tomek6665
05.01.07, 17:01
za Trybuną
Jak wiadomo, Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności, praw
człowieka i obywatela. Okazuje się jednak, że w IV RP wcale tak być nie musi.
W przypadku abp. Stanisława Wielgusa rzecznik Kochanowski wyraźnie pomylił
role ombudsmana i Katona. Wynajął zespół badaczy, ogłosił, że są oni nad
wyraz wiarygodni, wysłał ich do IPN, a na końcu, powołując się na tych
podwykonawców, ogłosił, że Wielgus to agent. Jasne – nie po to Kaczyńscy
zrobili z Kochanowskiego rzecznika, żeby nie ich było na wierzchu. Tym
bardziej, że są przecież bardziej święci od papieża. Tylko patrzeć,
jak „obrońca obywateli” napisze akt oskarżenia przeciwko obywatelowi
arcybiskupowi.