Dodaj do ulubionych

Do przychodni z przepustką

IP: 62.233.218.* 03.09.03, 18:58
Moze wreszcie cos sie zmieni. Ostatnio odczekalem ponad godzine
pod gabinetem z ktorego wyszli przedstawiciele. Jak wszedlem,
lekarz oswiadczyl mi ze nia ma czasu. SKANDAL!!! Niech
przyjmuja handlarzy po godzinach..
Obserwuj wątek
    • Gość: Dino Re: Do przychodni z przepustką IP: *.who.vectranet.pl 03.09.03, 19:15
      I bardzo "dobrze". Teraz przedstawiciele powinni w ogóle
      odwrócić się od tych przychodni. Ciekawe, jak długo dyrekcja
      poradzi sobie bez nich. Taki sposób działa, sprawdzone w
      Gdyni :-)). Też był zakaz, ale jak nie było żadnych darowizn na
      przychodnię, to od razu pani kierownik odwołała zakaz. :-)
      • Gość: Enio Re: Do przychodni z przepustką IP: *.vline.pl 04.09.03, 09:16
        Gość portalu: Dino napisał(a):

        > I bardzo "dobrze". Teraz przedstawiciele powinni w ogóle
        > odwrócić się od tych przychodni. Ciekawe, jak długo dyrekcja
        > poradzi sobie bez nich. Taki sposób działa, sprawdzone w
        > Gdyni :-)). Też był zakaz, ale jak nie było żadnych darowizn
        na
        > przychodnię, to od razu pani kierownik odwołała zakaz. :-)

        O czym wy dyskutujecie?
        Rozmawiałem z panią magister pracującą w aptece przy
        przychodni.Leki wypisywane są takie jaki przychodzi
        przedstawiciel firmy farmaceutycznej,jaki był przedstawiciel da
        się poznć po lekach jakie wypisują lekarze,a że są drogie no cóż
        przecież w zamian lekarz pojedzie do ciepłych krajów a chory? Co
        tam chory,jak ma pieniądze to niech się leczy,jak nie? Niech
        umiera.Polskie tańsze leki nie sprzedają się dobrze.Pozdrawiam
        wszystkich biednych lekarzy.
    • Gość: robol Re: Do przychodni z przepustką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 20:00
      Pr5oponujję aby wprowadzić zakaz przyjmowania przedstawicieli w
      czasie przyjmowania przez lekarzy ludzin chorych.Natomiast po
      godzinach i w domu lekarze mogą przyjmować kogo chcą.
      • orion3 Dyrekcje przychodni to wyłudzacze pieniędzy. 03.09.03, 20:38
        A co z prawem i obowiązkiem lekarzy do ustawicznego kształecenia
        się, masowo lekceważonym i łamanym przez dyrekcje ZOZ-ów, a
        realizowanym przy pomocy firm farmaceutycznych?

        Takie decyzje to nie żadna regulacja i kończenie "wolnej
        amerykanki", tylko próba wyłudzenia pieniędzy od firm
        farmaceutycznych. Pusty przepis, bez jakichkolwiek możliwości
        egzekwowania, a sankcjonujący jedynie wyłudzanie pieniędzy.

        Co do lekarzy zbyt długo przyjmujących przedstawicieli w
        godzinach pracy - każdy ma prawo zmienić lekarza.
        • Gość: nos Nos dla tabakiery.... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 03.09.03, 21:29
          orion3 napisał:

          > A co z prawem i obowiązkiem lekarzy do ustawicznego
          kształecenia
          > się, masowo lekceważonym i łamanym przez dyrekcje ZOZ-ów, a
          > realizowanym przy pomocy firm farmaceutycznych?
          Ciekawe co na to nauczyciele, i co z ich prawem do ustawicznego
          kształcenia?
          > Takie decyzje to nie żadna regulacja i kończenie "wolnej
          > amerykanki", tylko próba wyłudzenia pieniędzy od firm
          > farmaceutycznych. Pusty przepis, bez jakichkolwiek możliwości
          > egzekwowania, a sankcjonujący jedynie wyłudzanie pieniędzy.
          Moze tak, może nie ciekawe, że lekarze po wyjściu
          przedstawiciela handlowego przepisuja zawsze ten sam lek, moda
          zmienia sie raz na jakiś czas,
          > Co do lekarzy zbyt długo przyjmujących przedstawicieli w
          > godzinach pracy - każdy ma prawo zmienić lekarza.
          Kpisz czy o droge pytasz? To ten czas przyjęć w godzinach pracy
          nie jest dla pacjentów?
          • Gość: diodek Re: Nos dla tabakiery.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 22:17
            Gość portalu: nos napisał(a):

            > Kpisz czy o droge pytasz? To ten czas przyjęć w godzinach
            pracy
            > nie jest dla pacjentów?

            Przecież zawsze możesz sie leczyc u takiego lekarza któremu
            szkoda czasu na bzdury i akwizytorów nie przyjmuje. Masz wtedy
            pewnosc ,ze bedzie leczył cie według starych sprawdzonych metod
            ktore pochodza z czasow gdy twoj doktor konczył studia i
            zdobywał wiedze. Za lekarstwo tez zapłacisz mało. A jak nie
            wyzdrowiejesz od takiego leczenia to zawsze mozesz sobie właczyć
            telewizor i obejrzec ministra zdrowia ktory zapewni cie ,ze
            najtansze i najstrsze leki napewno pomagaja najlepiej.
            Życze zdrowia.

            • Gość: nos Re: Nos dla tabakiery.... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 03.09.03, 22:34
              Gość portalu: diodek napisał(a):

              > Przecież zawsze możesz sie leczyc u takiego lekarza któremu
              > szkoda czasu na bzdury i akwizytorów nie przyjmuje. Masz wtedy
              > pewnosc ,ze bedzie leczył cie według starych sprawdzonych metod
              > ktore pochodza z czasow gdy twoj doktor konczył studia i
              > zdobywał wiedze. Za lekarstwo tez zapłacisz mało.

              znajdź mi takiego lekarza!!!! Chyba tylko w wiejskich osrodkach zdrowia, ale
              tam pewnie też ta akwizycja farmaceutyczna kwitnie:-(

              A jak nie wyzdrowiejesz od takiego leczenia to zawsze mozesz sobie właczyć
              > telewizor i obejrzec ministra zdrowia ktory zapewni cie ,ze
              > najtansze i najstrsze leki napewno pomagaja najlepiej.

              Dla zdrowia to lepiej telewizyjnej sieczki nie oglądać.

              > Życze zdrowia.
              I nawzajem.:-)
        • Gość: Observer Polemika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 09:40
          Do czego Pan zmierza taką wypowiedzią, kształecenie Pana
          zdaniem to przyjmowanie wizyt przedstawicieli firm
          farmaceuycznych, a jeśli jest ich dużo (tych wizyt) to pewnie
          kształcenie ustawiczne. To po ilu tach wizytach można się np.
          habilitować
          • Gość: KR Po co się dokształcać, jak się wygania pacjentów? IP: *.uk.deuba.com 04.09.03, 13:15
    • Gość: marta52 Re: Do przychodni z przepustką IP: *.chello.pl 03.09.03, 21:00
      co to znaczy " Dyrektor jednostki ma prawo współpracować z tymi firmami, z
      którymi chce."?
      Czy z tymi, ktorzy za kontakt z lekarzami i informacje zapłaca dyrektorowi?
      czy z lekarzami, ktorzy nie "korzystaja" z informacji i spotkań z firmami?
      Pomysł spotykania sie z przedstawicielem firmy w domu lub po godzinach pracy
      nierrealny,Maż nie chce opbcych osób w domu, a po godzinach w pracy i tak nie
      da sie rozmawiac na tematy dowolne, bo trzebaby zamknąć drzwi na klucz i
      wyłączyć telefon co niewatpliwie dodaje smaczku takim spotkaniom.
      Proponuje korespondencyjne kontakty ze zobowiazaniem, ze korespondencja
      nadchodzaca na nazwisko lekarza do pracy dochodzi nieruszona do jego rak.
      A tak w ogóle po co ta nowa nadmierna wiedza?

    • Gość: Karolina Re: Do przychodni z przepustką IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.03, 21:40
      wielokrotnie czekalam pod gabinetem az Pani DR przyjmie jeszcze
      kolejnego przedstawiciela firmy - w godzinach pracy - chyba nie
      tak powinno byc !!!!!!!!!!
    • Gość: jojo Re: jeśli masz swoją ofertę.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.03, 21:50
      .. do lekarzy z damej przychodni zaproś ich wsztskich jednego
      dnia na spotkanie i zachwalaj sowje towary...
      Jako pacjent mam tego dosyć, bo owszem były osoby które zamówiły
      kolejkę, przyszły o umówionej porze i siedziały u lekarza po 1
      godz. Kiedyś po jakiejś awanturze, facet czekał na koniec
      urzędowania lekarza i dopiero po obietnicy gadżetu został....
      To chyba coś nie tak. Nie dość że lekarze pacjentów olewają,
      trudno się do nich dostać, to jeszcze trzeba przepuszczać
      akwizytorów..
    • Gość: Kontroler Re: Do przychodni z przepustką IP: *.am.lodz.pl 04.09.03, 00:14
      Ludzie uspokojcie sie. Troche zrozumienia dla pracy lekarza i przedstawiciela
      firmy farmaceutycznej!!! Gdyby nie firmy farmaceutyczne to lekarz nie mialby
      dlugopisu, papieru,fartucha,stetoskopu,literatury fachowej,prenumeraty
      czasopism medycznych. Firmy sponsoruja zjazdy naukowe, publikacje medyczne.
      Mało tego. Firmy kupują sprzęt medyczny do szpitali,sponsorują remonty
      oddziałów. Znam nawet szpital gdzie firma zakupiła łożko dla lekarza
      dyżurującego, bo to co bylo miało prawie 20 lat i się rozlatywało, a szpital
      jak zwykle nie mial pieniędzy na nowe.Taki przykładów mógłbym napisać o wiele
      więcej. Wiem,że wszystko co wymieniłem powinno zapewnić państwo. Niestety tego
      nie robi i gdyby nie firmy farmaceutyczne cała służba zdrowia by już
      kompletnie padła. Zrozumcie,że lekarz przyjmując przedstawiciela medycznego
      dostaje nie tylko profity dla siebie, ale przede wszystkim dla nas
      wszystkich - pacjentów!!!
      • Gość: Nemo Re: Do przychodni z przepustką IP: 81.15.244.* 04.09.03, 07:43
        Co za kretyństwa opowiadasz o jaką naukę chodzi. W każdym
        zawodzie trzeba douczać się na własny koszt. Jestem
        informatykiem i nikt nie finansuje mi douczania. Co do lekarzy
        do jest prawie w 100% złodziejska klika, biorąca łapówki na z
        kąd się da. A jeśli chodzi o finansowanie przez firmy
        farmaceutyczne to wiem z pierszej ręki bo takowe obsługuję, że
        kwoty na jednego lekarz wahają się od 30 do 100 tyś. rocznie.
        Jest to zwykłe dawanie 'w łapę' za wypisywanie swoich leków.
        Może już dosyć tego złodziejstwa.
        • Gość: rafbrz Re: Do przychodni z przepustką IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.22.* 04.09.03, 08:38
          Gość portalu: Nemo napisał(a):

          > Co za kretyństwa opowiadasz o jaką naukę chodzi. W każdym
          > zawodzie trzeba douczać się na własny koszt. Jestem
          > informatykiem i nikt nie finansuje mi douczania. Co do lekarzy
          > do jest prawie w 100% złodziejska klika, biorąca łapówki na z
          > kąd się da. A jeśli chodzi o finansowanie przez firmy
          > farmaceutyczne to wiem z pierszej ręki bo takowe obsługuję, że
          > kwoty na jednego lekarz wahają się od 30 do 100 tyś. rocznie.
          > Jest to zwykłe dawanie 'w łapę' za wypisywanie swoich leków.
          > Może już dosyć tego złodziejstwa.
          Jezeli nie dostajesz gratisów od firm z których usług
          korzystasz, to widocznie ktoś wyzej je bierz.... nie ma takiego
          zawodu, zeby za wspołprace nie dostac jakiegos gadzetu.... co do
          pieniedzy to grubo przesadziłes... musiałby to być wybitny
          specjalista na skale Europy....Wiekszosć lekarzy zadowoli sie
          długopisem. (wiadomosci z pierwszej reki)
    • Gość: Jurek Do broniących przedstawicieli IP: *.altec.pl 04.09.03, 00:29
      Mój kumpel ze studiów jest jednym z przedstawicieli
      farmaceutycznych.Wystarczy,że lekarz go zobaczy w poczekalni od
      razu zaprasza do srodka ze słowami:"prosze do srodka pana
      doktora(!).Argumenty o sponsorowaniu przez firmy ligliny itp.
      są śmieszne;ludzie wy wiecie jaką kasiore oni nabijaja tym
      firmom.Dla przykładu,powiedzmy,że lekarz przyjmuje ok.25
      pacjentów dziennie;przynajmniej 5,6 z nich moze zaproponowac
      leki na nadcisnienie(są dziesiątki dolegliwosci pod które mozna
      taki lek zapisac);zamiast polskiego specyfiku zapisuje sie
      zachodni po 40 zł od paczki(najlepiej od razu
      dwie).Powiedzmy,że taki lekarz przyjmuje 20 dni w miesiącu.Sam
      jeden napędza wtedy tej firmie obrót ponad 9000 zł na miesiąc!!
      Z czego powiedzmy czysty zysk firmy to bedzie ok.20-40%;a
      takich lekarzy jeden przedstawiciel ma od kilkunastu do
      kilkudziesięciu!Nic więc dziwnego,że przedstawicieli zarabiają
      ponad 3000 na reke mają autka,laptopy;w koncu generują niezły
      zysk.Nalezy sie spytac jednak czyim kosztem?Przewaznie sa to
      starsze osoby,które dzieki temu wydają lwią czesc swoich
      emerytur na leki;taniej by ich wyszło jakby sami przynosili
      lekarzowi długopisy i ligline dla przychodni!
      • Gość: rafbrz Re: Do broniących przedstawicieli IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.22.* 04.09.03, 08:45
        Gość portalu: Jurek napisał(a):

        > Mój kumpel ze studiów jest jednym z przedstawicieli
        > farmaceutycznych.Wystarczy,że lekarz go zobaczy w poczekalni
        od
        > razu zaprasza do srodka ze słowami:"prosze do srodka pana
        > doktora(!).Argumenty o sponsorowaniu przez firmy ligliny itp.
        > są śmieszne;ludzie wy wiecie jaką kasiore oni nabijaja tym
        > firmom.Dla przykładu,powiedzmy,że lekarz przyjmuje ok.25
        > pacjentów dziennie;przynajmniej 5,6 z nich moze zaproponowac
        > leki na nadcisnienie(są dziesiątki dolegliwosci pod które
        mozna
        > taki lek zapisac);zamiast polskiego specyfiku zapisuje sie
        > zachodni po 40 zł od paczki(najlepiej od razu
        > dwie).Powiedzmy,że taki lekarz przyjmuje 20 dni w miesiącu.Sam
        > jeden napędza wtedy tej firmie obrót ponad 9000 zł na miesiąc!!
        > Z czego powiedzmy czysty zysk firmy to bedzie ok.20-40%;a
        > takich lekarzy jeden przedstawiciel ma od kilkunastu do
        > kilkudziesięciu!Nic więc dziwnego,że przedstawicieli zarabiają
        > ponad 3000 na reke mają autka,laptopy;w koncu generują niezły
        > zysk.Nalezy sie spytac jednak czyim kosztem?Przewaznie sa to
        > starsze osoby,które dzieki temu wydają lwią czesc swoich
        > emerytur na leki;taniej by ich wyszło jakby sami przynosili
        > lekarzowi długopisy i ligline dla przychodni!
        jakie polskie leki!!!!! - tabletka z krzyżykiem.
        Takich leków nie ma.
        Zysk ze sprzedaży idzie na badania naukowe na nowe leki które
        ksztują krocie. Gdby nie było takich firm, każda jedna infekcja
        skończyła by sie śmiercią....
        polskie leki są starymi lekami odtwórczymi które bardzej szkodzą
        jak pomagają, a , że leki są drogi to mijmy pretensje do Rządu
        bo w cywilizowanym świecie na prezerwatywy są za darmo.
    • Gość: vinicja Dobry poczatek. Gratuluje IP: *.dc.dc.cox.net 04.09.03, 01:00
    • Gość: Brylant Re: Do przychodni z przepustka˛ IP: *.sympatico.ca 04.09.03, 08:11
      Gos´c´ portalu: enigm napisa?(a):

      > Moze wreszcie cos sie zmieni. Ostatnio odczekalem ponad godzine
      > pod gabinetem z ktorego wyszli przedstawiciele. Jak wszedlem,
      > lekarz oswiadczyl mi ze nia ma czasu. SKANDAL!!! Niech
      > przyjmuja handlarzy po godzinach..

      To nie po katolicku spotykac sie po godzinach ... i to z kim, z handlarzami?
    • Gość: rafbrz Re: Do przychodni z przepustką IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.22.* 04.09.03, 08:25
      Po pierwsze to jest ich praca.
      po drugie - przedstawiciele często zostawiają bezpłatne próbki
      drogich leków które otzrzymuja pacjenci (a to jest chba duża
      korzyść).
      Po trzecie jest to jedyny sposób na edukację twojego lekarza i
      chba wolisz być leczony nowymi matodami i preparatami niż
      tabletka z krzyżykiem.
      Po czwarte twoj lekarz dzieki firmom moze cie zbadac, zwazyc,
      osłuchać.... i na końcu ma czym i na czym wypisac recepte.
      Troche wyrozumiałości......................
      • Gość: Brylant Do KGHM dalej z przepustka˛? IP: *.sympatico.ca 04.09.03, 08:35
        Dalej kierowcy dyrektorow maja takie dobre pensje?
    • Gość: Janusz Sposób na dyrekcję IP: *.idzik.pl / 192.168.100.* 04.09.03, 08:30
      Znam idealne rozwiązanie tego problemu: Spotkania z
      przedstawicielami po godzinach pracy. Sposób sprawdzony
      osobiście: umawiam się z przedstaawicielem i kilkoma znajomymi
      w knajpie wieczorem, kolacja sponsorowana przez
      przedstawiciela, a i wiadomości przekaże. Ja skorzystam -
      dyrekcja nie. Pozdrowienia dla przedstawicieli...zwłaszcza płci
      pięknej.
    • Gość: siret Re: Do przychodni z przepustką IP: 195.117.87.* 04.09.03, 09:14
      Szczerze to jestem za kontrolą tego, co robiąlekarze w swoich
      gabinetach i co w rzeczywistości dostają od przedstawicieli.
      Śmieszna jest wypowiedź, że rękawiczki i ligninę. Prawda jest
      taka, że firmy fundują lekarzom pobyty w egzotycznych miejscach,
      meblują im mieszkania itp. i niby "szkolenia i konferencje".
      Wszystko to po to, żeby lekarze wypisywali ich lekarstwa, nie
      zawsze zresztą tanie. Jest oczywiście też kontrola ile recept
      lekarze wypisali.Już nie mówi, że pacjenci są wypraszani z
      gabinetu, lub niewpuszczani, bo pani pan lekarz przyjmuje
      przedstawiciela farmaceutycznego w godzinach kiedy powinien
      przyjmować pacjentów.To świadczy, kto jest ważniejszy w tej
      rozgrywce.
      • Gość: g@mdan Re: Do przychodni z przepustką IP: *.tvsat364.lodz.pl 04.09.03, 13:51
        Ale beznadziejne gadanie.
        Czy wy nie rozumiecie, że jest to temat zastępczy?
        Jak przedstawiciel firmy farmaceutycznej przychodzi do lekarza to jest źle, bo
        przekupuje gadżetami itp. i lekarz wypisuje drogie leki.
        A jak firma farmaceutyczna zasponsoruje przychodnię to Dyrektor zwoła zebranie
        lekarzy i powie: słuchajcie, zrozumcie, mamy kłopoty, trzeba zlecać te leki. I
        lekarze zlecają drogie leki.
        No to jaka różnica?
        Świat należy do bogatych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka