki-sekserki o zręcznych palcymach
            Darz Bór na zdrowie i chluśniem bo uśniem!
            Aj waj

            >Gość portalu: witek napisał(a):
            > > Wielce czcigodna Sekcjo Teng-siao-pinga (czy jakoś tak)Z wielką przyjemnoś
            > cią
            > pragniemy donieść, że:
            > 1. Strzelanie do czerwonych knurów przy paśnikach prowadzonych przez KRRiT,
            > rząd i sejm jest o tyle niecelowe, że wzmiankowane knury chyba za dużo
            zeżarły
            > i prawdopodobnie w najbliższej przyszłości same padną z przeżarcia. Co do
            > paśnika Agory, to ten, jako koryto całkowicie prywatne nie podlega
            jurysdykcji
            > PZŁ.
            > 2. Odstrzał sztuk jąkających się mógłby poważnie zagrozić populacji kukułek.
            > 3. Ustalanie płci zwierzyny łownej leży całkowicie w gestii podkomisji w
            > składzie Czarzasta, Kwiatkowska, Jakubowski (to ten z wąsami i podbitymi
            > oczami).
            > Jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni z faktu, że mogliśmy pomóc wielce
            szanownej
            > Sekcji Penisa Stołowego (czy jakoś tak).
            > Z łowieckim pozdrowieniem "Darz bór aż ci się napełni wór!" (w te i z
            powrotem)
    • Gość: kuba Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 16:41
      Sprawa jest prosta jak drut -Najpierw Miller z kundlami umyslił
      sobie zbudowanie swojej Agory. Potem Michnik wspierany przez
      Kiszczaka zaczął ten pomysł upierdalać. Buldogi wyszły na dywan,
      bo Michnik zorientował sie, że Miller via jakąś sukę wysłał
      prowokatora Rywina. I tyle. A teraz juz nie ma żadnej komisji
      tylko są stronnicy zainteresowanych. Wyłączam telewizor, bo nikt
      niczego nie wyjaśni. Aha, Michnik zamiast grać do końca, ze
      strachu przed całkwoitym rozpieprzeniem wszsytkiego zatrzymał
      się i niestety zrobił głupstwo. Agora grubo na tym straci.
      • ola_wawa Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień 03.04.03, 17:02
        Bardzo ciekawe... Pan Sulik odpowiedzial pani Blochowiak, ze nie ujrzal sladu
        sledztwa dziennikarskiego prowadzonego przez Michnika, ale pozniej na pytanie
        Ziobry od kogo m.in. dowiedzial sie o sprawie, podal ze od Skowronskiego i ze
        ten wiedzial od Michnika.. to jednak w TVP jest slad prowadzenia sledztwa przez
        Michnika i to moze dzieki temu sledztwu wlasnie HUCZALO w TVP?
        • Gość: Anka Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 03.04.03, 17:21
          ola_wawa napisała:

          > Bardzo ciekawe... Pan Sulik odpowiedzial pani
          Blochowiak, ze nie ujrzal sladu
          > sledztwa dziennikarskiego prowadzonego przez Michnika,
          ale pozniej na pytanie
          > Ziobry od kogo m.in. dowiedzial sie o sprawie, podal
          ze od Skowronskiego i ze
          > ten wiedzial od Michnika.. to jednak w TVP jest slad
          prowadzenia sledztwa przez
          >
          > Michnika i to moze dzieki temu sledztwu wlasnie
          HUCZALO w TVP?

          Poza tym, Sulik przychodzi do Agory, gdzie odsłuchuje
          nagranie. Potem rozmawia o tym nagraniu z Niemczyckim,
          Michnikiem i Rapaczyńską i w tej rozmowie formułuje
          śmiałe hipotezy (nie Kwiatkowski, raczej Pachowski),
          którymi dzieli się ze swoimi rozmówcami, ale jednocześnie
          utrzymuje że nikt nie rozmawiał z nim o Sprawie Rywina w
          ramach śledztwa dziennikarskiego.

          Nie mogę się zdecydować czy to jest śmieszne czy żałosne.
          Jeżeli facet już powiedział co wiedział Michnikowi,
          Niemczyckiemu i Rapaczyńskiej to po co miał ktokolwiek
          kontaktować się z nim ponownie i ‘w ramach śledztwa’
          pytać się go o to na co już udzielił odpowiedzi.

          Może ktoś mi odpowie czy to jest jakaś wyrachowana gra
          Sulika, jego głupota czy też jakaś choroba wieku starczego.
        • kataryna.kataryna Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień 03.04.03, 18:04
          ola_wawa napisała:

          > Bardzo ciekawe... Pan Sulik odpowiedzial pani Blochowiak, ze nie ujrzal
          sladu
          > sledztwa dziennikarskiego prowadzonego przez Michnika, ale pozniej na pytanie
          > Ziobry od kogo m.in. dowiedzial sie o sprawie, podal ze od Skowronskiego i
          ze
          > ten wiedzial od Michnika.. to jednak w TVP jest slad prowadzenia sledztwa
          przez
          >
          > Michnika i to moze dzieki temu sledztwu wlasnie HUCZALO w TVP?


          Nie wiem jak pan Sulik sobie wyobraża dziennikarskie śledztwo, może myśli, że
          jest wezwanie, przesłuchanie, protokół i brak tychże uznał za dowód na to, że
          śledztwa nie było.
    • kataryna.kataryna Hipoteza Sulika 03.04.03, 17:09
      Pan Sulik podzielił się, nie po raz pierwszy zresztą, swoją hipotezą na temat
      istoty afery Rywina. Według pana Sulika ktoś wysłał Rywina do Michnika, żeby za
      jednym zamachem skompromitować i Agorę i Michnika. Myślę, że nad tą hipotezą
      warto się pochylić. Moim zdaniem jest całkowicie niedorzeczna bo nie potrafię
      sobie wyobrazić kto miałby w tym interes, komu z wrogów Agory przeszkadza
      jednocześnie Kwiatkowski, zaprzyjaźniony z lewicą, dobrze jej służący, członek
      Ordynackiej. Komu mógłby przeszkadzać? Niedorzeczność tej hipotezy dała mi
      natomiast dużo do myślenia na temat relacji Sulik-Kwiatkowski, moim zdaniem
      Sulik wierzy Kwiatkowskiemu tak bardzo, że gdy pojawiły się fakty, które trudno
      podważyć na gruncie logiki, Sulik wymyślił sobie (jako jedyny, jakoś nie
      słyszałam, żeby ktoś oprócz niego to rozważał) absurdalną hipotezę dzięki
      której jest w stanie trzymać się wersji o niewinności Kwiatkowskiego. Nie wiem
      skąd ta determinacja w obronie Kwiatkowskiego, podejrzewam, że z jakiegoś
      powodu pan Sulik ma ojcowski stosunek do Kwiatkowskiego i nie dopuszcza mysli,
      że jego pupil mógł być w to zamieszany, dzisiaj miałam wrażenie, że pan Sulik
      bardziej niż niewinności Kwiatkowskiego bronił samego siebie przed
      rozczarowaniem jakim niewątpliwie byłoby przyznanie, że Kwiatkowski nie był z
      nim szczery i może mieć coś na sumieniu.

      Zastanowił mnie wątek Kwaśniewskiego, to wyrwanie się z niewinnością
      Pachowskiego, te rozmowy o Kwiatkowskim. Mam nadzieję, że posłowie to pociągną.
      • Gość: Ciagnij, Kasia! www.katarynka.com RULES! IP: *.kb.dk 03.04.03, 17:19
        Tez mamy nadzieje, ze niezle pociagniesz - szczegolnie po obejrzeniu
        www.katarynka.com
      • Gość: gosia Re: Hipoteza Sulika IP: 80.51.57.* 03.04.03, 17:22
        "Pan Sulik podzielił się, nie po raz pierwszy zresztą, swoją
        hipotezą na temat
        istoty afery Rywina. Według pana Sulika ktoś wysłał Rywina do
        Michnika, żeby za
        jednym zamachem skompromitować i Agorę i Michnika. Myślę, że nad
        tą hipotezą
        warto się pochylić. Moim zdaniem jest całkowicie niedorzeczna bo
        nie potrafię
        sobie wyobrazić kto miałby w tym interes, komu z wrogów Agory
        przeszkadza
        jednocześnie Kwiatkowski, zaprzyjaźniony z lewicą, dobrze jej
        służący, członek
        Ordynackiej. Komu mógłby przeszkadzać? Niedorzeczność tej
        hipotezy dała mi
        natomiast dużo do myślenia na temat relacji Sulik-Kwiatkowski,
        moim zdaniem
        Sulik wierzy Kwiatkowskiemu tak bardzo, że gdy pojawiły się
        fakty, które trudno
        podważyć na gruncie logiki, Sulik wymyślił sobie (jako jedyny,
        jakoś nie
        słyszałam, żeby ktoś oprócz niego to rozważał) absurdalną
        hipotezę dzięki
        której jest w stanie trzymać się wersji o niewinności
        Kwiatkowskiego. Nie wiem
        skąd ta determinacja w obronie Kwiatkowskiego, podejrzewam, że z
        jakiegoś
        powodu pan Sulik ma ojcowski stosunek do Kwiatkowskiego i nie
        dopuszcza mysli,
        że jego pupil mógł być w to zamieszany, dzisiaj miałam wrażenie,
        że pan Sulik
        bardziej niż niewinności Kwiatkowskiego bronił samego siebie
        przed
        rozczarowaniem jakim niewątpliwie byłoby przyznanie, że
        Kwiatkowski nie był z
        nim szczery i może mieć coś na sumieniu.

        Zastanowił mnie wątek Kwaśniewskiego, to wyrwanie się z
        niewinnością
        Pachowskiego, te rozmowy o Kwiatkowskim. Mam nadzieję, że
        posłowie to pociągną"
        witaj ...:-)
        hipoteza jak i całe wystąpienie
        absurdalne..rzeczywiście ...popis indolencji pana S..no cóż..ale
        przecież to nie 3 muszkieterowie ;-)a tak lekko wyglądało..ale
        tam było o ile sie nie myle jeden za wszystkich wszyscy za
        jednego..brak już teraz tej komitywy...;)
        Myślisz , ze posłowie ten wątek pociągną..??wiesz oby to nie
        było czekanie na godota..;)
        No ciekawa jestem ..jak "Fabrykant Snów" ..nie poczuwający sie
        do winy...długo jeszcze będzie wierzył , że ma bardzo mocnych
        mocodawców i protektorów...chyba zaczyna mu sie lekko palić pod
        nogami...
        pozdrawiam



      • Gość: Ayran Re: Hipoteza Sulika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.03, 17:27
        kataryna.kataryna napisała:

        > nie potrafię
        > sobie wyobrazić kto miałby w tym interes, komu z wrogów Agory przeszkadza
        > jednocześnie Kwiatkowski, zaprzyjaźniony z lewicą, dobrze jej służący,
        członek
        > Ordynackiej.

        1. Ktos z nieordynackiej czesci SLD
        2. Ktos majacy osobisty uraz do Kwiatkowskiego
        3. Ktos z mediow konkurencyjnych jednoczesnie wzgledem Agory i TVP

        > Zastanowił mnie wątek Kwaśniewskiego, to wyrwanie się z niewinnością
        > Pachowskiego, te rozmowy o Kwiatkowskim. Mam nadzieję, że posłowie to
        pociągną.

        Pachowski moze miec osobisty uraz do Kwiatkowskiego (2) - nie wiem jak
        wygladalo jego odejscie z TVP. Ale z drugiej strony patrzac, coz wczesniej
        laczylo Sulika z afera? Oprocz tego, ze dosc wczesnie wysluchal tasmy tylko to,
        wprowadzil do obiegu nazwisko Pachowskiego. A wiec w zasadzie Kwasniewski mogl
        tak powiedziec.

        Ay.
        • kataryna.kataryna Re: Hipoteza Sulika 03.04.03, 17:49
          Gość portalu: Ayran napisał(a):

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > > nie potrafię
          > > sobie wyobrazić kto miałby w tym interes, komu z wrogów Agory przeszkadza
          > > jednocześnie Kwiatkowski, zaprzyjaźniony z lewicą, dobrze jej służący,
          > członek
          > > Ordynackiej.
          >
          > 1. Ktos z nieordynackiej czesci SLD
          > 2. Ktos majacy osobisty uraz do Kwiatkowskiego
          > 3. Ktos z mediow konkurencyjnych jednoczesnie wzgledem Agory i TVP


          Te trzy hipotezy są oczywiście teoretycznie możliwe, niestety mają słabe punkty:
          - jak sam widzisz są bardzo ogólne i opisowe, trudno nawet hipotetycznie
          wskazać KTO może się za nimi kryć, mnie przynajmniej żadne konkretne nazwisko
          się nie nasuwa, musiałaby to zatem być jakaś szara eminencja, ktoś rozgrywający
          z drugiej albo i trzeciej linii. A biorąc pod uwagę skalę afery i sposób jej
          rozegrania trudno mi wyobrazić sobie, że robi to ktoś czyje nazwisko się do tej
          pory nie pojawiło,
          - wątki 2 i 3 są ciekawe (wiadomo, że osobisty uraz może być bardzo silną
          motywacją a i w walce z konkurencją sięga się po różne metody) ale znowu nie
          mogę sobie wyobrazić, że ktoś uruchamia taką machinę, żeby tego rodzaju cele
          osiągnąć, nie mówiąc już o tym, że musiałby mieć nie tylko POWODY ale także
          MOŻLIWOŚCI rozpętania tego w taki sposób, na dodatek całkowicie odsuwając
          podejrzenia od siebie,
          - no i wreszcie, każda z osób (grup) wymienionych przez ciebie w trzech
          punktach musiałaby spełniać jednocześnie cztery warunki - wrogość wobec
          Kwiatkowskiego, wrogość wobec Agory, możliwośc przeprowadzenia akcji i żelazne
          alibi dzięki któremu pozostaje w ukryciu. I właśnie nikogo spełniającego te
          wszystkie warunki nie potrafię wskazać.

          > > Zastanowił mnie wątek Kwaśniewskiego, to wyrwanie się z niewinnością
          > > Pachowskiego, te rozmowy o Kwiatkowskim. Mam nadzieję, że posłowie to
          > pociągną.
          >
          > Pachowski moze miec osobisty uraz do Kwiatkowskiego (2) - nie wiem jak
          > wygladalo jego odejscie z TVP. Ale z drugiej strony patrzac, coz wczesniej
          > laczylo Sulika z afera? Oprocz tego, ze dosc wczesnie wysluchal tasmy tylko
          to,
          >
          > wprowadzil do obiegu nazwisko Pachowskiego. A wiec w zasadzie Kwasniewski
          mogl
          > tak powiedziec.


          Mnie wątek Pachowskiego zastanowił z dwóch powodów, po pierwsze Pachowski
          spontanicznie przyszedł do głowy Sulikowi w Agorze, po drugie, równie
          spontanicznie nazwisko to wyrwało się Kwaśniewskiemu, który starał się Sulikowi
          go z głowy wybić. Dlaczego Sulik pomyślał o Pachowskim? Dlaczego Kwaśniewski
          zaangażował się w obronę Pachowskiego? Późniejsze wycofywanie się Sulika z
          Pachowskiego było raczej powodowane niechęcią do ciągnięcia nieopatrznie
          rzuconego oskarżenia, nie musi być wcale dowodem niewinności Pachowskiego.
          Chociaż z drugiej strony Sulik sam przyznał, że miał z Pachowskim konflikt,
          może dlatego o nim chlapnął. Ale cały czas nie wiem w co grał prezydent,
          zwłaszcza, że namawiał do milczenia w tej sprawie, wygląda na to, że milczał
          publicznie ale prywatnie swoje trzy grosze wtrącał. I czy przypadkiem jest jego
          rozmowa z Sulikiem o Kwiatkowskim gdy cały czas ważą się losy Kwiatkowskiego a
          Sulik ma jeden głos na Radzie?


          > Ay.
          • Gość: alibaba Re: Hipoteza Sulika IP: *.acn.pl / 10.67.2.* 03.04.03, 17:59
            katarynko napisałaś:

            Ale cały czas nie wiem w co grał prezydent,
            zwłaszcza, że namawiał do milczenia w tej sprawie, wygląda na to, że milczał
            publicznie ale prywatnie swoje trzy grosze wtrącał. I czy przypadkiem jest jego
            rozmowa z Sulikiem o Kwiatkowskim gdy cały czas ważą się losy Kwiatkowskiego a
            Sulik ma jeden głos na Radzie?

            A jakie jest Twoje stanowisko co do rozmowy Michnika z prezydentem w Juracie?

            I jaka jes twoja hipoteza co do pełnej roli pana prezydenta i jego otoczenia
            w tej sprawie?
            • kataryna.kataryna Re: Hipoteza Sulika 03.04.03, 19:53
              Gość portalu: alibaba napisał(a):


              > A jakie jest Twoje stanowisko co do rozmowy Michnika z prezydentem w Juracie?
              >
              > I jaka jes twoja hipoteza co do pełnej roli pana prezydenta i jego otoczenia
              > w tej sprawie?


              Odpowiem jak Robert Kwiatkowski - "to bardzo dobre pytania, gorzej z dobrą
              odpowiedzią". Ani na jedno ani na drugie nie mam hipotezy, mam ledwie jakieś
              mgliste pomysły jak można to wytłumaczyć, zaznaczam jednak, że mają one źródło
              raczej w mojej potrzebie tłumaczenia sobie świata niż w jakichkolwiek faktach.
              Uprzedzam, że to co napiszę będzie tak banalne, że już się tego wstydzę.

              Rozmowa Michnika z prezydentem w Juracie.

              Nie wiem co dokładnie o tym dzisiaj mówiono bo po pytaniach Rokity musiałam
              przerwać śledzenie przesłuchania, wiem więc tylko, że Michnik Kwaśniewskiego w
              Juracie odwiedził, pamiętam też oczywiście, że zasłaniał się niepamięcią pytany
              o rozmowę z prezydentem na temat afery. Ja sobie to tłumaczę tak. Michnik
              pojechał do Kwaśniewskiego licząc na to, że - ze względu na sympatię czy
              przyjaźń - szczera rozmowa z prezydentem rzuci jakieś nowe światło na sprawę.
              Przypuszczam, że na tym etapie Michnik działał zupełnie po omacku i nie miał
              pomysłu kto może za Rywinem stać i o co w ogóle chodzi, jest dla mnie dość
              naturalne, że postanowił zasięgnąć języka u wpływowego polityka lewicy, na
              dodatek darzącego go sympatią. A na komisji przemilczał tę wizytę z dwóch
              powodów:
              - nie chciał w tym kontekście wymieniać prezydenta, z obawy, że to
              niepotrzebnie zwróci oczy w kierunku, według Michnika, nieistotnym. Może po
              rozmowie w Juracie Michnik miał jasność, że prezydent ani zamieszany nie jest
              ani nic ważnego nie wie i uznał, że nie warto mieszać w śledztwo głowy państwa.
              Warto pamiętać, że Michnik zeznawał jako pierwszy, kiedy jeszcze miał prawo
              sądzić, że na komisji warto mówić tylko o sprawach mających związek dla
              śledztwa (dalsze przesłuchania pokazały, jak bardzo był w "mylnym błędzie") a
              sądził, że to co mógłby powiedzieć o prezydencie się w tej kategorii nie
              mieści.
              - Michnik, wytrawny znawca naszej sceny politycznej, musiał mieć świadomość, że
              jakiekolwiek - nawet całkowicie niewinne - mieszanie prominentnych polityków w
              tę sprawę może być wykorzystane do przerobienia afery korupcyjnej w której nie
              wiadomo kto stał za Rywinem na polityczną zadymę, zwłaszcza, że sama komisja
              nie jest apolityczna a opozycja tylko czyha. Może po prostu uznał, że
              wprowadzanie w sprawę polityków spowoduje z jednej strony czysto polityczne
              ataki opozycji, z drugiej zaś wzmocni defensywną postawę opcji rządzącej, co
              skutecznie uniemożliwi jakiekolwiek wyjaśnienie afery bo wymknie się ona spod
              kontroli i całkowicie uniezależni od swojego pierwotnego znaczenia, zamieniając
              się w polityczną wojenkę. Nie chciał nadawać politycznego kontekstu czemuś co
              na tym etapie było jeszcze tylko historią wizyty pewnego producenta w pewnej
              firmie rzekomo z polecenia jakiejś "grupy trzymającej władzę".

              Prezydent Kwaśniewski.

              Rola prezydenta jest dla mnie wyjątkowo zagadkowa, cały czas zadaję sobie
              pytanie w co on gra ale znikąd odpowiedzi. Rozważam dwie wersje:

              - w sprawę są zamieszane osoby z prezydenckiego otoczenia a prezydent nie
              bardzo wie jak sobie z tym wszystkim poradzić, może nikogo nie złapał za rękę,
              może wie ale nie ma pomysłu jak to rozegrać, może boi się, że jakiekolwiek
              zdecydowane ruchy osłabią i jego i tracącą na popularności lewicę. Warto też
              pamiętać, że Kwiatkowski, Czarzasty są protegowanymi prezydenta a ich rola w
              sprawie jest mocno niejasna, może prezydent to widzi ale boi się, że
              zdecydowana interwencja zachwieje także jego pozycją, przecież sam ich powołał.
              Pewne znaczenie ma też pewnie prezydencka lojalnośc wobec towarzyszy z
              Ordynackiej, takie więzy chyba trudno jest rozplątać, zwłaszcza gdy się nie wie
              czy się nie zostanie na lodzie.
              - prezydent nic nie wie i umoczony nie jest ale jest zakładnikiem własnego
              wizerunku "prezydenta wszystkich Polaków". Człowiek, który na najwyższy
              szczebel swojej kariery wspiął się poprzez demonstrowanie swojej ugodowości i
              umiarkowania musi mieć pewien kłopot z pokazaniem - ni z tego ni z owego -
              pazurów, może być tak, że prezydent widzi, że źle się dzieje w państwie, czuje
              brzemię odpowiedzialności ale nie bardzo wie jak się zachować. Bo jakim nam się
              chce pokazać prezydent? Ogląda z nami Małysza, do Korei z szalikiem pojedzie, w
              kolorowych gazetach z rodziną się sfotografuje, w tenisa pogra, swój chłop, i
              co - nagle ma walnąć pieścią w stół i powiedzieć rządowi i politykom "dość tego
              do cholery!", przecież to by zniszczyło jego wizerunek jaki już drugą kadencję
              pieczołowicie buduje, nagle musiałby opowiedzieć się za czymś lub za kimś, nasz
              prezydent po prostu taki nie jest, wydaje mi się, że za bardzo chce
              być "wszystkich" co w sytuacjach kryzysowych czyni go dość nijakim. Ale
              ponieważ widzi co się w kraju dzieje, czasami mu się coś wypsnie.
              - prezydent nie wybiera się na polityczną emeryturę, ma swoje plany, na
              przykład budowanie nowej partii a aktywny udział w rozwiązywaniu afery Rywina
              może mu te plany pokrzyżować, może prezydent jeszcze nie wie na kogo warto
              postawić a nie chce obstawić źle i dać się pociągnąć w polityczny niebyt. Z
              drugiej zaś strony wie, że calkowite milczenie w tej sprawie może się w którymś
              momencie pojawić jako zarzut bierności i dlatego od czasu do czasu coś bąknie,
              coś zrobi, zwróćmy uwagę, że większość jego słów i gestów w aferze to działania
              pozorne, nic niezmieniające za to stwarzające wrażenie, że prezydent zatroskany
              i podejmuje starania. Jak zjeść ciastko i mieć ciastko. Prezydent jak wytrawny
              gracz, czeka aż stanie się jasne kto ma większe szanse wygrać na tej aferze
              zanim się do kogoś przyłączy.

              Z prezydentem mam straszny problem, potrafię docenić jego niektóre decyzje,
              szanować za wiele rzeczy, chwalić za to za co chwalić warto, może nawet po
              ludzku poczuć sympatię, zawsze jednak wraca do mnie to jak w żywe oczy kłamał
              na temat swojego wykształcenia, jak z dala od kamer cieszył się gdy minister
              Siwiec całował ziemię kaliską i wiem, że nie jestem w stanie mu zaufać, mogę
              sobie tłumaczyć jego zachowanie ale nic mnie u niego nie zdziwi. Prezydent
              Kwasniewski, bez względu na to jak oceniam jego prezydenturę, pozostanie dla
              mnie człowiekiem zupełnie niegodnym zaufania bo gdy przyszedł czas próby to on
              tej próby nie zdał i nic tego nie zmieni, jego decyzje mogą być genialne, jego
              słowa mądre a ja i tak będę mieć poczucie, że w innej sytuacji stać by go było
              na największą głupotę, najgorsze świństwo. Podobny problem mam zresztą z
              Michnikiem, tyle, że w drugą stronę. Nic co Michnik teraz mówi, żadne jego
              błędy i błądki nie zmienią tego, że w chwilach próby on się po prostu
              sprawdzał. W jakichś opowiadaniach obozowych było takie motto "Tyle wiemy o
              sobie na ile nas sprawdzono", ułomność mojego patrzenia na aferę Rywina polega
              między innymi na tym, że pamiętam kto i w jakiej sytuacji się sprawdził, co
              znacznie utrudnia mi chłodne podejście do sprawy.

              • Gość: Infidel :-) Michnik kłamał w imię wyższych celów IP: *.crowley.pl 03.04.03, 21:47
                kataryna.kataryna napisała:

                ) Gość portalu: alibaba napisał(a):
                )
                )
                ) ) A jakie jest Twoje stanowisko co do rozmowy Michnika z prezydentem w Jurac
                ) ie?
                ) )
                ) ) I jaka jes twoja hipoteza co do pełnej roli pana prezydenta i jego otoczen
                ) ia
                ) ) w tej sprawie?
                )
                )
                ) Odpowiem jak Robert Kwiatkowski - "to bardzo dobre pytania, gorzej z dobrą
                ) odpowiedzią". Ani na jedno ani na drugie nie mam hipotezy, mam ledwie jakieś
                ) mgliste pomysły jak można to wytłumaczyć, zaznaczam jednak, że mają one
                źródło
                ) raczej w mojej potrzebie tłumaczenia sobie świata niż w jakichkolwiek
                faktach.
                ) Uprzedzam, że to co napiszę będzie tak banalne, że już się tego wstydzę.
                )
                ) Rozmowa Michnika z prezydentem w Juracie.
                )
                ) Nie wiem co dokładnie o tym dzisiaj mówiono bo po pytaniach Rokity musiałam
                ) przerwać śledzenie przesłuchania, wiem więc tylko, że Michnik Kwaśniewskiego
                w
                ) Juracie odwiedził, pamiętam też oczywiście, że zasłaniał się niepamięcią
                pytany
                )
                ) o rozmowę z prezydentem na temat afery. Ja sobie to tłumaczę tak. Michnik
                ) pojechał do Kwaśniewskiego licząc na to, że - ze względu na sympatię czy
                ) przyjaźń - szczera rozmowa z prezydentem rzuci jakieś nowe światło na sprawę.
                ) Przypuszczam, że na tym etapie Michnik działał zupełnie po omacku i nie miał
                ) pomysłu kto może za Rywinem stać i o co w ogóle chodzi, jest dla mnie dość
                ) naturalne, że postanowił zasięgnąć języka u wpływowego polityka lewicy, na
                ) dodatek darzącego go sympatią. A na komisji przemilczał tę wizytę z dwóch
                ) powodów:
                ) - nie chciał w tym kontekście wymieniać prezydenta, z obawy, że to
                ) niepotrzebnie zwróci oczy w kierunku, według Michnika, nieistotnym. Może po
                ) rozmowie w Juracie Michnik miał jasność, że prezydent ani zamieszany nie jest
                ) ani nic ważnego nie wie i uznał, że nie warto mieszać w śledztwo głowy
                państwa.
                )
                ) Warto pamiętać, że Michnik zeznawał jako pierwszy, kiedy jeszcze miał prawo
                ) sądzić, że na komisji warto mówić tylko o sprawach mających związek dla
                ) śledztwa (dalsze przesłuchania pokazały, jak bardzo był w "mylnym błędzie") a
                ) sądził, że to co mógłby powiedzieć o prezydencie się w tej kategorii nie
                ) mieści.
                ) - Michnik, wytrawny znawca naszej sceny politycznej, musiał mieć świadomość,
                że
                )
                ) jakiekolwiek - nawet całkowicie niewinne - mieszanie prominentnych polityków
                w
                ) tę sprawę może być wykorzystane do przerobienia afery korupcyjnej w której
                nie
                ) wiadomo kto stał za Rywinem na polityczną zadymę, zwłaszcza, że sama komisja
                ) nie jest apolityczna a opozycja tylko czyha. Może po prostu uznał, że
                ) wprowadzanie w sprawę polityków spowoduje z jednej strony czysto polityczne
                ) ataki opozycji, z drugiej zaś wzmocni defensywną postawę opcji rządzącej, co
                ) skutecznie uniemożliwi jakiekolwiek wyjaśnienie afery bo wymknie się ona spod
                ) kontroli i całkowicie uniezależni od swojego pierwotnego znaczenia,
                zamieniając
                )
                ) się w polityczną wojenkę. Nie chciał nadawać politycznego kontekstu czemuś co
                ) na tym etapie było jeszcze tylko historią wizyty pewnego producenta w pewnej
                ) firmie rzekomo z polecenia jakiejś "grupy trzymającej władzę".
                )
                ) Prezydent Kwaśniewski.
                )
                ) Rola prezydenta jest dla mnie wyjątkowo zagadkowa, cały czas zadaję sobie
                ) pytanie w co on gra ale znikąd odpowiedzi. Rozważam dwie wersje:
                )
                ) - w sprawę są zamieszane osoby z prezydenckiego otoczenia a prezydent nie
                ) bardzo wie jak sobie z tym wszystkim poradzić, może nikogo nie złapał za
                rękę,
                ) może wie ale nie ma pomysłu jak to rozegrać, może boi się, że jakiekolwiek
                ) zdecydowane ruchy osłabią i jego i tracącą na popularności lewicę. Warto też
                ) pamiętać, że Kwiatkowski, Czarzasty są protegowanymi prezydenta a ich rola w
                ) sprawie jest mocno niejasna, może prezydent to widzi ale boi się, że
                ) zdecydowana interwencja zachwieje także jego pozycją, przecież sam ich
                powołał.
                )
                ) Pewne znaczenie ma też pewnie prezydencka lojalnośc wobec towarzyszy z
                ) Ordynackiej, takie więzy chyba trudno jest rozplątać, zwłaszcza gdy się nie
                wie
                )
                ) czy się nie zostanie na lodzie.
                ) - prezydent nic nie wie i umoczony nie jest ale jest zakładnikiem własnego
                ) wizerunku "prezydenta wszystkich Polaków". Człowiek, który na najwyższy
                ) szczebel swojej kariery wspiął się poprzez demonstrowanie swojej ugodowości i
                ) umiarkowania musi mieć pewien kłopot z pokazaniem - ni z tego ni z owego -
                ) pazurów, może być tak, że prezydent widzi, że źle się dzieje w państwie,
                czuje
                ) brzemię odpowiedzialności ale nie bardzo wie jak się zachować. Bo jakim nam
                się
                )
                ) chce pokazać prezydent? Ogląda z nami Małysza, do Korei z szalikiem pojedzie,
                w
                )
                ) kolorowych gazetach z rodziną się sfotografuje, w tenisa pogra, swój chłop, i
                ) co - nagle ma walnąć pieścią w stół i powiedzieć rządowi i politykom "dość
                tego
                )
                ) do cholery!", przecież to by zniszczyło jego wizerunek jaki już drugą
                kadencję
                ) pieczołowicie buduje, nagle musiałby opowiedzieć się za czymś lub za kimś,
                nasz
                )
                ) prezydent po prostu taki nie jest, wydaje mi się, że za bardzo chce
                ) być "wszystkich" co w sytuacjach kryzysowych czyni go dość nijakim. Ale
                ) ponieważ widzi co się w kraju dzieje, czasami mu się coś wypsnie.
                ) - prezydent nie wybiera się na polityczną emeryturę, ma swoje plany, na
                ) przykład budowanie nowej partii a aktywny udział w rozwiązywaniu afery Rywina
                ) może mu te plany pokrzyżować, może prezydent jeszcze nie wie na kogo warto
                ) postawić a nie chce obstawić źle i dać się pociągnąć w polityczny niebyt. Z
                ) drugiej zaś strony wie, że calkowite milczenie w tej sprawie może się w
                którymś
                )
                ) momencie pojawić jako zarzut bierności i dlatego od czasu do czasu coś
                bąknie,
                ) coś zrobi, zwróćmy uwagę, że większość jego słów i gestów w aferze to
                działania
                )
                ) pozorne, nic niezmieniające za to stwarzające wrażenie, że prezydent
                zatroskany
                )
                ) i podejmuje starania. Jak zjeść ciastko i mieć ciastko. Prezydent jak
                wytrawny
                ) gracz, czeka aż stanie się jasne kto ma większe szanse wygrać na tej aferze
                ) zanim się do kogoś przyłączy.
                )
                ) Z prezydentem mam straszny problem, potrafię docenić jego niektóre decyzje,
                ) szanować za wiele rzeczy, chwalić za to za co chwalić warto, może nawet po
                ) ludzku poczuć sympatię, zawsze jednak wraca do mnie to jak w żywe oczy kłamał
                ) na temat swojego wykształcenia, jak z dala od kamer cieszył się gdy minister
                ) Siwiec całował ziemię kaliską i wiem, że nie jestem w stanie mu zaufać, mogę
                ) sobie tłumaczyć jego zachowanie ale nic mnie u niego nie zdziwi. Prezydent
                ) Kwasniewski, bez względu na to jak oceniam jego prezydenturę, pozostanie dla
                ) mnie człowiekiem zupełnie niegodnym zaufania bo gdy przyszedł czas próby to
                on
                ) tej próby nie zdał i nic tego nie zmieni, jego decyzje mogą być genialne,
                jego
                ) słowa mądre a ja i tak będę mieć poczucie, że w innej sytuacji stać by go
                było
                ) na największą głupotę, najgorsze świństwo. Podobny problem mam zresztą z
                ) Michnikiem, tyle, że w drugą stronę. Nic co Michnik teraz mówi, żadne jego
                ) błędy i błądki nie zmienią tego, że w chwilach próby on się po prostu
                ) sprawdzał. W jakichś opowiadaniach obozowych było takie motto "Tyle wiemy o
                ) sobie na ile nas sprawdzono", ułomność mojego patrzenia na aferę Rywina
                polega
                ) między innymi na tym, że pamiętam kto i w jakiej sytuacji się sprawdził, co
                ) znacznie utrudnia mi chłodne podejście do sprawy.
                )


                kataryna,

                czytam Ciebie z coraz większym zainteresowaniem, ponieważ na wszystko chyba z
                dystansem patrzysz a Twoje posty mają charakter nauczająco-pouczający.
                Napisałem chyba, bo jako Twój wierny czytelnik chciałbym zadać kłam, tym
                wszystkim, którzy mogą twierdzić, że patrzysz na wszystko chłodno, z dystansem,
                ale z widoczna przewagą chyba.

                pozdrawiam pt

                Twój (nie)wierny czytelnik
              • Gość: sceptus Re: Hipoteza Sulika IP: *.siec / 192.168.0.* 03.04.03, 22:05
                kataryna.kataryna napisała:

                ) Gość portalu: alibaba napisał(a):
                )
                )
                ) ) A jakie jest Twoje stanowisko co do rozmowy Michnika z prezydentem w Jurac
                ) ie?
                ) )
                ) ) I jaka jes twoja hipoteza co do pełnej roli pana prezydenta i jego otoczen
                ) ia
                ) ) w tej sprawie?
                )
                )
                ) Odpowiem jak Robert Kwiatkowski - "to bardzo dobre pytania, gorzej z dobrą
                ) odpowiedzią". Ani na jedno ani na drugie nie mam hipotezy, mam ledwie jakieś
                ) mgliste pomysły jak można to wytłumaczyć, zaznaczam jednak, że mają one
                źródło
                ) raczej w mojej potrzebie tłumaczenia sobie świata niż w jakichkolwiek
                faktach.
                ) Uprzedzam, że to co napiszę będzie tak banalne, że już się tego wstydzę.
                )
                ) Rozmowa Michnika z prezydentem w Juracie.
                )
                ) Nie wiem co dokładnie o tym dzisiaj mówiono bo po pytaniach Rokity musiałam
                ) przerwać śledzenie przesłuchania, wiem więc tylko, że Michnik Kwaśniewskiego
                w
                ) Juracie odwiedził, pamiętam też oczywiście, że zasłaniał się niepamięcią
                pytany
                )
                ) o rozmowę z prezydentem na temat afery. Ja sobie to tłumaczę tak. Michnik
                ) pojechał do Kwaśniewskiego licząc na to, że - ze względu na sympatię czy
                ) przyjaźń - szczera rozmowa z prezydentem rzuci jakieś nowe światło na sprawę.
                ) Przypuszczam, że na tym etapie Michnik działał zupełnie po omacku i nie miał
                ) pomysłu kto może za Rywinem stać i o co w ogóle chodzi, jest dla mnie dość
                ) naturalne, że postanowił zasięgnąć języka u wpływowego polityka lewicy, na
                ) dodatek darzącego go sympatią. A na komisji przemilczał tę wizytę z dwóch
                ) powodów:
                ) - nie chciał w tym kontekście wymieniać prezydenta, z obawy, że to
                ) niepotrzebnie zwróci oczy w kierunku, według Michnika, nieistotnym. Może po
                ) rozmowie w Juracie Michnik miał jasność, że prezydent ani zamieszany nie jest
                ) ani nic ważnego nie wie i uznał, że nie warto mieszać w śledztwo głowy
                państwa.
                )
                ) Warto pamiętać, że Michnik zeznawał jako pierwszy, kiedy jeszcze miał prawo
                ) sądzić, że na komisji warto mówić tylko o sprawach mających związek dla
                ) śledztwa (dalsze przesłuchania pokazały, jak bardzo był w "mylnym błędzie") a
                ) sądził, że to co mógłby powiedzieć o prezydencie się w tej kategorii nie
                ) mieści.
                ) - Michnik, wytrawny znawca naszej sceny politycznej, musiał mieć świadomość,
                że
                )
                ) jakiekolwiek - nawet całkowicie niewinne - mieszanie prominentnych polityków
                w
                ) tę sprawę może być wykorzystane do przerobienia afery korupcyjnej w której
                nie
                ) wiadomo kto stał za Rywinem na polityczną zadymę, zwłaszcza, że sama komisja
                ) nie jest apolityczna a opozycja tylko czyha. Może po prostu uznał, że
                ) wprowadzanie w sprawę polityków spowoduje z jednej strony czysto polityczne
                ) ataki opozycji, z drugiej zaś wzmocni defensywną postawę opcji rządzącej, co
                ) skutecznie uniemożliwi jakiekolwiek wyjaśnienie afery bo wymknie się ona spod
                ) kontroli i całkowicie uniezależni od swojego pierwotnego znaczenia,
                zamieniając
                )
                ) się w polityczną wojenkę. Nie chciał nadawać politycznego kontekstu czemuś co
                ) na tym etapie było jeszcze tylko historią wizyty pewnego producenta w pewnej
                ) firmie rzekomo z polecenia jakiejś "grupy trzymającej władzę".
                )
                ) Prezydent Kwaśniewski.
                )
                ) Rola prezydenta jest dla mnie wyjątkowo zagadkowa, cały czas zadaję sobie
                ) pytanie w co on gra ale znikąd odpowiedzi. Rozważam dwie wersje:
                )
                ) - w sprawę są zamieszane osoby z prezydenckiego otoczenia a prezydent nie
                ) bardzo wie jak sobie z tym wszystkim poradzić, może nikogo nie złapał za
                rękę,
                ) może wie ale nie ma pomysłu jak to rozegrać, może boi się, że jakiekolwiek
                ) zdecydowane ruchy osłabią i jego i tracącą na popularności lewicę. Warto też
                ) pamiętać, że Kwiatkowski, Czarzasty są protegowanymi prezydenta a ich rola w
                ) sprawie jest mocno niejasna, może prezydent to widzi ale boi się, że
                ) zdecydowana interwencja zachwieje także jego pozycją, przecież sam ich
                powołał.
                )
                ) Pewne znaczenie ma też pewnie prezydencka lojalnośc wobec towarzyszy z
                ) Ordynackiej, takie więzy chyba trudno jest rozplątać, zwłaszcza gdy się nie
                wie
                )
                ) czy się nie zostanie na lodzie.
                ) - prezydent nic nie wie i umoczony nie jest ale jest zakładnikiem własnego
                ) wizerunku "prezydenta wszystkich Polaków". Człowiek, który na najwyższy
                ) szczebel swojej kariery wspiął się poprzez demonstrowanie swojej ugodowości i
                ) umiarkowania musi mieć pewien kłopot z pokazaniem - ni z tego ni z owego -
                ) pazurów, może być tak, że prezydent widzi, że źle się dzieje w państwie,
                czuje
                ) brzemię odpowiedzialności ale nie bardzo wie jak się zachować. Bo jakim nam
                się
                )
                ) chce pokazać prezydent? Ogląda z nami Małysza, do Korei z szalikiem pojedzie,
                w
                )
                ) kolorowych gazetach z rodziną się sfotografuje, w tenisa pogra, swój chłop, i
                ) co - nagle ma walnąć pieścią w stół i powiedzieć rządowi i politykom "dość
                tego
                )
                ) do cholery!", przecież to by zniszczyło jego wizerunek jaki już drugą
                kadencję
                ) pieczołowicie buduje, nagle musiałby opowiedzieć się za czymś lub za kimś,
                nasz
                )
                ) prezydent po prostu taki nie jest, wydaje mi się, że za bardzo chce
                ) być "wszystkich" co w sytuacjach kryzysowych czyni go dość nijakim. Ale
                ) ponieważ widzi co się w kraju dzieje, czasami mu się coś wypsnie.
                ) - prezydent nie wybiera się na polityczną emeryturę, ma swoje plany, na
                ) przykład budowanie nowej partii a aktywny udział w rozwiązywaniu afery Rywina
                ) może mu te plany pokrzyżować, może prezydent jeszcze nie wie na kogo warto
                ) postawić a nie chce obstawić źle i dać się pociągnąć w polityczny niebyt. Z
                ) drugiej zaś strony wie, że calkowite milczenie w tej sprawie może się w
                którymś
                )
                ) momencie pojawić jako zarzut bierności i dlatego od czasu do czasu coś
                bąknie,
                ) coś zrobi, zwróćmy uwagę, że większość jego słów i gestów w aferze to
                działania
                )
                ) pozorne, nic niezmieniające za to stwarzające wrażenie, że prezydent
                zatroskany
                )
                ) i podejmuje starania. Jak zjeść ciastko i mieć ciastko. Prezydent jak
                wytrawny
                ) gracz, czeka aż stanie się jasne kto ma większe szanse wygrać na tej aferze
                ) zanim się do kogoś przyłączy.
                )
                ) Z prezydentem mam straszny problem, potrafię docenić jego niektóre decyzje,
                ) szanować za wiele rzeczy, chwalić za to za co chwalić warto, może nawet po
                ) ludzku poczuć sympatię, zawsze jednak wraca do mnie to jak w żywe oczy kłamał
                ) na temat swojego wykształcenia, jak z dala od kamer cieszył się gdy minister
                ) Siwiec całował ziemię kaliską i wiem, że nie jestem w stanie mu zaufać, mogę
                ) sobie tłumaczyć jego zachowanie ale nic mnie u niego nie zdziwi. Prezydent
                ) Kwasniewski, bez względu na to jak oceniam jego prezydenturę, pozostanie dla
                ) mnie człowiekiem zupełnie niegodnym zaufania bo gdy przyszedł czas próby to
                on
                ) tej próby nie zdał i nic tego nie zmieni, jego decyzje mogą być genialne,
                jego
                ) słowa mądre a ja i tak będę mieć poczucie, że w innej sytuacji stać by go
                było
                ) na największą głupotę, najgorsze świństwo. Podobny problem mam zresztą z
                ) Michnikiem, tyle, że w drugą stronę. Nic co Michnik teraz mówi, żadne jego
                ) błędy i błądki nie zmienią tego, że w chwilach próby on się po prostu
                ) sprawdzał. W jakichś opowiadaniach obozowych było takie motto "Tyle wiemy o
                ) sobie na ile nas sprawdzono", ułomność mojego patrzenia na aferę Rywina
                polega
                ) między innymi na tym, że pamiętam kto i w jakiej sytuacji się sprawdził, co
                ) znacznie utrudnia mi chłodne podejście do sprawy.
                )
                )
                Kataryno, w pełni podzielam Twoją opinię na temat prezydenta Kwaśniewskiego, co
                nie oznacza, że akceptuję taką postawę. Czasem trzeba poświęcić wątpliwe
                przyjaźnie dla dobra wyższego i tu nie ma dla mnie miejsca na prywatne układy.
                Co Adama Michnika - zaczynam mieć pewne wątpliwości, jego obecny wizerunek (nie
                rozumiem często jego postaw, chociaż je szanuję przez wzgląd na przeszłość)
                nie bardzo przylega do moich wcześniejszych o nim wyobrażeń, ale cierpliwie
                poc
              • Gość: sceptus Re: Hipoteza Sulika IP: *.siec / 192.168.0.* 03.04.03, 22:26
                Nie wszystko "poszło", więc dopowiadam: ... poczekam na dalszy ciąg, bo na
                pewno będzie.
                Przywołany przez Ciebie cytat pochodzi z wiersza Wisławy Szymborskiej i nie
                dotyczy opowieści obozowych - tak mi się wydaje. O ile pamiętam, chyba niedawno
                także na te słowa powoływał się Adam Michnik w wywiadzie dla "Przekroju", ale
                może coś mi się pokręciło z nadmiaru lektury prasowej?
                • kataryna.kataryna Re: Hipoteza Sulika 03.04.03, 22:34
                  Gość portalu: sceptus napisał(a):

                  > Nie wszystko "poszło", więc dopowiadam: ... poczekam na dalszy ciąg, bo na
                  > pewno będzie.
                  > Przywołany przez Ciebie cytat pochodzi z wiersza Wisławy Szymborskiej i nie
                  > dotyczy opowieści obozowych - tak mi się wydaje. O ile pamiętam, chyba
                  niedawno
                  >
                  > także na te słowa powoływał się Adam Michnik w wywiadzie dla "Przekroju", ale
                  > może coś mi się pokręciło z nadmiaru lektury prasowej?


                  Tak myślałam, że to Szymborska ale pewna nie byłam a nie chciałam się wygłupić.
                  O ile pamiętam było to mottem do "Pożegnania z Marią" Borowskiego ale głowy nie
                  dam. Chociaż teraz mi ćwieka zabiłeś bo "chronologia czasowa" jak mawia
                  posłanka Błochowiak rzeczywiście może nie bardzo.
      • Gość: franek Re: Hipoteza Sulika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.03, 17:30
        Słuchaj, Kataryno

        Sulik wiarygodny nie był, mi się zdaje. To można zauważyć przy tych właśnie
        hipotezach, ale przede wszystkim przy wątku rozmowy z Niemczyckim i
        informowaniu o niej bądź nie Kwiatkowskiego. Wydaje mi się też, że Sulik
        niespodziewanie starał się dzisiaj udowodnić prawdziwość hipotezy Rokity (choć
        oczywiście wprost tego nie mówił). I teraz tak - jeżeli założymy, że Sulik
        wiarygodnym świadkiem nie był (a podstawy ku temu chyba są), to jest duże
        prawdopodobieństwo, że wypowiedzi na temat układu rząd-Agora (czy Michnik)
        prawdziwe też nie były, a miały tylko właśnie hipotezę Rokity uwiarygodnić.

        Po co?

        I druga sprawa, dość smutna moim zdaniem.

        Dzisiaj dowiedzieliśmy się o spotkaniu Michnika z Kwaśniewskim w Juracie w
        sierpniu. Michnik z jakichś przyczyn nie chciał o nim komisji powiedzieć,
        licząc pewnie na to, że Kwaśniewski w sprawie publicznie nie będzie się
        wypowiadał.

        Dlaczego?
        • Gość: Anka Re: Hipoteza Sulika IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 03.04.03, 17:57
          > I druga sprawa, dość smutna moim zdaniem.
          >
          > Dzisiaj dowiedzieliśmy się o spotkaniu Michnika z
          Kwaśniewskim w Juracie w
          > sierpniu. Michnik z jakichś przyczyn nie chciał o nim
          komisji powiedzieć,
          > licząc pewnie na to, że Kwaśniewski w sprawie
          publicznie nie będzie się
          > wypowiadał.
          >
          > Dlaczego?

          W swoich zeznaniach Michnik kilkakrotnie mówił, że z
          Kwaśniewskim widywał się wtedy często, ale nie pamięta
          czy z nim rozmawiał o sprawie Rywina. Powiedział też ze,
          jeżeli prezydent twierdzi że Michnik z nim o tym
          rozmawiał, to prezydent nie kłamie.

          Mam wrażenie, że Michnik nie chciał niczego mówić
          definitywnie i zostawić pole do manewru Kwaśniewskiemu,
          który wedle upodobanie mógł zaprzeczyć lub potwierdzić
          odbycie takiej rozmowy.
          • Gość: franek Re: Hipoteza Sulika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.03, 18:41
            Ja się z Tobą jak najbardziej zgadzam. Jest tylko tak, że ja w tej sprawie
            stoję absolutnie po stronie Gazety. I kiedy pojawiają się jakiekolwiek
            nieścisłości czy dziwne momenty w zeznaniach na przykład Michnika, ja zaczynam
            się bać, że coś tu może być nie tak - właśnie dlatego, że bardzo chciałbym,
            żeby wszystko było w porządku. Z drugiej strony jestem pewien, że do tych
            właśnie nieścisłości - tutaj spotkań Michnika z Kwaśniewskim - przyczepi się
            bardzo dużo osób.

            Ja też doskonale pamiętam zeznania Michnika, który "nie pamiętał" treści rozmów
            z Kwaśniewskim. I ja też uważam, że Michnik ich "nie pamiętał", żeby
            Kwaśniewskiemu "zostawić pole manewru", jak powiedziałaś. Tylko że według mnie
            on zostawiał to pole manewru dlatego, że nie chciał mieszać Kwaśniewskiego
            (bądź co bądź prezydenta państwa) w całą aferę - taką mam w każdym razie
            nadzieję (podobnie zresztą ma się rzecz z Millerem - Michnik zapewnia o jego
            absolutnej niewinności; jedni węszą tu jakiś spisek, jak Rokita, inni tłumaczą
            to "przyjaźnią" Michnika z Millerem, mi zdaje się, że to też jest niechęc
            do "grania" autorytetem premiera, Michnik zostawia to komisji śledczej).

            Natomiast jestem pewien, że odezwie się teraz multum głosów, że Michnik z
            Kwaśniewskim się dogadali co do jakiejś kolejnej, fałszywej wersji afery -
            szczególnie, że rola prezydenta w całej aferze robi się z dnia na dzień coraz
            większa.

            I z jednej strony podziwiam Michnika za to, że potrafił się zdystansować i nie
            opowiadać o hipotetycznej roli prezydenta czy premiera. Z drugiej strony widzę,
            że takie właśnie zeznania stają się pretekstem do zarzutów wobec Agory czy
            samego Michnika.
            • Gość: Anka Re: Hipoteza Sulika IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 03.04.03, 20:28
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > Ja się z Tobą jak najbardziej zgadzam. Jest tylko tak,
              że ja w tej sprawie
              > stoję absolutnie po stronie Gazety. I kiedy pojawiają
              się jakiekolwiek
              > nieścisłości czy dziwne momenty w zeznaniach na
              przykład Michnika, ja zaczynam
              > się bać, że coś tu może być nie tak - właśnie dlatego,
              że bardzo chciałbym,
              > żeby wszystko było w porządku. Z drugiej strony jestem
              pewien, że do tych
              > właśnie nieścisłości - tutaj spotkań Michnika z
              Kwaśniewskim - przyczepi się
              > bardzo dużo osób.
              >
              > Ja też doskonale pamiętam zeznania Michnika, który "nie
              pamiętał" treści rozmów
              >
              > z Kwaśniewskim. I ja też uważam, że Michnik ich "nie
              pamiętał", żeby
              > Kwaśniewskiemu "zostawić pole manewru", jak
              powiedziałaś. Tylko że według mnie
              > on zostawiał to pole manewru dlatego, że nie chciał
              mieszać Kwaśniewskiego
              > (bądź co bądź prezydenta państwa) w całą aferę - taką
              mam w każdym razie
              > nadzieję (podobnie zresztą ma się rzecz z Millerem -
              Michnik zapewnia o jego
              > absolutnej niewinności; jedni węszą tu jakiś spisek,
              jak Rokita, inni tłumaczą
              > to "przyjaźnią" Michnika z Millerem, mi zdaje się, że
              to też jest niechęc
              > do "grania" autorytetem premiera, Michnik zostawia to
              komisji śledczej).
              >
              > Natomiast jestem pewien, że odezwie się teraz multum
              głosów, że Michnik z
              > Kwaśniewskim się dogadali co do jakiejś kolejnej,
              fałszywej wersji afery -
              > szczególnie, że rola prezydenta w całej aferze robi się
              z dnia na dzień coraz
              > większa.
              >
              > I z jednej strony podziwiam Michnika za to, że potrafił
              się zdystansować i nie
              > opowiadać o hipotetycznej roli prezydenta czy premiera.
              Z drugiej strony widzę,
              >
              > że takie właśnie zeznania stają się pretekstem do
              zarzutów wobec Agory czy
              > samego Michnika.


              Powiedzmy sobie szczerze: W POLSCE JEST DUŻA GRUPA OSÓB,
              KTÓRE BĘDĄ WINIĆ MICHNIKA NIEZALEŻNIE OD TEGO, CO POWIE
              CZY ZROBI (argumentów wymieniać nie będę, bo jak ktoś
              używa słowa Żyd jako obelgę to mi się na wymioty zbiera)
              W jego przypadku uważam, że są pewne osoby, które by go
              krytykowały tak samo zawzięcie za wmieszanie
              Kwaśniewskiego w tą całą aferę jak za całkowite
              pominięcie osoby prezydenta.
              Jestem pewna, że są tu jakieś niejasności i nie w pełni
              odkryte motywy, ale z drugiej strony nie mogę nie
              współczuć Michnikowi, który lipcu znalazł się pomiędzy
              młotem a kowadłem. Bądźmy poważni (jak mówi poseł Rokita)
              jeżeli Michnik poszedłby z tym do prokuratury to opinia
              publiczna nigdy by się o całej sprawie nie dowiedziała,
              co zresztą było do przewidzenia. Widząc jak „sprawnie”
              prokuratura działa, kiedy opinia publiczna patrzy jej się
              na ręce, można się tylko domyślać co by się stało z tą
              sprawą gdybyśmy o niej nic nie wiedzieli.

              Chodzi więc o to, że facet miałby przerąbane niezależnie
              od tego co by zrobił (dlatego jestem raczej wyrozumiała
              dla jego błędów w tej sprawie, które też są kwestią jak
              najbardziej względną), co pozwala mi przypuszczać że
              szybko nie usłyszymy o następnej aferze korupcyjnej i to
              bynajmniej nie dlatego że rząd SLD skutecznie wyplewił
              korupcję z życia publicznego. Będzie tak, bo żaden
              dziennikarz z nawet śladową ilością instynktu
              samozachowawczego nie będzie się pchał w podobne bagno.
      • Gość: alibaba Re: Hipoteza Sulika IP: *.acn.pl / 10.67.2.* 03.04.03, 17:35
        kataryna.kataryna napisała:

        > Zastanowił mnie wątek Kwaśniewskiego, to wyrwanie się z niewinnością
        > Pachowskiego, te rozmowy o Kwiatkowskim. Mam nadzieję, że posłowie to
        pociągną.

        Ten wątek coraz mocniej się pojawia, choć chyba nie z woli tych co nim
        mówią przed komisją. Rola pana prezydenta, a właściwie chyba otoczenia
        pana prezydenta zaczyna wyglądać coraz bardziej dwuznacznie. Myślę, że
        otoczenie pana prezydenta zrobi wszystko, żeby nie zeznawał przed komisją,
        a posłowie lewicy z komisji w tym pomogą. Przykładem dzisiejsze głosowania
        w sprawie bilingów, broniące Millera, Nikolskiego i Jakubowskiej. Trzeba też
        pamiętać, że przecież Kwiatkowski tozaufany pana prezydenta - szegfowała jego
        kampani wyborczej, no i jeśli się nie mylę, pan prezydent nie wzywał go
        do dymisji.

        To wszystko robi się coraz bardziej niesmaczne
    • Gość: Szczepan MICHNIK KŁAMIE IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 17:47
      OKAZUJE SIĘ, ŻE NACZELNY WYBORCZEJ TEŻ PRZEMILCZA PEWNE FAKTY,
      NP. PYTANY PRZEZ KOMISJE Z KIM ROZMAWIAŁ NA TEMAT AFERY NIE MÓGŁ
      SOBIE PRZYPOMNIEĆ, ŻE Z PREZYDENTEM. DZIWNE, ŻE BYŁ W STANIE TAK
      WIELKIEGO UPOJENIA, ŻE NAWET NIE PAMIĘTA PODRÓŻY DO JURATY...
      AGORA I MNICHNIK TEŻ KRĘCĄ - WYGRA MAM NADZIEJĘ ROKITA I
      UDOWODNI WSZYSTKIM, ŻE KŁAMIĄ JAK NAJĘCI - A WSZYSTKO DLA KASY...
      • kataryna.kataryna Re: MICHNIK KŁAMIE 03.04.03, 22:35
        Gość portalu: Szczepan napisał(a):

        > OKAZUJE SIĘ, ŻE NACZELNY WYBORCZEJ TEŻ PRZEMILCZA PEWNE FAKTY,
        > NP. PYTANY PRZEZ KOMISJE Z KIM ROZMAWIAŁ NA TEMAT AFERY NIE MÓGŁ
        > SOBIE PRZYPOMNIEĆ, ŻE Z PREZYDENTEM. DZIWNE, ŻE BYŁ W STANIE TAK
        > WIELKIEGO UPOJENIA, ŻE NAWET NIE PAMIĘTA PODRÓŻY DO JURATY...
        > AGORA I MNICHNIK TEŻ KRĘCĄ - WYGRA MAM NADZIEJĘ ROKITA I
        > UDOWODNI WSZYSTKIM, ŻE KŁAMIĄ JAK NAJĘCI - A WSZYSTKO DLA KASY...


        A na jaki temat Michnik i Agora kręcą? Tak ogólnie, czy może konkrety jakieś?
    • Gość: ewa Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: 62.233.185.* 03.04.03, 17:50
      byłam,w pierwszych minutach,zachwycona panem Sulikiem,ale
      potem,ale dzisiaj ...rozczarował do bólu.Nie doścignął jednak
      pani spikerki.
    • Gość: anmaroja Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.03, 17:51
      Już po raz N wychodzi towarzystwo wzajemnej adoracji i
      zakłamania .tylko że Rokita i Ziobro nie mają szans na dobrą
      pracę w tym gronie .Prosze zobaczyć głosowania jak głosują
      komuchy w tym Nałęcz za bardzo słusznymi wnioskami?Sulik jest
      sprzedawczykiem i choc by sie nie wiem jak wypierał to ja w
      niego nie wierzę.A mówiłem żeby ich na Ural wysłać to by
      byłoardzo odpowiednie miejsce dla nich .2 godziny rozmowy z
      Kwiatkowskim i tego sie nie pamięta ? to kpiny !!!! podać go do
      prokuratury za fałszywe zeznania ,i konczyc z tym towarzystwem!!!
      Chyba sie Michnik już przekonał po jakiej stronie stanoł i z kim
      trzyma sztamę .Wstyd !!!!!!!!!!!
    • Gość: juri Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: *.wierzchoslowice.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 18:01
      zeznania Sulika mowia jasno kto jest "drugim" po Rywinie mysle
      ze dla wszystkich jest to jasne.Zobaczymy co dzisiaj powiedza
      w "Wiadomosciach" w TVP.
    • Gość: Mój Boże STARSZY PAN DAŁ D..Y!!! - ŻAŁOSNE!!! IP: *.toya.net.pl 03.04.03, 18:12
      USTAWIONE ODPOWIEDZI, USTAWONA SZÓSTKA CZŁONKÓW KOMISJI.
      MASKARADA PANIE NAŁĘCZ. HISTORIA WAS ROZLICZY Z TEGO ...
    • Gość: słuchacz Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.03, 18:28
      Czy jeden impuls w bilingu odpowiada jednej sekundzie. Pan
      Przewodniczący chyba się mylił.
    • Gość: hi Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: *.inter / 192.168.1.* 03.04.03, 18:35
      według mnie komisja to badziewie, zbiorowisko laików, ciało czysto polityczne.
      Rokita i ten z pisuaru są najbardziej sensowni w pytanich lecz wyłazi z nich
      zacietrzewienie polityczne jak słoma z butów. zajmują się plotkami a dowodów
      brak. postawili jedną hipotezę, że rywin przyszedł do agory w zmowie z
      czerwonymi. Według mnie zupełnie bezstronnie trzeba by potawić conajmniej
      nast. hipotezy, tj.
      -rywin chciał załatwić swoje interesy i w tym celu przedstawił na sprzedaż
      swój towar bez udziału osób trzecich wykorzystując znajmość sprawy.
      -rywin został sprytnie sprowokowany przez agorę i złapany jak mucha w sieć.
      takie hipotezy trzeba koniecznie postawić na pocz. sprawy aby zachować
      bezstronność procesową i ekonomikę postępowania, czyli w przesłuchaniu jednego
      świadka dążyć do zebrania dowodów potw. bądź zaprzeczaj. Dzisiaj nałęcz
      powiedział, że w czerwcu poczytają materiały i zast. się nad dalszym
      postępowaniem. Kpiny!!!
      Naczelną zasadą poszukiwania nn sprawcy jest ustalenie osób osiągających
      korzyść z przest. Niewątpliwie jest to rywin (pieniądze + podsada).
      niewątpliwie jest to agora (korzystna ustawa). w dalszym wątpliwym tle
      Kwiatkowski (prywatyzacja tv2?), czerwoni(przychylność agory).
      Stosunkowo łatwo można udowodnić winę rywina (taśma + świadkowie). Jednak jest
      to oczywiste gdy rywin milczy. Podejrzany może mówić właściwie co mu ślina na
      język przyniesie. I jak zacznie mówić to może być kocioł. Bo jak powie, że
      zmówił się z Michnikiem aby załatwić czerwonych? właściwie to zostanie jego
      słowo kontra słowo Michnika. Wtedy pozostanie kwestia oceny wiarygodności tych
      osób. na korzyść michnika przemawia fakt, że to on sprawę ujawnił. Michnik też
      nie jest do końca wiarygodny. przedstawiając wiarygodność gazety twierdził o
      istnieniu chińskiego muru pomiędzy gazetą a agorą. Chyba nikt w to nie wierzy
      prócz rokity i tego z pisuaru. Jak można tak twierdzić skoro dziennikarze
      gazety zostali zmuszeni to wejścia w posiadanie akcji agory? Jeszcze historia
      tzw. śledztwa dziennikarskiego. Przecież poza puszczaniem plotek nic się nie
      działo i michnik sprytnie zasłonił się tajemnicą. mogę też interpretować
      zwłokę w ujawnieniu sprawy w ten sposób, że michnik szachował rząd czekając na
      korzystne rozstrzygnięcia w ustawie, a co. jest w tym logika, jest
      korzyść.Ciekawą też kwestią jest możliwość uchwalenia przez sejm ustawy
      korzystnej w sposób przedst. przez rywina. Trzeba by założyć iż sejm klepie
      wszystkie ustawy przedstawiane przez rząd (czyli głąby), lub też iż posłowie
      zostają przekupieni. Według nie sposób podawania informacji przez tut. gazetę
      = stylowi urbana. lecz urbana usprawiedliwiam bo sam pisze, że jest to gazeta
      satyryczna. jedyna różnica to traktowanie czarnych. urban śmiało pisze co
      myśli a michnik nie widzi problemu.Pozatym lubią wódeczkę, co świadczy o ich
      normalności.
    • Gość: Infidel Prezydent Kwaśniewski i wiceprezydent Michnik IP: *.crowley.pl 03.04.03, 19:36
      kręcą, pamięć ich zawodzi, nie pamietali, że 30 lipca 2003 r w
      Juracie biesiadowali, o rywinowej notatce i nagraniach
      rozmawiali.
      Michnik pewnie ściągnie z portalu stenogramy ze swoimi
      zeznaniami, w których w tej sprawie, powiedzmy .... "zapomniał"
      o wyjeździe do Juraty. U Kwaśniewskiego to żadne novum .. już
      kiedyś nie pamietał jakie ma wykształcenie.
    • Gość: Infidel OGARY AGORY wiją się na prawo i lewo :-) IP: *.crowley.pl 03.04.03, 19:53
      Ale mam uciechę! Zeznania Sulika im nie wsmak!!!
      Choć to niepokojące, że są ludkowie, którzy dla takich duperelów dali by się
      żywcem posiekać ... to mnie martwi, że to jest teraz taki kraj ze
      społeczeństwem, w którym każdy ma conajmniej dwa, albo trzy zdania na ten sam
      temat ... smutne ... każdy członek i członkini tego społeczeństwa najlepiej
      zorientowany w medycynie, prawie, polityce ....
      • Gość: źrenica "ZAPOMNIAŁEM(AM)"- RANKING TEJ ODPOWIEDZI PRZED IP: *.toya.net.pl 03.04.03, 20:19
        KOMISJĄ JEST KLUCZEM DO PRAWDY - A ADAŚ JEŚLI ZAWARŁ HONOROWĄ UMOWĘ Z OLKIEM W
        JURACIE, ŻE ANI PARY Z GĘBY TO SIĘ TEGO TRZYMAŁ. CZY MÓWIENIE NIEPRAWDY PRZED
        KOMISJĄ MA BYĆ DOMENĄ TYLKO KWIATKOWSKIEGO-CZARZASTEGO-JAKUBOWSKIEJ I POŻAL
        SIĘ BOŻE -SULIKA, NIE WSPOMNĘ UZALEZNIONEJ DROBNICY...
        • Gość: Infidel :-) Oby Agora rosła w siłe, a ludzie żyli dostatniej IP: *.crowley.pl 03.04.03, 21:35
          Gość portalu: źrenica napisał(a):

          > KOMISJĄ JEST KLUCZEM DO PRAWDY - A ADAŚ JEŚLI ZAWARŁ HONOROWĄ UMOWĘ Z OLKIEM
          W
          > JURACIE, ŻE ANI PARY Z GĘBY TO SIĘ TEGO TRZYMAŁ. CZY MÓWIENIE NIEPRAWDY PRZED
          > KOMISJĄ MA BYĆ DOMENĄ TYLKO KWIATKOWSKIEGO-CZARZASTEGO-JAKUBOWSKIEJ I POŻAL
          > SIĘ BOŻE -SULIKA, NIE WSPOMNĘ UZALEZNIONEJ DROBNICY...


          Źrenica,
          nie chcę już wiedzieć kto z kim zawarł jaką umowę.
          Nie chcę wiedzieć jaka umowę zawarli Cox i Rapaczyński z "kolesiami",
          bo to ich sprawa, ale uważam, że jeśli zawarli honorową jak piszesz umowę, to
          powinni się z niej wywiązać, zamiast Adasia do gry wprowadzać, rywina grzebać,
          millera wikłać, kwiatkowskiego usuwać, czarzastego demaskować, kwaśniewskiego w
          promieniach roentgena stawiać.

          Kończę optymistycznie:
          Oby Agora rosła w siłę a ludzie żyli dostatniej!
          • Gość: źrenica ŚWIATOWE ŻYCIE POZA NASZYM ZASIĘGIEM IP: *.toya.net.pl 03.04.03, 21:55
            MNIE CHODZI O DROBNĄ UMOWĘ PO ZAKRAPIANYM WEEKEND'ZIE NAD ZATOKĄ, A TY O TYCH
            STRATEGICZNYCH DO KTÓRYCH ŚMIECI SIĘ PODWIESZAJĄ...
    • Gość: Tolek Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: *.lubon.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 20:55
      A fe Gazeto - poseł PiS Jan Rokita - nowy wynalazek Gazety. Ja
      znam tylko posła PO Jana Marię Rokitę. W takiej sprawie, w
      której Gazeta jest najbardziej zainteresowaną stroną, takie
      pomyłki śmierdzą ......
      • Gość: sympatyk Błąd- Pan Rokita pozbył się Marii na prośbę żony IP: *.toya.net.pl 03.04.03, 21:17
        To nie żart - www.janrokita.pl
    • kataryna.kataryna Komisja na deser 03.04.03, 21:25
      Na straganie w dzień targowy takie toczą się rozmowy:

      Poseł Renata Beger:
      Ja chciałam powiedzieć, że ja też czuję taką jakby podzielność na
      poszczególnych członków Komisji Śledczej, a to chociażby dlatego, i przykro mi,
      że wczoraj nikt nie zadzwonił do pana marszałka, nie mówię akurat o bliskich
      osobach, ale nawet z wyborców moich, i nie powiedział, że pan marszałek
      zapomniał poinformować, że jeden z członków Komisji Śledczej jest nieobecny, bo
      wyjechał na pogrzeb, co w stosunku do innego członka Komisji Śledczej pan to
      zrobił, i to ja otrzymywałam wczoraj telefony, nawet podczas odbywającego się
      pochówku, dlaczego mnie nie ma na komisji, dlaczego od samego rana mnie ludzie
      nie widzą. Dziękuję, panie marszałku.

      Przewodniczący Tomasz Nałęcz:
      Pani poseł, żeby już nadmiernie nie przesycać obrad komisji wątkami
      emocjonalnymi, ja nie zrobiłem tego przez przypadek ani z braku sympatii do
      pani osoby, bo nawet moja żona zwracała uwagę, że ta sympatia jest może
      nadmiernie demonstrowana na wizji, natomiast ja pani obszernie już poza
      kamerami objaśnię, dlaczego te dwa zachowania tak się rażąco różniły, bo one
      były nieprzypadkowe i rzeczywiście uważałem, że to są dwie różne sytuacje, ale
      to jeśli pani pozwoli, to już w trybie osobistym to pani objaśnię.

      Poseł Renata Beger:
      Ale, panie przewodniczący, co odpowie na to żona. Ja się nie zgadzam, żeby w
      kuluarach.

      Przewodniczący:
      Poproszę pana posła Lewandowskiego, żeby pełnił rolę ciotki przyzwoitki.

      Poseł Bogdan Lewandowski:
      Proszę, panie marszałku, zwolnić mnie jednak z tego rodzaju obowiązku.

    • Gość: przykro czemu nie piszecie ze o jaruzelskim ktory byl u a. m. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.03, 21:31
      a tak pana szanowalem p. michnik ale jaruzelski w gazecie a sam
      opowiada sie pan za obaleniem saddama przykro mi bardzo ale nie
      mam zaufania dla dwulicowych ludzi
      • kataryna.kataryna Re: czemu nie piszecie ze o jaruzelskim ktory byl 03.04.03, 21:34
        Gość portalu: przykro napisał(a):

        > a tak pana szanowalem p. michnik ale jaruzelski w gazecie a sam
        > opowiada sie pan za obaleniem saddama przykro mi bardzo ale nie
        > mam zaufania dla dwulicowych ludzi


        No i co tu odpowiedzieć? Może tak:
        - co ma wiztyta Jaruzelskiego do afery Rywina?
        - co ma Jaruzelski do Saddama?
      • flora1 Re: czemu nie piszecie ze o jaruzelskim ktory byl 04.04.03, 10:27
        Gość portalu: przykro napisał(a):

        > a tak pana szanowalem p. michnik ale jaruzelski w gazecie a sam
        > opowiada sie pan za obaleniem saddama przykro mi bardzo ale nie
        > mam zaufania dla dwulicowych ludzi

        Z nie przyszło ci do głowy, że w tym czasie Michnik i Smoleński
        prowadzili "dziennikarskie śledztwo", niby z kim mieli rozmawiać o
        propozycji "ludzi trzymających władzę"??? z Wałęsą czy Krzaklewskim??? przecież
        logiczne jest że szukali tropu wśród opinii ludzi lewicy takich jak Jaruzelski,
        Kwaśniewski, Urban itd...
    • Gość: gda Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: malborska:* / 192.168.1.* 03.04.03, 21:50
      Dlaczego w relacji z przesłuchania Sulika przez Rokitę nie ma
      ani słowa o spotkaniu Michnika z Kwaśniewskim w Juracie?
    • Gość: gda Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: malborska:* / 192.168.1.* 03.04.03, 21:50
      Dlaczego w relacji z przesłuchania Sulika przez Rokitę nie ma
      ani słowa o spotkaniu Michnika z Kwaśniewskim w Juracie?
    • kataryna.kataryna OGARY AGORY znowu nie wytrzymały i się odszczekują 03.04.03, 21:55
      Infidel tradycyjnie wskoczył do wątku poświęconego aferze Rywina i - jak to ma
      w zwyczaju - zamiast wypowiedzieć się na temat jakiemu wątek jest poświęcony
      łaskaw był, z wrodzonym sobie taktem, przyłożyć innym dyskutantom. Piszesz,
      Infidelu, że jesteś anty-SLD a ja myślę, że z takich jak Ty SLD ma największy
      pożytek bo w imię nie wiem właściwie czego usiłujesz sprowadzić największą
      aferę korupcyjną do rozgrywki między jakimiś bliżej nieokreślonymi "ogarami
      Agory" a "grupą trzymającą władzę". Jesteś anty-SLD, anty-ogary-Agory a pro-co
      właściwie?
      • Gość: źrenica taki sobie "pies niewierny" za przeproszeniem i IP: *.toya.net.pl 03.04.03, 22:03
        całym szcunkiem - łatwo i miło ślizgać się po innych, a i splendor w rodzinie
        infideli wielki
      • Gość: Infidel Re: OGARY AGORY ciagle ujadają IP: *.crowley.pl 04.04.03, 03:26
        kataryna.kataryna napisała:

        > Infidel tradycyjnie wskoczył do wątku poświęconego aferze Rywina i - jak to
        ma
        > w zwyczaju - zamiast wypowiedzieć się na temat jakiemu wątek jest poświęcony
        > łaskaw był, z wrodzonym sobie taktem, przyłożyć innym dyskutantom. Piszesz,
        > Infidelu, że jesteś anty-SLD a ja myślę, że z takich jak Ty SLD ma największy
        > pożytek bo w imię nie wiem właściwie czego usiłujesz sprowadzić największą
        > aferę korupcyjną do rozgrywki między jakimiś bliżej nieokreślonymi "ogarami
        > Agory" a "grupą trzymającą władzę". Jesteś anty-SLD, anty-ogary-Agory a pro-
        co
        > właściwie?


        Kataryna,

        Ogry nie odszczekują tylko cały czas ujadają.
        Jeśli SLD może czerpać pożytek z ich przeciwnika, dlaczego nie umie tego Agora
        i nieboszczka UW?
        Nie wiem czy to jest największa afera korupcyjna.

        Ze słownika Kataryny:
        "przyłożyć komuś" - prezentować inne poglądy

        pozdrawiam,

        w
        • kataryna.kataryna Re: OGARY AGORY ciagle ujadają 04.04.03, 12:01
          Gość portalu: Infidel napisał(a):


          > Ze słownika Kataryny:
          > "przyłożyć komuś" - prezentować inne poglądy


          Ze słownika Infidela:
          "prezentować swoje poglądy" - nazywać właściciela poglądów niezgodnych z
          naszymi "ogarem"

    • Gość: piotrek Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.03, 22:10
      po co tyle POLAKOW leb nadstawialo? Precz wreszcie z KOMUNA.
      NIe wiem kto ma NAMI rzadzic, ale Napewno nie byle KOMUCHY.
      • Gość: fiufiu Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.04.03, 10:07
        A no wlasnie dlatego Piotrku ze nie wiesz - rzadza jednak komuchy
    • Gość: Ewar Sulik intelektualista IP: *.oswiecim.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 22:48
      Pan Sulik usiłował stworzć autoportret intelektualisty
      posiadającego "brytyjską wrażliwość ". Stworzył obraz starego człowieka ,
      który łasy jest na dużą mamonę ,spływającą do jego kieszeni z dwóch conajmniej
      źródeł . Za tę łaskę trzeba się odwdzięczać , bo przecież nikt już nie da
      zarobić takiej kasy emerytowi-wujkowi . Udawany intelektualista , który nic
      nie robi w KRKiTV , wszystko zło akceptuje , boi się wychylić . Po prostu dno .
    • tony.s Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień 03.04.03, 23:08
      Wygląda na to że postkomuna faktycznie zwiera siły.Prezydent po raz kolejny
      pogodzony z premierem wyznaja sobie miłość.Chyba stwierdzili że ta afera
      jednak za bardzo szarpie ich osobiscie.Cięzko usunąc ludzi typu Czarzasty czy
      Jakubowska ,gdy sie wcześniej razem kombinowało.Co wtedy mogło by wyjść?
      Lepiej zaatakować GW i Agorę.Komisja koniec końców nic nie ustali.Pozostanie
      niesmak ,"umoczenie" Agory w aferę i dostojne deklaracje Prezydenta i Premiera
      o potrzebie oczyszczenia atmosfery w mediach.Może jakąś
      ustawą "antykorupcyjna" ?A grupa trzymająca władzę w zaparte i razem.

      mam nadzieję że tak nie jest ,a odpowiedz da czas
    • Gość: Agnieszka Statystyka tego forum IP: *.acn.waw.pl 03.04.03, 23:10
      Czy ktoś z Państwa zadał sobie trud, by sprawdzić, jak układa
      się statystyka autorów wypowiedzi na tym forum? Jest ich akurat
      100, więc łatwo przedstawić w procentach, kto ile razy zabierał
      głos. Rezultaty są wysoce znamienne...
      • Gość: źrenica AGNIESIU COŚ NIE TAK Z TĄ MATEMATYKĄ IP: *.toya.net.pl 03.04.03, 23:32
        JAK Z MĄCENIEM PANA SULIKA - SPRAWDŹ. na tą chwilę 3=
      • Gość: goś Re: Statystyka tego forum IP: 80.51.57.* 03.04.03, 23:35
        Agnieszka ;-) jaki Kościół ..takie kadzidło....
      • Gość: sceptus Re: Statystyka tego forum IP: *.siec / 192.168.0.* 03.04.03, 23:37
        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

        > Czy ktoś z Państwa zadał sobie trud, by sprawdzić, jak układa
        > się statystyka autorów wypowiedzi na tym forum? Jest ich akurat
        > 100, więc łatwo przedstawić w procentach, kto ile razy zabierał
        > głos. Rezultaty są wysoce znamienne...

        I co z tych obliczeń wynika?
      • Gość: źrenica NA PIERWSZY RZUT OKA: IP: *.toya.net.pl 03.04.03, 23:47
        - KATARYNA-KATARYNA 15 RAZY - ciekawe jakiej jest płci, ni cholery nie mogę
        rozgryźć,
        - WITEK - 6 RAZY,
        - ANKA - 4 RAZY,
        - iNFIDEL - 4 RAZY (??!!) - NIESTRAWNOŚĆ ? OBOWIĄZKI MAŁŻEŃSKIE ?
        - AGNIESZKA - ? RAZY
        • flora1 Re: Michnik i Kwaśniewski........ 04.04.03, 11:50
          Pomimo tego, że wypowiedziałam się już 4 razy w tym wątku (jednak nie znalazłam
          się na "liście podejrzanych"), to pozwolę sobie zabrać głos jeszcze raz ;-))

          Dręczy mnie jedno pytanie, dlaczego A. Michnik tak uparcie starał się kryć A.
          Kwaśniewskiego??? Jakie motywy kierowały Michnikiem??? Przecież "Adaś wizjoner"
          mógł przewidzieć, to że w końcu udział prezydenta w tej sprawie zostanie
          ujawniony, dlaczego pozwolił aby ujawnili to inni a nie on??? Dlaczego nie
          mówił prawdy zeznając pod przysięgą przed komisją śledczą??? Nie rozumiem skąd
          taka lojalność... przecież jeśli faktycznie uważa, że prezydent aktywnie nie
          brał udziału w tej aferze, to tym bardziej nie musiał go chronić!!!
          no chyba że Michnik takiego przekoania nie posada.... a wtedy sprawa wygląda
          jeszcze gorzej, zarówno dla Kwaśniewskiego jak i dla Michnika.....
          • Gość: Agnieszka Prawda IP: *.acn.waw.pl 04.04.03, 15:11
            Miła Floro Pierwsza, mam takie trzy uwagi:
            1. Nie wiem nic o żadnej "liście podejrzanych". Co się statystyki tyczy,
            to "źrenica" ją podał(a) - no i jest jaka jest: czy coś w tym złego albo
            dobrego?
            2. Podzielam Twoje wątpliwości na temat Michnika (i Kwaśniewskiego).
            2. Natomiast odnośnie do prawdy jako takiej: próbuję (i z roku na rok coraz
            lepiej mi się udaje) naśladować mojego męża, który po prostu nigdy nie kłamie.
            Nie: przed komisją, nie: pod przysięgą, ale po prostu nigdy. Robi tak, jak
            twierdzi, z dwóch równorzędnych powodów: dla zasady i z lenistwa. To drugie
            oznacza, że nie musi pamiętać, co komu gdzie kiedy powiedział, ani dbać, żeby
            te "zeznania" były logicznie spójne, tylko wszystkim mówi jedną i tę samą
            prawdę (czyli po prostu tak jak było).
            Polecam ten sposób. Mam fajnego męża.
            • flora1 Re: Prawda 04.04.03, 15:24
              Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

              > Miła Floro Pierwsza, mam takie trzy uwagi:
              > 1. Nie wiem nic o żadnej "liście podejrzanych".

              Określenia "lista podejrzanych" użyłam żartobliwie.

              Co się statystyki tyczy,
              > to "źrenica" ją podał(a) - no i jest jaka jest: czy coś w tym złego albo
              > dobrego?

              Ta statystyka nie ma dla mnie żadnego znaczenia.

              > 2. Podzielam Twoje wątpliwości na temat Michnika (i Kwaśniewskiego).

              Bardzo mnie to cieszy ;-)

              > 2. Natomiast odnośnie do prawdy jako takiej: próbuję (i z roku na rok coraz
              > lepiej mi się udaje) naśladować mojego męża, który po prostu nigdy nie
              kłamie.
              > Nie: przed komisją, nie: pod przysięgą, ale po prostu nigdy. Robi tak, jak
              > twierdzi, z dwóch równorzędnych powodów: dla zasady i z lenistwa. To drugie
              > oznacza, że nie musi pamiętać, co komu gdzie kiedy powiedział, ani dbać, żeby
              > te "zeznania" były logicznie spójne, tylko wszystkim mówi jedną i tę samą
              > prawdę (czyli po prostu tak jak było).
              > Polecam ten sposób. Mam fajnego męża.

              Gratuluje wspaniałego męża ;-)
              Pozdrawiam.
      • kataryna.kataryna Re: Statystyka tego forum 04.04.03, 00:43
        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

        > Czy ktoś z Państwa zadał sobie trud, by sprawdzić,
        jak układa
        > się statystyka autorów wypowiedzi na tym forum? Jest
        ich akurat
        > 100, więc łatwo przedstawić w procentach, kto ile
        razy zabierał
        > głos. Rezultaty są wysoce znamienne...


        Myślę Agnieszko, że trafiłaś w samo sedno bo procentowe
        wyliczenia aktywności w tym wątku są rzeczywiście
        wysoce znamienne. Dobrze, że jest ktoś kto czuwa i
        potrafi wyłowić to co najistotniejsze.

        Warto zastanowić się nad wnioskami z tej statystyki.
        Masz już jakieś czy jeszcze nad nimi pracujesz? Jak już
        dojdziesz do tego co oznacza częstotliwość wypowiadania
        się w wątku "Sulik po raz drugi przesłuchiwany", nie
        omieszkaj podzielić się z nami, ja sama rada bym
        dowiedzieć się skąd się wzięły te wszystki moje
        wypowiedzi tutaj. Nie zapomnij też o uwzględnieniu w
        tym zestawieniu swojej jednej jedynej wypowiedzi,
        przecież to prawie 1% wszystkich, to z pewnością coś
        oznacza.
        • Gość: Stół Do nożyc IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 04.04.03, 08:43
          Dzięki za uderzenie
        • Gość: Noblista Amnezja, czy... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.03, 11:25


          "Kataryna" (dubeltowa) napisała:

          >>>ja sama rada bym dowiedzieć się skąd się wzięły te wszystki moje wypowiedzi
          tutaj<<<

          Amnezja czy pomroczność jasna?

      • Gość: Anka DO AGNIESZKI: Przejrzałaś mnie, a tak się starałam IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 04.04.03, 10:54
        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

        > Czy ktoś z Państwa zadał sobie trud, by sprawdzić, jak
        układa
        > się statystyka autorów wypowiedzi na tym forum? Jest
        ich akurat
        > 100, więc łatwo przedstawić w procentach, kto ile razy
        zabierał
        > głos. Rezultaty są wysoce znamienne...

        Droga Agnieszko,

        Już 5 raz wypowiadam się na tym forum, co oznacza że, na
        chwilę obecną (116 wypowiedzi), mój wkład w dyskusję
        wynosi w przybliżeniu 4,310345% (jeżeli sobie tego
        życzysz, mogę podać Ci tą liczbę z większą dokładnością).
        Jestem pewna, że wyciągniesz z tego odpowiednie wnioski
        bo moja, jakże wielka, aktywność na tym forum musi w
        końcu sugerować że jestem którymś z poniższych (zaznaczyć
        jedną lub więcej odpowiedzi):
        a) Homo Sapiens
        b) Homo Erectus
        c) Adamem Michnikiem
        d) agentem Agory
        e) agentem Millera lub Kwaśniewskiego
        f) agentem Saddama Husajna
        g) Saddamem Husajnem
        h) komunistyczną świnią
        i) kapitalistycznym karłem zrzucającym na Polskę stonkę
        ziemniaczaną
        j) stonką ziemniaczaną
        k) agentem ....................... (wpisać nazwę innej
        instytucji która mnie opłaca)
        -----------------------------------------------------

        Jeżeli zaś chodzi o zupełnie inny temat

        Zauważyłam dzisiaj, że w stenogramie z przesłuchania
        Łuczywo jest wyraźnie napisane o spotkaniu w URM 22 lipca:

        „Tam w Urzędzie Rady Ministrów oprócz pani Aleksandry
        Jakubowskiej był również pan minister Dąbrowski i pan
        minister Nikolski i również przez chwilę widzieliśmy się
        z panem premierem”
        Czyli Łuczywo wspominała o tej rozmowie która jest tak
        sensacyjna dla Rokity. Problem polega na tym że nikt jej
        o to dalej nie pytał. Wszystko zaczyna się robić dosyć
        absurdalne, bo z pozycji świadka, szczególnie jednego z
        pierwszych (czyli takiego który nie wiedział jeszcze że
        najwyraźniej odpowiednim sposobem składania zeznań przed
        komisją są wielogodzinne oświadczenia o d..ie Maryny
        wzorem pożal się Boże ministrów Czarzastego i
        Jakubowskiej) nie można tak do końca wiedzieć co komisja
        uzna za istotne a co nie. Tego wielce szanowna komisja
        nie była łaskawa zauważyć

        Z tym że Micnik nic o tej „sensacyjnym” spotkaniu nic nie
        mówił też jest coś całkiem interesującego. Ziobro zapytał
        Michnika o przebieg konfrontacji i w trakcie odpowiedzi
        Michnika zaczął przechodzić do innego wątku i nigdy się
        go nie dopytał jak to się skończyła rozmowa w gabinecie
        premiera.

        Zastanawiam się więc jak to jest, kto ma decydować o
        wadze poszczególnych wydarzeń dla celów komisji? Jeżeli
        uznamy że jest to obowiązkiem świadków to nie dziwmy się
        wielkim rozbieżnościom i dużej dawce uznaniowości.
        Jeżeli jednak przyjmiemy założenie, że to komisja
        prowadzi śledztwo i ona ustala co jest w tej sprawie
        istotne a co nie, to zastanówmy się czy świadkowie mogą
        być posądzeni o ukrywanie faktów poprzez nie udzielenie
        odpowiedzi na pytanie które nigdy nie zostało im zadane.
      • Gość: ble ble Re: Statystyka tego forum IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.04.03, 10:21
        A ja milosniczce statystyk zamace - zabieram glos po raz 10-ty tyle ze za kazdym razem pod innym nickiem
    • Gość: Iza Za jakiego człowieka pan się uważa, panie Sulik? IP: *.chello.pl 03.04.03, 23:38
      Gdy zakoczył się występ Sulika przed Komisją Śledczą wielu
      forumowiczów ma chyba ochotę zadać mu pytanie po raz pierwszy
      rzucone przez posłankę Beger - "za jakiego człowieka pan się
      uważa?"
      Zaiste postać to niejednoznaczna - połowę życia spędził w Wlk.
      Brytanii. Obracał się wówczas w środowisku związanym z rządem
      londyńskim, współpracował z "Kulturą" i jednocześnie bywał w PRL-
      owskich przedstawicielstwach, korzystał za stypendiów PRL-
      owskiego rządu. Emigranci z Londynu i Giedroyć byli przez komunę
      zwalczani programowo, nie tylko nie mieli prawa wracać do kraju,
      ale też odmawiano im miana Polaków. Gdy kogoś przyłapano na
      kontaktach z tymi środowiskami, to miał poważne kłopoty. Pana
      Sulika za to nie karano, a wręcz przeciwnie - dlaczego?
      Ciekawe jest też to, że wrócił sobie spokojnie do ojczyzny w
      drugiej połowie lat osiemdziesiątych, jeszcze przed Okrągłym
      Stołem, po to by robić film o Jaruzelskim i osobą, z którą wtedy
      najwięcej współpracował był Lew Rywin (wówczas sprawujący
      kierowniczą rolę w TVP)- to z jego wczorajszych zeznań.
      Po 1989 roku Sulik z łatwością odnajduje się w nowej
      rzeczywistości. Niezależnie od tego, kto aktualnie rządzi -
      lewica czy prawica - zawsze potafi załatwić sobie ciepłą
      posadkę, a od politycznych stanowisk trzyma się z dala, choc
      pewnie z łatwością zostałby posłem czy senatorem.
      Ostatnio zaś Sulik rozmawiając z poważnymi ludźmi o aferze
      Rywina podrzuca tropy, podsuwa nowe nazwiska, buduje hipotezy,
      ale faktami nie dysponuje. Wszystko w myśl zasady, że plotka
      dalej żyć będzie własnym życiem.
      W dniach ostatnich zaś zeznając przed Komisją przyjmuję
      nonszlancką pozę i beznamiętnym tonem (prawie szeptem) odpowiada
      wymijająco, mówi o swoim patronie per Robert i za wszelką cenę
      usiłuje go wybielić oraz nadal snuje wyżej wymienione rozważania.
      Gdy sumuję te wszystkie informacje nasuwa mi się natrętnie myśl,
      że Sulik był przez lata agentem wywiadu PRL i powinien stanąć
      przed sądem lustracyjnym. Bieda jednak w tym, że póki nie
      zapragnie dla siebie mandatu parlamentarzysty lub nie zostanie
      powołany na członka rządu, to nie można go tam sądzić.

      • Gość: sceptus Re: Za jakiego człowieka pan się uważa, panie Sul IP: *.siec / 192.168.0.* 03.04.03, 23:44
        Gość portalu: Iza napisał(a):

        > Gdy zakoczył się występ Sulika przed Komisją Śledczą wielu
        > forumowiczów ma chyba ochotę zadać mu pytanie po raz pierwszy
        > rzucone przez posłankę Beger - "za jakiego człowieka pan się
        > uważa?"
        > Zaiste postać to niejednoznaczna - połowę życia spędził w Wlk.
        > Brytanii. Obracał się wówczas w środowisku związanym z rządem
        > londyńskim, współpracował z "Kulturą" i jednocześnie bywał w PRL-
        > owskich przedstawicielstwach, korzystał za stypendiów PRL-
        > owskiego rządu. Emigranci z Londynu i Giedroyć byli przez komunę
        > zwalczani programowo, nie tylko nie mieli prawa wracać do kraju,
        > ale też odmawiano im miana Polaków. Gdy kogoś przyłapano na
        > kontaktach z tymi środowiskami, to miał poważne kłopoty. Pana
        > Sulika za to nie karano, a wręcz przeciwnie - dlaczego?
        > Ciekawe jest też to, że wrócił sobie spokojnie do ojczyzny w
        > drugiej połowie lat osiemdziesiątych, jeszcze przed Okrągłym
        > Stołem, po to by robić film o Jaruzelskim i osobą, z którą wtedy
        > najwięcej współpracował był Lew Rywin (wówczas sprawujący
        > kierowniczą rolę w TVP)- to z jego wczorajszych zeznań.
        > Po 1989 roku Sulik z łatwością odnajduje się w nowej
        > rzeczywistości. Niezależnie od tego, kto aktualnie rządzi -
        > lewica czy prawica - zawsze potafi załatwić sobie ciepłą
        > posadkę, a od politycznych stanowisk trzyma się z dala, choc
        > pewnie z łatwością zostałby posłem czy senatorem.
        > Ostatnio zaś Sulik rozmawiając z poważnymi ludźmi o aferze
        > Rywina podrzuca tropy, podsuwa nowe nazwiska, buduje hipotezy,
        > ale faktami nie dysponuje. Wszystko w myśl zasady, że plotka
        > dalej żyć będzie własnym życiem.
        > W dniach ostatnich zaś zeznając przed Komisją przyjmuję
        > nonszlancką pozę i beznamiętnym tonem (prawie szeptem) odpowiada
        > wymijająco, mówi o swoim patronie per Robert i za wszelką cenę
        > usiłuje go wybielić oraz nadal snuje wyżej wymienione rozważania.
        > Gdy sumuję te wszystkie informacje nasuwa mi się natrętnie myśl,
        > że Sulik był przez lata agentem wywiadu PRL i powinien stanąć
        > przed sądem lustracyjnym. Bieda jednak w tym, że póki nie
        > zapragnie dla siebie mandatu parlamentarzysty lub nie zostanie
        > powołany na członka rządu, to nie można go tam sądzić.
        >
        Izo, przyznaję Ci rację, za kontakty np. z Londynem ("Wiadomości") zwyczajni
        ludzie mieli kłopoty, oj, mieli, coś o tym wiem.
        • Gość: Agnieszka O nie, proszę Pana! IP: *.acn.waw.pl 04.04.03, 00:06
          Adam Michnik już dawno rozstrzygnął: lustracja to wielki szwindel, jest nic nie
          warta i tylko szkodzi uczciwym ludziom. Nawet jeśli Sulik był w Anglii
          kapitanem Czechowiczem, to nie wolno w to wierzyć.
    • Gość: hepik1 Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.03, 04:48
      Precz z Nałęczem!Jest stronniczy.Nie poinformował NARODU,że
      posłanka Berger uczestniczy w pochówku i biedaczce przez cały
      czas pochówku brzęczał(dzwonił?)telefon komórkowy.Tak dalej być
      nie może,by posłanka była w ten sposób marginalizowana.
      PS.Pani Renato-w telefonach jest taki guziczek,który pozwala
      wyłączyć telefon,gdyby pani zdradziła jakiej firmy ma pani
      telefon wspólnymi siłami postaramy się ten guziczek zlokalizować
      i w przyszłości nieboszczyk nie będzie niepokojony dżwiękiem
      pani telefonu.
    • Gość: widz Re: Bolesław Sulik zeznaje drugi dzień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.03, 08:51
      dlaczego w relacjach Wyborczej z wczorajszych zeznań Sulika nie
      ma ani słowa o tym, że Michnik odwiedził Kwaśniewskiego w lipcu
      2002 i obaj omawiali sprawę Rywina??
      • Gość: Agnieszka Idź ty prowokatorze! IP: *.acn.waw.pl 04.04.03, 09:29

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka