Fronczewski:"Zbyszek,ni chu...!Będę jeździł rowerm

22.05.07, 07:56
Pan Piotruś olał SBecję, więc okazuje się, że można było:

"Bezpieka miała haka na Piotra Fronczewskiego, ale on się nie ugiął: "Zbyszek,
ni chu...! Będę jeździł rowerem" - odpowiedział esbekowi. "Dziennik" dotarł do
dokumentów, które SB zbierała na znanego aktora."

fakty.interia.pl/prasa/news/fronczewski-ogral-funkcjonariuszy-sb,913856,16
    • goldenwomen1 Jak sie chcialo mozna bylo byc roztropnym :) 22.05.07, 07:59
      JAK SIE CHCIALO!!!!!!!!!!!
      • cr00t Jednak mozna bylo byc uczciwym a nie kapusiem 22.05.07, 08:02
        goldenwomen1 napisała:

        > JAK SIE CHCIALO!!!!!!!!!!!

        No wlasnie trzeba bylo po prostu chciec.
    • nowytor7 Wcale bym się nie zdziwił, gdyby Gazownia 22.05.07, 08:41
      wzięła go na celownik, coby pokazać, że Fronczewki to łajdak, łobuz, etc., bo
      wyraźnie Fronczewski od standardów gazowni odstaje i za łałtorytet robić nie może.
      • joella.r szczerze wątpię 22.05.07, 08:44
        Fronczewskiego wszyscy lubią
        • nowytor7 Dzięki:). Ale gdyby nie wszyscy go lubili to GW 22.05.07, 08:50
          wzięła by go na celownik i to jest pewnik.
          Swoją drogą, zdaje się, że jesteś entuzjastką łałtorytetów z Gazowni, a takie im
          świadectwo wystawiasz?
          • joella.r to był skrót myslowy ;) 22.05.07, 09:02
            absolutnie nie ma powodu, żeby ktokolwiek brał na celownik przyzwoitego człowieka, czy to GW czy inny Dziennik
      • 1normalnyczlowiek Tylko ludzie,którzy głęboko upadli są autorytetami 22.05.07, 08:57
        nowytor7 napisał:
        > wyraźnie Fronczewski od standardów gazowni odstaje i za łałtorytet robić nie może.

        ---> ... dla Gazowni. Tylko wtedy może pokazać heroizm takich ludzi - ich
        heroizm dźwigania się z upadku. Czyli im głębszy upadek, tym większy autorytet.
        No bo i cóż to za autorytet np. prawnik, który potrafi profesjonalnie
        doprowadzać do skazywania przestępców? Gazownia lansować na autorytet zawsze
        będzie takiego, który wszelkimi metodami prawnymi i pozaprawnymi pomaga
        przestępcom uniknąć kary, a - w ramach tego "dźwigania się z upadku" - nagle
        stanie się gorącym orędownikiem wartości europejskich, wartości demokratycznych
        i odważnie, nie bacząc na konsekwencje, weźmie udział w spotkaniu na rzecz
        demokracji - takich samych jak i on ludzi.
      • pisuarro Re: Wcale bym się nie zdziwił, gdyby 22.05.07, 11:22
        Aha - jak brakuje "pasujących" faktów, to zawsze można sobie pogdybać, nie ? ;P


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=49417058&a=49417058
    • mike.recz Na Kapuścińskiego w Newsweeku dziennik wynalazł 22.05.07, 08:57
      pana Piotra Fronczewskiego.

      Dokładnie 10 lat po tym, jak SB zwerbowała Damięckiego, podobną przygodę miał
      Fronczewski. Był wówczas na topie. Grał ważne role (m.in. Hamleta) w
      Dramatycznym, w 1983 r. wystąpił w czterech filmach m.in. w hicie "Akademia
      Pana Kleksa".

      Okazja zdarzyła się w styczniu 1983 r. Fronczewski wracał polonezem do
      mieszkania w centrum Warszawy. O 16.40 na ulicy Wilczej zatrzymał go patrol.
      Sierżant Mirosław Wilkowski wyczuł woń alkoholu. Milicjanci zabrali go na
      badanie krwi - aktor miał 1,1 promila we krwi.
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=45325
      83 rok,to już zupełnie inna bajka.Dużo więcej ludzi zorientowanych w temacie.



      A tymczasem Rzepa wysmażyła:

      60 dyplomatów przyznało się do współpracy ze służbami PRL
      "Rzeczpospolita": Do współpracy z peerelowskimi służbami specjalnymi - głównie
      kontrwywiadem - przyznało się już ponad 60 urzędników Ministerstwa Spraw
      Zagranicznych.
      Fachowcy od krótkich notatek - tak dyplomaci z solidarnościowym rodowodem
      nazywają urzędników MSZ, którzy współpracowali z komunistycznymi służbami
      specjalnymi. Zanim Trybunał Konstytucyjny zakwestionował ustawę lustracyjną,
      oświadczenia złożyła zdecydowana większość z blisko 800 osób urzędujących w
      warszawskiej centrali resortu. Ciągle wpływają kolejne z zagranicznych
      placówek, gdzie zatrudnionych jest około 1,2 tys. osób - pisze dziennik.
      wiadomosci.onet.pl/1539557,11,item.html
    • bryt.bryt GW w awangardzie 22.05.07, 09:25
      nowytor7 napisał:

      > Pan Piotruś olał SBecję, więc okazuje się, że można było:
      >
      > "Bezpieka miała haka na Piotra Fronczewskiego, ale on się nie ugiął: "Zbyszek,
      > ni chu...! Będę jeździł rowerem" - odpowiedział esbekowi. "Dziennik" dotarł do
      > dokumentów, które SB zbierała na znanego aktora."

      Co ciekawe, historie Fronczewskiego opisala wczesniej GW przy okazji sprawy
      Damieckiego. Gdyby sie kierowac pewnym szczegolnym rozumowaniem mozna
      powiedziec, ze strzelila sobie w stope, bo pokazala, ze w PRL mozna bylo nie byc
      agentem.

      "(...)
      FRONCZEWSKI: To było w stanie wojennym, odwiedziłem Janusza Gajosa w jego
      mieszkaniu na Bielanach, wypiliśmy po lampce koniaku. Koło piątej po południu
      wsiadłem w samochód i ruszyłem do domu. Miałem wtedy poloneza, lubiłem szybko
      jeździć. Na Wilczej zajechali mi drogę, z auta wysiadł porucznik.
      PORUCZNIK (pojawia się za Fronczewskim): Czy pan coś pił?
      FRONCZEWSKI: Lampkę koniaku.
      PORUCZNIK: No to niestety musimy jechać na krew.
      FRONCZEWSKI (do publiczności): Był uprzejmy, szarmancki, odwiózł mnie do domu.
      Oczywiście prawo jazdy zatrzymał.
      Zadzwoniłem do przyjaciela, który miał rozległe znajomości, był szefem hotelu
      Forum. Oddzwonił: "Nic ci nie będzie, tylko ktoś chce z tobą porozmawiać". Trzy
      dni minęły, rano przed próbą telefon, facet przedstawił się z nazwiska i
      stopnia, umówiliśmy się w kawiarni Pod Kurantem.
      Przychodzi mężczyzna w sile wieku, palce pożółkłe od papierosów. Gadu, gadu o
      bojkocie, o telewizji, o środowisku. W pewnej chwili...
      UBEK (siada obok Fronczewskiego): Panie Piotrze, czy pan nie ma jakichś kłopotów?
      FRONCZEWSKI: No właśnie mam. Zabrali mi prawo jazdy.
      UBEK: Proszę pana, ja mógłbym to prawo jazdy jutro dostarczyć, ale muszę się
      wobec mojego przełożonego czymś wykazać. Będzie pan nam pomagał.
      FRONCZEWSKI: Poczułem ciarki na plecach. Zapytałem: Przepraszam, jak pan ma na imię?
      UBEK: Zbyszek.
      FRONCZEWSKI: Zbysiu, ni ch..a. Będę jeździł rowerem.
      UBEK: No tak. Tego się spodziewałem.
      (...)"

      www.gazetawyborcza.pl/1,79328,4078605.html
      • fury11 Re: GW w awangardzie 22.05.07, 09:38
        po Solidarności i stanie wojennym ludzie nabrali odwagi. To nie było już to
        samo co w latach 60-70-tych, nie ma się co rajcować
        • mike.recz Re: GW w awangardzie 22.05.07, 09:46
          fury11 napisał:

          > po Solidarności i stanie wojennym ludzie nabrali odwagi. To nie było już to
          > samo co w latach 60-70-tych, nie ma się co rajcować

          Cieszy mnie,że ktoś zorientowany w temacie również to zauważył.
    • nowytor5 To mi tak wygląda, że forumowicze nie widzą powodu 22.05.07, 10:04
      by szanować Fronczewskiego, no bo przecież poszedł na łatwiznę i nie
      współpracował. Żadnej traumy, żadnych cierpień, wyrzutów sumienia... Eeee, też
      mi bohater.
      W tak ustawionym oglądzie sprawy, forumowicze oczywiście większą sympatię czują
      do Damięckiego, czy innego Ceynowy - Fronczewski zwykły koniunkturalista.
      • mike.recz Re: To mi tak wygląda, że forumowicze nie widzą p 22.05.07, 10:29
        nowytor5 napisał:

        > by szanować Fronczewskiego

        Jak to nie.Za "Konsula" ma u mnie mistrzostwo świata.
    • woda.woda Dlatego też dziś 22.05.07, 11:25
      grając w serialu "Rodzina zastępcza" pokazuje, że nie ugina się również przed
      dzisiejszymi władcami. Pokazuje również, co o nich myśli : )
    • mmikki Re: Fronczewski:"Zbyszek,ni chu...!Będę jeździł r 22.05.07, 11:26
      a jeszcze nie tak dawno PiSdziochy histeryzowały, że w stanie wojennym
      Fronczewski podał ręke Jaruzelskiemu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja