renebenay
05.01.08, 20:18
Po pierwsze Niemcy nigdy nie kryli ze,sa kolektywnie odpowiedzialni za
ostatnia wojne,natomiast pan Kaczynski odkryl to dzisiaj i zarazem zapomnial
ze,dobytek poniemiecki nigdy nie zostal w pelni zalegalizowany przez polskie
biura notarialne.W ten sposob nastapila proznia prawna z ktorej skorzystala
mala grupa Niemcow i calkiem slusznie aby domagac sie odzyskania dobr po
rodzicach czy dziadkach.Führer PIS-u nie chce nietety przyznac ze,dawno po
wojnie wyjechalo do Niemiec z Polski setki tysiecy ludzi, wczesniej dokladnie
zniemczonych przez samych Polakow.Ich rodzice czy dziadkowie byli Polakami i
jest calkiem normalne aby odzyskali swoje dobra.Prawda boli bo tak samo jak za
komuny dzisiejsza demokratyczna wladza nie potrafila czy nie chciala
administracyjnie zalatwic te sprawy,to nie Niemcy czy Frau Steinbach sa winne
ale napewno polskie wladze.Eks premier rowniez nie mowi ile tysiecy bylych czy
raczej przyznajacych sie powstancow warszawskich zostalo po wojnie w Niemczech
i do dzisiaj otrzymuja niemieckie emerytury.Dla ciekawostki,byli zolnierze(nie
wszyscy)armi gen. Andersa ktorzy po wojnie byli wartownikami baz alianckich we
Francji czy Niemczech rowmiez byli i sa placeni przez niemieckie kasy
emerytalne.Moim zdaniem,zanim Kaczynski, ten albo drugi sobie przypomnieli
ze,sa ludzmi raczej wyksztalconymi a nie marnymi politykami z przypadku
szukajacymi za wszelka cene medialny sukces.