asienka32
15.02.07, 17:53
czyli hostoria Doktorka Lepkie Łapki.
Tutaj niestety nie da się stanąć w obronie cynicznego lapownika, bo żerowanie
na ludzkim życiu i śmierci jest wyjątkowo odrażajacym procederem i żadne
gromy Pacewicza tego nie zmienią. A i posiadanie gotówki na wszelki wypadek w
słuzbowym gabinecie w kwocie 90 tys zł nijak nie da sie uzasadnić, nawet
drogim serwwisem BMW.
O pięknej i godnej naśladowania pasji zyciowej hobbisty - kolekcjonera
flaszek czy markowych zegarków też głupio napisać, w końcu wierny czytelnik
może tego nie łyknąć.
Co w tej sytuacji robią łże media aby jednak kopnąć kaczkę w kuper przy
okazji afery z dr G.
Piszą mętnie, że niby dr G nie jest ideałem, ale to trzeba udowodnić. Że to
nagonka, wyrok medialny etc....
Ale już nie mętnie tylko dosadnie i wszelką cenę dyskredytują śledczych,
odwracajac dyskusję publiczną z problemu korupcji lekarza na problem, czy
prokuratura zachowała wszystkie zasady etykiety i savovir vivre a Ziobro
wykazal się odpowiedni a skromnością.
Tu zachęcam do lektury michnikowszczyzny - Ziemkiewicz trafnie ten mechanizm
podsumowuje.
I co nam wychodzi w produkcie finalnym:
Kontrowersyjny, ale genialny doktorek - obrońca umierajacych, szykanowany
przez niekompetentnych śledczych i urządzajacą polityczne spektakle
prokuraturę.
Ciemny lud to kupuje. Oni to wiedzą.