logo.vlad
16.02.07, 18:03
"Zimny prysznic" - taki tytuł nosi cykl felietonów p. Michalkiewicza w DP.
Zimny pryszni to także chyba cos, co dosięgło ostatnio owego felietonistę,
skoro w dzisiejszym numerze pisze on:
"Nagle rozlegają się strzały i wszyscy padają zabici. Tak pewien autor
zakończył swoją powieść, kiedy nie miał już pomysłu na kontynuowanie fabuły.
Nie jest wykluczone, że zakończenie budowy IV Rzeczypospolitej może być
podobne. To znaczy może nie aż tak dramatycznie, żeby zaraz rozlegały się
jakieś strzały, bo w końcu żyjemy w państwie prawa, cokolwiek by to miało
znaczyć. To już prędzej może być takie zakończenie jak w sztuce Sławomira
Mrożka "Policjanci - dramat ze sfer żandarmeryjnych", kiedy to wszyscy
wyaresztowują się nawzajem. Po ostatnich zmianach w rządzie na to się zanosi,
tym bardziej że i Centralne Biuro Antykorupcyjne też musi pochwalić się
jakimś sukcesem. To nawet nie byłoby złe zakończenie w sytuacji, gdy widać
wyraźnie, że pomysły na kontynuowanie fabuły chyba się wyczerpały; ani
lustracji, ani raportu, ani zmiany modelu gospodarczego. Nic, tylko się
wyaresztować. Jak zwykle literatura wyprzedza życie."
Cóź, zimne przysznice mają doskonałe właściwości trzeźwiące...