Dodaj do ulubionych

Nałęcz do Kwiatkowskiego: nigdy nie ingerowałem...

IP: *.meil.pw.edu.pl 17.09.03, 15:48
A gdzie są treści tych listów
Obserwuj wątek
    • kataryna.kataryna Re: Nałęcz do Kwiatkowskiego: nigdy nie ingerował 17.09.03, 15:52
      Nałęcz, dlaczego ty się w ogóle przed nim tłumaczysz?
    • Gość: ppp Kwiatkowski za kratki!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.03, 15:52
      Niech tam kwitnie ten nasz zwiędły kwiatuszek...
    • Gość: Matt Re: Nałęcz do Kwiatkowskiego: nigdy nie ingerował IP: *.27.24.69.Dial1.Sacramento1.Level3.net 17.09.03, 16:51
      Kwiatek, to chyba kolejna osoba z grupy trzymajacej wladze.
      Wa moje oko, sa w niej, zawsze zdziwiony Janik, pieknie
      wypowiadajacy sie przecw calemu zlu, potem jego kolezanka
      Jakubowska, no i Kwiatkowski.
      Teraz moze Nalecz wreszczie sie wezmie za robote w tej
      komisji, albo moze przestanie przeszkadzac Ziobrze i Rokicie.
    • kataryna.kataryna Re: Nałęcz do Kwiatkowskiego: nigdy nie ingerował 17.09.03, 16:54
      Gość portalu: mmm napisał(a):

      > A gdzie są treści tych listów

      Tu masz list Roberta (niestety, Nałęcz lepiej pilnuje swojego komputera i nie
      udało mi się wykraść):

      Szanowny Panie Marszałku,
      są granice przyzwoitości, których nie wypada przekraczać osobie pełniącej
      odpowiedzialne funkcje w państwie. W wywiadzie opublikowanym na łamach „Życia
      Warszawy” 13 września br. pt. „Dość PRL-u na Woronicza” dokonał Pan politycznej
      ingerencji w redakcyjną decyzję zmiany grafika „Wiadomości”. Zmianę tę określa
      Pan jako „szykanowanie” dziennikarki, mające ścisły związek z relacjonowaniem w
      radiowej „Trójce” afery Rywina i zadawaniem przez nią niewygodnych pytań. To
      pierwszy przypadek w historii Telewizji Polskiej po 1989 roku, aby polityk
      pańskiej rangi ingerował publicznie w zmianę częstotliwości prowadzenia
      programu telewizyjnego. Fakt ten jest nie tylko polityczną arogancją, ale
      oddaje Pański stosunek do niezależności mediów. W Pańskich wspomnieniach odżywa
      PRL, nie jako złośliwe wobec TVP porównanie, ale jako sposób myślenia o
      mediach. To nie wicemarszałek Sejmu i przewodniczący Sejmowej Komisji Śledczej
      będzie wyznaczał osoby do prowadzenia programów w mediach publicznych, określał
      częstotliwość ich występowania, rodzaj fryzury i sposób ubierania się.
      Nie wyrażę zgody, w żadnym przypadku, na odebranie kierownikom redakcji
      podstawowych praw związanych z ich odpowiedzialnością za program. Nie zgodzę
      się również na sytuację, w której program telewizyjny grzęźnie w rutynie i
      zamyka się przed nowymi rozwiązaniami. Sprawę zmian w grafiku „Wiadomości”
      wyjaśnia notatka dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Wynika z niej
      także, że w sprawie grafika telefonował Pan 11 września br. do dyrektora TAI,
      który udzielił Panu szczegółowych wyjaśnień. Dlaczego zataja Pan ten fakt?
      Uważam za swój obowiązek, aby poinformować Pana, że dziennikarzom nie jest
      potrzebny „polityczny ojciec chrzestny”. Prawdziwy dziennikarz nigdy nie zgodzi
      się na polityczną opiekę, którą Pan proponuje dziennikarzom TVP. Z tej opieki,
      jak Pan doskonale wie, wynikają zobowiązania, a więc obowiązek myślenia i
      mówienia dokładnie tak jak Pan, Panie Przewodniczący.
      Jako pracodawca, wyraziłem zgodę, co potwierdzą zainteresowani, na podjęcie
      współpracy przez dziennikarzy TVP z III Programem Polskiego Radia. Równie
      dobrze mógłbym tę decyzję cofnąć, gdybym postępował tak jak Pan twierdzi, aby
      uniknąć dziennikarskiej dociekliwości w sprawie Rywina. Uważam jednak
      współpracę dziennikarzy TVP z radiem publicznym za wyraz wspólnych poglądów,
      również w kwestiach dziennikarskiej niezależności.
      Sprawą „szykanowania” dziennikarki TAI, która oprócz „Wiadomości” prowadzi
      także wieczorny „Monitor”, zajmuje się Pan tylko dlatego, ze jest to kolejny
      pretekst do szykanowania mojej osoby i naruszania moich dóbr osobistych. Nie
      rozdzierał Pan szat, kiedy wybitna Dziennikarka Roku Monika Olejnik odchodziła
      z TVN. Czy przypadkiem red. Olejnik nie zadaje dociekliwych pytań? Nie zauważył
      Pan także, że udziela Pan wywiadu gazecie, która nie ma redaktora naczelnego,
      bo został nagle odwołany. Nie interesuje Pana, przewodniczącego Komisji
      Śledczej, dlaczego? „Życie Warszawy” to przecież dociekliwa gazeta. Nie
      interesuje, ponieważ kieruje Panem w coraz większym stopniu strach związany z
      brakiem wyników pracy Komisji i swoją polityczną za to odpowiedzialnością.
      Nadmierna ambicja, prywata, nie pozwoliły Panu na zachowanie obiektywizmu.
      Miałem rację wnosząc do Komisji Śledczej wniosek o wykluczenie m.in. Pana ze
      składu Komisji ze względu na brak bezstronności. Wywiad w „Życiu Warszawy” to
      kolejny argument, że mój wniosek jest nadal zasadny. Uważam, że w wypowiedziach
      publicznych, łamiąc zasadę bezstronności jako przewodniczący Komisji Śledczej,
      za wszelką cenę, nawet za cenę ośmieszenia się, publicznie poszukuje mojej winy
      i narusza moje dobra osobiste.
      I na koniec pozwolę sobie włączyć do Pańskiej skarbnicy mądrości myśl
      współczesnego filozofa, którego Pan zidentyfikuje bez trudu, tak jak bez trudu
      identyfikuje Pan prezenterów „Wiadomości”: „Nigdy nie brak argumentów dla
      uzasadnienia doktryny, w którą z jakichkolwiek powodów chce się wierzyć.”


      Robert Kwiatkowski



      • Gość: pralinka Re: Nałęcz do Kwiatkowskiego: nigdy nie ingerował IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 19:30
        kataryna.kataryna napisała:

        > Gość portalu: mmm napisał(a):
        >
        > > A gdzie są treści tych listów
        >
        > Tu masz list Roberta (niestety, Nałęcz lepiej pilnuje swojego komputera i nie
        > udało mi się wykraść):
        >
        > Szanowny Panie Marszałku,
        > są granice przyzwoitości, których nie wypada przekraczać osobie pełniącej
        > odpowiedzialne funkcje w państwie. W wywiadzie opublikowanym na łamach ?Ż
        > ycia
        > Warszawy? 13 września br. pt. ?Dość PRL-u na Woronicza? dokon
        > ał Pan politycznej
        > ingerencji w redakcyjną decyzję zmiany grafika ?Wiadomości?. Zmianę
        > tę określa
        > Pan jako ?szykanowanie? dziennikarki, mające ścisły związek z relac
        > jonowaniem w
        > radiowej ?Trójce? afery Rywina i zadawaniem przez nią niewygodnych
        > pytań. To
        > pierwszy przypadek w historii Telewizji Polskiej po 1989 roku, aby polityk
        > pańskiej rangi ingerował publicznie w zmianę częstotliwości prowadzenia
        > programu telewizyjnego. Fakt ten jest nie tylko polityczną arogancją, ale
        > oddaje Pański stosunek do niezależności mediów. W Pańskich wspomnieniach odżywa
        >
        > PRL, nie jako złośliwe wobec TVP porównanie, ale jako sposób myślenia o
        > mediach. To nie wicemarszałek Sejmu i przewodniczący Sejmowej Komisji Śledczej
        > będzie wyznaczał osoby do prowadzenia programów w mediach publicznych, określał
        >
        > częstotliwość ich występowania, rodzaj fryzury i sposób ubierania się.
        > Nie wyrażę zgody, w żadnym przypadku, na odebranie kierownikom redakcji
        > podstawowych praw związanych z ich odpowiedzialnością za program. Nie zgodzę
        > się również na sytuację, w której program telewizyjny grzęźnie w rutynie i
        > zamyka się przed nowymi rozwiązaniami. Sprawę zmian w grafiku ?Wiadomości
        > ?
        > wyjaśnia notatka dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Wynika z niej
        > także, że w sprawie grafika telefonował Pan 11 września br. do dyrektora TAI,
        > który udzielił Panu szczegółowych wyjaśnień. Dlaczego zataja Pan ten fakt?
        > Uważam za swój obowiązek, aby poinformować Pana, że dziennikarzom nie jest
        > potrzebny ?polityczny ojciec chrzestny?. Prawdziwy dziennikarz nigd
        > y nie zgodzi
        > się na polityczną opiekę, którą Pan proponuje dziennikarzom TVP. Z tej opieki,
        > jak Pan doskonale wie, wynikają zobowiązania, a więc obowiązek myślenia i
        > mówienia dokładnie tak jak Pan, Panie Przewodniczący.
        > Jako pracodawca, wyraziłem zgodę, co potwierdzą zainteresowani, na podjęcie
        > współpracy przez dziennikarzy TVP z III Programem Polskiego Radia. Równie
        > dobrze mógłbym tę decyzję cofnąć, gdybym postępował tak jak Pan twierdzi, aby
        > uniknąć dziennikarskiej dociekliwości w sprawie Rywina. Uważam jednak
        > współpracę dziennikarzy TVP z radiem publicznym za wyraz wspólnych poglądów,
        > również w kwestiach dziennikarskiej niezależności.
        > Sprawą ?szykanowania? dziennikarki TAI, która oprócz ?Wiadomo
        > ści? prowadzi
        > także wieczorny ?Monitor?, zajmuje się Pan tylko dlatego, ze jest t
        > o kolejny
        > pretekst do szykanowania mojej osoby i naruszania moich dóbr osobistych. Nie
        > rozdzierał Pan szat, kiedy wybitna Dziennikarka Roku Monika Olejnik odchodziła
        > z TVN. Czy przypadkiem red. Olejnik nie zadaje dociekliwych pytań? Nie zauważył
        >
        > Pan także, że udziela Pan wywiadu gazecie, która nie ma redaktora naczelnego,
        > bo został nagle odwołany. Nie interesuje Pana, przewodniczącego Komisji
        > Śledczej, dlaczego? ?Życie Warszawy? to przecież dociekliwa gazeta.
        > Nie
        > interesuje, ponieważ kieruje Panem w coraz większym stopniu strach związany z
        > brakiem wyników pracy Komisji i swoją polityczną za to odpowiedzialnością.
        > Nadmierna ambicja, prywata, nie pozwoliły Panu na zachowanie obiektywizmu.
        > Miałem rację wnosząc do Komisji Śledczej wniosek o wykluczenie m.in. Pana ze
        > składu Komisji ze względu na brak bezstronności. Wywiad w ?Życiu Warszawy
        > ? to
        > kolejny argument, że mój wniosek jest nadal zasadny. Uważam, że w wypowiedziach
        >
        > publicznych, łamiąc zasadę bezstronności jako przewodniczący Komisji Śledczej,
        > za wszelką cenę, nawet za cenę ośmieszenia się, publicznie poszukuje mojej winy
        >
        > i narusza moje dobra osobiste.
        > I na koniec pozwolę sobie włączyć do Pańskiej skarbnicy mądrości myśl
        > współczesnego filozofa, którego Pan zidentyfikuje bez trudu, tak jak bez trudu
        > identyfikuje Pan prezenterów ?Wiadomości?: ?Nigdy nie brak ar
        > gumentów dla
        > uzasadnienia doktryny, w którą z jakichkolwiek powodów chce się wierzyć.?
        >
        >
        > Robert Kwiatkowski
        >
        >
        >
        No Kwiatek, ruszyłeś do boju jak stado bizonów!!! Huzia na Nałecza!!! I przytnie i filozofem rzuci. Zdolna bestyja z tego Robcia!!!
        • Gość: źrenica SZCZEPAŃSKI pardon KWIATKOWSKI JUŻ NAPISAŁ KOLOKWIUM - IP: *.toya.net.pl 17.09.03, 20:39
          WSTĘP DO EGZAMINU. CO NA TO DUBANIOWSKI:
          Konrad Piasecki: To jeszcze dwa zdania o telewizji. Dziś w nocy
          Rada Nadzorcza TVP postanowiła, że Zarząd tej instytucji będzie
          5-osobowy i wyłaniany w drodze konkursu. Nie pachnie to panu
          początkiem końca ery Roberta Kwiatkowskiego?

          Waldemar Dubaniowski: Jeśli mówimy o jakichkolwiek zapachach,
          to pachnie mi to naprawdę sensowną i dobrą decyzją Rady
          Nadzorczej. To już jest dobra decyzja i pytanie, kiedy to
          nastąpi, rozumiem jest w dużej gestii Rady Nadzorczej i w
          gestii samego prezesa, który też musi sobie odpowiedzieć
          zapewne na pytanie, co lepiej służy tej znakomitej firmie,
          którą może być i jest telewizja publiczna.

          Konrad Piasecki: A pan by mu coś podpowiadał?

          Waldemar Dubaniowski: Myślę, że on sam powinien sobie na to
          odpowiedzieć bardzo jednoznacznie, przyglądając się wynikom
          wszelkiego rodzaju badań opinii publicznej i temu, co służy
          wiarygodności i interesowi tej spółki.

          Konrad Piasecki: Czyli powinien powiedzieć sobie "odejdź
          Robercie"?

          Waldemar Dubaniowski: Powinien powiedzieć sobie przede
          wszystkim "zastanów się prezesie, przemyśl to prezesie".

          Konrad Piasecki: A czy widzi pan w radzie większość, która -
          jeśli prezes odpowie sobie na to pytanie "jednak nie" - która
          skłonna byłaby obalić prezesa?

          Waldemar Dubaniowski: Szczerze przyznam - nie wiem, bo nie znam
          tak dobrze wszystkich członków rady, więc trudno mi się na ten
          temat wypowiadać w sposób zdecydowany i ekspercki.
          • skrzypek.skrzypek niekoniecznie ekspercki 17.09.03, 20:59
            > Waldemar Dubaniowski: Szczerze przyznam - nie wiem, bo nie znam
            > tak dobrze wszystkich członków rady, więc trudno mi się na ten
            > temat wypowiadać w sposób zdecydowany i ekspercki.

            To może wypowiedz się chociaż w sposób zdecydowany?
      • zen16 Brawo Panie Robercie, dopiepszył Pan temu jąkale 17.09.03, 21:27
        jak należy. Moja partia UP dawno powinna się z nim pożegnać, bo nas kompromituje
        • Gość: źrenica OOPSSS!!!!!!!!! up MUREM ZA "PANEM ROBERTEM" IP: *.toya.net.pl 17.09.03, 21:32
          WYSTARCZAJACA REKOMENDACJA
        • kataryna.kataryna Re: Brawo Panie Robercie, dopiepszył Pan temu jąk 17.09.03, 21:34
          zen16 napisał:

          > jak należy. Moja partia UP dawno powinna się z nim pożegnać, bo nas
          kompromituj
          > e


          Dopieprzył, oj, jak dopieprzył. Język pokazał. I tupnął. A na miejscu Waszej
          partii byłabym ostrożniejsza z tym wywalaniem bo wielu Was tam nie ma więc
          każdy członek na wagę złota. A jak już macie wywalać tych co Was kompromitują
          to od Pola zacznijcie.
    • Gość: kami Re: Fajnie że "Pan Kwiatek" uważa TVP za swoje........ IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 16:56
      własne dobra osobiste;).
      " Prezes TVP uważa, że wypowiedź Nałęcza o "szykanowaniu"
      dziennikarki TVP Jolanty Pieńkowskiej przez odsunięcie jej od
      prowadzenia niedzielnych "Wiadomości", to "kolejny pretekst do
      szykanowania mojej osoby i naruszania moich dóbr osobistych". "

      Widać że Kwiatek czuje się jak panicz na włościach...
      A swoją drogą to nieźle mu wychodzi "trzymanie stołka".
      • Gość: bi9ko Re: Fajnie że IP: *.chello.pl 17.09.03, 17:07
        a mnie dalej nikt nie wyjasnił co miał Michnik, Rapaczyński i
        Łuczywo do załatwienia w gabinecie premiera bez obecności
        przedstawicieli innych mediów prywatnych. Panie Redaktorze
        Naczelny! A może przyjdzie taki wieczór, że Pan i Jerzy Urban
        wypijecie mniej niz zwykle i napiszecie RAZEM artykuł pt: A
        naprawdę to było tak.......................
    • Gość: pelikan Re: Nałęcz do Kwiatkowskiego: nigdy nie ingerował IP: *.kol.tke.pl 17.09.03, 17:10
      Brawo prof.Nałęcz!!!Dał pan klasyczna odprawe ,jak na razie
      słowna temu bubkowi......
    • Gość: MONOB Re: Nałęcz do Kwiatkowskiego: nigdy nie ingerował IP: *.proxy.aol.com 17.09.03, 20:41
      komunisci sie sami wykoncza!!!!
    • qndzia Re: Nałęcz do Kwiatkowskiego: nigdy nie ingerował 17.09.03, 22:49
      Szanowny Panie Nałęczu! Szczególnie mocno Pana lubię bo jestem z
      Puław i piję regularnie Nałęczowiankę. (Nawiasem mówiąc powinien
      Pan podpisać kontrakt markietingowy za promocję Nałęczowianki w
      całym kraju. Ale do sedna. Robi Pan podstawowy błąd marketingowy
      pisząc do Roberta Kwiatka tradycyjny list papierowy! Powinien
      pan, zmuszając swoje paluchy do pewnego ćwiczenia fizycznego
      napisać do Kwiatka smsa! Proponuję Panu gotowe następujące
      szablony smsów do Robala Kwiatka. (Zapewniam Pana, że będą
      skuteczniejsze niż jakiś tam papierowy list na miarę 19 wieku)
      Szablon 1:
      --
      "A może byś wrócił do prawdy, to jest świetne. Precz z
      siepactwem, chwała nam i naszym kolegom, chuje precz!"
      --
      Szablon 2:
      "A może byś powiedział prawdę przed komisją i podał się w końcu
      do dymisji. Precz z twoimi złodziejskimi układami z Czarzastym.
      Precz z siepactwem, chwała nam i naszym kolegom, chuje precz!"
      --
      Q
      ps. Panie Profesorze, proszę mi podać z bilingów z prokuratury
      numery telefonów do kwiatka, do Czarzastego, do halbera, do
      Rywina. Pyknęłabym im kilka sprytnych smsów. Uwielbiam smsować.
      Pragnę tak być blisko z "Grupą sprawującą władzę" i chętnie bym
      im pyknęła cenzuralnego smsa!!!
      • Gość: aiven Re: Nałęcz do Kwiatkowskiego: nigdy nie ingerował IP: 2.5.STABLE* / *.ertel.com.pl 17.09.03, 23:45
        Brawo qndzia!Bardziej podoba mi się szablon 2.
      • Gość: züberman qndziu, IP: *.biaman.pl 18.09.03, 00:22
        :)))

        jak już im pykniesz, puścisz mi cc?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka