Dodaj do ulubionych

Mord na ksiedzu

27.01.07, 12:36
Kiedy ostatnio czyta się prasę, można dojść do wniosku, że w Polsce jedynym
środowiskiem, w którym byli agenci, są księża katoliccy... Taki obraz jest
fałszywy..." - to słowa prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej pana Lecha
Kaczyńskiego z wywiadu dla "Gazety Polskiej" (17 stycznia 2007 r.). Jest to
stwierdzenie słuszne, dlatego przypomnijmy mord na ks. Stefanie Niedzielaku,
jednym z niezłomnych kapłanów, dokonany w roku 1989 przez "nieznanych
sprawców", którzy prawdopodobnie pobierają dziś wysokie emerytury i wśród
których Wojciech Olejniczak i Grzegorz Napieralski chcieliby
widzieć "porządnych ludzi" - "ludzi honoru".
Obserwuj wątek
    • gorby Tylko siasc i plakac nad UBekami w sutannach 27.01.07, 12:39
      • polska.europa.swiat Re: Tylko siasc i plakac nad UBekami w sutannach 27.01.07, 12:41
        Gorby nadUBek zamordowal UBeka ksiedza
    • peer2 Ksiądz nie człowiek i nie może zostać zamordowany 27.01.07, 12:44
      z powodów dajmy na to majątkowych?
      • peer2 Re: Ksiądz nie człowiek i nie może zostać zamordo 27.01.07, 12:46
        Istnieją jakieś poszlaki, że był to mord polityczny?
        Czy tylko to, że ofiara jest księdzem?
    • snajper55 Re: Mord na ksiedzu 27.01.07, 12:47
      polska.europa.swiat napisał:

      > Kiedy ostatnio czyta się prasę, można dojść do wniosku, że w Polsce jedynym
      > środowiskiem, w którym byli agenci, są księża katoliccy... Taki obraz jest
      > fałszywy...

      001. arcybiskup Stanisław Wielgus - TW GREY
      002. biskup Mieczysław Cisło - TW RZYMIANIN
      003. biskup Jerzy Dąbrowski - TW IGNACY
      004. biskup Wiesław Mering - TW LUCJAN
      005. biskup Wiktor Skworc - TW DĄBROWSKI
      006. prałat Ludwik Grochowina - TW LUDWIK
      007. ksiądz profesor Stanisław Kowalczyk - TW WITOLD
      008. ksiądz profesor Antoni Misiaszek - TW PROFESOR
      009. ksiądz Janusz Bielański - TW WAGA
      010. ksiądz Franciszek Cybula - TW FRANKO
      011. ksiądz Michał Czajkowski - TW JANKOWSKI
      012. ksiądz Mirosław Drozdek - TW EWA
      013. ksiądz Józef Gorzelany - TW TURYSTA
      014. ksiądz Tadeusz Hebel - TW BRONISŁAW
      015. ksiądz Konrad Hejmo - TW HEJNAŁ
      016. ksiądz Jerzy Michał Kuehnbaum - TW JULIAN
      017. ksiądz Wiesław Lauer - TW SZEJK
      018. ksiądz Mieczysław Łukaszczyk - TW TURYSTA
      019. ksiądz Mieczysław Maliński - TW DELTA
      020. ksiądz Władysław Matys - TW WOJTEK
      021. ksiądz Witold Strykowski - TW ŚLĄSKI
      022. ojciec Józef Efrem Osiadły - TW SZCZEPAN

      S.
      • gorby w PRL nie bylo procesow o pedofilie ksiezy 27.01.07, 12:57
        sutannowy pedofil byl latwym kaskiem dla SB.
      • polska.europa.swiat Re: Mord na ksiedzu 27.01.07, 17:17
        podaj liste dziennikarzy i politykow , brdzie z 20 razy dluzsza :-)))
        • bubba49 Re: Mord na ksiedzu 27.01.07, 17:23
          ale ty piszesz o klerze,mocherku.
    • sanitarny To tylko pare procent 27.01.07, 13:38
      Polskie duchowieństwo nie cieszyło się w czasach związanych z Konstytucją
      majową, dobrą opinią..
      Tadeusz Korzon, którego trudno byłoby posądzić o antyklerykalne tendencje w
      swojej pracy “Wewnętrzne dzieje Polski za Stanisława Augusta (1764-1794)”,
      napisał:
      “Co do wartości moralnej episkopatu polskiego, ta podlegała ciężkim zarzutom,.
      Jezierski, kasztelan łukowski, w oczach Kitowicza »niepośledni prześladowca
      duchowieństwa«, mówił w sejmie czteroletnim: »Kto był przyczyną zwinięcia
      chorągwi w roku 1717? (to jest rozbrojenia Polski). Oto bogaty biskup
      Krakowski. Kto skleił konfederacyę Radomską? Prymas Podoski. Kto w dalszym
      czasie był pomocą, radą i zezwoleniem do rozebrania kraju? Kazimierz
      Młodziejowski, prymas Ostrowski.« Przyznać należy, iż poczet prymasów z epoki
      Stanisława Augusta nie budzi czci, ani nawet sympatyi...”

      Oto prymas Władysław Łubieński (1758-1767). Nastąpił na prymasostwo po Adamie
      Komorowskim, który zapił się na śmierć. Łubieński bez skrupułów pobierał pensję
      od rosyjskiego ambasadora, Repnina, sprzedając przyszłemu zaborcy za gotówkę
      interesy Polski. Jego “mózgiem” był Młodziejowski, pełniący przy nim funkcję
      kanclerza. Nie bezpodstawnie podejrzewano go, że pomógł Łubieńskiemu przenieść
      się w zaświaty.

      Biskup poznański, Andrzej Stanisław Kostka Młodziejowski (1710-1780). Kanclerz
      wielki koronny. Według źródeł kościelnych, był to (a jakże może być
      inaczej!), “mąż czysty i niepokalany w charakterze swoim”. Może i tak było jak
      chce tego Kościół, ale jest faktem, że po koronacji Stanisława Augusta w roku
      1764, ambasada rosyjska wypłaciła Młodziejewskiemu “niewypłaconych należności
      80 000 rubli”. Nie gardził świątobliwy biskup również pruskimi talarami. Kochał
      i lubił kobiety... Może i nie otruł prymasa Łubieńskiego, ale za to wspólnie z
      Adamem Płoninskim rozkradał pojezuickie dobra, o czym mówiono nawet na
      Watykanie. Poza innymi jeszcze zarzutami pod adresem Młodziejowskiego, był
      to “mąż czysty i niepokalany w charakterze swoim”.
      Prymas Gabriel Jan Podoski (1767-1777). Najbardziej znienawidzona za życia
      świątobliwa kreatura. Gardzili nim wszyscy i wszędzie. O tym łotrze w fioletach
      pisał Saldern: “Nie masz dlań ani prawa, ani wiary, ani kredytu; lud go nie
      szanuje, gardzą nim możni, nienawidzą słabi. Żadnej tajemnicy nie można mu
      powierzyć”.
      Z kolei ambasador Repnin, pisał o nim do carycy, Katarzyny II (1729-
      1796): “Wcale nie fanatyk i więcej myśli o skarbach świata, niż o koronie
      męczeńskiej, człowiek zręczny i rozumny.”
      Mszcząc się na królu Stanisławie za to, że nie mianował go kanclerzem lub
      podkanclerzym, Podoski przystąpił do konfederacji radomskiej. Caryca doceniając
      jego zasługi dla Rosji, pozyskała dla niego urząd prymasa, mimo sprzeciwu króla
      Stanisława Augusta i papieskiego nuncjusza...
      - “Jeśli nie mogę mieć króla z domu saskiego, to przez wdzięczność będę zawsze
      posłuszny Jej Imperatorowej Imci” - deklarował Podoski.
      Caryca Katarzyna II ujawniła swojemu byłemu kochankowi, królowi Stanisławowi
      intrygi Podoskiego, kompromitujące nie tylko osobę samego króla.

      Prymas Antoni Kaziemierz Ostrowski (1777-1784). Także na liście płac ambasadora
      rosyjskiego. Jeszcze zanim został prymasem, będąc biskupem kujawskim, pobierał
      judaszowskie pieniądze. Podpisał lekką ręką pierwszy rozbiór Polski (1772r.),
      jako przewodniczący sejmu konfederacyjnego, skleconego przez Ponińskiego.
      Prymas Michał Jerzy Poniatowski (1784-1794). Zżarty syfilisem, którego nabawił
      się z powodu nadmiernego zamiłowania do kobiet wszelkiego autoramentu. Brat
      króla. Kiedy sejm swoimi decyzjami uzdrawiał i ratował Rzplitą, prymas
      demonstracyjnie wyjechał z kraju “dla poratowania zdrowia”, chociaż jako
      przewodniczący senatu, miał obowiązek uczestniczyć w jego pracach. Obraził się,
      gdyż uchwalono na sejmie w roku 1789, że dochody z krakowskiego biskupstwa będą
      przeznaczone na wojsko. Nie mógł się też pogodzić z wrogim nastawieniem sejmu
      do Rosji. Kiedy Prusacy oblegali Warszawę, prymas Poniatowski wysłał przez
      swojego zaufanego posłańca, list, w którym wskazywał najeźdźcom najdogodniejsze
      miejsce do ataku na stolicę w celu jej zajęcia. List jednak przechwycono, a
      wzburzony tłum Warszawy zaczął pod prymasowskim pałacem stawiać szubienicę, aby
      powiesić prymasa-zdrajcę. Król August powiadomiony o zajściu, zdołał tylko
      przesłać bratu list z trucizną... Przy jej pomocy zdrajca zakończył bardzo
      burzliwe życie.
      Trucizna musiała być niezwykle silna i o gwałtownym działaniu, bowiem “prymas
      nie długo życie zakończył, mając twarz wzdętą i szkaradnie zeszpeconą.”
      Kiedy tłum wdarł się do komnat prymasowskiego pałacu, jego zwłoki spoczywały
      już na katafalku... A “ponieważ zaś twarz jego dla szkaradnego zeszpecenia
      zakryta była zieloną kitajką, przeto wolno było każdemu wniść na gardusy
      katafalku, podnieść kitajkę i przypatrzyć mu się do woli.”
      Po jego śmierci w Warszawie krążył dwuwiersz:
      Książę Prymas zwąchał minę.
      Wolał proszek niźli linę.
      I jeszcze inny wierszyk, “Nagrobek dla Prymasa 1794” powtarzała warszawska
      ulica:
      Najpierwsze w Polszcze posiadał honory,
      zdzierał kościoły, przedawał klasztory.
      Rozpustnik, marnotrawnik, zdrajca swej Ojczyzny,
      By uszedł szubienicy, zginął od trucizny.
      Kolejny prymas, Wojciech Skarszewski (1794r.) I on przysięgał na Konstytucję 3
      Maja. Skazany za zdradę prawomocnym wyrokiem Sądu Kryminalnego na szubienicę,
      uniknął wykonania wyroku dzięki wstawiennictwu papieskiego nuncjusza, oraz
      dwóch swoich wiernych kochanek. Tadeusz Kościuszko zamienił Skarszewskiemu karę
      śmierci na więzienie, w którym świątobliwy zdrajca doczekał się wkroczenia
      wojsk rosyjskich do Warszawy. Co prawda został on pozbawiony święceń, ale tuż
      po wyjściu z więzienia przystroił się w biskupie szaty, i w nich paradował.
      Jego kościelna posiadłość, Chełm, znalazła się pod zaborem austriackim,
      jednakże ci nie czynili jemu żadnych przeszkód, przeto i spokojnie pasterzował
      swoim owieczkom, jako biskup. Gdy w roku 1805 papież Pius VII (1800-1823)
      ustanowił nowe biskupstwo lubelskie, jego pierwszym biskupem został właśnie
      Skarszewski. Cesarz Aleksander (1777-1825) w roku 1824 mianuje go prymasem
      Kongresowego Królestwa Polskiego. Dla narodu był to policzek i upokorzenie,
      gdyż na czele Kościoła postawiono zdrajcę, skazanego niegdyś prawomocnym
      wyrokiem na karę śmierci.

      Warto tu wspomnieć jeszcze biskupa Michała Romana Sierakowskiego, przemyskiego
      sufragana, który zapisał się w historii niepohamowaną namiętnością do kart. Był
      znany z tego, że odprawiał specjalne msze dla warszawskich szulerów karcianych,
      z którymi tuż po nabożeństwie przegrywał pieniądze uzyskane “z tacy”.

      Biskup Sierakowski uzyskał 15 grudnia 1792 nominację na posła do Rzymu. Poza
      instrukcjami wręczono mu sporą sumę pieniędzy, niezbędnych przy sprawowaniu
      poselstwa. Z wyjazdu jednak nic nie wyszło, bowiem Sierakowski przerżnął w
      karty całą “delegację”. Na domiar złego pozbawił siebie pastorału, który musiał
      oddać Żydom w zastaw, będąc w naglącej potrzebie posiadania gotówki na spłatę
      karcianych długów. Ów nieszczęsny pastorał wykupiła z zastawu trzecia “żona”
      Szczęsnego Potockiego, niejaka Zofia Wittowa, którą był kupił Potocki od jej
      prawowitego męża. Wittowa przesłała biskupowi Sierakowskiemu pastorał w
      futerale z... kart.

      Tylko z litości pominąłem u wyżej przedstawionych świątobliwych duszpasterzy
      opis ich miłosnych przygód oraz innych, negatywnych dokonań, aby do końca nie
      obnażać ich z aureoli świętości.

      PRZECIWKO NARODOWI.

      Jeżeli Kościół katolicki w Polsce miał jakiekolwiek związki z Narodem, to były
      one stymulowane obawą utracenia własnych wpływów, majątków, znaczenia
      oraz “dojnych owiec
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka