s-k-i-n
11.04.07, 13:59
Czają się wszędzie. Obrażają, zarzucają, podważają autorytet, a nawet
opluwają.
Skandal! Gazety rozpisują się o coraz to nowych procesach. Może to dlatego
nieszczęsny musi nagrywać. Taśma jest zresztą w tym przypadku jedynym
rzeczywistym dowodem cnoty. Poza tym sam naczelny też niekiedy opluwa,
rzęsiście. Ale, ale - pełna powaga - czy jednak zawsze tak być musi, że
opluwany jest lepszy od opluwającego? A może to tylko różne interesa? Jakby
to
wyjaśnić... dajmy przykład banalny: ani "Wyborcza", ani der "Dziennik"
przyjaciółmi nie są, chyba się nawet troszeczkę nie lubią. Jednakowoż my
musimy
uważać na jednych i na drugich. Dlaczego? Tu odpowiedź byłaby już cokolwiek
niebezpieczna. Stachanowcy będą drążyć...