Gość: witek
IP: *.chello.pl
16.04.03, 09:25
Z wczorajszych zeznań Nikolskiego wynikało, że wyszedł z
gabinetu premiera ok. 19.30 i poszedł do saloniku, gdzie
przywitał się z Rywinem i Michnikiem, którzy prawie natychmiast
zostałi poproszeni do Millera. Nikolski miał oczekiwać na
późniejsze spotkanie w swoim gabinecie. Tymczasem dzisiaj
Dąbrowski twierdzi, że gdy przyszedł do kancelarii na spotkanie
z premierem wyznaczone na 19.45, to oczekiwał na nie w saloniku
razem z Nikolskim. Nasuwają się pytania: Ilu jest Nikolskich?
Czy przypadkiem nie więcej Nikolskich niż Saddamów? Jeśli
Nikolski jest jeden to w ilu miejscach równocześnie potrafi ob
przebywać?