Gość: jan
IP: *.multicon.pl
06.06.03, 23:30
Wielu obserwatorow na Zachodzie nie zaprzata sobie problemem,czy posluchac
Kosciola i wpisac imie Boga do konstytucji UE. Intryguje ich czy k.k. dozyje
konca 21 wieku. Jest on bowiem smiertelnie chory. Maja racje ci, ktorzy
przypominaja sobie w tym kontekscie Jana Chrzciciela : "Juz siekiera do pnia
jest przylozona...". Teolog Eugene Weber sugeruje palaca potrzebe reformy
stosunku Kosciola do Biblii. Dla wielu wspolczesnych ludzi jest ona po
prostu coraz mniej wiarygodna. Jego zdaniem Kosciol moze uratowac
przyznanie, ze niektore jej fragmenty sa mitologiczne. Zdaniem socjologow
religia coraz bardziej "folkloryzuje sie" , staje sie zjawiskiem
marginalnym, traktowanym jak rodzaj hobby dla pewnej grupy spoleczenstwa.
Rozlega sie wolanie o radykalne zmiany, a moze nawet likwidacji
skompromitowanego Kosciola. Jak zauwaza Weber "nie chodzi o zlikwidowanie
chrzescijanstwa w ogole , ale pewnej jego wersji , sztywnej i wysuszonej ,
ktorej wcieleniem jest Kosciol rzymskokatolicki.."(MK)