gryziec
07.12.07, 15:45
Ot, taka ciekawostka mi się wygrzebała w sieci.
Może służyć jako motto jutrzejszego zjazdu PiS
"Komunista to „człowiek bezwzględnie wierzący partii. Bezwzględnie,
czyli wierzący jej bezkrytycznie na każdym etapie, niezależnie od
tego co ta partia głosi” – wspominał Stanisław Staszewski, jeden z
przywódców PZPR z okresu stalinowskiego. Wiara w nieomylność partii
miała być dla komunistów silniejsza niż przyjaźń, miłość czy
poczucie więzi ze swoim narodem. Pod koniec lat czterdziestych ster
rządów w Polsce znalazł się w rękach komunistów gotowych w pełni
podporządkować się Stalinowi. Ten zaś umacniał swoja władzę
kolejnymi falami terroru, stanowiącymi zagrożenie dla jego
niedawnych towarzyszy partyjnych. Jednym z najważniejszych motorów
zbrodniczego systemu był wszechobecny s t r a c h.
Jakoś to dziwnie nieodległe.