yoma
13.02.08, 16:13
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4922951.html
"- Chyba większym kociarzem jest Jarosław Kaczyński, ale naczelny "Kota"
twierdzi, że Lech Kaczyński ma większe zasługi.
- To nie tak. Pan premier dla kota potrafi zatrzymać samochód na środku ulicy,
zdjąć zwierzę z płotu i się nim zaopiekować, nie mówiąc o tym, że nawet gdy
biedował, potrafił oddać na koty połowę pensji."
Mój kot na wsi lata po działce i często wisi u sąsiadów na płocie i jakby mi
łobuz chciał zdjąć biedne zwierzę i się zaopiekować...