babilon6661
07.07.07, 08:09
Z Ziobry zając
Ze Zbigniewem Siemiątkowskim, byłym szefem Urzędu Ochrony Państwa, rozmawia
Jan Złotorowicz
Czy coś się Panu nie przypomniało, gdy czytał Pan zeznania prokuratorów w
sprawie Barbary Blidy?
– Pewnie. Przypomniał mi się Orlen. To jest chichot historii, bo ten
prokurator Balas postawił mnie i dwóm moim współpracownikom z UOP zarzut
naciskania na prokuratorów w sprawie zatrzymania Modrzejewskiego. A
prokuratorom warszawskim chciał postawić zarzut ulegania tym naciskom. I teraz
żali się, że był naciskany przez swoich przełożonych. Przyznał, że miał duże
wątpliwości, że sprawa jest dęta, że jest polityczna, że nie widział podstaw
stawiania zarzutów pani Blidzie. I mimo tych wątpliwości, uległ naciskom.
Czy tylko Balas przypomina Orlen?
– Tak naprawdę to są to dwie nieporównywalne sprawy. Bo w przypadku Orlenu UOP
działał jako wykonawca poleceń prokuratury. A tu widać, że prokuratorzy z
Katowic byli naciskani przez swoich przełożonych, działali pod dyktando
Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. ABW wyznaczała termin zatrzymania pani
Blidy. Aż wiceszef ABW przyjeżdżał z Warszawy do Katowic. A wszystko to działo
się na zapotrzebowanie polityczne kierownictwa Prokuratury Generalnej. I teraz
ten pan Balas będzie musiał do końca życia mieć świadomość, że ma na rękach
krew Barbary Blidy.
Z Orlenu zrobiono wielką aferę, a w sprawie Barbary Blidy ciągle wszyscy
udają, że wszystko jest OK.
– Konieczna jest sejmowa komisja śledcza w tej sprawie. Ta komisja powinna
wezwać po kolei wszystkich prokuratorów, ludzi z ABW. Oni wszyscy powinni
odpowiedzieć na pytanie, jakie to względy merytoryczne miały decydować o ich
działaniach, jakie były naciski w tej sprawie, kto chciał to zdyskontować
politycznie. Widzę, że w usta różnych przesłuchiwanych próbowano włożyć
nazwiska Aleksandra Kwaśniewskiego, Krzysztofa Janika, Danuty Waniek i moje.
Chciano z tego zrobić aferę korupcyjną z udziałem polityków lewicy. I to musi
być wyjaśnione. Jak nie teraz, to w następnej kadencji. Pan Ziobro ma chyba
tego świadomość. Widzę strach w jego oczach. Jego podwładni obciążają go w
swoich zeznaniach. A co będzie, jak odzyskają pamięć za dwa lata? Chyba nawet
do jego niedoświadczonej, zapalonej głowy dotarła świadomość, że zaraz z psa
gończego stanie się gonionym zającem. Zobaczy wtedy, jakie to jest uczucie,
jak jego ktoś o 6.00 rano odwiedzi.
Dziękuję za rozmowę