nick3
28.10.07, 21:19
Wynik wyborów prezydenckich był jak pamietacie na ostrzu noża.
"Terror gejowski" w przeddzień wyborów nie mógł nie przynieść
wzrostu sympatii (zwłaszcza wśród wiejskich wyborców)
do "Kaczyńskiego-pogromcy pedałów". A to jest wahnięcie o kilka
procent - bezcenne:)
Mocodawcy Gejbombera (kimkolwiek byli) nie mogli tego nie wiedzieć.
Gdyby się okazało (jak wielu podejrzewało, a Wierzejski w chwili
jednej z kłótni koalicyjnych powiedział nawet na głos), że za
dziwnie niewykrywalnym "Gejbomberem" stali ludzie związani z
kampanią wyborczą PiS-u - powinno to w ogóle postawić pod znakiem
zapytania legalność prezydentury Lecha Kaczyńskiego!!!
Upomnijmy się o znalezienie "Gejbombera".