prawdziwy.oszolom.z.r.r.m
23.08.03, 10:32
Łódź, niedawno minęło południe, przy urnie do głosowania stoi starsza
kobieta. Pod pachą trzyma kupioną przed chwilą gazetę. Kupuje ją codziennie,
bo chce być na bieżąco - to "Trybuna". Drżącymi rękoma wypełnia kartkę.
Wpisuje swoje dane i odpowiada na pytanie "Czy parada techno powinna odbywać
się na ulicach Łodzi?". Odpowiada oczywiście, że tak. Po wrzuceniu karty do
urny komentuje - nie lubię tego Kropiwnickiego. Taka sytuacja nie była
wyjątkiem. Sondaż na temat parady techno zamienił się w demonstrację niechęci
wobec prezydenta Łodzi i prawicowej władzy. Do urn oddać swoje głosy
przychodzili starsi ludzie, dla których "za komuny było lepiej" i głosowali
za paradą. Dla kogoś, kto stał z boku zastanawiające było jedno - dlaczego
ludzie starsi, tacy, którzy już tyle przeżyli, zobaczyli, doświadczyli,
zgadzają się na demoralizację młodzieży, jaka niewątpliwie podczas parady ma
miejsce. Dlaczego wyrażali swoją aprobatę dla narkotyków, alkoholu,
wandalizmu? Pewnie żadna z tych osób w podeszłym wieku, które tak chętnie
widziałyby przemarsz techno na ulicach Łodzi, nie mieszka na trasie przejścia
młodych, rozkrzyczanych ludzi.