warczacy_z_wilkami
01.08.07, 07:43
i powstańcza legenda warszawska Kaczyńskich.
www.polityka.pl/polityka/print2.jsp?place=Text03&news_cat_id=&news_id=212483&layout=18&page=text
Jadwiga przejmuje powstańczą pałeczkę
W uroczystych obchodach rocznicy powstania w 2004 r., organizowanych pod
patronatem prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego, to Jadwiga Kaczyńska pełniła
rolę bohaterki powstańczych walk. W środkach komunikacji miejskiej rozlepiono
wówczas plakaty z powstańczymi wierszami. Biuro prezydenta miasta informowało,
że wyboru wierszy dokonali powstańcy warszawscy – między innymi Jadwiga
Kaczyńska. Polska Agencja Prasowa podając informację o tym, że „Życie
Warszawy” przyznało Jadwidze Kaczyńskiej tytuł „Człowieka Roku”, szeroko
opisywało jej zasługi. Donosiło, że matka Braci „walczyła w Powstaniu
Warszawskim, była sanitariuszką Szarych Szeregów, ratowała rannych
powstańców”. Tymczasem jeszcze przed wybuchem wojny rodzice Jadwigi wysłali ją
wraz z siostrą do rodziny matki – do Starachowic. – Ojciec Jadwigi był chory
na gruźlicę, obawiał się, że i ona może się zarazić – mówi Barbara Winklowa,
wieloletnia przyjaciółka Kaczyńskiej.
Po wybuchu wojny rodzice dołączyli do córek. W 1941 r. Jadwiga wstąpiła do
konspiracyjnego harcerstwa. Nadano jej pseudonim Bratek. Dziewczyny z zastępu
Zioła, do którego należała, przygotowywane były do roli łączniczek. Jednak
żeby pełnić tę funkcję, musiały mieć ukończone 16 lat. Jadwiga miała 14. Po
przyspieszonym kursie medycznym skierowano ją więc do pracy w starachowickim
szpitalu. Trafiali tu żołnierze ranni w akcji Burza (Jarosław mówił niedawno
dziennikarzom, że matka jako sanitariuszka brała udział w tej akcji). –
Zajmowałyśmy się chorymi. Czasami musiałyśmy wynosić ciała zmarłych – wspomina
Jadwiga Kaczyńska. To ona stanie się dla Braci rodzinnym bohaterem wojennym.
Jak wspomina Jarosław, „jej opisy wojny, konspiracji, walk, w jakich
uczestniczyli jej starsi koledzy, wreszcie jej własnego zaangażowania w
konspirację”, wywarły na nim ogromne wrażenie. Przyćmiły historię ojca –
Bracia mówią o nim tak rzadko, że większość ludzi przekonanych jest, iż
osierocił ich w dzieciństwie. W rzeczywistości zmarł w kwietniu 2005 r.