Dodaj do ulubionych

I kto tu straszy?

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 20:40
Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. A właśnie w środę dowiedziałam się,
że pan Jan Truszczyński, główny negocjator Polski z Unią Europejską, to były
współpracownik wywiadu PRL. Niby żadna rewelacja, bo rządzi akurat ekipa,
której fisze tak lub owak współpracowały z reżimową władzą np. jako pierwsi
sekretarze KW PZPR, jak Józef Oleksy. Jednakże w przypadku pana Truszczyńskiego
mam czarno na białym: kluczową funkcję w Polsce ("celem strategicznym" polskiej
polityki jest integracja z Unią) pełni były agent reżimowych specsłużb.
Casus pana Truszczyńskiego pogrążył mnie jeszcze bardziej w ciemnogrodzkich
eurosceptyckich mrokach. I chyba już, aż do referendum, się stamtąd nie
wydostanę. I to właśnie między innymi za sprawą prawdomównego (ach) i odważnego
(ach, ach, jak pan Andrzej Olechowski) pana Truszczyńskiego, który nie skłamał
w oświadczeniu lustracyjnym i przyznał się, że współpracował. Jedynie z winy
ukaranego już przez pana Kwaśniewskiego za uchybienie urzędnika jego
oświadczenie zaplątało się w Kancelarii Prezydenta, zamiast zostać opublikowane
w "Monitorze Polskim". Teraz opinia publiczna wie, co wiedzieć powinna już rok
temu i wszystko wróciło szczęśliwie do normy. Mimochodem jednak, jako produkt
uboczny, wyklarowała się jeszcze jedna "norma europejska". Z góry przepraszam
za niefortunne i mało apetyczne zestawienie, ale w tej zjednoczonej Europie
cieszą się uznaniem mniejszości seksualne, które mogą zawierać "małżeństwa";
panie najstarszej profesji z krajów kandydackich, które bez okresów
przejściowych mogą się zatrudnić od zaraz; i jakby nie dość było tej menażerii
poważana jest jeszcze prosowiecka agentura. Niestrawny pasztet.
Pan Jan Truszczyński, eseldowski następca Jana Kułakowskiego, jest - w
miarodajnej ocenie pana Kwaśniewskiego, który zawsze mówi prawdę - człowiekiem
o "najwyższych kompetencjach, znanym w UE i w Brukseli". "Najwyższe
kompetencje" Jan Truszczyński zdobywał nie tylko na stanowisku szefa Biura
Integracji Europejskiej w Kancelarii Prezydenta, ale jeszcze wcześniej, to jest
w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. "Przy pierwszej okazji, kiedy zapytano mnie
o moją pracę związaną z integracją europejską - a trzeba pamiętać, że zajmuję
się integracją europejską od bardzo dawna - powiedziałem - uważając, że trzeba
to powiedzieć - że istotnie, również jako analityk przez szereg lat
współpracowałem z wywiadem (...), zajmowałem się sprawami Wspólnoty
Europejskiej, byłem jednym z bardzo nielicznych - myślę - podówczas w kraju
ludzi, którzy mieli orientację i pojęcie w sprawach integracji europejskiej i w
związku z tym współpracowałem również z wywiadem" - wyjaśnia skromnie pan
Truszczyński rodowód swoich "najwyższych kompetencji", które to pchnęły go
naturalną koleją rzeczy do współpracy z wywiadem. Nie robił niczego nagannego,
był tylko niezastąpionym specjalistą. Motywacja szlachetna, żadne tam, że nie
pogardzał brudnym groszem. W Brukseli to rozumieją. "To nie nasza sprawa" -
odpowiedział Jean Christophe Filori, rzecznik Guentera Verheugena, komisarza
ds. poszerzenia na pytanie, czy agenturalna przeszłość naszego głównego
negocjatora nie przeszkadza Komisji Europejskiej. Pan Truszczyński nie stracił
nic a nic na wiarygodności, a podejrzewam nieskromnie, że mógł na salonach
europejskich nawet zyskać, bo osoba o takich doświadczeniach posiada nie tylko
kompetencje, ale pewien rodzaj mentalności sprzyjający "uelastycznianiu"
stanowisk, przyspieszeniu negocjacji bez zbędnego, powiem niesalonowo,
targowania się i wydziwiania o interesie narodowym.
Jest więc zupełnie tak, jak był uprzejmy wyłożyć przed rokiem, w przemówieniu
przygotowanym na dwudziestolecie "Solidarności", Władimir Bukowski: "Unia
Europejska na naszych oczach przekształca się w kolejne monstrum
międzynarodowe, ideologiczne superpaństwo, coraz bardziej przypominające ZSRR.
I rzeczywiście, cóż to było ZSRR? To był Związek Socjalistycznych Republik
Sowieckich. A czym jest dziś Unia Europejska? Jest to związek republik
socjalistycznych. Jak był zarządzany Związek Rad? Kierowało nim politbiuro,
którego nikt tak naprawdę nie wybierał. A jak jest zarządzana dziś zintegrowana
Europa? Przez również niewybieralnych komisarzy - zaiste - ludowych,
zasiadających w Brukseli. A proszę się przyjrzeć dzisiejszym przywódcom
zjednoczonej Europy. Ze zdumieniem daje się zauważyć, że są to wszystko dawni
prosowieccy aktywiści jednostronnego rozbrojenia Zachodu, albo bojownicy o
detente, odprężenie międzynarodowe, czyli jednostronny apeacement. To są
wszystko ludzie, którzy nie pozostaliby działaczami politycznymi, gdybyśmy
zdołali przeprowadzić sąd nad komunizmem". Jakże więc prominentom z Brukseli
mogłaby przeszkadzać przeszłość Jana Turczyńskiego? Komentarz Bukowskiego
dedykuję ze szczerego serca, w uznaniu trafności ocen, tym, którzy straszą
dzieci: "jeśli nie Unia, to co? To koniec świata - Polska skazana będzie na
znalezienie się we Wspólnocie Niepodległych Państw"
Obserwuj wątek
    • Gość: GUKGKL Re: I kto tu straszy? IP: *.acn.waw.pl 24.11.01, 23:31
      Pisz wiecej, mam zatwardzenie i jak to czytam, to czuje, ze me zwieracze
      zaczynaja puszczac
    • Gość: Walek Re: I kto tu straszy? IP: 213.98.114.* 24.11.01, 23:43
      Odp Ty ! Straszysz glupota nuda i bzdura. Nie pogubiles sie w tym elaboracie?
      Do kogo to adresujesz do debilnych jak ty czy do marsjan?
      • Gość: OzRM do kogo ja ten yekst adresuję? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 11:11
        Do ludzi myślących czyli nie do ciebie Walek boś za głupi na to!
        Oszołom z Radia Maryja
    • Gość: eres Re: I kto tu straszy? IP: 212.244.106.* 27.11.01, 12:11
      Rzec można nic nowego pod słońcem. Podobnie i tow. Marek Wagner, urzędnik
      aparatu prezydenckiego, to ewidentny agent peerelowskich spec-służb. Ale
      Wagner - podobnie jak Oleksy czy Jaskiernia - fakt ten zataił i jako kłamca
      lustracyjny ma kłopoty z sądami, więc uciekł w wymyśloną chorobę i to aż na
      trzymiesięczne zwolnienie w nadziei, że jego pezetperowski koleś - Kwaśniewski
      przeforsuje modyfikację ustawy lustracyjnej, która przewiduje, że peerelowscy
      agenci uznani będą za bohaterów broniących PRL przed imperialistami z NATO i
      USA. Modyfikacja zapewne w Sejmie przejdzie gładko, a towarzysze agenci zostaną
      przeproszeni za doznane przykrości i obsypani odszkodowaniami i odznaczeniami.
      A panu Nizieńskiemu biada! Jest rzeczą pewną, że tow. Piwnik za nim się nie
      wstawi.
      • Gość: pikus Re: I kto tu straszy? IP: *.skynet.be 27.11.01, 15:08
        same oszolomy a ja myslalam, ze jest rok 2001.
        • Gość: Ryszard Re: I kto tu straszy? IP: *.abo.wanadoo.fr 27.11.01, 15:29
          Nic dziwnego, chlopaki przerzneli wybory, zostaly im komputery na pamiatke wiec
          podsr.... jak moga. Wymyslili sobie pare grepsow na UE, na nie (zle)
          zweryfikowanych i caly czas o tym samym. A zycie plynie, ludzie sie bogaca, a
          oni nic tylko glupieja.. pozdr. R
    • Gość: RADEK Re: do OzRM IP: *.15.vie.surfer.at 27.11.01, 18:09
      Dziekuje za ten post. Potwierdza on to bezprawie i cynizm, o ktorych
      zozpisywalem sie na stronie DOSTANIECIE OD UNII W DUPE, OJ DOSTANIECIE. Nic
      dodac, nic ujac. A dla maluczkich typu "Walek" powiem, ze w afere o
      maltretowanie tego bezbronnego dzieciaka zamieszane sa osoby ze swiecznika
      lacznie z politykami i prokuratura. Dlatego nazwiska Tomasza Cwiklickiego,
      sadysty znecajacego sie nad bezbronnym dzieckiem (!) nie zostalo rozreklamowane
      przez kumpli z TVN zaprzyjaznionych z bratem Cwiklickiego, ktory jest/byl nie
      tylko pracownikiem w "dwojce" ale rowniez doradca pewnego bardzo wplywowego
      polityka, nie mowiac o tatusiu Tomasza Cwiklickiego, faceta biznesu,
      wlasciciela kilku jachtow, meza kobiety z ukladami prowadzacymi bezposrednio do
      najwyzszych urzedow sprawiedliwosci. Dlatego akt oskarzenia przeciwko tej
      kobiecie sformulowany zostal od samego poczatku tendencyjnie: zamiast dopominac
      sie kary "za niedopatrzenie bezpieczenstwa dziecka" kobiete ta prokurator
      oskarzyl o "dopuszczenie do znecania sie nad bezbronnym", a to sa dwa zupelnie
      rozne paragrafy ! Malo tego, zamiast mowic o Tomku Cwiklickim, jego obrona z
      pomoca koneksji w TVN (co bylo aktem bezprawia godzacym w Przepisy Prawa
      Karnego i Radiofonii i Telewizji) skierowala celowo uwage spoleczenstwa na ta
      kobiete, trujac o jakiejs "matce Polce" zamiast mowic o sadystycznych
      inklinacjach mlodego mezczyzny i jego karze 4,5 lat wiezienia. Widocznie w
      Polsce przestepcy z rodzin bogatych sa lagodniej traktowani przez wymiar
      sprawiedliwosci, niz zwykli smiertelnicy. Jak nazywaja sie ci prokuratorzy i
      sedziowie, ktorych reka nie zadrzala przed podpisaniem tak niskiego (4,5 lat)
      werdyktu ?! Ten wybryk rozwydrzonego mlodzieniaszka z bogatego i wplywowego
      domu kosztowal male dziecko uszkodzenie zdrowia, bol i cierpienie, kosztowal to
      male dziecko utrate matki i rodziny (ta kobieta jest dzis ponoc bardzo dobra
      matka, jak doniosl sad), kosztowal ta matke utrate zdrowia, honoru, wolnosci
      oraz grozbe napietnowan przez nic nie wiedzacy, ciemny, niedoinformowany,
      podjudzony tlum. Tak oto wyglada rzeczywistosc polskiego wymiaru
      sprawiedliwosci. Jak juz mowilem, istnieja organizacje, ktorym leza na sercu
      sprawy nie tylko ofiar ale i sprawcow. Jak wiem, sprawa tej kobiety i jej
      dziecka w kontekscie obrony praw czlowieka zainteresowaly sie juz pewne
      organizacje. Zobaczymy z jakim efektem. Mnie interesowalby rowniez los Tomka
      Cwiklickiego, czy on w ogole pojdzie do wiezienia, co nastapi potem, czy uzyska
      odpowiednia rehabilitacje psychosocjalna czy poprostu rodzinka pozbedzie sie go
      jak smiecia i wyrzuci za granice ? Czy dojdzie do obiektywnego wyroku koncowego
      w tej sprawie, czy dziecko wroci do matki, czy prof. Wagnerowi i TVN bedzie
      przez prokurature postawiony akt oskarzenia o nawolywanie spoleczenstwa do
      czynu zabronionego w sensie Kodeksu Karnego ?!
      • Gość: Zsypek Re: do Radka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.01, 20:35
        Poczytalem. Nie wiem czemu, ale nie jestem specjalnie zaskoczony. Mam nadzieje,
        ze te organizacje nakopia do dupy komu trzeba. Jesli masz kogos w Polsce, kto
        te informacje zbiera, to niech ta osoba uwaza. Ja znam pewnego dziennikarza,
        ktory zajal sie podobna sprawa, a tydzien pozniej jego dziewczyna zaczela
        dostawac na komorke bardzo nieprzyjemne telefony anonimowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka