dystans4
02.03.08, 03:03
Najkrótsze podsumowanie kongresu intelektualistów PiS. Kongres
jubileuszowy, a jeszcze przetacza się przez Polskę okran Emma,
szczęściem skala omawianego wydarzenia bez porównania mniejsza. W
1948 urządzili go po raz pierwszy, później w 1956, tylko wtedy się
nazywali (Kryże i reszta) PZPR, robili kariery, pisali z marksizmu
doktoraty (kolega, kiedy mu w stanie wojennym „skasowali”
promotora, w proteście doktoratu nie napisał). Dziś, na
sześćdziesięciolecie, z podobnym potencjałem ideowym, ale już bez
pałek i więzień SB (mój dziadek za inteligenckie AK przesiedział w
nich 7 lat).
W tamtych czasach Stalin był słońcem ludzkości, dzisiejszy idol to
czyste dobro. To ukłon w stronę chrześcijaństwa, trzeba jeszcze
dodać, byt prosty, bez końca i bez przyczyny, Pierwsza Zasada etc.
etc.
Jak tylko pojawią się rzecznicy przewodniej siły narodu i całej
postępowej części ludzkości z czymś więcej, niż wyćwiczonym przez
lata pustosłowiem, przejdziemy do konkretów i szczegółów. W
szczegółach zaś już siedzi Ziobro.