Dodaj do ulubionych

O korupcji z Katarynka i Camrut

IP: *.proxy.aol.com 14.07.03, 07:52
Niniejszy tekst jest kontynuacja interesujacej dyskusji o korupcji, ktora mam
przyjemnosc prowadzic z Camrut (“Zdzblo w cudzym oku, czyli krytyka
selektywna”), oraz z Kataryna (“ Sposób na mafiosów - rozmowa z sekretarzem
ge...).
O ile pierwsza polemika dotyczyla korupcji o podlozu kulturowym o tyle w
drugiej przeszlismy do rozwazan na temat systemowych zrodel korupcji.
.
W watku o wypowiedzi Dyducha dot. selekcji przyszlych czlonkow SLD, pod katem
ukrocenia korupcji, utknelismy z Katarynka na moim watku “o zdzble w cudzym
oku”. Tu natkniemy sie na Kamile (Camrut) i jej obserwacje dot.szeregu
aspektow korupcji uwarunkowanej kulturowo. Nawiasem mowiac winien jej jestem
dokonczenia swej wczesniejszej wypowiedzi. Oto tekst o “zdzble w cudzym oku”,
oraz watek Katarynki o mafijnosci SLD, na F.Kraj.
.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6736247
.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6913569

.
Widzisz, Katarynko, w przypadku wiekszosci afer ostatnich lat, w tym
starachowickiej, do czynienia mamy z obydwiema plaszczyznami, niemniej
wazniejsza od kulturowej wydaje mi sie systemowa (zalaczony wczesniej tekst
mowi o korupcji kulturowej).
.
Gdy panstwo jest zideologizowane a systemowo kreowani sa rowniejsi (wczesniej
byli rowniejsi kulturowo, bo w Polsce ksiadz tradycyjnie byl swieta krowa) to
nie powinno zaskakiwac czerpanie z tak podanych systemowych wzorcow przez
innych - na przyklad policjanci posiadajacy siec pubow, czy innych sliskich
interesow. Dlaczego tylko duchowienstwo maja byc lepsze(?) To jest jednakze
ta lagodniejsza forma korupcyjnego raka. Agresywna jej strona to elity
polityczno-byznesowe skupione dookola ideologii, i na przerozne sposoby
czerpiace z niej korzysci. W efekcie elity te zgodnie bronia systemu i sa
gwarantem jego egzystencji, lecz nie w oparciu o tzw. “wole narodu”, a na
bazie pokatnie zawartego paktu. O ile w demokracjach nie jest kontestowana
wladza ludu o tyle w Polsce nie jest kontestowany PAKT zawarty ponad glowami
spoleczenstwa i nie w jego interesie. Obszar na ktorym zazwyczaj elity wladzy
czujnie kontroluja wzajemne poczynania zostal spacyfikowany; wyeliminowany
zostal tam konflikt jako niezbedny mechanizm spolecznej kontroli.
.
Dopuszczenie mozliwosci konfliktu oznacza takze mozliwosc jego zawiazania sie
wokol zasad systemowych, czyli takze wystawienie na krytyke aktualnej
panstwowej ideologii (integrystyczno-katolickiej), a wiec mozliwosc
zakwestionowania PAKTU. W przypadku polskiego rozwiazania systemowego
mechanizm kontrolny zastapiony zostal (oczywiscie za plecami narodu)
mechanizmem ugody o nienaruszalnosci status quo – odpowiadajacego interesom
kk oraz post-komuny, tj. stron w PAKCIE.
.
W efekcie zamiast patrzec sobie na rece – elity polityczno-byznesowe
wzajemnie je obmywaja, pod troskliwym okiem kleru. Przy okazji, znalezlismy
wytlomaczenie agresywnej reakcji Pieronka i Zycinskiego na zasygnalizowana
przez Dyducha mozliwosc rewizji zawartego szesc lat temu PAKTU, pod katem
demokratycznego oddzielenia religii od panstwa. Jasne sa tez w koncu powody
opieszalosci SLD w stosunku do zmiany ustawy antyaborcyjnej.
.
Spodziewajac sie odnosnego (kolejnego) paktu, pomiedzy kk a SLD, juz w
styczniu 1997r. pisalem na lamach miesiecznika Dzis:___
.
___Ten pakt wydaje sie lezec w interesie (jakiejs) czesci czlonkow partii
postkomunistycznych nie mniej, anizeli dazenie do demokracji po 1989r. –
systemu gwarantujacego bezpieczne zajmowanie sie wlasnym byznesem. Tak zwanym
pragmatykom zawsze o to chodzilo. W efekcie doszlo do sytuacji, w ktorej
gotowi sa zgodzic sie na kazdy system, jesli tylko zostanie zapewniona ich
osobista nietykalnosc, moznosc kontynuowania ekonomicznych przedsiewziec, i
pozostanie niezagrozony stan posiadania. (...)
...Wypracowany kompromis dalby duze szanse na chwilowe osiagniecie (jeszcze
wiekszego) spolecznego spokoju, niemniej stalby sie zrodlem szeregu istotnych
sprzecznosci wbudowanych w podstawy nowego systemu politycznego. A system
ten – pomimo posiadania szeregu cech demokracji – demokracja nie bedzie z
cala pewnoscia. Wsparty na ideologii panstwa religijnego, nowo kreowany
system bedzie sie wykazywal ulomnosciami podobnymi do wad realnego
socjalizmu. Bowiem nie ma roznicy o jaka ideologie wspiera sie konstrukcja
panstwa, gdyz zawsze sa ci, ktorzy chca jej sluzyc lepiej, niz inni, badz
wykorzystywac ja sprytnej od pozostalych. Decyzja na korzysc panstwa
wyznaniowego bylaby wiec niejako decyzja o kreowaniu organizmu, ktoremu
swiadomie wszczepia sie komorki rakowe.___
.


Obserwuj wątek
    • Gość: Krzys52 Re: O korupcji z Katarynka i Camrut - dok. IP: *.proxy.aol.com 14.07.03, 07:54
      No wiec ten pakt, Katarynko, zostal zawarty jakos pozna wiosna 1997r. SLD
      oplacil nienaruszalnosc swych interesow zgoda na konkordat i konstytucyjny
      nakaz zawierania konkordatow, zapisy dot. chrzescijanskiej aksjologii, ustawa
      antyaborcyjna, zwrotami, nadaniami, zgoda na szara strefe, no i oczywiscie
      zaplacil SLD zgoda na wziecie kk na garnuszek podatnika. Nie swoje przeciez SLD
      dawal. Nie swoje Kosciol Rzymskokatolicki przyjmowal. Efekty widzisz
      codziennie: korupcja, korupcja, korupcja. Kulturowej sklonnosci do korupcji nie
      zostala przeciwstawiona systemowa zapora – aktualny system jest zdecydowanie
      koruptogenny i co do tego nie masz juz chyba watpliwosci.
      .
      Gdy pisalem o tym na necie w polowie ubieglej dekady – nie chciano mi wierzyc.
      Gdy pisalem o tym na poczatku ub. dekady – euforia i wiara w wyzszosc nowego,
      oraz dobra wole kk, byla tak wielka, ze nikt nie chcial sluchac
      (Rzeczpospolita, GW, TySol. nie byly zainteresowane publikowaniem rzetelnych
      informacji nt. liberalnej demokracji, w zamian publikowano uczone wrozenia z
      fusow, oraz bzdury o przyszlej “demokracji z wartosciami”, czyli w wersji
      lepszej od demokracji amerykanskiej, na przyklad). Brakowalo niestety wiedzy,
      przy czym niewiele jej przybylo do tej pory.
      .
      Poniewaz niemozliwe jest szybkie i efektywe leczenie korupcji zakorzenionej
      kulturowo, zatem najprostsza i najskuteczniejsza metoda jest ustanowienie
      systemowych mechanizmow prewencyjnych. Takim jest niewatpliwie oddzielenie
      religii od panstwa. Tu obawiam sie, ze nawet adoptowanie niemieckiego wzorca
      nie zda egzaminu w warunkach polskich. W Polsce nakreslona musi zostac wyrazna
      (!) i niemozliwa do przekroczenia granica pomiedzy panstwem a religia. Nie
      zezwalajaca – tak jak w USA - na zadne(!) zwiazki panstwa z religia. Inaczej
      prawo bedzie omijane.
      .
      Podsumowujac, oddzielenie religii od panstwa nie jest jedynym wprawdzie ale z
      cala pewnoscia niezbednym krokiem na rzecz ukrocenia korupcji w panstwie oraz
      spoleczenstwie.
      .
      Nad kolejnymi krokami antykorupcyjnymi mozemy oczywiscie zastanawiac sie,
      Katarynko, niemniej juz teraz oczywistym jest, ze chocby finansowanie wlasnej
      religii przez parafianina (nie podatnika, jak obecnie) pozwoli na ustawienie kk
      na przynaleznej mu pozycji w panstwie oraz spoleczenstwie. Aktualnie, dzieki
      finansowaniu z kieszeni podatnika, znajduje sie kk znacznie wyzej niz wynikac
      by to moglo z rzeczywistego zaangazowania parafian, czy spolecznego poparcia.
      To nie jest zdrowe. O tym ze , z racji zrodel finansowania, parafianin nie ma
      zadnej(!) kontroli nad swym klerem – nie potrzebuje chyba mowic.
      .
      Jedynie nie uwiklany w polityczno-byznesowe uklady Kosciol jest w stanie
      odgrywac przypisana mu role moralnego lidera oraz autorytetu. Tylko wtedy
      bedzie zdolny swiecic przykladem w miejsce podwojnej moralnosci; tylko wtedy
      deklarowane przywiazanie do wartosci znajdzie odzwierciedlenie w zyciu
      parafianina i obywatela.
      .
      K.P.
      .
      PS...Poniewaz w obydwa watki zaangazowani byli zarowno z F.K jak F.A
      uczestnicy wiec zdecydowalem o zamieszczeniu niniejszego na obydwu forach
      • Gość: wolny Re: O korupcji z Katarynka i Camrut - dok. IP: *.dyn.optonline.net 14.07.03, 08:33

        lubisz lody?

        wolny
        • Gość: Krzys52 Re: O korupcji z Katarynka i Camrut - dok. IP: *.proxy.aol.com 14.07.03, 16:07
          Gość portalu: wolny napisał(a):

          >
          > lubisz lody?
          >
          > wolny
          .
          .
          ::
          O kurcze, jeszcze jeden ksiadz :(((
        • Gość: Krzys52 Wolny Jestes ...............:)) ..........n/t IP: *.proxy.aol.com 15.07.03, 06:40
    • Gość: Krzys52 Podbitka..........................n/t IP: *.proxy.aol.com 15.07.03, 16:51
    • kataryna.kataryna Re: O korupcji z Katarynka i Camrut 15.07.03, 18:11
      Krzysiu, ja już Ci pisałam w wątku, który tu cytujesz, że nie zamierzam
      rozmawiać z Tobą ani o Kościele, ani o religii, nawet pod pretekstem rozmowy o
      korupcji. Oboje dobrze wiemy, że to jest bezcelowe a ja nie lubię być obrażana,
      nawet jeśli zdążyłam już do tego trochę przywyknąć. A mówię Ci o tym, żebyś się
      nie czuł ignorowany, bo widzę, że podbijasz ten wątek a nikt się nie zgłasza.
      No więc wiedz, że ja się też nie zgłoszę.
      • Gość: Krzys52 Alez Katarynko... :)) IP: *.proxy.aol.com 15.07.03, 18:36
        kataryna.kataryna napisała:

        Krzysiu, ja już Ci pisałam w wątku, który tu cytujesz, że nie zamierzam
        rozmawiać z Tobą ani o Kościele, ani o religii, nawet pod pretekstem rozmowy o
        korupcji. Oboje dobrze wiemy, że to jest bezcelowe a ja nie lubię być obrażana,
        nawet jeśli zdążyłam już do tego trochę przywyknąć. A mówię Ci o tym, żebyś się
        nie czuł ignorowany, bo widzę, że podbijasz ten wątek a nikt się nie zgłasza.
        No więc wiedz, że ja się też nie zgłoszę.
        ..
        :::
        Alez Katarynko,
        to ja zachowalem sie oraz postaralem a Ty mi w brew!?)
        .
        Poprzednio wyraznie napisalas, ze nie masz ochoty na to by przy sobocie byc
        wyzwana od kretynek. Jak widzisz poczekalem z zamieszczeniem tytulowego tekstu
        do poniedzialku, byle bys tylko nie wpadla na pomysl, ze robie zamach na Twoja
        niedziele.
        Nie bardzo rozumiem dlaczegoz niby mialbym wyzywac Cie od kretynek. Kazdy ma
        przeciez prawo do rzucania sie pomiedzy scianami, bez zrozumienia przyczyn
        problemu.
        Zaczelas m.in. watek o aferze starachowickiej, oraz watek o mafijnosci SLD, w
        ktorym obsmialas sie jak norka z dyduchowych koncepcji sanacyjnych (takze sie
        obsmialem) wiec sadzilem ze zainteresuje Cie nieco szersze spojrzenie na
        korupcje w Polsce). O ile oczywiscie masz juz dosc obijania sie o te sciany.
        Tymczasem co ja slysze, Katarynko? Ano, powiadasz mi, ze na temat okreslonych
        przyczyn korupcji to Ty rozmawiac nie chcesz. No coz, nie tylko Ty nie chcesz
        poruszac tego delikatnego tematu... Ale to jest wlasnie przyczyna dla ktorej
        ten syf ma sie w Polsce tak dobrze. Bo Ty jedynie wolisz mowic o korupcji ale
        jej wyeliminowanie, tak naprawde, nie interesuje Ciebie - nic a nic. :))
        Jak widzisz do tej pory nie zaczalem Cie wyzywac (przy wtorku) i wyobraz sobie,
        ze tak trzymal bede do konca tego postu.
        Koniec :O)
        .
        K.P.
        • kataryna.kataryna Re: Alez Katarynko... :)) 15.07.03, 18:49
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > Krzysiu, ja już Ci pisałam w wątku, który tu cytujesz, że nie zamierzam
          > rozmawiać z Tobą ani o Kościele, ani o religii, nawet pod pretekstem rozmowy
          o
          > korupcji. Oboje dobrze wiemy, że to jest bezcelowe a ja nie lubię być
          obrażana,
          > nawet jeśli zdążyłam już do tego trochę przywyknąć. A mówię Ci o tym, żebyś
          się
          > nie czuł ignorowany, bo widzę, że podbijasz ten wątek a nikt się nie zgłasza.
          > No więc wiedz, że ja się też nie zgłoszę.
          > ..
          > :::
          > Alez Katarynko,
          > to ja zachowalem sie oraz postaralem a Ty mi w brew!?)
          > .
          > Poprzednio wyraznie napisalas, ze nie masz ochoty na to by przy sobocie byc
          > wyzwana od kretynek. Jak widzisz poczekalem z zamieszczeniem tytulowego
          tekstu
          > do poniedzialku, byle bys tylko nie wpadla na pomysl, ze robie zamach na
          Twoja
          > niedziele.
          > Nie bardzo rozumiem dlaczegoz niby mialbym wyzywac Cie od kretynek. Kazdy ma
          > przeciez prawo do rzucania sie pomiedzy scianami, bez zrozumienia przyczyn
          > problemu.
          > Zaczelas m.in. watek o aferze starachowickiej, oraz watek o mafijnosci SLD, w
          > ktorym obsmialas sie jak norka z dyduchowych koncepcji sanacyjnych (takze sie
          > obsmialem) wiec sadzilem ze zainteresuje Cie nieco szersze spojrzenie na
          > korupcje w Polsce). O ile oczywiscie masz juz dosc obijania sie o te sciany.
          > Tymczasem co ja slysze, Katarynko? Ano, powiadasz mi, ze na temat okreslonych
          > przyczyn korupcji to Ty rozmawiac nie chcesz. No coz, nie tylko Ty nie chcesz
          > poruszac tego delikatnego tematu... Ale to jest wlasnie przyczyna dla ktorej
          > ten syf ma sie w Polsce tak dobrze. Bo Ty jedynie wolisz mowic o korupcji ale
          > jej wyeliminowanie, tak naprawde, nie interesuje Ciebie - nic a nic. :))
          > Jak widzisz do tej pory nie zaczalem Cie wyzywac (przy wtorku) i wyobraz
          sobie,
          >
          > ze tak trzymal bede do konca tego postu.
          > Koniec :O)
          > .
          > K.P.


          Ja się nie migam od rozmowy o różnych przyczynach korupcji, ja po prostu nie
          mam ochoty na rozmowę w stylu do jakiego mnie przyzwyczaiłeś. A odnajdziesz go
          nawet w tym kawałku, gdzie tak bardzo się starasz, żeby nie rzucić "kretynem".
          Nie mogę rozmawiać o Kościele z Tobą, bo nie chcę Ci dawać pretekstów do
          kolejnych bluźnierstw. Miej swoje zdanie, ale miej też świadomość, że jak nie
          nauczysz sie go wyrażać bez obrażania tego co ważne dla innych, będziesz
          skazany na dość wąskie grono rozmówców.
          • Gość: Krzys52 Co tez Ty opowiadasz Katarynko... :)) IP: *.proxy.aol.com 15.07.03, 21:38
            kataryna.kataryna napisała:


            Ja się nie migam od rozmowy o różnych przyczynach korupcji, ja po prostu nie
            mam ochoty na rozmowę w stylu do jakiego mnie przyzwyczaiłeś. A odnajdziesz go
            nawet w tym kawałku, gdzie tak bardzo się starasz, żeby nie rzucić "kretynem".
            Nie mogę rozmawiać o Kościele z Tobą, bo nie chcę Ci dawać pretekstów do
            kolejnych bluźnierstw. Miej swoje zdanie, ale miej też świadomość, że jak nie
            nauczysz sie go wyrażać bez obrażania tego co ważne dla innych, będziesz
            skazany na dość wąskie grono rozmówców.
            .
            :::
            Co tez Ty opowiadasz, Katarynko
            .
            wczesniej ubezpieczalas sie na okolicznosc ewentualnego nazwania kretynka
            Ciebie. Teraz juz jakis generalny kretynizm (nie do Ciebie) urazil Cie
            niebywale. Jeszcze troche a urobila bys mnie bym zaczal chodzic do kosciola...
            Widzisz, ja bez inwektyw operowalem przez kilka lat i zbieralo mi sie znacznie
            wiecej szajsu niz teraz. Obrazalem poboznych ludzi samym podjeciem danego
            tematu - dla nich cos absolutnie niedopuszczalnego. Nie obrazaj wiec mojej
            inteligencji prosze tymi wstawkami o bluzgach, Katarynko. "Kretynizm" to nie
            jest bluzg. Tak samo jak owa "skurwiona moralnosc" ktora najwyrazniej nie mogla
            przejsc Ci przez paluszki. To jest okreslenie dosadne, a moze i bardzo, ale nie
            bluzg, albowiem bluzg funkcjonuje dla samego bluzgu a wynika wylacznie z checi
            obrazenia czy urazenia. Ja takich skrzywien nie mam.
            A chetnych do dyskusji nie ma gdyz ludzie sie po prostu boja, Katarynko, nowej
            sily przewodniej. Wiesz, sluby, dzieci do kimunii, pogrzeby, sasiadki, rodzina -
            jest kogo sie bac.
            Zatem tym bardziej jestem dumny z Ciebie, Katarynko. :O)
            .
            K.P.
            • kataryna.kataryna Re: Co tez Ty opowiadasz Katarynko... :)) 15.07.03, 21:52
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

              > kataryna.kataryna napisała:
              >
              >
              > Ja się nie migam od rozmowy o różnych przyczynach korupcji, ja po prostu nie
              > mam ochoty na rozmowę w stylu do jakiego mnie przyzwyczaiłeś. A odnajdziesz
              go
              > nawet w tym kawałku, gdzie tak bardzo się starasz, żeby nie
              rzucić "kretynem".
              > Nie mogę rozmawiać o Kościele z Tobą, bo nie chcę Ci dawać pretekstów do
              > kolejnych bluźnierstw. Miej swoje zdanie, ale miej też świadomość, że jak nie
              > nauczysz sie go wyrażać bez obrażania tego co ważne dla innych, będziesz
              > skazany na dość wąskie grono rozmówców.
              > .
              > :::
              > Co tez Ty opowiadasz, Katarynko
              > .
              > wczesniej ubezpieczalas sie na okolicznosc ewentualnego nazwania kretynka
              > Ciebie. Teraz juz jakis generalny kretynizm (nie do Ciebie) urazil Cie
              > niebywale. Jeszcze troche a urobila bys mnie bym zaczal chodzic do kosciola...
              > Widzisz, ja bez inwektyw operowalem przez kilka lat i zbieralo mi sie
              znacznie
              > wiecej szajsu niz teraz. Obrazalem poboznych ludzi samym podjeciem danego
              > tematu - dla nich cos absolutnie niedopuszczalnego. Nie obrazaj wiec mojej
              > inteligencji prosze tymi wstawkami o bluzgach, Katarynko. "Kretynizm" to nie
              > jest bluzg. Tak samo jak owa "skurwiona moralnosc" ktora najwyrazniej nie
              mogla
              >
              > przejsc Ci przez paluszki. To jest okreslenie dosadne, a moze i bardzo, ale
              nie
              >
              > bluzg, albowiem bluzg funkcjonuje dla samego bluzgu a wynika wylacznie z
              checi
              > obrazenia czy urazenia. Ja takich skrzywien nie mam.
              > A chetnych do dyskusji nie ma gdyz ludzie sie po prostu boja, Katarynko,
              nowej
              > sily przewodniej. Wiesz, sluby, dzieci do kimunii, pogrzeby, sasiadki,
              rodzina
              > -
              > jest kogo sie bac.
              > Zatem tym bardziej jestem dumny z Ciebie, Katarynko. :O)



              Krzysiu drogi, nie bierz mnie pod włos bo ja to na milę wyczuwam i nie bardzo
              na mnie działa. Może Ci już pisałam, a może nie, że mnie specjalnie nie zaboli
              jak mnie nazwiesz kretynką (już to zresztą zrobiłeś swego czasu), możesz mi też
              zarzucać skurwioną moralność, też mnie nie rusza, nie w tym rzecz. Po prostu
              nie chcę się wikłać w dyskusje, które do niczego nie prowadzą, szkoda czasu. Ty
              wiesz, i ja wiem, że się niczego nowego nie dowiemy, i oboje dlatego, że się
              nie chcemy słuchać.
              • Gość: Krzys52 Re: Co tez Ty opowiadasz Katarynko... :)) IP: *.proxy.aol.com 16.07.03, 05:26
                kataryna.kataryna napisała:

                >
                Krzysiu drogi, nie bierz mnie pod włos bo ja to na milę wyczuwam i nie bardzo
                na mnie działa. Może Ci już pisałam, a może nie, że mnie specjalnie nie zaboli
                jak mnie nazwiesz kretynką (już to zresztą zrobiłeś swego czasu), możesz mi też
                zarzucać skurwioną moralność, też mnie nie rusza, nie w tym rzecz. Po prostu
                nie chcę się wikłać w dyskusje, które do niczego nie prowadzą, szkoda czasu. Ty
                wiesz, i ja wiem, że się niczego nowego nie dowiemy, i oboje dlatego, że się
                nie chcemy słuchać.
                .
                :::
                Katarynko luba,
                ja Ciebie to pasjami slucham i sluchac moge, a pod wlos to nawet jeza bym nie
                probowal, wiec o co Ci chodzi(?)
                Z tego samego powodu nie bede nazywal Ciebie kretynka (chyba, ze wyzwiesz mnie
                od mordercow lub zabojcow :) bo widze w Tobie dojrzala kobiete o wielkim i
                pieknym sercu. Nie ma wiec wiekszego znaczenia, ze po wyzywanie od kretynek nie
                boli Ciebie specjalnie. Podobnie z owa "skurwiona moralnoscia", choc, jesli
                uwaznie przeczytasz tamten tekst do zauwazysz, ze nie odnosze tej moralnosci do
                wszystkich katolikow. Mozesz czuc sie wyrozniona, ale tylko przez Matke Nature -
                i dzieki swych najblizszych oraz wlasnym walorom. Ja to jedynie odnotowuje.
                Sadze, ze dokonalas slusznego spostrzezenia, ujetego w "nie w tym rzecz".
                Istotnie najwazniejsze by dyskusja toczyla sie w umyslach oraz, na ile to
                mozliwe, pomiedzy umyslami. Bo Ty wiesz swoje i ja wiem swoje, przy czym - w
                odroznieniu od wielu innych przypadkow - jestesmy na siebie otwarci. Jednak.
                Nie glusi. A to bardzo duzo.
                .
                K.P.

              • Gość: wolny Re: Co tez Ty opowiadasz Katarynko... :)) IP: *.dyn.optonline.net 16.07.03, 07:08
                kataryna.kataryna napisała:

                > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
                >
                > > kataryna.kataryna napisała:
                > >
                > >
                > > Ja się nie migam od rozmowy o różnych przyczynach korupcji, ja po prostu n
                > ie
                > > mam ochoty na rozmowę w stylu do jakiego mnie przyzwyczaiłeś. A odnajdzies
                > z
                > go
                > > nawet w tym kawałku, gdzie tak bardzo się starasz, żeby nie
                > rzucić "kretynem".
                > > Nie mogę rozmawiać o Kościele z Tobą, bo nie chcę Ci dawać pretekstów do
                > > kolejnych bluźnierstw. Miej swoje zdanie, ale miej też świadomość, że jak
                > nie
                > > nauczysz sie go wyrażać bez obrażania tego co ważne dla innych, będziesz
                > > skazany na dość wąskie grono rozmówców.
                > > .
                > > :::
                > > Co tez Ty opowiadasz, Katarynko
                > > .
                > > wczesniej ubezpieczalas sie na okolicznosc ewentualnego nazwania kretynka
                > > Ciebie. Teraz juz jakis generalny kretynizm (nie do Ciebie) urazil Cie
                > > niebywale. Jeszcze troche a urobila bys mnie bym zaczal chodzic do kosciol
                > a...
                > > Widzisz, ja bez inwektyw operowalem przez kilka lat i zbieralo mi sie
                > znacznie
                > > wiecej szajsu niz teraz. Obrazalem poboznych ludzi samym podjeciem danego
                > > tematu - dla nich cos absolutnie niedopuszczalnego. Nie obrazaj wiec mojej
                >
                > > inteligencji prosze tymi wstawkami o bluzgach, Katarynko. "Kretynizm" to n
                > ie
                > > jest bluzg. Tak samo jak owa "skurwiona moralnosc" ktora najwyrazniej nie
                > mogla
                > >
                > > przejsc Ci przez paluszki. To jest okreslenie dosadne, a moze i bardzo, al
                > e
                > nie
                > >
                > > bluzg, albowiem bluzg funkcjonuje dla samego bluzgu a wynika wylacznie z
                > checi
                > > obrazenia czy urazenia. Ja takich skrzywien nie mam.
                > > A chetnych do dyskusji nie ma gdyz ludzie sie po prostu boja, Katarynko,
                > nowej
                > > sily przewodniej. Wiesz, sluby, dzieci do kimunii, pogrzeby, sasiadki,
                > rodzina
                > > -
                > > jest kogo sie bac.
                > > Zatem tym bardziej jestem dumny z Ciebie, Katarynko. :O)
                >
                >
                >
                > Krzysiu drogi, nie bierz mnie pod włos bo ja to na milę wyczuwam i nie bardzo
                > na mnie działa. Może Ci już pisałam, a może nie, że mnie specjalnie nie
                zaboli
                > jak mnie nazwiesz kretynką (już to zresztą zrobiłeś swego czasu), możesz mi
                też
                >
                > zarzucać skurwioną moralność, też mnie nie rusza, nie w tym rzecz. Po prostu
                > nie chcę się wikłać w dyskusje, które do niczego nie prowadzą, szkoda czasu.
                Ty
                >
                > wiesz, i ja wiem, że się niczego nowego nie dowiemy, i oboje dlatego, że się
                > nie chcemy słuchać.

                Zapytaj go czy lubi lody?

                :))))

                wolny

    • Gość: Pomocny Re: O korupcji z Katarynka i Camrut IP: 66.207.104.* 15.07.03, 19:09
      Najciekawsze to kto bedzie gral na Lazienkowskiej?
      • Gość: www Re: O korupcji z Katarynka i Camrut IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 19:38
        Coś synu masz do Łazienkowskiej?
        Albo do Katarynki?
        • kataryna.kataryna Re: O korupcji z Katarynka i Camrut 15.07.03, 19:40
          Gość portalu: www napisał(a):

          > Coś synu masz do Łazienkowskiej?
          > Albo do Katarynki?


          O! www :)))


        • Gość: Pomocny Re: O korupcji z Katarynka i Camrut IP: 66.207.104.* 15.07.03, 21:31
          Szkoda goscia!
          • Gość: Katarzyna O chorobie Kataryna! IP: *.sympatico.ca 16.07.03, 04:02
            No pewnie ze szkoda. Ale co zrobic jak sie nie idzie leczyc u psychiatry?
            • Gość: Pomocny Re: O chorobie Kataryna! IP: 66.207.104.* 16.07.03, 15:27
              On nigdy sie dobrowolnie nie zglosi (to bylby pierwszy przypadek, zeby psychol
              przyznal sie do swojejchoroby, hehe) ... powinien byc doprowadzony do jakiegos
              szpitala. Moze straz miejska cos powinna zrobic?
              • Gość: Katarzyna Re: O chorobie Kataryna! IP: *.sympatico.ca 17.07.03, 00:55
                Ale jak go zlapac? Cale dnie siedzi na poddaszu wlepiony w ekran Forum!
                Szkoda goscia!!!
    • Gość: camrut Re: O korupcji z Katarynka i Camrut IP: *.echostar.pl 16.07.03, 22:11
      Drogi Krzysiu!

      Poniewaz do tej pory prowadzilismy partnerskie dyskusje, a takze odnosisz sie
      do mnie bezposrednio poprzez zaakcentowaie mojej osoby w tytule watku, czuje
      sie niejako zobowiazana 'dac glos':)tyle tylko, ze...nie czuje sie adresatem
      tej dyskusji, przy czym zakres kreslonych watkow i plaszczyzn odniesien
      przekonuje mnie o tym tym dobitniej:)
      pozdrawiam
      Kamila

      )... w przypadku wiekszosci afer ostatnich lat, w tym
      )starachowickiej, do czynienia mamy z obydwiema plaszczyznami, niemniej
      )wazniejsza od kulturowej wydaje mi sie systemowa (zalaczony wczesniej tekst
      )mowi o korupcji kulturowej).

      ps. jesli szukamy jakis poczatkow spolecznych zachowan, zawsze siega sie do
      uwarunkowan kulturowych tam szukajac uzasadnienia. Taki mialam wrazenie byl
      charakter naszej wymiany zdan przy okazaji 'Zdzbla w cudzym oku'. Stad moje
      kilturowe odniesienia w watku.
      • Gość: Krzys52 Re: O korupcji z Katarynka i Camrut IP: *.proxy.aol.com 16.07.03, 23:15
        Gość portalu: camrut napisał(a):

        > Drogi Krzysiu!
        >
        > Poniewaz do tej pory prowadzilismy partnerskie dyskusje, a takze odnosisz sie
        > do mnie bezposrednio poprzez zaakcentowaie mojej osoby w tytule watku, czuje
        > sie niejako zobowiazana 'dac glos':)tyle tylko, ze...nie czuje sie adresatem
        > tej dyskusji, przy czym zakres kreslonych watkow i plaszczyzn odniesien
        > przekonuje mnie o tym tym dobitniej:)
        > pozdrawiam
        > Kamila
        >
        > )... w przypadku wiekszosci afer ostatnich lat, w tym
        > )starachowickiej, do czynienia mamy z obydwiema plaszczyznami, niemniej
        > )wazniejsza od kulturowej wydaje mi sie systemowa (zalaczony wczesniej tekst
        > )mowi o korupcji kulturowej).
        >
        > ps. jesli szukamy jakis poczatkow spolecznych zachowan, zawsze siega sie do
        > uwarunkowan kulturowych tam szukajac uzasadnienia. Taki mialam wrazenie byl
        > charakter naszej wymiany zdan przy okazaji 'Zdzbla w cudzym oku'. Stad moje
        > kilturowe odniesienia w watku.
        .
        ::
        Kamilo,
        mialem nadzieje na przekonanie do tej dyskusji Katarynki, ale Ona, jak widzisz,
        zaparla sie kopytkami i ani rusz. Katarynka nie bedzie rozmawiac o sposobach
        wyleczenia Polski z tego syfilisa, bo polski korupcyjny syfilis daje sie
        spokojnie przelykac w porownaniu z tym co wypisuje ja. Mojego przelknac sie nie
        da - bluznierczy. Obawia sie zatem, bo dosc powszechna to postawa czyli
        Katarynka nie jest jakims wyjatkiem - jeszcze bardzo dlugo przyjdzie Ci zyc w
        tym syfilisie, a zapewne i umrzec Ci w nim przyjdzie (chyba ze dasz noge).
        .
        Przyklad bajzlu. Skontaktowalem sie z Zarzadem 'S'Ziemi Lodzkiej w sprawie
        zmiany mojego imienia. Coz prostrzego moze byc od zmiany imienia na liscie
        internetowej. To bylo trzy tygodnie temu!!! Przedwczoraj (tylko) jeden z
        zastepcow przewodniczacego poinformowal mnie ze najpozniej w srode sprawa
        bedzie zalatwiona. No wiec konczy sie sroda a jak mi wstawili tego Kazimierza
        tak Kazimierz stoi, bez zmian. Nie mysl jednak ze nic nie zrobili, gdyz
        zlikwidowali link wewnatrz witryny - ze strony glownej do tej nieszczesnej
        strony internowanych (nawiasem mowiac nikogo nie prosilem by mnie tam wstawial,
        ba, ja nawet nie chce tam byc gdyz nie bylem internowany, przy czym jestem
        jedyna w Lodzi represjonowana osoba o tym nazwisku). Strona ze sknocona lista
        nadal jest dostepna.
        Prosta sprawa, co? Facet, gdy juz go ruszylem, naopowiadal mi, ze on juz od
        dawna myslal o uaktualnieniu tej listy i zrobieniu jej jak nalezy. Od dwoch
        lat!! myslal... Rzeczywiscie powiedzec mozna, ze od dawna...Zebrania zaczynaja
        sie od modlitwy...
        No a jak myslisz z czym chadza w parze ta nasza polska niesolidnosc narodowa,
        to ze na nas nie mozna polegac, ze mowia 'polnishe wirtschaft', ze jak juz sie
        za cos wezma to z cala pewnoscia spieprza, ze bylejakosc, ze na odwalke...
        .
        Innymi slowy, przy okazji bylych interowanych doszlismy do calego szeregu wad
        narodowych, ktore - jak myslisz, z czego sie wywodza(?)
        .
        Ja bardzo Ciebie przepraszam, Kamilo, ale widzisz jak tu pedzi, przy czym czas
        mamy ograniczony niestety. Widzisz, wierzylem ze zatoczymy jakies koleczko i
        znow bedzie okazja do rozwiniecia i dokonczenia tamtych wczesniejszych mysli.
        Przeciez caly czas zataczamy tu kregi i powracamy... Te wklejane linki bardzo
        ulatwiaja zycie. Rozchmurz sie zatem prosze i... No wlasnie: jak sie ma
        owa "skurwiona moralnosc" do naszych brzydkich cech narodowych?
        .
        Ostatnio zycie dalo mi kopa i, w ten sposob, oderwalo od komputera. Zycie ma na
        imie Ania i jest moja zona. Komputer wciaga a przeciez sie ma obowiazki
        (domowe!:) - no nie?)
        Serdecznosci
        Krzysztof

        • Gość: camrut Re: O korupcji z Katarynka i Camrut IP: *.echostar.pl 17.07.03, 02:08
          Krzysiu!!!!!!!!
          Wszystko jest OK!
          Mialam wrazenie(ktore nie opuscilo mnie nadal:0) ,ze doskonale sie rozumiemy,
          uznajemy pewien sposob wzajemnej wymiany mysli jak i komunikacji i dlatego
          pozwolilam sobie na tego typu uwage.
          Mam nadzieje,ze odczytales ja prawidlowo, a sama w sobie nie wniosla zadnych
          niepotrzebnych zawirowan.Mam dosc silny:), jednoznaczny i bardzo
          charakterystyczny sposob konstruowania mysli:)), ktory, podobnie jak powyzej
          mam nadzieje nie wplynal, na komunikacje pomiedzy nami:) , slowem, bedziesz
          mial Krzysiu pewnosc, czy Twoj tok rozumowania zbiezny jest z moim, czy tez
          nie, jako, ze nie lezy w moich ambicjach status 'psa panskiego' czy temu
          podobnych bytow, a niezalezny i swoisty tok przeplywu mysli , ktory nota bene
          zawdzieczam dziwnym kolejom losu, a do ktorego jestem bardzo przywiazana:).
          Troche zadziwilo mne tych chwil kilka, ktore poswieciles Katarynie,
          konstuujac, tym samym kilka odwaznych moim zdaniem, tez odnoszacych sie do jej
          samej. Nadal pozostaje osoba zadziwiona, ale jednoczesnie niekompetentna w
          rozsadzaniu powyzszych sporow, jako,ze nigdy nie przyszlo mi poswiecic danej
          osobie dluzszej chili, tym samym uznajac, ze moja dotychczasowa niechec do
          niej moze w rownym stopniu powodowana byc zarowno instynktownym wyczuciem
          matrii jak i nieznajomosci tematu. Zatem sad zawieszam, pozostajac nadak w
          zadziwieniu(...).

          Co do Twojej historii losow,Twoich - nie neka, nie targa mna ambiwalentny
          stosunek. Uwazam,ze dane Ci bylo przejsc rzeczy w wystrczajacym natezeniu i w
          nieupodleniu sie z nad wrazniwoscia i nadstarannoscia a przede wszystkim
          dzialalnoscia (skojarzenia z ewentualnymi odnosnikami przedrostkow 'nad' do
          historii Niemiec jak najbardziej chybione) - ktorym dalam wyraz w pewnym
          poscie zatytuowanym " przed tym Panem gownojady kapelusze z glow". Co chyba
          dosc dobitnie tlumaczy moj stosunek do Twej osoby sprzed lat zaledwie kilku
          (...). Zadnych wiecej odnosnikow do tej historii mi nie trzeba, zadnych
          dodatkowych informacji, Twoj obraz mam zakodowany przez pryzmat owego forum,
          nic wiecej mi nie potrzeba - chyba, ze sam postanowisz cos dodac od siebie,
          co przyjme z wyjatkowym zainteresowaniem(...)

          A u nas w kraju jak wiadomo 'miodem i mlekiem plynacym', jak zwykle 'bajzel'
          na potege(...) nikogo juz nie dziwia(przynajmniej nie powinny) opieszalosci
          rodzaju kwestii, lacznie z Twoja, Krzysiu, dlatego w sferze moich nadzieji
          pozostaje mysl,że sie nie -wyjasnonymi "formalnie" sprawami w stosunku do tych
          wyjasninych, aczkolwiek moralnie podejrzanych,
          nie przejmujesz (...)

          Jak najbardzej rozumiem roznego typu zawiroania we frekewncji na forum, a
          szczegolnie te naznaczone imieniem ANNA(...) i pochwalam, jednoczsnie. Nie ma
          nic rownie zdrowego w tym calym syfie dnia codziennego jak zdrowe 'osadzenie
          sie ' w sprawach rodzinnych (...).Znakiem tym porzadny z Ciebie facet, a nie
          zadne tam byle co, dnie i noce cale spedzajace na forum, ktoremu przez palce
          przeciekaja sprawy rodzinne(...)

          Sama jedna noga tkwie w szpitalu na Przybyszewskiego w Poznaiu, gdzie do konca
          tygodnia bedzie lezal moj brat i gdzie przyszlo mi spedzac ostatnio dnie i
          noce cale(...) a nadciagajaca rocznica zareczyn( 18 Lipca) z Januszem (...)
          I wlasnie za chwile otwieramy szampana i za chwile wlasnie opijac to po raz
          pierwszy 'roczniczujac' bedziemy (...) :) ku chwale potomnosci, miejmy
          nadzieje:)!!!!!

          pozdrawiam!!!!
          Dzis wyjatkowo swiatecznie:)!
          Kamila

          Krzysiu, wszystkiego najlepszego znakiem tym:)!





          • Gość: camrut Bo brunetki tylko wieczorowa pora:) IP: *.echostar.pl 17.07.03, 02:10
            Mam swiadomosc, dosc osobistych kwestii poruszanych na tym forum; wolalabym
            przejsc na przekaz indywidualny, typu e - mail, ale z racji niewiadomego,
            pozostaje mi tylko co powyzej (...)


            • Gość: Krzys52 Re: Bo brunetki tylko wieczorowa pora:) IP: *.proxy.aol.com 17.07.03, 02:41

              Gość portalu: camrut napisał(a):

              > Mam swiadomosc, dosc osobistych kwestii poruszanych na tym forum; wolalabym
              > przejsc na przekaz indywidualny, typu e - mail, ale z racji niewiadomego,
              > pozostaje mi tylko co powyzej (...)
              .
              :::
              Uuuuu! to oznaczac musialoby takze udawanie sie do skrzynki w celu sprawdzenia
              poczty... Baaardzo skomplikowane :O))
              .
              Serdecznosci
              Krzysztof
              .
              PS....Do wczesniejszego listu odniose sie nieco pozniej, dobrze?)




              • Gość: LONGERgierTYCHkoni Re: Bo brunetki tylko wieczorowa pora:) IP: *.echostar.pl 17.07.03, 03:12
                ciemny blondyn?!

                KAmiś zasnol (sic!).

                Zapewne odpisze jutro; dzisiaj(07,17), co 'lekko', sennie wymruczala:)

                pozdrowienia dla rodzinki i pomyslnosci w wzajemnych relacjach
                Janusz

                ps. oj, ja tez mialem 'suszenie glowy' z powodu zbytniej 'bytnosci' w tej
                rzeczywistosci........wirtualnej;-)

                • Gość: Krzys52 Re: Bo brunetki tylko wieczorowa pora:) IP: *.proxy.aol.com 17.07.03, 17:36
                  Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

                  > ciemny blondyn?!
                  >
                  > KAmiś zasnol (sic!).
                  >
                  > Zapewne odpisze jutro; dzisiaj(07,17), co 'lekko', sennie wymruczala:)
                  >
                  > pozdrowienia dla rodzinki i pomyslnosci w wzajemnych relacjach
                  > Janusz
                  >
                  > ps. oj, ja tez mialem 'suszenie glowy' z powodu zbytniej 'bytnosci' w tej
                  > rzeczywistosci........wirtualnej;-)
                  .
                  ::
                  Pewnie sam bylbym senny po butelce szampana :))
                  .
                  Gdy juz rozbudzi Ci sie Kamila to podpowiedz Jej by sprawdzila poczte,
                  dobrze..? Jak takze czasem sprawdzam :))
                  .
                  Do zobaczenia wkrotce.
                  Dzieki za zyczenia i wzajemnie
                  Krzysztof

                  >
          • Gość: Krzys52 Do Brunetki wieczorowa pora :)) IP: *.proxy.aol.com 17.07.03, 05:11
            Az nie smiem pytac o przypadlosc Brata, i zycze Jemu i Tobie (Wam wszystkim) by
            powrocil On jak najszybciej do zdrowia. Wierze, ze wszystko bedzie dobrze.
            .
            Z narzeczenskiej beczki, teraz. Wyobraz sobie moja siostrzenica do tej pory
            obchodzi ze swym mezem "Dzien Trzepaka" - tego na ktorym poznali sie jakies 25
            lat temu. Wtedy to doszlo do znanego w calej okolicy wyladowania
            atmosferycznego - na tym trzepaku wlasnie.
            Wy, widze, obchodzic macie zamiar rocznice przez jakis tydzien. I to jest
            piekne. Gratuluje Wam zatem wytrwania roku w stanie narzeczenskim, oraz zycze
            przynajmniej jeszcze jednego pieknego roku :O) Na te okolicznosc, pozwolicie,
            otworze piffko i tym oto piffkiem marki "Corona" wzniose toast za Wasza
            pomyslnosc, oraz Wielka Milosc.
            .
            Co do Katarynki. Otoz mam dla Katarynki duzo uznania i nie chcialbym robic
            sobie w niej wroga, ani stac sie jej wrogiem. Katarynka zasluguje na to. Zgadza
            sie, ciemnogrodzka jest Katarynka ale to dobry czlowiek, ktory potrafi zdobyc
            sie na chwile refleksji, choc niekoniecznie wypowie swoje zdanie. Rzadka to
            cecha wsrod ciemnogrodzian. Dla mnie jest to dziwne nieco ale, ja wiem dlaczego
            Katarynka woli nie wypowiadac sie. I to jest OK, choc ona oczekiwalaby moze bym
            sie zmienil - co niemozliwe. Jest wiele innych tematow na ktore mozna nie-
            rozmawiac z Katarynka w znacznie mniejszym stopniu wiec sadze, ze ten jeden
            mozemy sobie darowac.
            Ma sie rozumiec, ze jak przegnie Katarynka z czyms (jak z ta aborcja) to ile
            mocy w paluchach zereaguje. Kamila mi Swiadkiem! Ale zareaguje z pelnym
            szacunkiem, mam nadzieje. :O)
            .
            Serdecznosci
            Krzysztof




            • Gość: camrut Re: Do Brunetki wieczorowa pora :)) IP: *.echostar.pl 17.07.03, 23:48
              rozbudzilam sie:)))przeciagnelam, a tak na serio wlasnie wrocilam ze szpitala;
              jeszcze tylko szybki prysznic i zabieram sie do czytania:)
              Kamila
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka