Dodaj do ulubionych

Skad prof. Gross.

IP: *.wroclaw.tpnet.pl 24.05.01, 10:10
Jan Tomasz Gross wyjezdzal czesto do Wloch i Francji. Finansowal te podroze
jego stryj Feliks Gross, kierownik katedry socjologii na uniwersytecie w
Nowym Jorku , autor ksiazki "The Seizure Of Political Power" (przejecie
wladzy) m. in. w krajach socjalistycznych... Innym krewnym Jana , z ktorym
utrzymuje on bliskie kontakty, sa Ludwika Gross - dyrektor Instytutu Walki
z Rakiem w Nowym Jorku, Maria Klein z domu Gross zamieszkala w Izraelu i
dalsi krewni zamieszkali we Francji i Austrii. Ojciec J.Grossa - doc. dr
Zygmunt Gross byl kierownikiem Katedry Filozofii WSP w Katowicach i
pracownikiem naukowym PAN. Matka - czlonkiem ZLP. Grossowie wywodza sie z
bogatej zydowskiej rodziny krakowskiej , wlascicieli kamienic w Krakowie i
Wiedniu.
Jak sie wydaje powodem tych zagranicznych wojazy byly nie tylko wzgledy
rodzinne, lecz rowniez zaangazowanie, zreszta podobnie jak to mialo miejsce
w przypadku innych tzw. "komandosow", w przygotowanie rozruchow w 1968 roku
w Polsce. Duza czesc czlonkow tej grupy wywodzila sie z organizacji pod
nazwa "Klub Krzywego Kola", ktora zostala zalozona w 1955 roku z inicjatywy
i pod nadzorem pulkownik Julii Brystigierowej w celu sterowania i
infiltrowania przeciwnikow owczesnej wladzy ([6] str. 98). W ciagu kilku
lat Klub rozrosl sie obejmujac inteligencje roznych zawodow, w sumie okolo
200 osob. Z jego skladu mozna przykladowo wymienic: P.Jasienice,
A.Malachowskiego, J.Jedlickiego, L.Hassa, L.Kolakowskiego, B.Baczko,
K.Fischera-Modzelewskiego, J.Kuronia, A,Zambrowskiego i
A.Szechtera-Michnika ([5] str. 123). Osoby te stanowily liczaca sie grupe
nacisku, zwazywszy ich rozlegle europejskie koneksje, takze w srodowiskach
masonskich. Protektorem "komandosow" byla stalinowska frakcja PZPR zwana
"pulawianami", w znacznej czesci odsunieta od wladzy w 1956 roku, ale
posiadajaca nadal mocne wplywy w aparacie partyjnym i administracji
panstwowej. Byli w tej grupie wyzsi funkcjonariusze KC PZPR, ministrowie ,
dyrektorzy departamentow i szefowie wielu instytucji naukowych i
kulturalnych. Niejednokrotnie synowie i corki tych notabli nalezeli do
aktywu "komandoskiej" organizacji ([6] str. 153). Zagraniczne wyjazdy
"komandosow" nie mialy jedynie charakteru turystycznego czy rodzinnego,
bowiem podczas tych podrozy "nawiazywano kontakty z reprezentantami
organizacji syjonistycznych i trockistowskich. Szczegolnie scisle wiezy
laczyly Komandosow z dzialaczami IV Miedzynarodowki ." ([6] str. 154). Z
informacji III Departamentu MSW na temat miedzynarodowych kontaktow tej
grupy grupy wynika miedzy innymi, ze ([6] str 155-157):
"B. Torunczyk w latach 1966-1967 przebywala we Wloszech, Francji i Belgii.
W Paryzu odwiedzila przyjaciela swego ojca - Sama Lannadare'a i jego
kuzynke Katherine - czlonka organizacji "La Revolte". Katherina zapoznala
B. Torunczyk z dzialalnoscia "Jeunesse Communiste Revolutionaire". B.
Torunczyk spotkala sie z J. Giedroyciem, K. Wierzynskim i znanym jej z
pobytu we Wloszech T. Nowakowskim. Nawiazala tez kontakty z bylym Poslem RP
w Wiedniu F. Mantelem (w 1948 roku odmowil powrotu do kraju) i Z. Zaremba,
z ktorymi omawiala dzialalnosc J. Kuronia i K. Modzelewskiego (...)
Nawiazane podczas wyjazdow za granice kontakty z JCR byly przez Komandosow
podtrzymywane. W latach 1966-67 przyjezdzali do Polski czlonkowie JCR -
Pierre Goldman i Charles Urjewicz. Prowadzili rozmowy z A. Michnikiem, J.
Grossem, A. Rapaczynskim. Poza Polska byli rowniez w Czechoslowacji. W 1967
roku Urjewicz mowil o swych misjach w Polsce, polegajacych na utrzymywaniu
kontaktow miedzy JCR a grupa Komandosow. Wyjazdy za granice Komandosi
wykorzystywali do zaopatrywania sie w literature antykomunistyczna i
syjonistyczna, ktora nastepnie kolportowali w swym srodowisku (...) "
Czytelnikom nie pamietajacych tamtych czasow wypada przypomniec, ze
otrzymanie paszportu nie bylo prawem Polaka, lecz rzadko udzielana laska
wladzy, ze najmniejsze chociazby podejrzenie o nieprawomyslnosc
wystarczalo, aby granice Polski staly sie dla Polaka murem nie do
przebycia. Ilez to rozlaczonych rodzin polskich nie moglo wyprosic,
wyplakac prawa juz nie do polaczenia, ale chocby do krotkiego spotkania po
wielu latach wojennej rozlaki. Jak to sie wiec dzialo, ze Adam Michnik,
Barbara Torunczykowna, Wlodzimierz Kofman, Irena Grudzinska, Henryk
Rubinsztajn, Julia Jurys i wielu innych Komandosow w tym wlasnie czasie,
mimo swej opozycyjnej dzialalnosci, otrzymywalo bez zadnych problemow
paszporty ? ([6] str. 157).
O tym jak przygotowywano sie do wydarzen w marcu 1968 swiadczy takze
ponizszy fakt. Mieszkajaca w kraju Helena Lemanska , czlonkini
syjonistycznej organizacji Haszmer Hacair "zorganizowala w 1967 roku dla
przygotowujacych sie do wzniecenia rozruchow na Uniwersytecie Warszawskim
komandosow, pokaz filmow dokumentalnych przedstawiajacych przebieg wydarzen
na ulicach Warszawy w 1956 i 1957 r. W pokazie brali udzial
E.Zarzycka-Neugebauer, J.Jurys, J.Gross, A.Perski, A.Duracz i inni ." ([5]
str. 125)
Jak napisano w cytowanym na wstepie oficjalnym zyciorysie Grossa , znalazl
sie on w "ambitnym gronie zalozycieli Klubu Poszukiwania Sprzecznosci.
Poniewaz owczesne wladze panstwowe nie byly zainteresowane rozwijaniem
przez mlodziez zbyt daleko idacej dociekliwosci, postanowily wiec polozyc
kres dzialalnosci tego klubu ..." Informacje na temat genezy "Klubu
Raczkujacych Rewizjonistow czyli Poszukiwaczy Sprzecznosci" oraz rodzaju
rozwijanej tam "dociekliwosci" wsrod mlodziezy, mozna znalezc w ponizszym
cytacie z ksiazki J.Brochockiego ([6] str. 113-115) :
To dziecie Pulawian zrodzilo sie gdzies tam po obydwu stronach Alei
Przyjaciol, przeslicznej, slepej uliczki odchodzacej od Koszykowej. Po
jednej stronie uliczki stal gmach, w ktorym, miescilo sie Ministerstwo
Bezpieczenstwa Publicznego. Po drugiej zamieszkiwali sobie w nowoczesnych,
obszernych lub wrecz super luksusowych mieszkaniach najwierniejsi z
wiernych, najpewniejsi z pewnych stalinizmu w Polsce. Takich osiedli za
zoltymi firankami bylo w Warszawie kilka. Aleja Przyjaciol wyrozniala sie
tym, iz tu przewazali wysocy funkcjonariusze MBP z ministrem Radkiewiczem
wlacznie i oczywiscie tym, ze wiekszosc lokatorow tych mieszkan stanowila
narodowa mniejszosc, wiec byla to rzeczywiscie aleja przyjaciol. Takie
getto na wlasne zyczenie, czyli prawie sami swoi. Do Klubu Raczkujacych
Rewizjonistow nalezeli milusinscy nie tylko z Alei Przyjaciol, ale ta
uliczka ze wzgledu na swe usytuowanie i lokatorow urosla nieomal do rangi
symbolu. W latach 90-tych telewizja publiczna wyemitowala nawet
nostalgiczny, liryczny, slodki jak miod, film dokumentalny, w ktorym byli
mieszkancy wspominaja swoja ulice i dramat opuszczenia jej, gdy paskudni
antysemici "wypedzili ich" z Polski. Nie wdajac sie w szczegoly, odnotujmy
fakt, iz z Klubu Raczkujacych Rewizjonistow wywiedli swoj polityczny
rodowod pozniejsi Komandosi, m.in. Adam Michnik, a w dalszym biegu wydarzen
faktyczni tworcy KOR-u. Czy juz wowczas marzylo im sie powtorzenie w innym
wariancie drogi ojcow do wladzy nad Polska, trudno orzec. Gdyby tak bylo i
tak nikt z nich nigdy sie do tego nie przyzna. Pewne jest, ze byli od
dziecinstwa przysposabiani do wielkich zadan wlasnie na miare historycznych
dokonan ojcow. W planach dzialan bezposrednich nie liczyli sie. Byli kadra
przyszlosci, nie drugim lecz trzecim pokoleniem wybrancow, nastepcami moze
nie tronow ale bardzo wygodnych foteli. W polowie lat szescdziesiatych w
pierwszej linii pretendentow do wladzy bylo ciagle pokolenie CBKP, byli,
bezlitosni pogromcy "AK - zaplutych karlow reakcji", "odchylenia
prawicowo-nacjonalistycznego", "kulactwa" i innych ciezkich chorob
toczacych ten okropny, polski narod. Z tego zrodla wywodzi sie nieustajacy
antypolonizm czesci srodowisk zydowskich w Polsce i nie tylko w Polsce.
Stad nieustajaca fala klamstw,
Obserwuj wątek
    • Gość: Zbyszek Re: Skad prof. Gross. IP: 206.68.52.* 25.05.01, 01:29
      Bardzo ciekawe. Czytalem juz dosyc duzo na temat Klubu Krzywego Kola, ale nie wiedzialem, ze
      Gross sie rowniez stamtad wywodzi. Podajesz odnosniki, ale nie ma w zakonczeni informacji do
      czego sie one "odnosza". Z jakiego zrodla pobierane sa dane? Prosze o podanie.
    • Gość: Zbyszek Re: Skad prof. Gross. IP: 206.68.52.* 25.05.01, 01:49
      Jeszcze raz ja. W podanym przez ciebie tekscie jest wzmianka:
      ""B. Torunczyk w latach 1966-1967 przebywala we Wloszech, Francji i Belgii.
      W Paryzu odwiedzila przyjaciela swego ojca - Sama Lannadare'a i jego
      kuzynke Katherine - czlonka organizacji "La Revolte". Katherina zapoznala
      B. Torunczyk z dzialalnoscia "Jeunesse Communiste Revolutionaire". B.
      Torunczyk spotkala sie z J. Giedroyciem, K. Wierzynskim i znanym jej z
      pobytu we Wloszech T. Nowakowskim."

      Zastanawia mnie w tym cytacie nazwisko K. Wierzynski. Czy chodzi o Kazimierza Wierzynskiego,
      znanego przedwojennego a pozniej emigracyjnego poete? Czy on tez byl jakos "upaprany"?
      To by tlumaczylo wiele spraw.

      Jego (chyba bratanek) tow. Maciej Wierzynski, wieloletni czlonek PZPR, red. telewizyjnego programu
      "Pegaz", w okresie Solidarnosci przybywa wraz z zona, Ewa Wierzynska-Szymanska i synem, do USA.
      Tu dostaje sie pod opiekuncze skrzydla owczesnej red. naczelnej "Dziennika Zwiazkowego" i zostaje
      jej zastepca. Zakladaja w Chicago tzw. Klub Inteligencji Katolickiej do ktorego przystaja
      najprzerozniejsze kreatury takie jak Jarek Cholodecki, Krzysztof Kasprzyk, sluga Wojciech Sukiennik,
      Elzbieta Slosarska i inni.

      Nalezy przypuszczac, ze dzieki kontaktom z Janem Nowakiem-Jezioranskim, wynosi sie z Chicago do
      Waszyngtonu a nastepnie do Warszawy jako dyr. biura VOA (Voice of America). Ostatnio powrocil na
      ziemie amerykanska i "robi" za redaktora naczelnego wlasnie Nowojorskiego "Nowego Dziennika".

      Siec robi sie coraz gestsza.
    • Gość: ### Re: Skad prof. Gross. IP: *.chello.pl 26.05.01, 11:45
      To tylko fragment tekstu #

      "Jak sie wydaje powodem tych zagranicznych wojazy byly nie tylko wzgledy
      rodzinne, lecz rowniez zaangazowanie, zreszta podobnie jak to mialo miejsce
      w przypadku innych tzw. "komandosow", w przygotowanie rozruchow w 1968 roku
      w Polsce. Duza czesc czlonkow tej grupy wywodzila sie z organizacji pod
      nazwa "Klub Krzywego Kola", ktora zostala zalozona w 1955 roku z inicjatywy
      i pod nadzorem pulkownik Julii Brystigierowej w celu sterowania i
      infiltrowania przeciwnikow owczesnej wladzy ([6] str. 98). W ciagu kilku
      lat Klub rozrosl sie obejmujac inteligencje roznych zawodow, w sumie okolo
      200 osob."

      Tekst ten wiele wyjaśnia "w temacie" pochodzenia społeczno-politycznego
      niejakiego Grossa. Tylko to jedno powiązanie z panią J.B. powinno być
      wystarczającym argumentem dla dożywotniego zakazu wjazdu do RP dla Gross'a, w
      szczególności, że w swoim czasie wybrał "wolność".
      Szanowny #, może masz podobne informacje o pani Arnold, autorce składanek
      filmowych o technice przekłamań przewyższającej składanki satyryczne pana
      Fedorowicza. Stawiam śmiało tezę o znacznym "pokrewieństwie" tych osób.
      Narazie pozdrawiam.
      • Gość: Jan Re: Skad prof. Gross. IP: *.uc.nombres.ttd.es 26.05.01, 18:58
        Donosze,donosze,demaskuje,demaskuje,proponuje,proponuje,Zabronic wjazdu do RP,
        w szegolnosci bo wybral wolnosc.Odwiedzala ciotke,tak na prawde to byl kuzyn.
        I tak ble ble ble ,spisek ,rozruchy,infiltracje.Ogromny spisek przeciw PRL,RP
        calemu swiatu.Najlepiej to robic wode z mozgu,jeszcze mozna natym zarobic
        • Gość: Europa Re: Skad prof. Gross. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.05.01, 21:15
          Gość portalu: Jan napisał(a):

          > Donosze,donosze,demaskuje,demaskuje,proponuje,proponuje,Zabronic wjazdu do RP,
          > w szegolnosci bo wybral wolnosc.Odwiedzala ciotke,tak na prawde to byl kuzyn.
          > I tak ble ble ble ,spisek ,rozruchy,infiltracje.Ogromny spisek przeciw PRL,RP
          > calemu swiatu.Najlepiej to robic wode z mozgu,jeszcze mozna natym zarobic

          I kto tu robi wodę z mózgu?

          Historia i fakty mówią same za siebie!
          Syjonizm jest spiskiem przeciwko światu, jest kierunkiem realizowanym przez
          żydostwo na całym świecie mimo tego iż razem z komunizmem i faszyzmem został
          potępiony przez ONZ.

          Nas Polaków nie zastraszycie jak Niemców i inne narody.
          Myśmy wam niczego nie zrobili i nie mamy żadnego wyrzutu sumienia, który by nam
          mógł zamknąć usta.

    • Gość: Tadeusz Re: Skad prof. Gross. IP: 206.112.108.* 29.05.01, 17:10
      Wyglada to dosyc ciekawie,musi byc prawdziwe skoro oponeci milcza.
      Tak trzymajcie Panowie.
      Tadeusz
    • Gość: zyx Re: Skad prof. Gross. IP: *.rdu.bellsouth.net 29.05.01, 22:01
      Ales ty numer, #. Czyta sie , jakbys otrzymal
      edukacjepracujac dla bezpieki. Nienawisc wydaje sie
      laczyc prawice i lewice, zwlaszcza antysemityzm.
      Czy po to historia dala Polsce szanse na naprawienie
      glupoty ktora doprowadzila do kleski wrzesnia 1939, ze
      wszystkimi tego konsekwencjami?
      Zal mi ciebie, numerant> Gdybys nie byl szkodliwy, to
      moze bylbys pasowal do skansenu.
      Szkodzisz glownie Posce.


      Gość portalu: # napisał(a):

      > Jan Tomasz Gross wyjezdzal czesto do Wloch i Francji.
      Finansowal te podroze
      > jego stryj Feliks Gross, kierownik katedry socjologii
      na uniwersytecie w
      > Nowym Jorku , autor ksiazki "The Seizure Of Political
      Power" (przejecie
      > wladzy) m. in. w krajach socjalistycznych... Innym
      krewnym Jana , z ktorym
      > utrzymuje on bliskie kontakty, sa Ludwika Gross -
      dyrektor Instytutu Walki
      > z Rakiem w Nowym Jorku, Maria Klein z domu Gross
      zamieszkala w Izraelu i
      > dalsi krewni zamieszkali we Francji i Austrii. Ojciec
      J.Grossa - doc. dr
      > Zygmunt Gross byl kierownikiem Katedry Filozofii WSP w
      Katowicach i
      > pracownikiem naukowym PAN. Matka - czlonkiem ZLP.
      Grossowie wywodza sie z
      > bogatej zydowskiej rodziny krakowskiej , wlascicieli
      kamienic w Krakowie i
      > Wiedniu.
      > Jak sie wydaje powodem tych zagranicznych wojazy byly
      nie tylko wzgledy
      > rodzinne, lecz rowniez zaangazowanie, zreszta podobnie
      jak to mialo miejsce
      > w przypadku innych tzw. "komandosow", w przygotowanie
      rozruchow w 1968 roku
      > w Polsce. Duza czesc czlonkow tej grupy wywodzila sie
      z organizacji pod
      > nazwa "Klub Krzywego Kola", ktora zostala zalozona w
      1955 roku z inicjatywy
      > i pod nadzorem pulkownik Julii Brystigierowej w celu
      sterowania i
      > infiltrowania przeciwnikow owczesnej wladzy ([6] str.
      98). W ciagu kilku
      > lat Klub rozrosl sie obejmujac inteligencje roznych
      zawodow, w sumie okolo
      > 200 osob. Z jego skladu mozna przykladowo wymienic:
      P.Jasienice,
      > A.Malachowskiego, J.Jedlickiego, L.Hassa,
      L.Kolakowskiego, B.Baczko,
      > K.Fischera-Modzelewskiego, J.Kuronia, A,Zambrowskiego
      i
      > A.Szechtera-Michnika ([5] str. 123). Osoby te
      stanowily liczaca sie grupe
      > nacisku, zwazywszy ich rozlegle europejskie koneksje,
      takze w srodowiskach
      > masonskich. Protektorem "komandosow" byla stalinowska
      frakcja PZPR zwana
      > "pulawianami", w znacznej czesci odsunieta od wladzy w
      1956 roku, ale
      > posiadajaca nadal mocne wplywy w aparacie partyjnym i
      administracji
      > panstwowej. Byli w tej grupie wyzsi funkcjonariusze KC
      PZPR, ministrowie ,
      > dyrektorzy departamentow i szefowie wielu instytucji
      naukowych i
      > kulturalnych. Niejednokrotnie synowie i corki tych
      notabli nalezeli do
      > aktywu "komandoskiej" organizacji ([6] str. 153).
      Zagraniczne wyjazdy
      > "komandosow" nie mialy jedynie charakteru
      turystycznego czy rodzinnego,
      > bowiem podczas tych podrozy "nawiazywano kontakty z
      reprezentantami
      > organizacji syjonistycznych i trockistowskich.
      Szczegolnie scisle wiezy
      > laczyly Komandosow z dzialaczami IV Miedzynarodowki ."
      ([6] str. 154). Z
      > informacji III Departamentu MSW na temat
      miedzynarodowych kontaktow tej
      > grupy grupy wynika miedzy innymi, ze ([6] str
      155-157):
      > "B. Torunczyk w latach 1966-1967 przebywala we
      Wloszech, Francji i Belgii.
      > W Paryzu odwiedzila przyjaciela swego ojca - Sama
      Lannadare'a i jego
      > kuzynke Katherine - czlonka organizacji "La Revolte".
      Katherina zapoznala
      > B. Torunczyk z dzialalnoscia "Jeunesse Communiste
      Revolutionaire". B.
      > Torunczyk spotkala sie z J. Giedroyciem, K.
      Wierzynskim i znanym jej z
      > pobytu we Wloszech T. Nowakowskim. Nawiazala tez
      kontakty z bylym Poslem RP
      > w Wiedniu F. Mantelem (w 1948 roku odmowil powrotu do
      kraju) i Z. Zaremba,
      > z ktorymi omawiala dzialalnosc J. Kuronia i K.
      Modzelewskiego (...)
      > Nawiazane podczas wyjazdow za granice kontakty z JCR
      byly przez Komandosow
      > podtrzymywane. W latach 1966-67 przyjezdzali do Polski
      czlonkowie JCR -
      > Pierre Goldman i Charles Urjewicz. Prowadzili rozmowy
      z A. Michnikiem, J.
      > Grossem, A. Rapaczynskim. Poza Polska byli rowniez w
      Czechoslowacji. W 1967
      > roku Urjewicz mowil o swych misjach w Polsce,
      polegajacych na utrzymywaniu
      > kontaktow miedzy JCR a grupa Komandosow. Wyjazdy za
      granice Komandosi
      > wykorzystywali do zaopatrywania sie w literature
      antykomunistyczna i
      > syjonistyczna, ktora nastepnie kolportowali w swym
      srodowisku (...) "
      > Czytelnikom nie pamietajacych tamtych czasow wypada
      przypomniec, ze
      > otrzymanie paszportu nie bylo prawem Polaka, lecz
      rzadko udzielana laska
      > wladzy, ze najmniejsze chociazby podejrzenie o
      nieprawomyslnosc
      > wystarczalo, aby granice Polski staly sie dla Polaka
      murem nie do
      > przebycia. Ilez to rozlaczonych rodzin polskich nie
      moglo wyprosic,
      > wyplakac prawa juz nie do polaczenia, ale chocby do
      krotkiego spotkania po
      > wielu latach wojennej rozlaki. Jak to sie wiec dzialo,
      ze Adam Michnik,
      > Barbara Torunczykowna, Wlodzimierz Kofman, Irena
      Grudzinska, Henryk
      > Rubinsztajn, Julia Jurys i wielu innych Komandosow w
      tym wlasnie czasie,
      > mimo swej opozycyjnej dzialalnosci, otrzymywalo bez
      zadnych problemow
      > paszporty ? ([6] str. 157).
      > O tym jak przygotowywano sie do wydarzen w marcu 1968
      swiadczy takze
      > ponizszy fakt. Mieszkajaca w kraju Helena Lemanska ,
      czlonkini
      > syjonistycznej organizacji Haszmer Hacair
      "zorganizowala w 1967 roku dla
      > przygotowujacych sie do wzniecenia rozruchow na
      Uniwersytecie Warszawskim
      > komandosow, pokaz filmow dokumentalnych
      przedstawiajacych przebieg wydarzen
      > na ulicach Warszawy w 1956 i 1957 r. W pokazie brali
      udzial
      > E.Zarzycka-Neugebauer, J.Jurys, J.Gross, A.Perski,
      A.Duracz i inni ." ([5]
      > str. 125)
      > Jak napisano w cytowanym na wstepie oficjalnym
      zyciorysie Grossa , znalazl
      > sie on w "ambitnym gronie zalozycieli Klubu
      Poszukiwania Sprzecznosci.
      > Poniewaz owczesne wladze panstwowe nie byly
      zainteresowane rozwijaniem
      > przez mlodziez zbyt daleko idacej dociekliwosci,
      postanowily wiec polozyc
      > kres dzialalnosci tego klubu ..." Informacje na temat
      genezy "Klubu
      > Raczkujacych Rewizjonistow czyli Poszukiwaczy
      Sprzecznosci" oraz rodzaju
      > rozwijanej tam "dociekliwosci" wsrod mlodziezy, mozna
      znalezc w ponizszym
      > cytacie z ksiazki J.Brochockiego ([6] str. 113-115) :
      > To dziecie Pulawian zrodzilo sie gdzies tam po obydwu
      stronach Alei
      > Przyjaciol, przeslicznej, slepej uliczki odchodzacej
      od Koszykowej. Po
      > jednej stronie uliczki stal gmach, w ktorym, miescilo
      sie Ministerstwo
      > Bezpieczenstwa Publicznego. Po drugiej zamieszkiwali
      sobie w nowoczesnych,
      > obszernych lub wrecz super luksusowych mieszkaniach
      najwierniejsi z
      > wiernych, najpewniejsi z pewnych stalinizmu w Polsce.
      Takich osiedli za
      > zoltymi firankami bylo w Warszawie kilka. Aleja
      Przyjaciol wyrozniala sie
      > tym, iz tu przewazali wysocy funkcjonariusze MBP z
      ministrem Radkiewiczem
      > wlacznie i oczywiscie tym, ze wiekszosc lokatorow tych
      mieszkan stanowila
      > narodowa mniejszosc, wiec byla to rzeczywiscie aleja
      przyjaciol. Takie
      > getto na wlasne zyczenie, czyli prawie sami swoi. Do
      Klubu Raczkujacych
      > Rewizjonistow nalezeli milusinscy nie tylko z Alei
      Przyjaciol, ale ta
      > uliczka ze wzgledu na swe usytuowanie i lokatorow
      urosla nieomal do rangi
      > symbolu. W latach 90-tych telewizja publiczna
      wyemitowala nawet
      > nostalgiczny, liryczny, slodki jak miod, film
      dokumentalny, w ktorym byli
      > mieszkancy wspominaja swoja ulice i dramat opuszczenia
      jej, gdy paskudni
      > antysemici "wypedzili ich" z

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka