Gość: JC
IP: 198.155.189.*
08.07.03, 22:59
Ze zgrozą przeczytałam dzisiaj artykuł " Szansa na
sukces z domu wyniesiona "!
Studia powinny być płatne, bo zbyt mało młodzieży,
niedouczonej ląduje na studiach , tylko ci z
odrobiną oleju w głowie, a jako, że podatnicy na to
łożą, więc , żeby ci rozgarnieci nie mieli szans,
lepiej wprowadzic płatna edukację !!!
Wprawdzie pan profesor sam przyznaje , że poziom
zamożności rodziców niewiele ma wspólnego, z
poziomem wiedzy i przygotowania kandydatów, a
związane jest to bardziej z poziomem kultury domu, w
jakim się człowiek wychowuje, ale i tak lepiej
będzie, jesli na najbardziej oblegane kierunki, będą
się dostawać ci, mniej przygotowani, z mniejszym
zasobem wiedzy, o niższym poziomie kultury
osobistej, oczytania itd.
No tak bardzo logiczne ...
Jaś postanowił wpłacić do banku swoje cieżko
zapracowane pieniążki, mając nadzieję, że nie tylko
na nich nie straci, ale przy odrobinie szczęścia ,
może nawet zyska ... Na ulicy Pienieżnej roilo sie
od banków, kusiły reklamami, neonami , ozdobami.
Jego uwagę przykuły dwa, mieszcące się obok siebie.
Bank pana Iksińskiego, obiecywał, że lokata w jego
banku, jest absolutnie pewna, nawet gdy miał dołożyc
do tego interesu , po 2 latach , zwróci dokładnie
taką samą kwotę, jak ta, którą wpłacono. Podkreslał,
iż jest samoukiem w dziedzinie baknowości, ale całe
życie marzył o własnym banku, i prosi potencjalnych
klientów, aby pomogli mu to marzenie spełnić. Bank
obok, własność pana Igrekowskiego, krótko
oświadczał, ze oprocentowanie lokat wynosi 15% w
stosunku rocznym. Małym druczkiem dodawał, że
prowadzi ten bank od 30 lat, a przed nim jego ojciec
i dziadek.
Jaś bez zastanowienia wszedł do banku pana � No
własnie panie profesorze, w którym pan by ulokował
swoje pieniądze? Ja, napewno w tym, który gwarantuje
mi lepsza inwestycje mojego kapitału. I jako jeden z
tych podatników, o których pan pisze, stanowczo
domagam się szacunku dla moich pieniędzy.
Zaprzestania traktowania podatków jak obowiązkowej
daniny czy haracza, ale właśnie jako mojej
inwestycji, w teraźniejszość i przyszłość naszego
kraju.
A jako podatnik, domagam się by kapitał został
zainwestowany w studentów lepiej przygotowanych,
posiadających większy zasób wiedzy już na starcie,
bardziej inteligentnych, bardziej szanujących
wartość wiedzy i wyższego wykształcenia.
Bo właśnie tacy, będą w stanie zapewnić "wyższa
stpopę zwrotu" mojej inwestycji. Nie, nie otrzymam
jej poczta, czy przekazem na mój rachunek bankowy,
ale właśnie ci studenci za kilka lat, będą zasiadać
w zarządach polskich firm, będa kierować
administracją państwową, decydować o kierunkach
gospodarki narodowej, i naprawdę wolę, by robili to
ludzie bardziej, niż mniej wykształceni. Nawet,
jeśli sie okaże, że postanowią oni założyc własne
firmy, to i tak mój kapitał zostanie dobrze
zainwestowany. Prężnie rozwijające się,
dynaminicznie rosnące firmy, są podstawą wzrostu
gospodarczego każdego państwa, co prowadzi do
podwyższenia dobrobytu jego obywateli zarówno
wykształconych jak i nie. Bo to właściciele i
pracownicy tych firm konsumuja dobra, napędzajac
popyt w gospodarce, i to oni płaca podatki, by można
było kształcić kolejne pokolenie.
A, że ich całą winą jest to, iż mają wykształconych
rodziców, nie koniecznie zamożnych, jak sam Pan to
zaznaczył? No coż, panie Profesorze, już Darwin miał
na ten temat swoją opinię, ewolucja pozwala
przetrwać najlepszym i najbardziej dostosowanym
jednostkom.
Aby formułować trafne wnioski, podejmnować słuszne
opinie, wiedza ogólna, nie tylko wyniesiona z sal
uniwersyteckich, ale również, z dyskusji z
rodzicami, książek znajdujących się w domu rodzinnym
okazuje się przydatna. Ot, mogłoby się wydawać, po
co socjologowi podstawy ekonomii, a jednak�
Wiec panie Profesorze, odrobine pokory wobec
pieniędzy podatników, które jak mniemam, zasilają
również Pana pensję.