paczula8
07.02.08, 09:26
Działaczkom Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia
NSZZ "Solidarność", legalnie przebywajacym w sejmie, odebrano:
torebki, telefony komórkowe i osobiste przedmioty oraz uniemożliwiono
rozmowę z dziennikarzami.
"Wwszystkie panie posiadały przepustki pozwalające na przebywanie w
gmachu Sejmu i korzystanie z sejmowych pomieszczeń, wczoraj
niespodziewanie okazało się, że ich prawa zostały ograniczone.
(...)
Funkcjonariusze straży marszałkowskiej, z którymi rozmawiał "Nasz
Dziennik", przekonywali, że ich zachowanie to wynik niedawnych
rozporządzeń marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. Sęk w tym,
że - na co wskazała również Maria Ochman, szefowa Krajowego
Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność" - restrykcje
dotknęły wyłącznie działaczek "Solidarności". Przedstawiciele
pozostałych związków zawodowych funkcjonujących w służbie zdrowia,
którzy również przysłuchiwali się debacie, mogli bez większych
przeszkód poruszać się po budynku Sejmu."
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080207&id=po11.txt
To bardzo niepokojący sygnał - Taziuto, budź Stowarzyszenie na Rzecz
Demokracji, larum grają! :)