Gość: turystka
IP: 10.1.12.*
19.11.01, 10:53
Notatka z 19 listopada w Gazecie na temat "na obietnicach ministra ochrony środowiska się skończyło"
świadczy, że autor tego artykułu też dał się podejść emicjom a nie wszedł głębiej w temat. Może "Gazeta"
zafundowałaby bilet kolejowy dziennikarzowi, żeby lepiej zobaczył, co się naprawdę dzieje? Byrcyna
rzeczywiście media wykreowały na mesjasza Tart i męczennika w służbie przyrody. Niestety, to nie jest tak do
końca i wcale nie dziwię się min. Żeliichowskiemu, że najpierw płomiennie stawał w obronie Byrcyna. Dobrze to
też świadczy o resorcie, że dokonał analizy na miejscu i podjął odważną decyzję o zmianie swojej decyzji.
Wystarczy trochę znać panów WGB i PS, żeby zorientować się, który z większym zaangażowaniem i szczerze
walczy o Tatry.
Tak więc, szanowny autorze artykułu. Tatry to nie tylko łatny kawałek ziemii ale i trudny, bardzo trudny temat do
opisania. Proponuję przestudiować - choćby po tytułach - Encyklopedię Tatrzańską. Tatry to tygiel historyczno -
ekologiczno - etnoraficzno - polityczny i żeby o nich pisać, warto się choćby tam przejechać.