Dodaj do ulubionych

Otwieranie adwokatury - ustawa antykorporacyjna...

    • Gość: Tadeusz Z Re: Otwieranie adwokatury - ustawa antykorporacyj IP: *.kom / 10.103.2.* 08.07.03, 15:48
      Jezeli najwazniejszym argumentem na ograniczenie dostepu do
      zawodu jest "spadek zarobków prawników [który] sprawi, że ich
      działalność stanie się nieopłacalna i zaczną zamykać kancelarie",
      to dlaczego nie postępuje się w przypadku innych zawodów ? Inni
      muszą liczyć się z konkurencją i starać się o jakość usług.
      Jeżeli ta ustawa zostanie uchwalona, to będzie to dla mnie
      oznaka, że w Polsce może się jednak coś zmieniać na lepsze z
      korzyścią dla ogromnej większości, za cenę likwidacji
      uprzywilejowanych grup.
      Życzę powodzenia inicjatorom ustawy.
      Tadeusz Zatwarnicki

    • Gość: Aga Re: Otwieranie adwokatury - ustawa antykorporacyj IP: *.mofnet.gov.pl 08.07.03, 15:55
      Pomysł polegający na otwarciu samorządów jest poroniony!!! I tak
      jest bryndza na rynku i usługi są coraz tańsze, a poza tym ilu
      adwokatów i radców szuka teraz pracy? nie wiecie? Dużo!
      • Gość: Sokół Bengalski Re: Otwieranie adwokatury - ustawa antykorporacyj IP: dusar:* / 192.168.2.* 08.07.03, 16:00
        a wiesz ilu absolwentów prawa szuka teraz pracy, bo nie mogą
        zrobić aplikacji? Prawnikami są obecnie ludzie z układu
        korporacyjno-towarzyskiego lub genialni studenci. Ale dlaczego
        muszę być geniuszem, skoro słabsi ode mnie są na
        aplikacji.Chodzi tu o zlikwidowanie nierówności w dostępie do
        zawodu, obecnie nie ma nad tym kontroli.
        • Gość: Andrzej Wyważanie otawartych drzwi. IP: *.acn.waw.pl 08.07.03, 20:53
          Niestety jak zwykle gazety piszą bzdury o problemie. A prawda
          jest taka, że żadnej ustawy antykorporacyjnej nie trzeba,
          bowiem nie było i nie ma żadnej podstawy prawnej do
          organizowania konkursów, kiedyś gdyż nie było przepisu
          ustawowego, dziś ponieważ delegacja ustawowa do konkursu nie
          jest poprawnie udzielona (bo zresztą nie może być). Korporacje
          mają obowiązek z ustawy uchylić wszystkie bezprawne decyzje
          jednak nie tylko, że tego nie czynią, ale jeszcze robią sobie z
          mediów i wszystkich wokoło durnii. I stąd wiedać, że popłaca
          uchwycenie rynku w momencie naboru na aplikację, bo reszta
          będzie durniami nie znającymi prawa. A z durniami jak dotąd
          łątwo im szło. I chyba to sie nie zmieni. Bowiem jeżeli ktoś
          jest oszustem, cynikiem i gnojem i kieruje korporacją, a jwej
          członkowie jak jeden mąż to akceptują; a sędziowie i
          administracja siedzi u nich w kieszeni, albo uchyla kapelusza
          za miejsce na aplikacji dla własnych dzieci - to zawsze
          znajdzie się jakiś wybieg.
    • Gość: Qba Skonczyc z systemem cechow. Mamy XXI wiek... IP: *.sympatico.ca 08.07.03, 16:09
    • Gość: doświadczony Re: Otwieranie adwokatury - ustawa antykorporacyj IP: *.it.pl 08.07.03, 16:40
      Nie podniecajmu się korporację, były, są i będą, a co najważniesze jażdy chce
      gdzieś należeć. Kwestią otwartą zostaję wyłącznie jak w takiej korporacji się
      zaistnieć. Też chciałem być radcą, starałem się 6 razy (zeby nie było
      wątpliwości za każdym razem brakowało mi od 4 do 12 pkt.)więc nie jestem
      ostatnim matołem. Powiedziałem dość i zmieniłem podejście. Mam duże
      doświadczenie zawodowe w sektorze prawa IT i telecom. Jesetem dyrektorem
      dep.prawnego i sam zatrudniam trzech radców, a kancelarie biją się zeby dla
      mnie pracować(dla firmy oczywiście).
      Ale jak się zmienią przepisy i w Warszawie odejdzie ekipa egzaminatorów z OIRP
      (ci co zdawali wiedzą o kim mowa)może jeszcze raz podejdę - kto wie ??
    • Gość: Diablo Re: Otwieranie adwokatury - ustawa antykorporacyj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.03, 18:04
      jazda buraki wara od naszej kasy! Wracajcie spowrotem na wies
      orac pola a nie fantazjowac o zawodzie nie dla plebejuszy!
    • Gość: Andrzej Wyważanie szeroko otawartych drzwi. IP: *.acn.waw.pl 08.07.03, 20:57
      Niestety jak zwykle gazety piszą bzdury o problemie. A prawda
      jest taka, że żadnej ustawy antykorporacyjnej nie trzeba,
      bowiem nie było i nie ma żadnej podstawy prawnej do
      organizowania konkursów, kiedyś gdyż nie było przepisu
      ustawowego, dziś ponieważ delegacja ustawowa do konkursu nie
      jest poprawnie udzielona (bo zresztą nie może być). Korporacje
      mają obowiązek z ustawy uchylić wszystkie bezprawne decyzje
      jednak nie tylko, że tego nie czynią, ale jeszcze robią sobie z
      mediów i wszystkich wokoło durnii. I stąd widać, że popłaca
      uchwycenie rynku w momencie naboru na aplikację, bo reszta
      będzie durniami nie znającymi prawa. A z durniami jak dotąd
      łatwo im szło. I chyba to sie nie zmieni. Bowiem jeżeli ktoś
      jest oszustem, kurwą, alfonsem, cynikiem i gnojem i przy tym od
      lat kieruje korporacją, a jej członkowie jak jeden mąż to
      akceptują; a sędziowie i administracja siedzi u nich w
      kieszeni, albo uchyla kapelusza za miejsce na aplikacji dla
      własnych dzieci - to zawsze znajdzie się jakiś wybieg.

      • Gość: mecenas Buber Re: Wyważanie szeroko otawartych drzwi. IP: *.chello.pl 08.07.03, 22:02
        Panie Andrzeju,

        miło nam będzie powitać Pana wśród nas - k... i a...

        Do miłego niezobaczenia,

        Buber
        • Gość: Andrzej Wyważanie szeroko otawartych drzwi. IP: *.acn.waw.pl 08.07.03, 22:54
          Gość portalu: mecenas Buber napisał(a):

          > Panie Andrzeju,
          >
          > miło nam będzie powitać Pana wśród nas - k... i a...
          >
          > Do miłego niezobaczenia,
          >
          > Buber

          Cóż taka jest prawda o was. Ale i smutna jest prawda o przedstawicielach
          społeczeństwa, które taką sytuację toleruje. A poza tym jak można uczciwych
          ludzi zapraszać do swojego grona i jeszcze organizować im konkursy, gdzie
          pytania tak daleko odbiegają od rzeczywistości (no może poza jednym onegdaj w
          zestawie pytań do adwokatury miałem pytanie czy wiem kto to jest
          transwestyta). Doprawdy nie wiem czy chodziło o to czy kandydat na aplikanta
          nadaje się na wycieczkę z pryncypałem do Tajlandii czy co?
          • Gość: Buber Re: Wyważanie szeroko otawartych drzwi. IP: *.chello.pl 09.07.03, 01:42
            Szanowny Panie,
            Każdy ma swoją prawdę.Rozumiem, że jest Pan jednym z nielicznych
            członków naszego spoełzceństwa, którzy są naprawdę uczciwi. No
            cóż, przyszło Panu żyć w ciężkich czasach. Dziwię się jednak
            Pańskiemu zdziwieniu co do pytania o transwestytę. Czy naprawdę
            uważa Pan, że można zostać członkiem palestry bez znajomości
            tego rodzaju zagadnień, być może lekko wykraczających poza
            program studiów? I nie mam tu bynajmniej na myśli orientacji
            seksualnej niektórych koleżanek i kolegów mecenasów. Z Pańskiego
            tonu przebija moim zdaniem pewnego rodzaju pogarda dla
            kochających inaczej. Więcej poprawności w tym temacie nie
            zaszkodziłoby. Idziemy wszak do Europy.

            Pozdrawiam,

            Buber
            • Gość: Andrzej Wyważanie szeroko otawartych drzwi. IP: *.acn.waw.pl 09.07.03, 09:40
              B:Każdy ma swoją prawdę.Rozumiem, że jest Pan jednym z nielicznych
              członków naszego spoełzceństwa, którzy są naprawdę uczciwi.
              A: Jeżeli relatywizuje Pan prawdę, a w przypadku przepisów prawa można ustalić
              na co dany przepis zezwala; znaczy, że nie przywiązuje Pan wagi ani do prawa
              ani do zasad etyki. Rezultatem jest nonsens. I właśnie takim nonsensem karmią
              korporacje społeczeństwo. Adwokaci żrąc się z radcami prawnymi o kształ ustawy
              w głebokim poważaniu mieli to, że cały ten układ po prostu niszczy ludzi pod
              każdym względem, i to w przygniatający sposób. W rezultacie sytuacja jest nie
              tylko, że wy jesteście zwykłe kurwy a oni Durnie. Ale taka że wy jesteście, i
              durnie i kurwy, bo tylko skończony jołop i cham typu prosty burak tak broni
              swoich interesów zawodowych, a tracą na tym wszyscy, bowiem tego burdelu nie
              da się upożądkować kiedy każdy tak drze sukno do siebie.
              • Gość: buber Re: Wyważanie szeroko otawartych drzwi. IP: *.chello.pl 09.07.03, 09:51
                Zastanawia jedynie upór z jakim Pan pcha się w to bagno.
                Proponuję porozmawiać otwarcie z Prezesem Kalwasem o tym, co
                Pana boli. Szczerość za szczerość. Efekt będzie zdaje się
                gwarantowany. Ale Pan oczywiście wygra sprawę, choćby nawet w
                Strassburgu.

                Już bez poważania,

                Buber
                • Gość: Andrzej Wyważanie szeroko otawartych drzwi. IP: *.acn.waw.pl 09.07.03, 11:05
                  B:Zastanawia jedynie upór z jakim Pan pcha się w to bagno.
                  A: Proszę Pana każda z osób, o ktorych wiem, która wystąpiła na drogę
                  postępowania prawnego przeciw korporacjom, i zorientowała się z kim tak na
                  prawdę ma do czynienia tj. z osobami walczącymi wszelkimi środkami poniżej
                  pasa, i korumpująymi organy państwa w sposób upokażający te organy. Każda z
                  tych osób dobrowolnie zrezygnowała z próby wepchania się w to bagno. Ja
                  osobiście jestem zdania, że obie korporacje nalezy rozwiązać, jako zupełnie
                  nie wypełniający swoich zadań (przecież niemoralne postępowanie starych i
                  młodych adwokatów i radców, jest jednym z powodów kryzysu wymiaru
                  sprawiedliwości) i powołać na to miejsce jedną korporacje, która
                  gwarantowałaby prawnikom niezależność, a nie przynależność do grupy wzajemnej
                  adoracji. Na pocieszenia powiem, że nie przypisuje winy samym tylko
                  korporacjom np. zwraca uwagę milczenie uczelni wyższych, które przez lata
                  wypuszczały absolwentów i zupełnie niedbały o ich los tj. że nie mogą w dużym
                  procencie skorzystac z wyuczonej wiedzy. A to przecież kolejny nonsens, czyż
                  nie? Co komu szkodziłoby kształcić dalej absolwentów na powszechnie dostępnych
                  aplikacjach i dopiero selekcjonować na egzaminie końcowym. I korporacje
                  miałyby więcej pieniędzy, i urzędnik na aplikacji w gminie pod kobyłką czy w
                  Ministerstwie SKabru byłby, być może jakieś pojęcie o prawie.
                • Gość: mk Re: Wyważanie szeroko otawartych drzwi. IP: w3cache:* / 10.3.2.* 10.07.03, 02:26
                  Widzę, że jeśli chodzi o orientację w prawie międzynarodowym (i gramotność), to
                  pan Buber nie ustępuje przywódcom :)

                  „Otóż, prawo wolności wykonywania zawodu, które jest zagwarantowane w
                  konstytucji, które jest również zagwarantowane w Europejskiej Konwencji Praw
                  Człowieka i Obywatela, którego można dochodzić przed trybunałami
                  międzynarodowymi jest bardzo ważnym prawem, ale czy to prawo musi dominować nad
                  prawem, które ma każdy obywatel w Polsce, żeby móc korzystać z pomocy prawnej,
                  świadczonej przez bardzo wykwalifikowanych prawników o bardzo wysokim poziomie
                  etycznym i niezależnych? (...)” - adw. Stanisław Rymar: konferencja „Zawody
                  zaufania publicznego a interes publiczny, korporacyjna reglamentacja a wolność
                  wykonywania zawodu”, Senat RP, 8 kwietnia 2002r.

                  "Dlatego ta wolność dostępu do zawodu powinna być – to leży właśnie w interesie
                  społecznym i jest zgodne z konstytucją i jest zgodne z zasadami właśnie
                  równości dostępu do zawodu przez siebie wybranego i wykonywanego w miejscu
                  przez siebie wybranym, o czym stanowią międzynarodowe pakty praw człowieka,
                  międzynarodowe kulturalne, ekonomiczne – nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale
                  długi tytuł, właśnie jest gwarantowana w ten sposób, że wybierani są,
                  przyjmowani do tego zawodu najlepsi."
                  r. pr. A. Kalwas: konferencja „Zawody zaufania publicznego a interes publiczny,
                  korporacyjna reglamentacja a wolność wykonywania zawodu”, Senat RP, 8 kwietnia
                  2002 r.
                  • Gość: Andrzej Tako rzecze adwokat z dziada pradziada!. IP: *.acn.waw.pl 10.07.03, 08:31
                    Gość portalu: mk napisał(a):

                    > Widzę, że jeśli chodzi o orientację w prawie międzynarodowym (i gramotność),
                    to
                    >
                    > pan Buber nie ustępuje przywódcom :)
                    >
                    > „Otóż, prawo wolności wykonywania zawodu, które jest zagwarantowane w
                    > konstytucji, które jest również zagwarantowane w Europejskiej Konwencji Praw
                    > Człowieka i Obywatela, którego można dochodzić przed trybunałami
                    > międzynarodowymi jest bardzo ważnym prawem, ale czy to prawo musi dominować
                    nad
                    >
                    > prawem, które ma każdy obywatel w Polsce, żeby móc korzystać z pomocy
                    prawnej,
                    > świadczonej przez bardzo wykwalifikowanych prawników o bardzo wysokim
                    poziomie
                    > etycznym i niezależnych? (...)” - adw. Stanisław Rymar: konferencja ̶
                    > 2;Zawody
                    > zaufania publicznego a interes publiczny, korporacyjna reglamentacja a
                    wolność
                    > wykonywania zawodu”, Senat RP, 8 kwietnia 2002r.
                    >
                    > "Dlatego ta wolność dostępu do zawodu powinna być – to leży właśnie w int
                    > eresie
                    > społecznym i jest zgodne z konstytucją i jest zgodne z zasadami właśnie
                    > równości dostępu do zawodu przez siebie wybranego i wykonywanego w miejscu
                    > przez siebie wybranym, o czym stanowią międzynarodowe pakty praw człowieka,
                    > międzynarodowe kulturalne, ekonomiczne – nie wiem, czy dobrze pamiętam, a
                    > le
                    > długi tytuł, właśnie jest gwarantowana w ten sposób, że wybierani są,
                    > przyjmowani do tego zawodu najlepsi."
                    > r. pr. A. Kalwas: konferencja „Zawody zaufania publicznego a interes publ
                    > iczny, korporacyjna reglamentacja a wolność wykonywania zawodu”, Senat RP,
                    ɴ kwi etnia 2002 r.

                    Błękitna krew czasami bije mocno o trzewioczaszkę!

              • Gość: YY! Re: Wyważanie szeroko otawartych drzwi. IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 10:02
                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                > B:Każdy ma swoją prawdę.
                > a tracą na tym wszyscy, bowiem tego burdelu nie
                > da się upożądkować kiedy każdy tak drze sukno do siebie.

                Normalna sytuacja to taka gdy prawników będziemy
                traktować jak zwykłych usługodawców (bez ideologi)
                adwokat, radca powinien być tak jak sprzątaczka,
                pielęgniarka. Prokurator, sędzia to zwykły urzędnik
                w szeroko rozumianej sferze usług.
                Na razie członkowie korporacji konserwują stary
                system, absolwenci prawa usiłują dorwać się do
                koryta, podgryźć gardło starym. Ot taki wyścig
                szczurów.
                Życie? wolny rynek? powoli będą powodować
                normalnienie sytuacji a że wielu z nas tego
                nie doczeka - trudno. Takie życie.
                • Gość: buber Re: Wyważanie szeroko otawartych drzwi. IP: *.chello.pl 09.07.03, 10:50
                  Przekazuje Pan sprzątaczce tajemnice Pańskiego życia? To Pańska prywatna
                  sprawa. Proponuje Pan dość rewolucyjne podejście do zawodów tzw. zaufania
                  publicznego.


                  Buber
            • Gość: Andrzej Wyważanie szeroko otawartych drzwi. IP: *.acn.waw.pl 09.07.03, 11:31
              B:Proponuję porozmawiać otwarcie z Prezesem Kalwasem o tym, co
              Pana boli. Szczerość za szczerość. Efekt będzie zdaje się
              gwarantowany.

              A: Rozmawiałem z nim kilka razy. Moim zdaniem to głównie On i Falencka-
              Kwiatkowska załatwili wszystko w sądzie i w prasie tak, że korporacje są
              bezkarne. Mają rzeczywiście sporą wiedzę jak na prawdę funkcjonuje Państwo. I
              Jak należy w nim działać, żeby mieć afekty. A efekty ma bowiem może sobie
              bezprawnie działać do usranej śmierci. A Kaczyńscy zamiast wprowadzać ustawę
              lepiej by zaczeli intepelować jak to się stało, że korporacje bez podstawy
              ustawowej organizowali konkursy i selekcję, i nikt nic o tym nie wiedział, i
              oficialnie do dziś nie wie! Tak na prawdę to nie ma tutaj miejsca na układ z
              korporacjami. Powinno się wymieść pewien procent palestry i radców
              postępowaniami dyscyplinarnymi, a powodów do ich wszczęcia na pewno bedzie
              sporo. Wystarczy się troche pobabrać w tym gównie.
              • Gość: Andrzej Wyważanie szeroko otawartych drzwi. IP: *.acn.waw.pl 09.07.03, 11:34
                B:Proponuję porozmawiać otwarcie z Prezesem Kalwasem o tym, co
                Pana boli. Szczerość za szczerość. Efekt będzie zdaje się
                gwarantowany.

                A: Rozmawiałem z nim kilka razy. Moim zdaniem to głównie On i Falencka-
                Kwiatkowska załatwili wszystko w sądzie i w prasie tak, że korporacje są
                bezkarne. Mają rzeczywiście sporą wiedzę jak na prawdę funkcjonuje Państwo. I
                Jak należy w nim działać, żeby mieć efekty. A efekty ma bowiem może sobie
                bezprawnie działać do usranej śmierci. A Kaczyńscy zamiast wprowadzać ustawę
                lepiej by zaczeli interpelować jak to się stało, że korporacje bez podstawy
                ustawowej organizowali konkursy i selekcję, i nikt nic o tym nie wiedział, i
                oficialnie do dziś nie wie! Tak na prawdę to nie ma tutaj miejsca na układ z
                korporacjami. Powinno się wymieść (Na wniosek prokuratury i Ministra
                sprawidliwości wspomaganych przez służby ochorny państwa) pewien procent
                palestry i radców postępowaniami dyscyplinarnymi, a powodów do ich wszczęcia
                na pewno bedzie sporo. Wystarczy się troche pobabrać w tym gównie. Inaczej to
                gówno będzie sobie pływać na wieszchu.


    • Gość: Prawnik GENIALNY POMYSŁ WARSZAWSKIEGO SAMORZĄDU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 20:24
      Jestem prawnikiem,nie posiadam uprawnień radcy prawnego ani adwokata, ale
      prowadzę obsługę prawną jednego z warszawskich holdingów jako in-house lawyer.
      W swojej pracy zawodowej codziennie mam do czynienia z radcami prawnymi,
      tudzież adwokatami. Nie będę podawał argumentów na rzecz uwolnienia "wolnych"
      zawodów spod "opieki" samorządów prawniczych, bo dla każdego trzeźwo myślącego
      człowieka, wydawać się one muszą oczywiste.
      Chciałbym natomiast wskazac na pewną godną odnotowania koncepcję,wysuniętą
      przez Okręgowa Izbę Radców Prawnych w Warszawie. Otóż w swoim korporacyjnym
      czasopismie "TEMIDUM" samorząd zamierza opublikować teksty prac
      egzaminacyjnych na aplikację z 2003 r. Cel, jaki przyświeca autorom owego
      pomysłu trudny jest do odgadniecia. Domyślac się tylko można, że owa
      prezentacja służy potwierdzeniu tezy lansowanej przez samorząd radcowski o
      doskonałości procedury egzaminacyjnej na aplikację. Nie bronię oczywiście osób,
      które nie wykazały sie nawet minimalną wiedzą prawniczą podczas wspomnianego
      egzaminu, ale styl w jakim samorząd usiłuje udowadniac swoje wątpliwej jakości
      tezy, zasługuje na miano żałosnego i niesmacznego.
      Proponuję zatem, aby w myśl łacińskiej paremii: "Audite et altera pars", mogli
      wypowiedzieć się prawnicy tacy jak ja-nie posiadający uprawnień, ale na codzień
      stykający się z przedstawicielami korporacji prawniczych. Ponieważ szczerze
      wątpię,abym mógł zaprezentować swoje zdanie w "TEMIDUM", pozwolę sobie na parę
      przykładów wskazujących, iż linię podziału na miernych i dobrych prawników nie
      wyznaczają bynajmniej posiadane uprawnienia radcowskie czy adwokackie. A oto
      parę kwiatków, które zdarzyło mi się spotkać w "radcowskim ogródku":
      1) Postępowanie nakazowe-druga faza-po wniesieniu zarzutów przeciwko nakazowi
      zapłaty przez pozwanych. Radca prawny,reprezentujący pozwanych z miną godną
      lepszej sprawy usiłuje przekonac sąd, iz postępowanie, w którym bierze udział
      to postępowanie zwykłe.Niestety myli się-po wniesieniu zarzutów przez pozwanych
      postępowanie nakazowe wchodzi w swoją II fazę,różniącą się w sposób zasadniczy
      od postępowania zwykłego.
      2) Prokurent mojej firmy podpisał umowę na wywóz śmieci. Radca
      prawny,reprezentujący zakład oczyszczania kategorycznie żąda ode mnie
      przedłożenia pełnomocnictwa,na podstawie którego działa prokurent. Pomimo
      posiadanego przez radcę odpisu z KRS spółki z uwidocznioną prokurą samoistną
      osoby podpisanej na umowie i mojego tłumaczenia, iz umocowanie prokurenta
      wynika z przepisów prawa, a zawarcie takiej umowy bez wątpienia wpisuje się w
      zakres "prowadzenia przedsiębiorstwa" spółki i nie jest czynnoscią
      przekraczającą zwykły zarząd, pan radca nadal obstaje przy swoim.
      Przykłady takie mógłbym mnożyć...
      Warto, aby samorząd radcowski zechciał zauważyć, iz od miecza, którym się
      wojuje można łatwo zginąć, szczególnie jeśli jest to miecz obosieczny..
      • Gość: Andrzej GENIALNY POMYSŁ WARSZAWSKIEGO SAMORZĄDU IP: *.acn.waw.pl 11.07.03, 10:07
        No oni mają jeszcze lepsze pomysły! Skurwili wymiar sprawiedliwości do tego
        stopnia, że sądy wydają wyroki typu, iż nie można uchylić bezprawnej uchwały
        ORA i OIRP, gdyż aplikacja się odbyła! Albo taki perfidny i cyniczny, że
        osoba, której beprawnie odmówiła wpisu, a ma on charakter deklaratoryjny (tj
        potwierdza prawo do) nie daje rękojmi wykonywania zawodu, jeśli przez lata
        pozbawienia prawa do wykonywania zawodu, w tym zawodzie faktycznie pracowała.

        No mozna dyskutować czy skurwili się teraz, czy tylko podtrzyumują tylko to co
        było faktem w porocesach politycznych w PRL, gdzie sędzia sądził tak jak mu
        kazano, a Prezes sądu to przyklepywał. Ale kiedyś to przynajmiej te orzeczenia
        omawiajano, a dziś np. cztam suchą notatkę w Rzeczpospolitej Pani Danuty Frey,
        że taki wyrok miał miejsce! Miał, ale był zupełnym skandalem, i dziennikarz
        piszący na tematy prawne powinien o tym wiedzieć, a nie traktować to jako
        normę, bowiem później napisze inną bzdurę i jeszcze jedną, i wyjdzie, że nie
        wiadomo o co chodzi, a nikt nie jest winny.
        • Gość: smk Re: GENIALNY POMYSŁ WARSZAWSKIEGO SAMORZĄDU IP: 81.21.202.* 11.07.03, 10:16

          Czytając twoje wypowiedzi mam gorącą nadzieje, że nigdy nie zostaniesz
          adwokatem ani radcą prawnym, dla osób o tak prymitywnym sposobie formułowania
          myśli nie powinno być bowiem miejsca w zawodach prawniczych

          smk
          • Gość: Andrzej Dla uszu Chama IP: *.acn.waw.pl 11.07.03, 11:00
            Gość portalu: smk napisał(a):

            >
            > Czytając twoje wypowiedzi mam gorącą nadzieje, że nigdy nie zostaniesz
            > adwokatem ani radcą prawnym, dla osób o tak prymitywnym sposobie
            >formułowania myśli nie powinno być bowiem miejsca w zawodach prawniczych
            >
            > smk

            Kiedy ma się do czynienia z gnojarstwem, a tutaj nie ma wątpliwości, ze się
            ma. Można nie dbać o formę, a treść wyrazić bardziej zwięźle dla uszu chama,
            który nie wie co to godność własna i cudza.
          • Gość: Prawnik DO PANA SMK IP: 213.17.164.* 11.07.03, 14:03
            Szanowny Panie SMK,

            PRIMO, nie jesteśmy na "ty", więc pańskie spoufalanie się ze mną jest co
            najmniej nie na miejscu,
            SECUNDO, jeśli nie jest Pan w stanie odnieść się merytorycznie do moich uwag,
            proponowałbym, aby Pan w ogóle nie zabierał głosu na forum, gdyż niczego
            ożywczego do dyskusji Pan nie wnosi,
            TERTIO, o moich kwalifikacjach w przedmiocie usług prawnych najlepiej świadczą
            wygrane przeze mnie sprawy sądowe, w których niejednokrotnie stronę przeciwną
            reprezentowali radcowie prawni i adwokaci. Nie ukrywam, iż prowadzenie spraw
            sądowych sprawia mi dużą satysfakcję. Reguły są proste-dobry pełnomocnik sprawę
            wygrywa, mierny-musi się pogodzić z porażką bez względu na to jaka by za nim
            korporacja prawnicza nie stała.
            Mam nadzieję, iż pewnego dnia spotkamy się na sali sądowej, reprezentując
            przeciwne strony procesowe i będzie mógł Pan udowodnić, iż potrafi Pan na tyle
            dobrze formułować myśli, aby wygrać ze mną sprawę.
            • mn7 Re: DO PANA SMK 11.07.03, 20:53

              Panie "Prawnik"

              Nie chciałbym się wtrącać, ale odnoszę przemożne wrażenie (graniczące z
              pewnością), że wypowiedź SMK odnosiła się do "Andrzeja", tóry zresztą mu/jej
              odpowiedział z charakterystycznym dla siebie chamstwem. Pana odpowiedź była
              więc skierowana do kogoś innego.

              mn


              Gość portalu: Prawnik napisał(a):

              > Szanowny Panie SMK,
              >
              > PRIMO, nie jesteśmy na "ty", więc pańskie spoufalanie się ze mną jest co
              > najmniej nie na miejscu,
              > SECUNDO, jeśli nie jest Pan w stanie odnieść się merytorycznie do moich uwag,
              > proponowałbym, aby Pan w ogóle nie zabierał głosu na forum, gdyż niczego
              > ożywczego do dyskusji Pan nie wnosi,
              > TERTIO, o moich kwalifikacjach w przedmiocie usług prawnych najlepiej
              świadczą
              > wygrane przeze mnie sprawy sądowe, w których niejednokrotnie stronę przeciwną
              > reprezentowali radcowie prawni i adwokaci. Nie ukrywam, iż prowadzenie spraw
              > sądowych sprawia mi dużą satysfakcję. Reguły są proste-dobry pełnomocnik
              sprawę
              >
              > wygrywa, mierny-musi się pogodzić z porażką bez względu na to jaka by za nim
              > korporacja prawnicza nie stała.
              > Mam nadzieję, iż pewnego dnia spotkamy się na sali sądowej, reprezentując
              > przeciwne strony procesowe i będzie mógł Pan udowodnić, iż potrafi Pan na
              tyle
              > dobrze formułować myśli, aby wygrać ze mną sprawę.
              • Gość: TRAWNIK Hipoteza nr 2 IP: *.acn.waw.pl 11.07.03, 22:28
                mn7 napisała:
                Właśnie takimi pytaniami trzeba odsiewać tępaków, któzy skończyli studia, ale
                mają mózgi dresiarzy.

                mn


                >
                > Panie "Prawnik"
                >
                > Nie chciałbym się wtrącać, ale odnoszę przemożne wrażenie (graniczące z
                > pewnością), że wypowiedź SMK odnosiła się do "Andrzeja", tóry zresztą mu/jej
                > odpowiedział z charakterystycznym dla siebie chamstwem. Pana odpowiedź była
                > więc skierowana do kogoś innego.
                >
                > mn
                >
                A ja jako wytrawny TRAWNIK mam wrażenie, że chodzi tutaj raczej o Pana mn7,
                który jak widać z postów jest zwykłą miernotą, która (uwaga tutaj hipoteza nr
                2)do niczego nie doszła, a szczególnie do tytułu radcy prawnego lub adwokata.
                • Gość: Prawnik GENIALNY POMYSŁ-C.D. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 23:07
                  A może ktoś z Szanownych Interlokutorów zechciałby w końcu ustosunkować się do
                  przedstawionego przez mnie pomysłu OIRP w Warszawie ?
                  • Gość: Andrzej GENIALNY POMYSŁ-C.D. IP: *.acn.waw.pl 11.07.03, 23:17
                    Gość portalu: Prawnik napisał(a):

                    > A może ktoś z Szanownych Interlokutorów zechciałby w końcu ustosunkować się
                    > do przedstawionego przez mnie pomysłu OIRP w Warszawie ?

                    Ten pomysł nie jest zbyt szczęśliwy z wielu powodów, a przede wszystkim
                    ztakiego, że bez zgody autora nie można publikować jego dzieła. Zakładam, że
                    autor ma trochę inwencji. Tak więc nawet największa głupota może być
                    przedmiotem prawa autorskiego. I tutaj widzimy nieznajomość prawa OIRP. Ale
                    jest i wymiar moralny. I tutaj znowu widzimy, że nie mają oni pojęcia o
                    moralności i etyce. Tak więc ten pomysł to 100% kompromitacji. A przecież
                    można by inaczej np. opublikować testy z poprzednich lat. Normalną rzeczą jest
                    zakreślić materiał do jakiego kandydat na aplikanta ma się przygotować.
                    Tymczasem oni te rzeczy ukrywają, i to także zle o nich świadczy. Pytania na
                    egzaminy do nowych zawodów np. maklera giełdowego są zawarte w akcie rangi
                    ustawy!
                    • Gość: Prawnik Re: GENIALNY POMYSŁ-C.D. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 23:49
                      Nie pisałem nic o ewentualnym naruszeniu praw autorskich, gdyż forma publikacji
                      nie jest mi bliżej znana-póki więc zamiar nie ulegnie zmaterializowaniu w
                      postaci tekstu w "TEMIDUM", wolałem skupić się na samym pomyśle. Niestety już
                      sam pomysł, jak wcześniej napisałem, wydaję się żenujący...
                      • Gość: Andrzej GENIALNY POMYSŁ-C.D. IP: *.acn.waw.pl 12.07.03, 00:06
                        Gość portalu: Prawnik napisał(a):

                        > Nie pisałem nic o ewentualnym naruszeniu praw autorskich, gdyż forma
                        >publikacji nie jest mi bliżej znana-póki więc zamiar nie ulegnie
                        >zmaterializowaniu w postaci tekstu w "TEMIDUM", wolałem skupić się na samym
                        > pomyśle. Niestety już sam pomysł, jak wcześniej napisałem, wydaję się
                        >żenujący...

                        Szanowny Panie,
                        No cóż są rzeczy, które umknęły Panu jako prawnikowi, bowiem skupia się Pan
                        przede wszystkim na kwestiach obyczajowych, a tam jest kwestia prawna czy bez
                        zgody autora można publikować jego pracę egzaminacyjną. Tym nie mniej uważam
                        Pana post za celny. On pokazuje jak korporacja jak i poszczególni członkowie
                        nie radzą sobie z elementarnymi sprawami. Zachowanie zadaje kłam ich słowom.
                • mn7 Re: Hipoteza nr 2 12.07.03, 20:47
                  Gość portalu: TRAWNIK napisał(a):

                  > mn7 napisała:
                  > Właśnie takimi pytaniami trzeba odsiewać tępaków, któzy skończyli studia, ale
                  > mają mózgi dresiarzy.
                  >
                  > mn
                  >
                  >
                  > >
                  > > Panie "Prawnik"
                  > >
                  > > Nie chciałbym się wtrącać, ale odnoszę przemożne wrażenie (graniczące z
                  > > pewnością), że wypowiedź SMK odnosiła się do "Andrzeja", tóry zresztą mu/j
                  > ej
                  > > odpowiedział z charakterystycznym dla siebie chamstwem. Pana odpowiedź był
                  > a
                  > > więc skierowana do kogoś innego.
                  > >
                  > > mn
                  > >
                  > A ja jako wytrawny TRAWNIK mam wrażenie, że chodzi tutaj raczej o Pana mn7,
                  > który jak widać z postów jest zwykłą miernotą, która (uwaga tutaj hipoteza nr
                  > 2)do niczego nie doszła, a szczególnie do tytułu radcy prawnego lub adwokata.

                  Zdeptany trawniku.

                  Niby w jaki sposób z mojej wypowiedzi, popierającej badanie ogólnego poziomu
                  kultury i ogłady kandydatów można wyciągnąć wniosek, że jestem miernotą, która
                  nie dostała się do żadnej z korporacji???
                  Na zdrowy rozum chyba odwrotnie - gdybym twierdził (a są tacy w tej dyskusji),
                  że nie wolno sprawdzac poziomu kultury kandydatów.
                  Jeśli to trawnika interesuje, to uprzejmie informuję, że wykonuję jeden z tych
                  zawodów. Doszedłem do tego własną, ciężką, wieloletnią pracą, bez jakichkolwiek
                  koneksji, protekcji i poparć.

                  Bez poważania

                  mn
                  • Gość: TRAWNIK Hipoteza nr 2 IP: *.acn.waw.pl 12.07.03, 22:23
                    Mn: Niby w jaki sposób z mojej wypowiedzi, popierającej badanie ogólnego
                    poziomu kultury i ogłady kandydatów można wyciągnąć wniosek, że jestem
                    miernotą, która nie dostała się do żadnej z korporacji???
                    Na zdrowy rozum chyba odwrotnie - gdybym twierdził (a są tacy w tej dyskusji),
                    że nie wolno sprawdzac poziomu kultury kandydatów.

                    T: No, cóż jako TRAWNIK wysokiej jakości najpierw zapoznałbym się z
                    konstutucją - podstawowymi prawami i wolnościami, i zastanowił się czy mam czy
                    też nie mam prawa badać poziomu kultury, jeżeli miałoby to naruszać czyjeś
                    prawa np. do wykonywania zawodu. Zastanowiłbym się czy mam kompetencję, aby
                    podważać opinię profesora, który np. stwierdził, że student rokuje dobrze, czy
                    też nie mam. Miernota natomiast pcha się do przodu. To ona ocenia, że jest
                    najlepsza, wyjątkowa, a tymczasem każdy kiedy taką posłucha to rozumie, że
                    ciężką pracą kiedy słomę we łbie się wymłuci, to czasami zostają tylko plewy.
                    A gdy tych miernot jest kilka tysięcy to zazwyczaj zakładają korporację i
                    chronią wątpliwą jakoś słomy - ciężką pracą.
            • Gość: smk do "prawnika" IP: 81.21.202.* 14.07.03, 11:27

              Panie Prawnik.

              Jak rozumiem, dyskutuje Pan sam ze sobą, używając dwóch nicków.
              Moja wypowiedź powyżej oczywiście nie była do pana adresowana. Jeśli wziął ją
              Pan do siebie - daje to do myślenia.
              Poza tym prosze zwrócić uwagę, że używanie formy "Ty" jest przyjętym standardem
              na forum - nie ma nic wspólnego ze spoufalaniem się.

              smk
              • Gość: Trawnik Re: do 'prawnika' IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 22:41
                Gość portalu: smk napisał(a):

                >
                > Panie Prawnik.
                >
                > Jak rozumiem, dyskutuje Pan sam ze sobą, używając dwóch nicków.
                > Moja wypowiedź powyżej oczywiście nie była do pana adresowana. Jeśli wziął

                > Pan do siebie - daje to do myślenia.
                > Poza tym prosze zwrócić uwagę, że używanie formy "Ty" jest przyjętym
                standardem
                >
                > na forum - nie ma nic wspólnego ze spoufalaniem się.
                >
                > smk

                Drogi Ty oczywiście wszyscy wiemy, że miał Ty za adresata - tylko i wyłącznie
                samego Ty!
                • Gość: smk Re: do 'prawnika' IP: 81.21.202.* 17.07.03, 11:03
                  Gość portalu: Trawnik napisał(a):

                  > Gość portalu: smk napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Panie Prawnik.
                  > >
                  > > Jak rozumiem, dyskutuje Pan sam ze sobą, używając dwóch nicków.
                  > > Moja wypowiedź powyżej oczywiście nie była do pana adresowana. Jeśli wziął
                  >
                  > ją
                  > > Pan do siebie - daje to do myślenia.
                  > > Poza tym prosze zwrócić uwagę, że używanie formy "Ty" jest przyjętym
                  > standardem
                  > >
                  > > na forum - nie ma nic wspólnego ze spoufalaniem się.
                  > >
                  > > smk
                  >
                  > Drogi Ty oczywiście wszyscy wiemy, że miał Ty za adresata - tylko i wyłącznie
                  > samego Ty!

                  nie zapomnij o swoich pigułkach.
    • Gość: Marko dobry adwokat, znaczy jaki? IP: *.crowley.pl 13.07.03, 11:31
      Naiwna jest wiara w wszechmoc wolnego rynku.
      Sądzicie, ze dobry adwokat wg klienta, to jest taki, który znakomicie prawo?
      Nie, klient oczekuje rezultatów i po nich ocenia adwokata. Korzystne zaś
      rezulaty można osiągnąć wiedzą, bądź sposobami bezprawnymi.
      Wiadomo, które z nich są skuteczniejsze.
      W tej sytuacji tenże "wolny rynek" będzie faworyzował nieuczciwych adwokatów,
      takich, którzy nie będą mieli oporów przed pójściem do sędziego z łapówką.
      Obecnie takie przypadki też się zdarzają, ale to margines. Ogromna większość
      jest uczciwa. Uczciwi mogą sobie pozwolić na uczciwość, gdyż miejsca na rynku
      jest dla wszystkich. Ale zmieni się to, gdy adwokat będzie miał do wyboru
      śmierć głodową, albo pójście z łapówką ...
      Adwokat niedouczony wyrządzi krzywdę tylko swojemu klientowi. Zaś adwokat
      nieuczciwy, korumpując funkcjonariuszy sądowych, wyrządzi szkodę ogółowi.
      Nadto radość klientów z tak skutecznych adwokatów może być przedwczesna.
      Adwokat, który poważył się na wręczenie łapówki, będzie miał opory przez
      oszukaniem swego klienta, wzięciem pieniędzy od przeciwnika
      • mn7 Re: dobry adwokat, znaczy jaki? 13.07.03, 13:23
        Gość portalu: Marko napisał(a):

        > Naiwna jest wiara w wszechmoc wolnego rynku.
        > Sądzicie, ze dobry adwokat wg klienta, to jest taki, który znakomicie prawo?
        > Nie, klient oczekuje rezultatów i po nich ocenia adwokata. Korzystne zaś
        > rezulaty można osiągnąć wiedzą, bądź sposobami bezprawnymi.
        > Wiadomo, które z nich są skuteczniejsze.

        Dokładnie tak.

        > W tej sytuacji tenże "wolny rynek" będzie faworyzował nieuczciwych adwokatów,
        > takich, którzy nie będą mieli oporów przed pójściem do sędziego z łapówką.
        > Obecnie takie przypadki też się zdarzają, ale to margines. Ogromna większość
        > jest uczciwa. Uczciwi mogą sobie pozwolić na uczciwość, gdyż miejsca na rynku
        > jest dla wszystkich. Ale zmieni się to, gdy adwokat będzie miał do wyboru
        > śmierć głodową, albo pójście z łapówką ...

        Dokładnie tak.

        > Adwokat niedouczony wyrządzi krzywdę tylko swojemu klientowi. Zaś adwokat
        > nieuczciwy, korumpując funkcjonariuszy sądowych, wyrządzi szkodę ogółowi.
        > Nadto radość klientów z tak skutecznych adwokatów może być przedwczesna.
        > Adwokat, który poważył się na wręczenie łapówki, będzie miał opory przez
        > oszukaniem swego klienta, wzięciem pieniędzy od przeciwnika

        Dokładnie tak.
        Rzadko spotyka się - niestety - na tym forum człowieka najzwyczajniej w świecie
        rozsądnego i przyzwoitego - jak Ty. Ponadto mającego pojęcie o temacie
        dyskusji.

        mn
      • Gość: Prawnik UCZCIWOŚĆ ADWOKATA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 15:31
        Gość portalu: Marko napisał(a):

        > Naiwna jest wiara w wszechmoc wolnego rynku.
        > Sądzicie, ze dobry adwokat wg klienta, to jest taki, który znakomicie prawo?
        > Nie, klient oczekuje rezultatów i po nich ocenia adwokata. Korzystne zaś
        > rezulaty można osiągnąć wiedzą, bądź sposobami bezprawnymi.
        > Wiadomo, które z nich są skuteczniejsze.
        > W tej sytuacji tenże "wolny rynek" będzie faworyzował nieuczciwych adwokatów,
        > takich, którzy nie będą mieli oporów przed pójściem do sędziego z łapówką.
        > Obecnie takie przypadki też się zdarzają, ale to margines. Ogromna większość
        > jest uczciwa. Uczciwi mogą sobie pozwolić na uczciwość, gdyż miejsca na rynku
        > jest dla wszystkich. Ale zmieni się to, gdy adwokat będzie miał do wyboru
        > śmierć głodową, albo pójście z łapówką ...
        > Adwokat niedouczony wyrządzi krzywdę tylko swojemu klientowi. Zaś adwokat
        > nieuczciwy, korumpując funkcjonariuszy sądowych, wyrządzi szkodę ogółowi.
        > Nadto radość klientów z tak skutecznych adwokatów może być przedwczesna.
        > Adwokat, który poważył się na wręczenie łapówki, będzie miał opory przez
        > oszukaniem swego klienta, wzięciem pieniędzy od przeciwnika



        Mam wrażenie, iż nie chodzi tutaj o wszechmoc wolnego rynku, a tylko o
        zapewnienie odpowiedniej jakości usług świadczonych przez prawników. A wolny
        rynek tej jakości jest najlepszym gwarantem. Traktowanie prawników jako
        uprzywilejowanej kasty nie znajduje żadnych racjonalnych przesłanek. Mówię to z
        pełnym przekonaniem, chociaż sam jestem prawnikiem. Wymagają tego - elementarna
        przyzwoitość, zasady sprawiedliwości społecznej i zasady wolnego rynku.
        Idąc bowiem tokiem komentowanego przeze mnie rozumowania, należałoby spod
        działania zasad wolnorynkowych wyłączyć szereg innych zawodów. I tak np.
        należałoby zagwarantować firmom zamówienia na świadczone przez nie usługi czy
        wytwarzane towary. W przeciwnym razie w przypadku braku zamówień kadra
        menedżerska może uciec się do nielegalnych sposobów ich pozyskania i np.
        skorumpować urzędników państwowych, odpowiadających za procedury zamówień
        publicznych.
        Należałoby po wtóre wprowadzić politykę pełnego zatrudnienia, gdyż osoby
        pozostające bez pracy także mogą posłużyć się środkami bezprawnymi w celu
        zapewnienia sobie utrzymania.
        Czy przedstawione przeze mnie rozwiązania już kiedyś nie funkcjonowały ? Czy
        nie wydają sie one znajome ?
        Porażająca jest teza mojego interlokutora o faworyzowaniu przez wolny rynek
        nieuczciwych usługodawców, w tym przypadku adwokatów. Rynek nie sprzyja
        nieuczciwym, ale najlepszym. Wybór między adwokatem działającym uczciwie, a tym
        łamiącym prawo jest też elementem gry rynkowej. Jeśli w społeczeństwie
        uczciwość będzie wartością samą w sobie, niewątpliwie znajdzie przełożenie na
        lepszą sytuację rynkową uczciwych adwokatów. Sztuczne utrzymywanie wysokich cen
        usług prawniczych nie jest żadnym gwarantem uczciwości prawników (ani żadnych
        innych grup zawodowych), wpływa natomiast destrukcyjnie na jakość tychże usług.
        Życzyłbym sobie, aby wreszcie środowiska korporacji prawniczych przestały
        urągać zasadom wolnego rynku. Dobrzy prawnicy na pewno na wolnym rynku usług
        prawniczych sobie poradzą, mierni natomiast zostaną przez tenże rynek zmuszeni
        do zmiany zawodu.

        Na marginesie warto zauważyć, iż autor komentowanej przeze mnie wypowiedzi w
        sposób bardzo swoisty pojmuje uczciwość. Uczciwym się jest, nie zaś bywa tylko
        wtedy, gdy jest to opłacalne. Jeśli adwokaci mają być uczciwi tylko wtedy, gdy
        dobrze zarabiają, to ja za taką uczciwość serdecznie dziękuję.
        • Gość: Marko Re: UCZCIWOŚĆ ADWOKATA IP: *.crowley.pl 13.07.03, 17:33
          Nie masz racji. Po pierwsze, powtarzam, że klient nie jest w stanie ocenić
          jakości pracy prawnika. Ocenia go po skuteczności, a tą można zapewnić
          najpewniej drogą nieuczciwą. Nawet najlepszy adwokat nie jest w stanie
          zagwarantować, co jest oczywiste, takiego, czy innego wyroku. Sądy są omylne,
          dlatego są 3 instancje. Właśnie dlatego uważam, że na zupełnie wolnym rynku
          wygrają nieuczciwi.
          Co bowiem ma powstrzymać żyjącego w nędzy adwokata, od wręczenia łapówki, by
          wygrać sprawę, albo oszukaniu klienta? A klient skąd ma wiedzieć, że dany
          adwokat jest uczciwy? Zresztą, społeczeństwo polskie jest tak zdemoralizowane,
          że ogromnej większości by nie przeszkadzało, że adwokat uzyskał nieuczciwie
          korzystny wyrok.
          Natomiast na pozostałym rynku towarów i usług klient sam jest w stanie ocenić
          jakość.
          Twoje porównania są demagogiczne. Porównywanie rynku zamówień publicznych, czy
          rynku pracy do usług prawniczych jest fałszywą analogią. Prawnicy nie domagają
          się przymusu skupu swoich opinii. Jakość towarów i usług łatwo jest porównać.
          Na rynku zamówień zaś brak jest tak bliskich powiązań pomiędzy właścicielami
          firm, a urzędnikami, bezrobotnymi a pracodawcami, jak w wymiarze
          sprawiedliwości. Prawnicy zawodowi między sobą świetnie się znają. Mało która
          firma produkuje tylko na rynek zamówień publicznych. Menadżerom nie grozi
          śmierć głodowa w przypadku braku zamówienia od urzędu.
          A mimo to uważa się, że do wygrania przetargu konieczne jest wręczenie łapówki.
          Przedsiębiorcy nie mają bowiem przed tym żadnych oporów. Natomiast prawnicy
          zawodowi póki co mają, dlatego właśnie ogromna większość wyroków jest wydawana
          uczciwie.
          Zapewniam Cię, że prawnicy zawodowi są uczciwsi od reszty przedsiębiorców. 60%
          właścicieli stacji benzynowych oszukuje klientów. Tak samo by było, gdyby
          dopuścić wszystkich chętnych do zawodów prawniczych. Przecież ci nowi prawnicy
          w niczym by się nie odróżniali od reszty społeczeństwa.
          Nie rozumiesz najwyraźniej różnicy pomiędzy pracą w ramach wymiau
          sprawiedliwości, a sprzedażą pietruszki. Wymiar sprawiedliwości jest
          kręgosłupem państwa. Gdy zacznie gnić nic już państwu nie pomoże. Pomyśl tylko,
          jakie szkody może wyrządzić nieuczciwy sędzia! Dlatego właśnie sędziowie mają
          wysokie pensje (co najmniej 2-krotna średnia krajowa), aby ich chronić przed
          pokusą korupcji. Jeżeli jadnak bliscy koledzy będą im proponować duże pieniądze
          za wyroki ...




          Gość portalu: Prawnik napisał(a):
          >
          > Mam wrażenie, iż nie chodzi tutaj o wszechmoc wolnego rynku, a tylko o
          > zapewnienie odpowiedniej jakości usług świadczonych przez prawników. A wolny
          > rynek tej jakości jest najlepszym gwarantem. Traktowanie prawników jako
          > uprzywilejowanej kasty nie znajduje żadnych racjonalnych przesłanek. Mówię to
          z
          >
          > pełnym przekonaniem, chociaż sam jestem prawnikiem. Wymagają tego -
          elementarna
          >
          > przyzwoitość, zasady sprawiedliwości społecznej i zasady wolnego rynku.
          > Idąc bowiem tokiem komentowanego przeze mnie rozumowania, należałoby spod
          > działania zasad wolnorynkowych wyłączyć szereg innych zawodów. I tak np.
          > należałoby zagwarantować firmom zamówienia na świadczone przez nie usługi czy
          > wytwarzane towary. W przeciwnym razie w przypadku braku zamówień kadra
          > menedżerska może uciec się do nielegalnych sposobów ich pozyskania i np.
          > skorumpować urzędników państwowych, odpowiadających za procedury zamówień
          > publicznych.
          > Należałoby po wtóre wprowadzić politykę pełnego zatrudnienia, gdyż osoby
          > pozostające bez pracy także mogą posłużyć się środkami bezprawnymi w celu
          > zapewnienia sobie utrzymania.
          > Czy przedstawione przeze mnie rozwiązania już kiedyś nie funkcjonowały ? Czy
          > nie wydają sie one znajome ?
          > Porażająca jest teza mojego interlokutora o faworyzowaniu przez wolny rynek
          > nieuczciwych usługodawców, w tym przypadku adwokatów. Rynek nie sprzyja
          > nieuczciwym, ale najlepszym. Wybór między adwokatem działającym uczciwie, a
          tym
          >
          > łamiącym prawo jest też elementem gry rynkowej. Jeśli w społeczeństwie
          > uczciwość będzie wartością samą w sobie, niewątpliwie znajdzie przełożenie na
          > lepszą sytuację rynkową uczciwych adwokatów. Sztuczne utrzymywanie wysokich
          cen
          >
          > usług prawniczych nie jest żadnym gwarantem uczciwości prawników (ani żadnych
          > innych grup zawodowych), wpływa natomiast destrukcyjnie na jakość tychże
          usług.
          > Życzyłbym sobie, aby wreszcie środowiska korporacji prawniczych przestały
          > urągać zasadom wolnego rynku. Dobrzy prawnicy na pewno na wolnym rynku usług
          > prawniczych sobie poradzą, mierni natomiast zostaną przez tenże rynek
          zmuszeni
          > do zmiany zawodu.
          >
          > Na marginesie warto zauważyć, iż autor komentowanej przeze mnie wypowiedzi w
          > sposób bardzo swoisty pojmuje uczciwość. Uczciwym się jest, nie zaś bywa
          tylko
          > wtedy, gdy jest to opłacalne. Jeśli adwokaci mają być uczciwi tylko wtedy,
          gdy
          > dobrze zarabiają, to ja za taką uczciwość serdecznie dziękuję.
          • Gość: Andrzej UCZCIWOŚĆ ADWOKATA IP: *.acn.waw.pl 13.07.03, 21:22
            M:Właśnie dlatego uważam, że na zupełnie wolnym rynku
            wygrają nieuczciwi.Co bowiem ma powstrzymać żyjącego w nędzy adwokata, od
            wręczenia łapówki, by wygrać sprawę, albo oszukaniu klienta?

            A: No właśnie sądy dyscyplinarne mają temu zapobiec, jeżeli wogóle
            kiedykolwiek zafunkcjonują. Należy ustawać z adwokatury i z samorządu radców
            prawnych za udowodnione porady mające na celu naruszenie istniejącego porządku
            prawnego. Np. adwokat podejmuje się załatwić zamówienie publiczne lub
            nieruchomość, stosuje przeszkody formalnoprawne, aby w ogóle nie dopuścić do
            postępowania przeciw klientowi. To są nagminne przypadki. Tak więc muszą być
            standardy czyli normy etyczne. Natomiast co do nędzy. Niekoniecznie adwokat
            omnibus jest szczytem rozwoju cywilizacyjnego. Kancelarie Brytyjskie i
            Niemieckie liczą po 2000 partnerów, i ci z głodu nie umierają. Polska
            gospodarka nie jest 200 razy mniejsza niż Niemiecka i Brytyjska; natomiast nie
            ma na niej sił chcących porządkować i budować, a są które uważają, że coś im
            się nalezy. Temu się należy pozycja świetej krowy, tamtemu się należy, i
            okAZUEJ SIE, że powody dla których się należy są takie że się nalezy i kropka
            bo są the best, a konstytucja i ustawy to nic. Panowie nie kompromitujcie się,
            żeby bez podstawy prawnej robić egzaminy na aplikacje, a później nie zadbac o
            właściwą delegację ustawową dla przepisów o konkursach i tak, przez 2o lat to
            robić. To już trzeba być szalonym i przekonanym, ze tutaj prawa człowieka
            gówno znaczyły, gówno znaczą i bedą gówno znaczyły. A ten stan rzeczy nie jest
            możliwy to stworzenia i utrzymania bez totalnego bezładu, głupoty i korupcji.
            Zero instynktu społecznego. Co pisał CK. Norwid o polskim społeczeństwie,
            która noga jest tutaj cyrklowa. Znacie swoją kulturę Panowie. Czy może nie, bo
            księgi prawne zabierają wam cały czas aktywności umysłowej?
          • Gość: Prawnik Re: UCZCIWOŚĆ ADWOKATA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.03, 00:59
            Niestety Twoje rozumowanie jest wewnętrznie sprzeczne. Z jednej strony piszesz,
            że "zawodowi prawnicy" to ludzie niemal kryształowo uczciwi, a z drugiej
            twierdzisz, że zbyt niskie zarobki spowodują, iż będą działać wbrew prawu. O
            jakiej uczciwości więc tu mowa ? To nie uczciwość a oportunizm ! Opłaca się-
            jestem uczciwy, nie opłaca się-nie jestem-łamię prawo z chęci zysku. Tak ma
            wyglądać moralność osób wykonujących, jak to często podkreślają sami adwokaci
            czy radcowie prawni, zawód zaufania publicznego ? Jeśli uważasz, że uczciwość
            członków korporacji prawniczych oparta jest na ich wysokich dochodach, to
            rzeczywiście "źle się dzieje w państwie duńskim"...
            Co do ochrony sędziów przed pokusą korupcji, to Twoją uwagę traktuję w
            kategoriach humorystycznych. Chyba nie sądzisz, że 2 średnie krajowe chronią
            przed pokusą korupcji sędziego np. w wydziale gospodarczym sądu okręgowego,
            gdzie wartość przedmiotu sporu często przenosi kilka milionów złotych ? Mam
            nadzieję, że wyobraźnia podpowie Ci jakiej wielkości łapówkę może otrzymać
            sędzia prowadzący taką sprawę.
            I proszę-nie odsądzaj społeczeństwa polskiego od czci i wiary, a z adwokatów
            nie rób jego zbawców, bo pycha nie licuje z "nieskazitelnym charakterem", jakim
            zapewne musiałeś się wykazać, wstępując do korporacji.
            Odwołując się do Twojej matafory wymiaru sprawiedliwości jako kręgosłupa
            państwa...Pozwolisz, że postawię inną diagnozę: państwo polskie cierpi na
            postępująca skoliozę, bo uwiesiły się na nim hybrydy w postaci korporacji
            prawniczych i przygięły do ziemi tak nisko, iż same już w błocie siedzą po uszy.


            P.S. Powiadasz, że klient nie jest sam w stanie ocenić jakości pracy prawnika ?
            A co powiesz o przysyłaniu przez patrona na rozprawę aplikanta, który nie zna w
            ogóle stanu sprawy, bo została mu ona powierzona, jak sam powiedział, "przed
            chwilą". To tylko jeden z przypadków, z którym się ostatnio zetknąłem. Naprawdę
            uważasz, że klienci są aż tak ograniczeni,żeby nie poznać się na adwokacie-
            partaczu ?





            Gość portalu: Marko napisał(a):

            > Nie masz racji. Po pierwsze, powtarzam, że klient nie jest w stanie ocenić
            > jakości pracy prawnika. Ocenia go po skuteczności, a tą można zapewnić
            > najpewniej drogą nieuczciwą. Nawet najlepszy adwokat nie jest w stanie
            > zagwarantować, co jest oczywiste, takiego, czy innego wyroku. Sądy są omylne,
            > dlatego są 3 instancje. Właśnie dlatego uważam, że na zupełnie wolnym rynku
            > wygrają nieuczciwi.
            > Co bowiem ma powstrzymać żyjącego w nędzy adwokata, od wręczenia łapówki, by
            > wygrać sprawę, albo oszukaniu klienta? A klient skąd ma wiedzieć, że dany
            > adwokat jest uczciwy? Zresztą, społeczeństwo polskie jest tak
            zdemoralizowane,
            > że ogromnej większości by nie przeszkadzało, że adwokat uzyskał nieuczciwie
            > korzystny wyrok.
            > Natomiast na pozostałym rynku towarów i usług klient sam jest w stanie ocenić
            > jakość.
            > Twoje porównania są demagogiczne. Porównywanie rynku zamówień publicznych,
            czy
            > rynku pracy do usług prawniczych jest fałszywą analogią. Prawnicy nie
            domagają
            > się przymusu skupu swoich opinii. Jakość towarów i usług łatwo jest porównać.
            > Na rynku zamówień zaś brak jest tak bliskich powiązań pomiędzy właścicielami
            > firm, a urzędnikami, bezrobotnymi a pracodawcami, jak w wymiarze
            > sprawiedliwości. Prawnicy zawodowi między sobą świetnie się znają. Mało która
            > firma produkuje tylko na rynek zamówień publicznych. Menadżerom nie grozi
            > śmierć głodowa w przypadku braku zamówienia od urzędu.
            > A mimo to uważa się, że do wygrania przetargu konieczne jest wręczenie
            łapówki.
            >
            > Przedsiębiorcy nie mają bowiem przed tym żadnych oporów. Natomiast prawnicy
            > zawodowi póki co mają, dlatego właśnie ogromna większość wyroków jest
            wydawana
            > uczciwie.
            > Zapewniam Cię, że prawnicy zawodowi są uczciwsi od reszty przedsiębiorców.
            60%
            > właścicieli stacji benzynowych oszukuje klientów. Tak samo by było, gdyby
            > dopuścić wszystkich chętnych do zawodów prawniczych. Przecież ci nowi
            prawnicy
            > w niczym by się nie odróżniali od reszty społeczeństwa.
            > Nie rozumiesz najwyraźniej różnicy pomiędzy pracą w ramach wymiau
            > sprawiedliwości, a sprzedażą pietruszki. Wymiar sprawiedliwości jest
            > kręgosłupem państwa. Gdy zacznie gnić nic już państwu nie pomoże. Pomyśl
            tylko,
            >
            > jakie szkody może wyrządzić nieuczciwy sędzia! Dlatego właśnie sędziowie mają
            > wysokie pensje (co najmniej 2-krotna średnia krajowa), aby ich chronić przed
            > pokusą korupcji. Jeżeli jadnak bliscy koledzy będą im proponować duże
            pieniądze
            >
            > za wyroki ...
            >
            >
            >
            >
            > Gość portalu: Prawnik napisał(a):
            > >
            > > Mam wrażenie, iż nie chodzi tutaj o wszechmoc wolnego rynku, a tylko o
            > > zapewnienie odpowiedniej jakości usług świadczonych przez prawników. A wol
            > ny
            > > rynek tej jakości jest najlepszym gwarantem. Traktowanie prawników jako
            > > uprzywilejowanej kasty nie znajduje żadnych racjonalnych przesłanek. Mówię
            > to
            > z
            > >
            > > pełnym przekonaniem, chociaż sam jestem prawnikiem. Wymagają tego -
            > elementarna
            > >
            > > przyzwoitość, zasady sprawiedliwości społecznej i zasady wolnego rynku.
            > > Idąc bowiem tokiem komentowanego przeze mnie rozumowania, należałoby spod
            > > działania zasad wolnorynkowych wyłączyć szereg innych zawodów. I tak np.
            > > należałoby zagwarantować firmom zamówienia na świadczone przez nie usługi
            > czy
            > > wytwarzane towary. W przeciwnym razie w przypadku braku zamówień kadra
            > > menedżerska może uciec się do nielegalnych sposobów ich pozyskania i np.
            > > skorumpować urzędników państwowych, odpowiadających za procedury zamówień
            > > publicznych.
            > > Należałoby po wtóre wprowadzić politykę pełnego zatrudnienia, gdyż osoby
            > > pozostające bez pracy także mogą posłużyć się środkami bezprawnymi w celu
            > > zapewnienia sobie utrzymania.
            > > Czy przedstawione przeze mnie rozwiązania już kiedyś nie funkcjonowały ? C
            > zy
            > > nie wydają sie one znajome ?
            > > Porażająca jest teza mojego interlokutora o faworyzowaniu przez wolny ryne
            > k
            > > nieuczciwych usługodawców, w tym przypadku adwokatów. Rynek nie sprzyja
            > > nieuczciwym, ale najlepszym. Wybór między adwokatem działającym uczciwie,
            > a
            > tym
            > >
            > > łamiącym prawo jest też elementem gry rynkowej. Jeśli w społeczeństwie
            > > uczciwość będzie wartością samą w sobie, niewątpliwie znajdzie przełożenie
            > na
            > > lepszą sytuację rynkową uczciwych adwokatów. Sztuczne utrzymywanie wysokic
            > h
            > cen
            > >
            > > usług prawniczych nie jest żadnym gwarantem uczciwości prawników (ani żadn
            > ych
            > > innych grup zawodowych), wpływa natomiast destrukcyjnie na jakość tychże
            > usług.
            > > Życzyłbym sobie, aby wreszcie środowiska korporacji prawniczych przestały
            > > urągać zasadom wolnego rynku. Dobrzy prawnicy na pewno na wolnym rynku usł
            > ug
            > > prawniczych sobie poradzą, mierni natomiast zostaną przez tenże rynek
            > zmuszeni
            > > do zmiany zawodu.
            > >
            > > Na marginesie warto zauważyć, iż autor komentowanej przeze mnie wypowiedzi
            > w
            > > sposób bardzo swoisty pojmuje uczciwość. Uczciwym się jest, nie zaś bywa
            > tylko
            > > wtedy, gdy jest to opłacalne. Jeśli adwokaci mają być uczciwi tylko wtedy,
            >
            > gdy
            > > dobrze zarabiają, to ja za taką uczciwość serdecznie dziękuję.
        • Gość: smk Re: UCZCIWOŚĆ ADWOKATA IP: 81.21.202.* 14.07.03, 12:34
          Gość portalu: Prawnik napisał(a):

          > Mam wrażenie, iż nie chodzi tutaj o wszechmoc wolnego rynku, a tylko o
          > zapewnienie odpowiedniej jakości usług świadczonych przez prawników. A wolny
          > rynek tej jakości jest najlepszym gwarantem.

          Zdanie z logicznego punktu widzenia oczywiście fałszywe.
          Wolny rynek jest najlepszym regulatorem jeśli konsument może samodzielnie
          ocenić jakość różnych oferowanych produktów. Jeśli A B i C produkują buty i
          notoryjnie wiadomo, że buty od A są znakomite a od C fatalne - przy równej
          cenie ludzie kupią buty od A zaś C pójdzie z torbami. Co innego, jeśli
          zróżnicująceny - wówczas każdy znajdzie swoich konsumentów - A tych, którzy są
          skłonni dopłacić za superjakość, C tych, którzy chcą wydac mniej, nawet za cenę
          mniejszej wygody i trwałości, B zaś weźmie środek.

          W wypadku usług prawniczych konsument nie jest w stanie ocenić ich jakości,
          albo ocenia według "mocy załatwienia" To zaś nie jest i w żadnym wypadku nie
          może być kryterium. Hasło "wolny rynek" brzmi pięknie, ale co z tego. Gdyby
          zrealizowac taki nieograniczony "wolny rynek" w krótkim czasie zostaliby na nim
          bezwzględni "załątwiacze", wykańczając działających zgodnie z prawem i
          uczciwie.

          Odnosze wrażenie, że cała ta dyskusja toczy suię na bardzo wysokim poziomie
          abstrakcji - bez uwzględniania realiów. A realia są takie, że klient już dziś
          przychodzi i nie obchodzi go prawna strona zagadnienia - jego obchodzi, żeby
          było załatwione natychmiast i po jego myśli. Trudno się zresztą temu dziwić.

          Pozdrawiam wszystkich umiejących czytać i kulturalnie dyskutować

          smk

          • Gość: Prawnik Re: UCZCIWOŚĆ ADWOKATA-do Pana SMK IP: 213.17.164.* 14.07.03, 13:40
            Szanowny Panie SMK,

            Zapraszam do lektury mojej wypowiedzi z dnia wczorajszego i życzę więcej wiary
            w zdrowy rozsądek i umiejętność logicznego myślenia obywateli naszego pięknego
            kraju. Czy naprawdę uważa Pan nas wszystkich za idiotów, nie potrafiących
            odróżnić dobrego adwokata od partacza ? Pańska teza o oszukańczej naturze
            polskiego społeczeństwa i nadzwyczajnej uczciwości adwokatów jest doprawdy
            osobliwa ! Uczciwy adwokat unoszący się nad odmętem zepsucia niczym Duch Św.
            nad wodami w dniu stworzenia świata. Cóż za alegoria !

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6861549&a=6954807





            Gość portalu: smk napisał(a):


            > Gość portalu: Prawnik napisał(a):
            >
            > > Mam wrażenie, iż nie chodzi tutaj o wszechmoc wolnego rynku, a tylko o
            > > zapewnienie odpowiedniej jakości usług świadczonych przez prawników. A wol
            > ny
            > > rynek tej jakości jest najlepszym gwarantem.
            >
            > Zdanie z logicznego punktu widzenia oczywiście fałszywe.
            > Wolny rynek jest najlepszym regulatorem jeśli konsument może samodzielnie
            > ocenić jakość różnych oferowanych produktów. Jeśli A B i C produkują buty i
            > notoryjnie wiadomo, że buty od A są znakomite a od C fatalne - przy równej
            > cenie ludzie kupią buty od A zaś C pójdzie z torbami. Co innego, jeśli
            > zróżnicująceny - wówczas każdy znajdzie swoich konsumentów - A tych, którzy

            > skłonni dopłacić za superjakość, C tych, którzy chcą wydac mniej, nawet za
            cenę
            >
            > mniejszej wygody i trwałości, B zaś weźmie środek.
            >
            > W wypadku usług prawniczych konsument nie jest w stanie ocenić ich jakości,
            > albo ocenia według "mocy załatwienia" To zaś nie jest i w żadnym wypadku nie
            > może być kryterium. Hasło "wolny rynek" brzmi pięknie, ale co z tego. Gdyby
            > zrealizowac taki nieograniczony "wolny rynek" w krótkim czasie zostaliby na
            nim
            >
            > bezwzględni "załątwiacze", wykańczając działających zgodnie z prawem i
            > uczciwie.
            >
            > Odnosze wrażenie, że cała ta dyskusja toczy suię na bardzo wysokim poziomie
            > abstrakcji - bez uwzględniania realiów. A realia są takie, że klient już dziś
            > przychodzi i nie obchodzi go prawna strona zagadnienia - jego obchodzi, żeby
            > było załatwione natychmiast i po jego myśli. Trudno się zresztą temu dziwić.
            >
            > Pozdrawiam wszystkich umiejących czytać i kulturalnie dyskutować
            >
            > smk
            >
            • Gość: Andrzej Hipoteza nr 3 IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 22:35
              P:Czy naprawdę uważa Pan nas wszystkich za idiotów.

              A: Jeśli chodzi o palestrę i korporacje to obawiam się że trafił Pan w
              dziesiątkę! Oni mają plebejski pogląd na sprawy przywództwa w społeczeństwie.
              Przywódcą jest ten kto doi krowe!
          • Gość: Andrzej2 Re: UCZCIWOŚĆ ADWOKATA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 21:08
            Gość portalu: smk napisał(a):

            > Gość portalu: Prawnik napisał(a):
            >
            > > Mam wrażenie, iż nie chodzi tutaj o wszechmoc wolnego rynku, a tylko o
            > > zapewnienie odpowiedniej jakości usług świadczonych przez prawników. A wol
            > ny
            > > rynek tej jakości jest najlepszym gwarantem.
            >
            > Zdanie z logicznego punktu widzenia oczywiście fałszywe.
            > Wolny rynek jest najlepszym regulatorem jeśli konsument może samodzielnie
            > ocenić jakość różnych oferowanych produktów. Jeśli A B i C produkują buty i
            > notoryjnie wiadomo, że buty od A są znakomite a od C fatalne - przy równej
            > cenie ludzie kupią buty od A zaś C pójdzie z torbami. Co innego, jeśli
            > zróżnicująceny - wówczas każdy znajdzie swoich konsumentów - A tych, którzy

            > skłonni dopłacić za superjakość, C tych, którzy chcą wydac mniej, nawet za
            cenę
            >
            > mniejszej wygody i trwałości, B zaś weźmie środek.
            >
            > W wypadku usług prawniczych konsument nie jest w stanie ocenić ich jakości,
            > albo ocenia według "mocy załatwienia" To zaś nie jest i w żadnym wypadku nie
            > może być kryterium. Hasło "wolny rynek" brzmi pięknie, ale co z tego. Gdyby
            > zrealizowac taki nieograniczony "wolny rynek" w krótkim czasie zostaliby na
            nim
            >
            > bezwzględni "załątwiacze", wykańczając działających zgodnie z prawem i
            > uczciwie.
            >
            > Odnosze wrażenie, że cała ta dyskusja toczy suię na bardzo wysokim poziomie
            > abstrakcji - bez uwzględniania realiów. A realia są takie, że klient już dziś
            > przychodzi i nie obchodzi go prawna strona zagadnienia - jego obchodzi, żeby
            > było załatwione natychmiast i po jego myśli. Trudno się zresztą temu dziwić.
            >
            > Pozdrawiam wszystkich umiejących czytać i kulturalnie dyskutować
            >
            > smk

            Nikt nie kwestionuje, że poziom usług prawnych (i ich dostępność) nie są
            zadowalające. Propozycja puszczenia tego "na żywioł" jest jednak głupia, a
            twierdzenie, że to rzekomo rozwiązanie "wolnorynkowe" jest po prostu
            hipokryzją.
            Wydaje mi się, że właściwym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie dwóch egzaminów
            państwowych - jak w Niemczech.

            Andrzej (inny)
            • Gość: Andrzej ROZUM Ach DO KATA! IP: *.acn.waw.pl 16.07.03, 21:35
              A2:Propozycja puszczenia tego "na żywioł" jest jednak głupia.

              A: Dlaczego "na żywioł". Rzecz jest zupełnie w czym innym, otóż jeżeli zechce
              Pana zatrudnić adwokat w Krakowie, i jest to dobry adwokat i ma dobrych
              klientów. To jest on w stanie dobrze Pana przygotować do zawodu. Będzie Panu
              doradzał jak zachować się w sprawie, jak wobec prokuratora etc. Nie ma
              potrzeby, aby pomiędzy Panem, a pracodawcą, ktory jest lub zatrudnia
              uprawnionego prawnika - stała korporacja, która rości sobie prawo do wyboru
              Pana na aplikację i następnie do dopuszczenie do zawodu. To właśnie godzi w
              Pana niezależność jak i niezależność adwokata. Bowiem stajecie się obaj
              zależni od korporacji, która jak pokazuje praktyka nie opiera się na etyce a
              interesie grupowym. To jest droga korupcjogenna droga najlepsza do obnizania
              poziomu i chołubienia głupoty. Istotą samorządności nie jest samowybieralność
              członków samorzadu, nie ma w ogóle tego rodzaju samorządu poza tymże dziwem
              społecznym samorządu adwokatury, notariuszy, radców i innych podobnych. Istotą
              jest zarządzanie pewną ilością spraw dotyczącą spraw ogółu i reprezentowanie
              na zewnątrz.
              • Gość: smk Re: ROZUM Ach DO KATA! IP: 81.21.202.* 17.07.03, 11:03
                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                > A2:Propozycja puszczenia tego "na żywioł" jest jednak głupia.
                >
                > A: Dlaczego "na żywioł". Rzecz jest zupełnie w czym innym, otóż jeżeli zechce
                > Pana zatrudnić adwokat w Krakowie, i jest to dobry adwokat i ma dobrych
                > klientów. To jest on w stanie dobrze Pana przygotować do zawodu. Będzie Panu
                > doradzał jak zachować się w sprawie, jak wobec prokuratora etc.

                W tej chwili system ewoluuje w tym kierunku - przynajmniej tak się twierdzi
                inna sprawa, czy to prawda.

                Nie ma
                > potrzeby, aby pomiędzy Panem, a pracodawcą, ktory jest lub zatrudnia
                > uprawnionego prawnika - stała korporacja, która rości sobie prawo do wyboru
                > Pana na aplikację i następnie do dopuszczenie do zawodu.

                Korporacja nie powinna stać "pomiędzy" tylko na straży pewnego pozuiomu, choćby
                etycznego. Obecnie trudno powiedzieć, żeby stała.

                To właśnie godzi w
                > Pana niezależność jak i niezależność adwokata. Bowiem stajecie się obaj
                > zależni od korporacji, która jak pokazuje praktyka nie opiera się na etyce a
                > interesie grupowym. To jest droga korupcjogenna droga najlepsza do obnizania
                > poziomu i chołubienia głupoty.

                hołubienia

                Istotą samorządności nie jest samowybieralność
                > członków samorzadu, nie ma w ogóle tego rodzaju samorządu poza tymże dziwem
                > społecznym samorządu adwokatury, notariuszy, radców i innych podobnych.
                Istotą
                > jest zarządzanie pewną ilością spraw dotyczącą spraw ogółu i reprezentowanie
                > na zewnątrz.

                Tak, zgadzam się.

                smk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka