Gość: Kagan
IP: *.vic.bigpond.net.au
04.01.02, 09:10
Moralnosc katolicka opiera sie na istnieniu Boga, od ktorego
pochodza podstawowe i najwazniejsze normy moralne (np. Dekalog).
A wiec moralnosc katolicka trzyma sie tylko na tym, ze ludzie wierza
w istnienie Boga. Ale co bedzie, jak przestana wierzyc? Przeciez
coraz mniej ludzi wierzy w krajach rozwinietych, a szczegolnie w Europie
Zachodniej, Skandynawii, Wielkiej Brytanii czy Australii. Gdyby istniala
tylko moralnosc katolicka (ogolnie: oparta na religii), to tam dawno by
zapanowal absolutny chaos, wszyscy by wszystkich mordowali, gwalcili
i okradali... Ale tak nie jest, natomiast w podobno religijnych Stanach
Zjednoczonych Ameryki Polnocnej tylko surowe kary (lacznie z kara smierci)
i olbrzymia ilosc policji powstrzymuje Amerykanow przed wzajmnym
wystrzelaniem sie, czy tez przed masowymi rabunkami, albo rozruchami na tle
rasowym.
Dlaczego tak sie zle dzieje w USA, a jest tak (relatywnie) spokojnie w
krajach zlaicyzowanych? Po prostu w tych krajach moralnosc NIE jest oparta
na irracjonalnych wierzeniach, a na tzw. umowie spolecznej, na prostym
fakcie, ze kazdemu jest latwiej zyc, jak wszyscy przestrzegaja pewnych regul,
z ktorych najwazniejsza jest "nie rob drugiemu tego, co tobie nie mile".
W ten sposob, nawet jak ktos pewnego dnia odkryje, ze kosciol go (ja)
oszukiwal, i ze nie ma boga, to i tak nie bedzie bil przyslowiowego ojca po
mordzie tylko dla tego, ze owego boga nie ma...
Kagan
p.s. Katolicy Kochani moi! Jak byscie mogli powstrzymac sie z inwektywami,
to bede Wam dozgonnie (a moze i dluzej) wdzieczny, a jak nie to was dam na
moj watek o poziomie katolicyzmu polskiego.
K.