20.09.07, 15:47
Mówiło się kiedys o ludowcach, że wszystko zrobią byle zostac przy
korycie. Czas ucieka, ludowcy się z lekka zmienili i na razie im do
władzy niespieszno. Polityka nie znosi jednak próżni. O koryto za
wszelką cenę walczy teraz Prawo i Porządek.

Czytam sobie właśnie zajawki zapowiedzianego na jutro w Gazecie
wywiadu z Joachimem Burdzińskim, szychą w nadpartii. Czegóż się
dowiaduję? Że po wyborach nadpartia bedzie pewnie potrzebowała
koalicjanta. A do tej roli najlepiej nadawalo by się PO. Jak mówi
pan Joachim, w polityce trzeba umieć sobie wybaczać. Mówi też, że w
takim PoPiSwym rządzie Jan Maria Rokita mógłby zostać nawet
wicepremierem.

Czytam i własnym oczom, acz PiS do wielu dziwnych rzeczy mnie
przyzwyczaił, nie wierzę. Przeciez ostatnio w co drugim przemówieniu
premiera słyszymy o tym, że PO to część układu. Że partia ta chce
dorwać się do władzy wyłącznie po to, żeby bronić oligarchów i
łapówkarzy. Jakiś czas temu słyszeliśmy nawet, podczas pamietnego
przemówienia w stoczni gdańskiej, że PO stoi dziś tam, gdzie w
latach 80 stało ZOMO. Reasumując - według skierowanych do ludu
przemówień PO jest uosobieniem tego wszystkiego, co reporezentuje
zgnilizne moralną, którą wypalić ma bez litości IV RP.

A teraz dowiadujemy się że możliwe jest wspólne rządzenie z tym
wcieleniem zła? Wspólne rządzenie w koalicji, więc w kompromisie. A
kompromis to ustępstwa. To w jakich kwestiach PiS zamierza ustępować
PO? To dość ważna kwestia, jeśli według wielkiego brata PO jest
usobieniem wszystkiego, co psuje Polskę. Ale to oczywiście naiwne
pytania, które miały by sens, gdyby rzeczywiscie nadpartii chodziło
o jakieś budowanie, czy naprawianie państwa.

Tyle że tak naprawdę przecież chodzi jej wyłącznie o koryto i
wypełniające je, tak atrakcyjne dla wieprzy, nadgnite jabłka.

Deklaracja Brudzińskiego wprost to potwierdza, nie po raz pierwszy
zresztą. Tym razem jednak, w zestawieniu z wyjatkowo świeżymi
kopniakami wymierzanymi Platformie, prawdziwe intencje nadpartii
uzewnętrzniają się z pełną wyrazistością.

Warto jednak przy okazji przypomnieć wcześniejsze dowody na to, że
IV RP to zwykła lipa. I że chodzi tutaj wyłacznie o władzę jako cel
sam w sobie, nie jako narzędzie do ulepszania czegokolwiek. Na
przykład wzmiankowany wyżej niedoszły premier z Krakowa i stosunek
jaki do niego żywi większy z małych braci. Nie tak dawno temu
zdrajca i osoba bez czci, kryminalista prawie, zamieszany w ohydną
zbrodnię inwigilacji prawicy. Gdy tylko małzonka niedoszłego
premiera znalazła się pod skrzydłami mniejszego z małych braci,
większy od razu zdanie zmienił. Coś to o grubej kresce zaczął
opowiadać, o tym jaki to krakus uczciwy i dobry. A teraz chce z
niego wicepremiera robić.

Podobnie zresztą było z opalonym Andrzejem. Niegdyś w słowach braci
i nadpartii opalony był sowieckim agentem a jego ugrupowanie w
paskji tworem KGB. Potem, jak gdyby nigdy nic, opalony stał się
współkoalicjantem, w trójce murarskiej wznoszącej gmach IV RP
dzielnie podawał wielkiemu małemu budowniczemu cegły. Do czasu aż
został warchołem. Na niedługo. Miesiąc pewnie nawet nie minał, a już
warchoł, gdy okazało się że bez niego koryta utrzymac w racinach nie
można, został przywrócony do łask. Miłość a przynajmniej jej pozory
trwały czas jakiś. A teraz opalony Andrzej, jako już niepotrzebny,
znów odzyskał status wroga. Dziś jest kryminalistą i gwałcicielem.

Po grzyba ja to piszę? Toż wydawało by się, ze każdy te wydarzenia
powinien pamiętać. Wszak nie działy się one w zamierzchłej
przeszłości, tylko na przestrzeni ostatnich tygodni i miesięcy,
czasami kilku lat. Ale patrząc na wyniki sondaży badania opinii
publicznej, ponad 30 procent obywateli tego kraju owych wydarzeń nie
pamięta. Albo mu wcale nie przeszkadzają.

Sam nie wiem co gorsze. To pierwsze świadczyło by o tym, że naród
jest jak bezwolne owcze stado, które można pędzić do golenia, lub na
rzeź.

To drugie zaś, że honor, idee czy durne stardarty władzy mnie maja
już dla rządzonych żadnego znaczenia. Że społeczeństwo akceptuje
karierowiczów i koniunkturalistów i tak na prawdę w dupie ma to, w
jakim kraju żyje. Ale w takim wypadku budowanie IV RP jest bez sensu.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka