palnick
20.01.07, 08:06
"- Nie ustawiałem żadnych meczów. Jestem przekonany, że przywieziono mnie tu w
charakterze świadka - mówił w czwartek skuty kajdankami Wit Żelazko, gdy
policjanci wprowadzali go do wrocławskiej prokuratury."
" Członek zarządu PZPN Wit Żelazko (...) w piątek przyznał się do winy i
zaapelował o to samo do innych działaczy."
Wzruszające.
Czy oni tam ich torturują? tempo zmiany zdania daje do myślenia...
Pan Ż. też nie w ciemię bity. Policja go w kajdankach wiezie a on już wie,
że będzie świadkiem.
Początkowo chciałem z niego szydzić, ale już nie szydzę. Przewidział chłopak,
że będzie świadkiem. Świadkiem koronnym.