ossey
04.05.07, 12:32
Wiekszosci to ludzie z przedwojennych dolow spolecznych , marginesu
przestepczego oraz bezpanstwowcy z terenow ZSRR. Czasem trafil sie zdrajca z
kregow przedwojenych elit ale raczej wladcy PRL-u przyjmowali takiego
degenerata dla uwiarygodnienia swoich zbrodni.
Czy wobec tego mozna sie dziwic ze te kregi sa przsiakniete korupcja i zwykla
dzialanoscia kryminalna?