wilk_podhalanski
28.09.07, 13:04
Gdzieś tu był wątek (i chyba wyleciał) mówiący m.in. o tym, jak Adam
Michnik podczas przesłuchania powiedział do prokuratorki
Bardonowej "Jak panią widze to myślę, że mógłbym zostać
homoseksualistą".
To mi przypomniało parę różnych anegdot z Michnikiem w roli głównej.
Mozna go nie lubić, ale poczucia humoru i inteligencji mu odmówić
nie można.
1.
Panie Adamie – zapytał Konstanty Jeleński w 1976 roku w Paryżu
Michnika – czy pan naprawdę wierzy, że będzie wolna i niepodległa
Polska? – Panie Konstanty – odpowiedział Michnik – ja naprawdę
jestem o tym głęboko przekonany, ale zapewniam pana, że z tej wolnej
i niepodległej Polski tacy ludzie jak pan i ja będą musieli
emigrować.
2.
Podczas otwarcia nowej siedziby na Czerskiej Adam Michnik
przypomniał, jak powstawała "Gazeta". "Władza zgodziła się na to, by
opozycja miała własny dziennik, ale nie dała nam papieru. Zwróciłem
się o pomoc do ówczesnego ministra sportu Aleksandra Kwaśniewskiego.
- To ci załatwi Ciosek - poradził - ale musisz iść do niego do KC.
Poszedłem, pierwszy raz w życiu.
- Nie mamy papieru - mówię.
- Po co wam papier? - pyta Ciosek - Jak wam załatwię, mogę mieć z
tego tylko same kłopoty.
- A jakie ja mogę mieć kłopoty, jak go nie załatwię.
- Mam nadzieję, że to ostatnia świnia polityczna, jaką podłożył mi
Kwaśniewski
3.
Spotkanie z Michnikiem, Poznań.
W pewnym momencie wstaje jakaś pani i pyta:
"Na poznańskim uniwersytecie aż 90% naukowców złożyło oświadczenia
lustracyjne. Co Pan sądzi o ich postawie?"
"A co mam sądzić. Mnie to nie dziwi, jesteśmy w Poznaniu. Kazano
złożyć, to złożyli. Ornung muss sein. Może pamiętacie państwo taki
dowcip. Warszawiak mówi do poznaniaka "U nas w Warszawie działamy w
podziemiu, jest AK, szare szeregi konspiracja, a wy w Poznaniu, co
robicie?". "My w Poznaniu nic bo u nas to zabronione".
4.
Idącego do szkoły licealistę Michnika spotyka kolega. Wiesz – mówi
mu – wczoraj mówił o tobie Gomułka. Nie zawracaj mi głowy –
odpowiada Michnik – grozi mi poprawka z fizyki.
5.
Z wykładu:
"Polska debata o rozrachunkach to chaos, bal maskowy, gdzie o czym
innym się mówi, o czym innym się myśli, a do czego innego się dąży.
Ludzie doznali ogromnego zawodu. Kiedyś jeden pułkownik zapytał
swojego adiutanta, czy pamięta, jak razem matkę ojczyznę ratowali.
Jasiu odpowiedział: "Pamiętam, tylko że pan pułkownik złapał wtedy
za piersi i dziś ma mleko, a ja za dupę i mam gó..".
6.
To nasz przyjaciel, niezwykle odważny człowiek - powiedział kiedyś o
ks. Czajkowskim Michnik.
- Ma nadzieję, że te pochwały nie znajdą się jutro w "Naszym
Dzienniku" - replikował ks. Czajkowski.
Nie pamiętam już przebiegu spotkania z Kwaśniewskim w Katowicach
dawno temu. Ale wtedy anegdoty padały z obu stron i - to przestroga
dla Kaczyńskiego - Kwaśniewski poraz pierwszy uwiódł Polaków. Czy to
się powtórzy w poniedziałek, podczas debaty w TV?
Pozdr.
Wilk