Dodaj do ulubionych

lustracja - argument przydencki

12.04.07, 15:10
Pan pRezydent umowil sie z prolustracyjnymi naukowcami, zeby ich podniesc na
duchu. Podniosl. Przy okazji podrzucil nowy (chyba) watek do dyskusji o
lustracji: "(...)"Jeżeli ktoś musi wypełnić w różnego rodzaju ankietach, np.
podejmując pracę, część dotyczącą tego, czy był kiedykolwiek karany - czy to
narusza godność człowieka? W tym przypadku okazuje się, że godność jest
zagrożona"(...)".

Zatem wedlug pRezydenta potwierdzenie faktu formalnego skazania i ukarania
przez wymiar sprawiedliwosci po procesie karnym jest tym samym, co
stwierdzenie, ze sie wspolpracowalo bez zapoznania sie z materialami IPN.
Nawet jesli "uczciwy" agent chcialby sie przyznac, to jesli nie ma na niego
kwitow (Michnik z Kiszczakiem spalili na przyklad), jego przyznanie bedzie
goloslowne. Pan pRezydent zestawiea ze soba stan faktyczny (karalnosc) z
domniemaniem (wspolpraca).



www.rzeczpospolita.pl/wydarzenia/070412_31.html
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4054273.html
Obserwuj wątek
    • pies_na_czarnych Re: lustracja - argument przydencki 12.04.07, 15:17
      Czy ten facet nie ma wstydu nazywac sie prawnikiem? Nawet zly prawnik
      specjalista od prawa pracy nie wyglupilby sie tak jak ten.
      • scoutek Re: lustracja - argument przydencki 12.04.07, 15:18
        pies_na_czarnych napisała:

        > Czy ten facet nie ma wstydu nazywac sie prawnikiem? Nawet zly prawnik
        > specjalista od prawa pracy nie wyglupilby sie tak jak ten.

        ten jakos nie mial oporow
        ;))
      • hrabia.m.c Re: lustracja - argument przydencki 12.04.07, 15:20
        pies_na_czarnych napisała:

        > Czy ten facet nie ma wstydu nazywac sie prawnikiem? Nawet zly prawnik
        > specjalista od prawa pracy nie wyglupilby sie tak jak ten.
        >
        A miałeś kiedyś ,dobre mniemanie o stanie umysłu wodzusia?
    • rydzyk_fizyk Zły sposób protestu 12.04.07, 15:24
      wszyscy naukowcy powinni się przyznać do współpracy i czekać aż IPN uzna ich za
      kłamców lustracyjnych :)
      • bryt.bryt Re: Zły sposób protestu 12.04.07, 16:38
        rydzyk_fizyk napisał:

        > wszyscy naukowcy powinni się przyznać do współpracy i czekać aż IPN uzna ich za
        > kłamców lustracyjnych :)

        Tej mniejszosci, ktora byla u pRezydenta zalezy na tym, zeby lustracja nie legla
        w gruzach, potrzebowali wsparcia duchowego wobec nagonki, jaka na codzien ma
        miejsce w ich miejscach pracy. Brak im poczucia humoru.
        • www.nasznocnik.pl Ruch naukowców-patriotów ;-) 12.04.07, 16:48
          .
          • bryt.bryt Re: Ruch naukowców-patriotów ;-) 12.04.07, 17:09
            Moze wlasnie tak? Jesli Kwach ponoc cos kombinuje z ruchem spolecznym, to moze
            Legutko tez by potrafil? Pomocna dlon poda zapewne "Dziennik" zapraszajac
            ludzkosc do dyskusji tekstem na pierwszej stronie.
    • bryt.bryt co wiecej ... 12.04.07, 15:26
      Pan pRezydent zestawia ze soba stan faktyczny (karalnosc) z domniemaniem
      (wspolpraca), ale tez "zapomina", ze nawet przyznanie sie i znalezienie kwitow w
      IPN nie przesadza o winie. To moze dopiero stwierdzic sad.
      A czy sad moze ukarac kogos w jakis sposob stwierdzajac, ze kwity w IPN dowodza
      agenturalnosci?
    • bryt.bryt nikt nie broni pRezydenta? 13.04.07, 09:42
      Dlaczego wielbiciele pana pRezydenta nie raczyli skomentowac tej kwestii?
      • hummer Może dlatego :) 13.04.07, 09:48
        bryt.bryt napisał:

        > Dlaczego wielbiciele pana pRezydenta nie raczyli skomentowac tej kwestii?

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,4055638.html
        Prof. Andrzej Bieńkowski, szef katedry malarstwa, rzeźby i rysunku na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego ASP, odmówił pobrania oświadczenia lustracyjnego. Powody swojej decyzji wyjaśnił w liście do rektora: "W stanie wojennym próbowano mnie zmusić do wyboru: albo podpiszesz, albo wynocha z uczelni. Uczynił to ówczesny mianowany przez władze wojskowe rektor. Zażądał, bym wyrzekł się swoich przekonań w zamian za pozostawienie na uczelni. Odmówiłem. Minęło prawie ćwierć wieku i dziś stawia się mnie pod takim samym pręgierzem, grozi wyrzuceniem z pracy i wilczym biletem do końca zawodowego życia [...]. Każdy artysta ma wiele do ukrycia: prywatność, lęki, błędy, dlatego może tworzy. Ale to jest moja tajemnica. To jest moja prywatność, wzloty i upadki, sukcesy i klęski. Moje prywatne, niezbywalne prawo do tego, żeby to inni szanowali. Policjantom przebranym w mundury historyków nic do tego!".

        - Władza postępuje według prostej zasady: skłócić wykształciuchów, dzięki czemu będzie łatwiej nami sterować. Myślę, że na mojej uczelni są byli agenci, ale nie chcę poznać ich nazwisk. Wystarczy, że żyją z tym piętnem do dziś. Nie widzę powodu, by za grzechy przeszłości przekreślać ich cały dorobek naukowy - mówi prof. Bieńkowski.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka