profesor.wilczur
10.02.07, 20:57
skąd w tych ludziach bierze sie to lokajstwo wobec obcych,przecież Poeta pisał
" są w ojczyźnie rachunki krzywd,ale obca dłoń ich nie przekreśli".
Nie wiem skąd ta młodzież wolna przecież od historycznych zaszłości,gdy pewne
środowiska gremialnie spijały z ust słowa wypowiedziane w Moskwie,jeździły tam
po błogosłowieństwo a nawet z prośbami o pomoc jak Jaruzelski w 1981 roku,a
teraz tylko kierunek zmienili.Na Brukselę.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3910062.html
Po godzinie 16.00 pikietujący zebrali się przed Pałacem Prezydenckim.
Prezydent Kaczyński spotkał się w tym czasie z przewodniczącym Komisji
Europejskiej Jose Manuelem Barroso.
Ekolodzy chcą, aby przewodniczący KE podjął zdecydowane działania dla
ratowania Doliny Rospudy. "Barroso, Rospuda" - skandowali uczestnicy pikiety w
momencie, gdy do Pałacu Prezydenckiego podjeżdżał samochód przewodniczącego KE.
Barroso przyznał, że decyzja polskich władz ws. Rospudy jest dla niego
"niezrozumiała".
"Chcemy, aby Barroso bronił Rospudy"
- Chcemy, aby Barroso stanął w obronie przyrody, w obronie Rospudy, która nie
jest własnością Polski tylko całej Europy. Całe szczęście, że z Polsce
obowiązuje unijne prawo - powiedział przed Pałacem Prezydenckim lider
Zielonych 2004.
- Na razie stajemy tutaj, dlatego że pan prezydent, mimo że nie jest
bezpośrednim zwierzchnikiem pana Szyszko, wskazywał wielokrotnie, że zależy mu
na tej wartości przyrodniczej - dodał Szwed.
Zdaniem Zielonych 2004, decyzja dotycząca budowy drogi przez dolinę Rospudy
jest szkodliwa, nie tylko ze względów przyrodniczych.
- Wtopimy pieniądze podatników w to piękne bagno. Pieniądze, które można
byłoby zaoszczędzić, korzystając z podpowiedzi organizacji ekologicznych,
które wskazują, że można zbudować drogę która będzie europejskim korytarzem
transportowym, ale jednocześnie taką, która nie będzie niszczyła środowiska i
będzie bezpieczna dla mieszkańców Augustowa - powiedział Szwed.