Story of mini-gun.

13.10.07, 08:46
Ta historia a pistolecikiem od dawna krążyła w plotkach
politycznych. Ja ją słyszałem w takiej wersji, że Jaruś kiedyś
podczas debaty politycznej w waskim gronie w braku argumentów
wyciąga spluwę, kladzie na stół i mówi - Dla nie liberała zabić to
jak splunać.
Katschorenhaus sprzedawał to jako wizerunek macho, szeryfa. Mnie do
śmiechu nie było (jak został premierem), świadczyło to o lękach i
kompleksach z dzieciństwa, strachu i obaw przed obcymi, chęci
odegrania się i zemsty.
Potwierdziło się wszystko.

Głupawe publicysty kompletnie nie rozumieją, dlaczego Tusk to
powiedział.
Po pierwsze: ukazał kompleksy małego człowieczka
Po drugie: Jaruś, niech ci lepiej nie przychodzą głupie pomysły do
głowy, kiedy masz do dyspozycji dużo bandziorów z prawdziwymi
spluwami i forsę bez ograniczeń. Nie jesteś taki mafioso, jak ci się
czasami wydaje.

Tusk po prostu zadbał o swoje bezpieczeństwo. Teraz może się głupich
pomysłów małego psychola nie obawiać. Nikt zlecenia nie wykona.
    • obseerwator Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 08:51
      Jedyny moment debaty, kiedy się zdenerwowałem, gdy Donald wyleciał z
      tym pistoletem - po co ku.. ? przecież się wyprze.

      Po debacie konferencja, by wytłumaczyć elektoratowi, że chociaż
      przegrał to wygrał. I na tej konferencji : "tak miałem mały
      pistolecik, ale zdarzenie było inne".

      Opadła mi szczęka. A mój podziw dla Donalda osiągnął szczyt.


      A na spokojnie temat pistoleciku jeszcze zostanie pociągnięty - w
      końcu jeszcze 7 dni kampanii.
      • malutki_pistolecik Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 08:53
        obseerwator napisał:

        > Jedyny moment debaty, kiedy się zdenerwowałem, gdy Donald wyleciał z
        > tym pistoletem - po co ku.. ? przecież się wyprze.

        no to co ze sie wypprze. na razie na klamstwie przylapany byl wiecej razy niz
        tusk. przy klamczuszkach wagi ciezkiej tusk moze teraz bajki opowiadac na ich
        temat, a ci niech zaprzeczaja hahaha.
        • obseerwator Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 08:56
          podczas debaty tak myślałem.

          Ale się nie wyparł - przyznał się do zdarzenia i do tego, że
          posiadał mały pistolecik - to mnie powaliło.

          Czy ktoś mógłby o komentarz poprosic prof. Lew Starowicza w tej
          konkretnej sprawie ?
          • kicior99 Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 09:18
            Starowicza? Pistolet to nie członek.
            • bio.mum Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 09:27
              kicior99 napisał:

              Pistolet to nie członek.

              A obrzynek?:-)
      • doc.holliday Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 09:02
        obseerwator napisał:

        > I na tej konferencji : "tak miałem mały
        > pistolecik, ale zdarzenie było inne".
        >
        > Opadła mi szczęka. A mój podziw dla Donalda osiągnął szczyt.

        Bo sprawa była znana - oczywiscie w wersji żartobliwej.

        Ciągle wierzy się kłmstwom Semki, Wildsteina i Ziemkiewicza, Skowrońskiego że
        dotychczas rządził Michnik i Gazeta Wyborcza,
        a Kaczyńscy przez 17 lat byli w podziemiu( bo Michnik opozycje tłamsił ).
        Tymczasem prawda jest taka, ze na początku lat 90 Kaczyńscy byli
        najpotężniejszymi politykami w Polsce. Co prawda premierem był Mazowiecki a
        potem Bielecki, ale Kaczyńscy byli przy Wałęsie
        i to oni trzymali resorty siłowe.
      • kicior99 Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 09:18
        o tym pistolecie wiedzialo bez mała pół Polski - nie mógł się wyprzeć. Donald
        wiedział co robi.
    • p.smerf Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 09:04
      Nie zapominajcie, że był w tym czasie szefem bezpieczeństwa narodowego i tylko
      przez wrodzoną skromność nie nosił bazooki.
      • obseerwator Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 09:14
        Pamiętam - tylko nie mogę coś w sieci znaleźć - taki artykuł o
        Kaczyńskim, w którym wspominał go bodajże jego kierowca. Jak to
        Jarosław na początku lat 90-tych poświęcał się państwu, mieszkał w
        biurze itepe.

        Jedyną jego rozrywką były wyjazdy z kierowcą i obserwowanie zza
        szyby samochodu nocnego życia na Pradze. I tenże kierowca wspominał,
        jak to jedną rękę prowadził, w drugiej trzymał odbezpieczony
        pistolet.

        Macie może namiar na ten artykuł ?
        • masuma Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 09:15
          Kto prowadził? Kaczor???
          Tak wynika z Twego tekstu
          • obseerwator coś Ty ? 13.10.07, 09:22
            kierowca wspominał, jak prowadził i trzymał pistolet jednocześnie.

            Brak precyzji - moja wina.
            • pies_na_czarnych Re: coś Ty ? 13.10.07, 09:26
              obseerwator napisał:

              > kierowca wspominał, jak prowadził i trzymał pistolet jednocześnie.
              >
              > Brak precyzji - moja wina.

              Trzymal pistolet Kaczorowi. Faktycznie opinia Starowicza by sie
              tutaj przydala.
              :o)
            • masuma Re: coś Ty ? 13.10.07, 09:30
              Kaczor to niebezpieczny charakteropata...
              Teraz jeden kierowca mu już nie wystarcza-
              chroni go 9 BORowców. Paranofa się pogłębia.
              Widać to było nawet wczoraj, kiedy wchodził na debatę,
              otoczony potrójną gardą ochroniarzy.
              Żałosne, straszne... i ...śmieszne?... Obawiam się, że NIE śmieszne
      • wariant_b Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 09:21
        To Lechu. Jarek był szefem Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy,
        którego udało mu się wrobić w konflikt z byłą opozycją.
        Dzięki czemu między innymi i Tusk mógł zdobyć pozycję w polityce,
        a tworzenie nowego państwa mogło zmienić się w "dzielenie łupów".
    • wariant_b Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 09:11
      haen1950 napisał:
      > Głupawe publicysty kompletnie nie rozumieją, dlaczego Tusk to
      > powiedział...

      To było doskonałe, choć z pozoru mało zrozumiałe zagranie Tuska.
      Większość telewidzów pierwszy raz dowiedziała się o broni u JK.
      Teraz Kaczyński musi tłumaczyć, że nie jest wielbłądem.
      Cokolwiek powie, pogrąża go jako krętacza lub bandziora.
      Ekwiwalent POLiDu, którym Kaczyński chciał wygrać.

      I do tego jeszcze "mały pistolecik" :)))
      • obseerwator Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 09:15

        > I do tego jeszcze "mały pistolecik" :)))

        no mówię - Lwa Starowicza o komentarz trzeba prosić
        • wariant_b Re: Story of mini-gun. 13.10.07, 09:26
          Teraz Kwaśniewski będzie miał zawsze "chore golenie",
          a Kaczyński "mały pistolecik".
      • bio.mum Re: Istnieje duża szansa, że już po wsze czasy 13.10.07, 09:31
        wariant_b napisał:
        >
        > I do tego jeszcze "mały pistolecik" :)))

        zostanie pistolecikiem. Czy pistolecik powinien być premierem? kto normalny po
        raz drugi wybierze PiStolecika na premiera?
        • wan4 Re: Istnieje duża szansa, że już po wsze czasy 13.10.07, 10:08
          bio.mum napisała:
          > raz drugi wybierze PiStolecika na premiera?


          PiStolecik... To mi sie podoba:)) Wieloznacznosc zabawna
          • szeptana_propaganda Re: Istnieje duża szansa, że już po wsze czasy 13.10.07, 10:11
            wan4 napisał:

            > bio.mum napisała:
            > > raz drugi wybierze PiStolecika na premiera?
            >
            >
            > PiStolecik... To mi sie podoba:)) Wieloznacznosc zabawna


            Sam Tusk by tego nie wymyślił. Chłopak nie wiedział, że strzela w dziesiątkę, w
            sam środek tarczy:-))
            >
    • bio.mum Re: Story of sex pistolsik? nt 13.10.07, 09:25

      • chateau A ten pistolecik 13.10.07, 09:43
        to z tłumiczkiem był czy - za przeproszeniem - goły?

        • bio.mum Re: A ten pistolecik 13.10.07, 09:49
          chateau napisał:

          > to z tłumiczkiem był czy - za przeproszeniem - goły?

          Golutki- chciałeś napisać:-) był tak malutki, że Kaczynski musiał go wyciągać
          pensetą z kieszeni. Jeszcze nie wymyślili takich małych tłumiczków:-)
          >
          • chateau Oczywista oczywistość 13.10.07, 09:52
            Blady świt dopiero :)

            Wyjątkowo subtelny ten prezes z Praweńka i Sprawiedliwości.
            Zwłaszcza jak na oligarchę:
            www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4570562.html
            • bio.mum Re: Oczywista oczywistość 13.10.07, 10:02
              chateau napisał:

              > Blady świt dopiero :)
              >
              > Wyjątkowo subtelny ten prezes z Praweńka i Sprawiedliwości.
              > Zwłaszcza jak na oligarchę:
              > www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4570562.html

              Zeby to dotarło do pisuarów powinien napisac o tym Fakt a nie Gadomski:-(
    • haen1950 Story of mini-gun. 13.10.07, 10:25
      Mówiono też, że Feliks Macierewicz też łaził po sejmie ze spluwą.
      Czy ktoś coś pamieta na ten temat?

      Dlaczego ludzie uważają, że spluwy rozwiązują ich problemy?

      Psychiatrzy na plan!
      • koperczak5 Bliźniaki 13.10.07, 11:04
        Sądzę, że problemy psychiczne bliźniaków mogły być spowodowane ich
        występem w filmie "o dwóch takich". Zostali wunderkindami i to się
        za nimi ciągnie całe życie. Zawsze chcieli być kimś wyjątkowym,
        uprzywilejowanym, chociaż brakło im talentów i inteligencji.
        Próbowali zrobic karierę u Wałęsy, ale ten szybko się na nich
        poznał.
    • adalberto3 Historia pasuje do osobowosci Jaroslawa K. 13.10.07, 13:20
      Wskazuje na problemy w ocenie wlasnej osoby.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja