Gość: starzec1
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
30.04.03, 14:01
Podróżny z Singapuru przyleciał na Okęcie, następnie siejąc wirusami SARS
przejechał przez Polskę do Gdańska tu ujawnił się u niego (przypuszczalnie)
SARS.
Nikt go nie badał na lotnisku, nikt nie izolował.
Nikt nie będzie winien zaniedbaniom bo winny jest "serdecznym przyjacielem"
n.p. pana Leszka.
Pan Miler obejżał wiadro w izolatce i "dmuchnął na zimne".