mendy.internetowe
10.03.07, 08:23
„Michnikowszczyznę" kończy zdanie: "... już niedługo uda nam się całkowicie
•wyleczycie chorobę, którą nazywam michnikowszczyzną i która na paręnaście lat
odebrała polskiej inteligencji zdolność myślenia. Wierzę, że to już niedługo."
Zapytuję uprzejmie, gdzie był Ziemkiewicz, kiedy w latach 80. ostrzegałem
przed Michnikiem. Dlaczego mnie wtedy, zawczasu nie posłuchał? Dlaczego nam
nie pomógł, kiedy usiłowaliśmy nie dopuścić Adama Michnika do Okrągłego Stołu,
gdzie się z nami zmówił na zgubę Polski?