Dodaj do ulubionych

o wojnie na górze, klekaniu przed Wałesą,

23.06.08, 13:42
starciu dwóch wizji Polski i nieumiejętności wybaczania, pisze
Robert Krasowski w bardzo ciekawym artykule "Kiedy Lech Wałęsa znowu
będzie Bogiem " ...
www.dziennik.pl/polityka/walesa-czy-bolek/article195592/Kiedy_Lech_Walesa_znowu_bedzie_Bogiem.html


"Prześledźmy główne etapy tej walki. Jest 1989 rok, w "Solidarności"
górę biorą lewicowi eksperci, Geremek, Kuroń, Michnik. A więc ci,
którzy przez lata szefa "Solidarności" najmocniej kokietowali. Od
nich słyszał te ciepłe słowa "Lechu, jesteś wielki". To jeden z
nich, gdy prosił o ważną nominację, klęknął przed Wałęsą i błagał na
kolanach. To mieli być najwierniejsi z wiernych. (...)
Szef "Solidarności" cenił ich, bo od nich wychodziły najbardziej
trzeźwe diagnozy. Realistyczny i umiarkowany program dogadania się z
komunistami, który odpowiadał realistycznej i umiarkowanej naturze
samego Wałęsy. Dlatego szef "Solidarności" wyniósł do góry właśnie
lewe skrzydło. To jemu przyszło rozgrywać pierwszą wielką grę -
rozmowy z komunistami o podziale władzy.

Wojna solidarnościowych skrzydeł zaczęła się przy okrągłym stole i
dlatego ten mebel obie strony uczyniły centrum politycznej legendy.
Pierwsze starcie wygrywa lewica. Przeforsowuje nie tylko swój
scenariusz rozgrywki z komunistami, ale też to, że dostają najwięcej
wpływów w nowym rozdaniu. To sprawia, że przegrywająca prawica
przechodzi do ofensywy (...)

Konflikt gęstnieje i właśnie teraz najbardziej widocznym graczem
staje się Adam Michnik. Który zagrywa vabank. Zaczyna się brutalna
faza rozpadu "Solidarności". Lewica, czując swoją siłę, odwraca się
od Wałęsy, oznajmia, że teraz rządzi Mazowiecki, a Wałęsa ma
siedzieć cicho. Równolegle lewica zmienia sojusze. Ocala komunistów,
aby zmarginalizować prawicę. Dawny wróg okazuje się sojusznikiem
potrzebnym po to, by dobić dawnych towarzyszy broni."



To jak to jest, KTO tak naprawdę rozpoczął wojnę na górze?

Kto i dlaczego (o jaka nominacje chodziło?) klękał przed Wałęsą?

Co takiego zdarzyło się, że Wałęsa zmienił front i przeszedł na
Ciemną Stronę Mocy?

I parafrazując tytuł artykułu ... CZY Lech Wałęsa znowu będzie
Bogiem?
Obserwuj wątek
    • taziuta Re: o wojnie na górze, klekaniu przed Wałesą, 23.06.08, 13:47
      paczula8 napisała:

      > starciu dwóch wizji Polski i nieumiejętności wybaczania, pisze
      > Robert Krasowski w bardzo ciekawym artykule "Kiedy Lech Wałęsa
      > znowu będzie Bogiem " ...

      > To jak to jest, KTO tak naprawdę rozpoczął wojnę na górze?

      To jest tak, że cytujesz wyimki z dzieła "świat wg Krasowskiego",
      tak jakby to było SŁOWO OBJAWIONE... :)

      • scoutek Re: o wojnie na górze, klekaniu przed Wałesą, 23.06.08, 14:52
        taziuta napisał:

        paczuli sie fora pomylily
        to co tu wycytowala (bo trudno to nazwac cytowaniem) nadaje sie na forum humorum
      • paczula8 Re: o wojnie na górze, klekaniu przed Wałesą, 23.06.08, 17:17
        taziuta napisał:

        > paczula8 napisała:
        >
        > > starciu dwóch wizji Polski i nieumiejętności wybaczania, pisze
        > > Robert Krasowski w bardzo ciekawym artykule "Kiedy Lech Wałęsa
        > > znowu będzie Bogiem " ...
        >
        > > To jak to jest, KTO tak naprawdę rozpoczął wojnę na górze?
        >
        > To jest tak, że cytujesz wyimki z dzieła "świat wg Krasowskiego",
        > tak jakby to było SŁOWO OBJAWIONE... :)


        Gdyby było tak jak piszesz, nie zadawałabym pytań;)

        No to jak, kto - w świecie wg Taziuty - rozpoczął wojnę na górze?
        • taziuta Re: o wojnie na górze, klekaniu przed Wałesą, 23.06.08, 20:09
          paczula8 napisała:

          > No to jak, kto - w świecie wg Taziuty - rozpoczął wojnę na górze?

          Rozpoczął ją Wałęsa z kaczego poduszczenia...
          • paczula8 Re: o wojnie na górze, klekaniu przed Wałesą, 24.06.08, 10:02
            taziuta napisał:

            > paczula8 napisała:
            >
            > > No to jak, kto - w świecie wg Taziuty - rozpoczął wojnę na górze?
            >
            > Rozpoczął ją Wałęsa z kaczego poduszczenia...

            Sugerujesz, ze Wałesa jest człowiekiem, który daje sobą sterować?
            • scoutek Re: o wojnie na górze, klekaniu przed Wałesą, 24.06.08, 10:25
              paczula8 napisała:
              > Sugerujesz, ze Wałesa jest człowiekiem, który daje sobą sterować?

              na poczatku, gdy i Walesie to pasowalo, to tak wygladalo wlasnie
              potem mu sie zmienilo i ich wywalil
              za bardzo chcieli nim sterowac
              • taziuta Re: o wojnie na górze, klekaniu przed Wałesą, 24.06.08, 10:47
                scoutek napisała:

                > paczula8 napisała:
                > > Sugerujesz, ze Wałesa jest człowiekiem, który daje sobą sterować?
                >
                > na poczatku, gdy i Walesie to pasowalo, to tak wygladalo wlasnie
                > potem mu sie zmienilo i ich wywalil
                > za bardzo chcieli nim sterowac

                Dokładnie! To jest cwaniak, który znalazł się we właściwym miejscu
                we właściwym momencie, i który nie ma (nie miał) żadnych poglądów,
                poza ciągiem do władzy i zaszczytów. Dawał posłuch takim doradcom,
                którzy w danym momencie mu pasowali, a potem
                odrzucał "zderzaki"... :)
                • paczula8 Brawo! 24.06.08, 11:38
                  > Dokładnie! To jest cwaniak, który znalazł się we właściwym miejscu
                  > we właściwym momencie, i który nie ma (nie miał) żadnych poglądów,
                  > poza ciągiem do władzy i zaszczytów.

                  bardzo dobra charakterystyka Wałesy:)

                  > Dawał posłuch takim doradcom,
                  > którzy w danym momencie mu pasowali, a potem
                  > odrzucał "zderzaki"... :)

                  => Wałęsa wykorzystał Kaczyńskich, bo mu pasowali. Nie odwrotnie,
                  jak sugerowałes wyzej.
                  • scoutek Re: Brawo! 24.06.08, 11:42
                    paczula8 napisała:
                    > => Wałęsa wykorzystał Kaczyńskich, bo mu pasowali. Nie odwrotnie,
                    > jak sugerowałes wyzej.

                    oni probowali i teraz sie mszcza bo im nie wyszlo
                    trafil swoj na swego
                    • paczula8 próbowali ale nie wyszło 24.06.08, 12:02
                      scoutek napisała:

                      > paczula8 napisała:
                      > > => Wałęsa wykorzystał Kaczyńskich, bo mu pasowali. Nie odwrotnie,
                      > > jak sugerowałes wyzej.
                      >
                      > oni probowali i teraz sie mszcza bo im nie wyszlo

                      więc wszystko jasne, Wałęsa wywołał wojne na górze, bo mu to
                      PASOWAŁO.

                      W kwestii mszczenia, chyba żartujesz ... kto sie mści i w jaki
                      sposób?
                      • scoutek Re: próbowali ale nie wyszło 24.06.08, 12:33
                        paczula8 napisała:
                        > W kwestii mszczenia, chyba żartujesz ... kto sie mści i w jaki
                        > sposób?

                        jak to? a wyciaganie papierow przez Kaczynskich i ich kumpli z IPN i tego co
                        niby wiedzieli od zawsze, a do tej pory jakos nie przeszkadzalo, to co to jest
                        jak nie zemsta?
                        • paczula8 papiery wyciągnęli Gontarczyk i Cenckiewicz. 24.06.08, 12:38
                          Gontarczyk i Cenckiewicz się mszczą?
                          • scoutek Re: papiery wyciągnęli Gontarczyk i Cenckiewicz. 24.06.08, 12:56
                            paczula8 napisała:

                            > Gontarczyk i Cenckiewicz się mszczą?

                            nie udawaj naiwniaczki
                            kto ich zatrudnil w IPN?
                            skad przyszli? czy byli (lub starali sie byc) kiedykolwiek obiektywni?
                            kto im odtajnil niektore (bo nie wszystkie) papiery w zeszlym roku?
                            i czemu nie wszystkie?
                            podpowiem ci: szef ABW
                            a kto go powolal?
                            domysl sie sama
                            • paczula8 zapytałam 24.06.08, 13:22
                              scoutek napisała:

                              > paczula8 napisała:
                              >
                              > > Gontarczyk i Cenckiewicz się mszczą?
                              >
                              > nie udawaj naiwniaczki
                              > kto ich zatrudnil w IPN?

                              Nie widze związku. Odpowiedzi na moje pytanie tez nie widzę.


                              > skad przyszli? czy byli (lub starali sie byc) kiedykolwiek
                              obiektywni?

                              Na pewno są w jakis sposób zaangazowani ... w odkrywanie prawdy.
                              Nie atakuj autora, tylko poglądy, jeśli sie z nimi nie zgadzasz.


                              > kto im odtajnil niektore (bo nie wszystkie) papiery w zeszlym
                              roku?

                              Nie rozumiem, ten ktos, kto odtajnił, tez sie mści? I czy to dobrze,
                              czy źle, że papiery zostały odtajnione???


                              > i czemu nie wszystkie?

                              Widzę, ze duzo wiesz ... napisz książkę, kto Ci broni?


                              > podpowiem ci: szef ABW

                              Szef ABW tez sie mści? Kobieto, lecz się.
                              • scoutek Re: zapytałam 24.06.08, 13:31
                                paczula8 napisała:

                                doksztalc sie malenstwo, bo nic nie wiesz o zaleznosciach i zwiazkach miedzy
                                bylimi/obecnymi wspolpracownikami tego samej grupy ludzi
                                i o wybiorczym odtajnianiu papierow tak, by pasowaly do z gory zaplanowanej tezy
                                poza tym niech sobie panowie G. i C. pisza co chca, ale na wlasne konto i z
                                wlasnej kasy, a nie z publicznych, bo ja, podatnik, sobie tego nie zycze
                                jak sie juz douczysz to sie zglos
                                • porno_owca Inwestycje i zyski 25.06.08, 08:44
                                  Nie martw sie zlociutka, to dobra inwestycja, ksiazka zarobi na siebie krocie.
                                • paczula8 Re: zapytałam 25.06.08, 08:48

                                  >
                                  > nic nie wiesz o zaleznosciach i zwiazkach miedzy
                                  > bylimi/obecnymi wspolpracownikami tego samej grupy ludzi

                                  Opowiedz mi o tym.
                                  BTW pracujesz w GW?


                                  > poza tym niech sobie panowie G. i C. pisza co chca, ale na wlasne
                                  konto i z wlasnej kasy, a nie z publicznych, bo ja, podatnik, sobie
                                  > tego nie zycze

                                  Tak wiem, nie życzysz sobie odtajnienia akt i ujawnienia prawdy.
                                  • scoutek Re: zapytałam 25.06.08, 08:53
                                    paczula8 napisała:
                                    > Opowiedz mi o tym.
                                    > BTW pracujesz w GW?

                                    mialas sie sama douczyc
                                    nie, nie pracuje w GW, choc chcialabym bardzo

                                    > Tak wiem, nie życzysz sobie odtajnienia akt i ujawnienia prawdy.

                                    to nieprawda, tak naprawde to nie wiesz czego ja sobie nie zycze
                                    poza tym to nie ma nic wspolnego z tym co zrobili panowie C. i G.
                                    caly bol polega na tym, ze ci panowie ujawnili i zinterpretowali tylko czesc
                                    prawdy w sposob, ktory trudno nazwac obiektywnym i do tego zrobili to
                                    zapanstwowe pieniadze
                                    i wylacznie to im zarzucam
                                    • paczula8 Re: zapytałam 25.06.08, 09:09
                                      > nie, nie pracuje w GW, choc chcialabym bardzo

                                      hmmm ... to wiele wyjaśnia:) masz duże szanse, tam lubią
                                      dyspozycyjność.


                                      >
                                      > > Tak wiem, nie życzysz sobie odtajnienia akt i ujawnienia prawdy.
                                      >
                                      > to nieprawda, tak naprawde to nie wiesz czego ja sobie nie zycze
                                      > poza tym to nie ma nic wspolnego z tym co zrobili panowie C. i G.
                                      > caly bol polega na tym, ze ci panowie ujawnili i zinterpretowali
                                      tylko czesc
                                      > prawdy


                                      część prawdy jest lepsza niz kłamstwo, w którym zylismy do tej pory.

                                      Piszesz, ze ujawniono jedną część... Podaj drugą! czekam.
                                      • scoutek Re: zapytałam 25.06.08, 09:45
                                        paczula8 napisała:
                                        >
                                        > hmmm ... to wiele wyjaśnia:) masz duże szanse, tam lubią
                                        > dyspozycyjność.

                                        skad wiesz, co lubia w GW?
                                        i skad poglad, ze taka wlasnie jestem?
                                        bardzo szybko oceniasz ludzi
                                        zdaje sie, ze nawet bez odpowiednich przeslanek

                                        > część prawdy jest lepsza niz kłamstwo, w którym zylismy do tej pory.
                                        >
                                        > Piszesz, ze ujawniono jedną część... Podaj drugą! czekam.

                                        nawet czytasz niedokladnie
                                        ale niech tam, mloda i niedouczona jestes to wolno ci
                                        nie podam, bo w odroznieniu od tych panow nie pracuje w IPN, nie udaje historyka
                                        i pisze ksiazki
                                        to byl ich psi obowiazek poslugiwac sie caloscia, jesli udaja, ze napisali
                                        wielkie prawdziwe dzielo historyczne, w ktorym obnazaja prawdziwe oblicze czlowieka
                                        • paczula8 Krzysiu, jeśli ty chcesz tu robić wolna gazetę to 25.06.08, 17:39
                                          po moim trupie - powiedział Michnik do Leskiego.
                                          Całość tutaj ...
                                          krzysztofleski.salon24.pl/6990,index.html

                                          Rzecz działa sie w 90-tym roku, w czasie kampanii prezydenckiej,
                                          Michnik żądał od Leskiego, żeby ten pisał teksty ośmieszające
                                          Wałęsę. Leski sie nie zgodził. Niedługo potem ukazała sie ksiązka
                                          Jarosława Kurskiego ”Wódz” ... Leski stracił
                                          pracę, Kurski jest dziś wicenaczelnym.

                                          To tyle odnośnie dyspozycyjności.


                                          > nie podam, bo w odroznieniu od tych panow nie pracuje w IPN, nie
                                          udaje historyka
                                          > i pisze ksiazki
                                          > to byl ich psi obowiazek poslugiwac sie caloscia,

                                          Pytam ponownie, czego nie napisali? Ograniczysz sie do oskarżeń, czy
                                          podasz jakis konkret?

                                          A tak w ogóle, czytałas ksiązkę???
                                          • torpeda.wulkaniczna Paczula, nieodmiennie podziwiam, 25.06.08, 19:11
                                            za chęci w w niesieniu kaganka w celu zwojów zamieszania u młodego
                                            Polaka ( dla starych - postępowa eutanazja, hehe).
                                            I nie wiem, czy Cię podpuszczają, czy to po prostu złotorybkowe
                                            lemingi.
                                            Niedawno sądziłem, że to podpucha, po rozmowie z bliskim mi młodym
                                            człowiekiem dochodzę do wniosku, że bełkot medialny, przemilczanie
                                            pewnych faktów( kwerenda Michnika, Geremek w Paryżu)wobec
                                            nagłaśniania innych ( nieśmiertelny Kaczyński i szalik na ME),
                                            stanowisko hierarchii wobec lustracji i jego brak wobec akcji Kopacz
                                            ogromną powoduje dezorientację.
                                            Czego np. Wielowiejskiej, innym - teraz nagle odważnym i oświeconym
                                            ( Stasiński) ciennikarzom zapomnieć się nie da.

                                            Pozdrawiam Cię serdecznie
                                            • paczula8 mam tak samo ... ;D 26.06.08, 09:35
                                              > Niedawno sądziłem, że to podpucha, po rozmowie z bliskim mi młodym
                                              > człowiekiem dochodzę do wniosku, że bełkot medialny, przemilczanie
                                              > pewnych faktów( kwerenda Michnika, Geremek w Paryżu)wobec
                                              > nagłaśniania innych ( nieśmiertelny Kaczyński i szalik na ME),
                                              > stanowisko hierarchii wobec lustracji i jego brak wobec akcji
                                              Kopacz
                                              > ogromną powoduje dezorientację.

                                              Dlatego musimy mówić.


                                              > Pozdrawiam Cię serdecznie

                                              również, jak zwykle niezwykle ... ;)
                  • taziuta Błąd Paczulo! 24.06.08, 12:36
                    paczula8 napisała:

                    > > Dawał posłuch takim doradcom,
                    > > którzy w danym momencie mu pasowali, a potem
                    > > odrzucał "zderzaki"... :)
                    >
                    > => Wałęsa wykorzystał Kaczyńskich, bo mu pasowali. Nie odwrotnie,
                    > jak sugerowałes wyzej.

                    Źle zrozumiałaś! Nadal twierdzę to samo - posłuchał judaszy
                    (z ich poduszczenia wywołał wojenkę), a potem ich odrzucił, gdy się
                    zorientował do czego wojna na górze doprowadziła. Jakieś resztki
                    sumienia ciągle jeszcze posiadał, widocznie... :)

                    Czyli karły moralne mają się za co mścić, a mściwe są jak diabli.
                    Można powiedzieć - takie prawdziwie polsko-katolickie duszyczki...
                    • paczula8 kiedy sie zorientował? 24.06.08, 12:50
                      > Źle zrozumiałaś! Nadal twierdzę to samo - posłuchał judaszy
                      > (z ich poduszczenia wywołał wojenkę), a potem ich odrzucił, gdy
                      się
                      > zorientował do czego wojna na górze doprowadziła.

                      bo w czerwcu 92 był juz zorientowany, no nie :)

                      moze zorientował sie po takich publikacjach ...
                      prawy.pl/r2_index.php?dz=felietony&id=38762
                      www.questia.com/library/book/lech-walesa-democrat-or-dictator-by-jaroslaw-kurski-peter-obst.jsp

                      > Czyli karły moralne mają się za co mścić, a mściwe są jak diabli.

                      Ty tak o Jarosławie Kurskim ... nie boisz się???;))
                      • taziuta Nie wiem kiedy... 24.06.08, 15:09
                        paczula8 napisała:

                        > > Czyli karły moralne mają się za co mścić, a mściwe są jak diabli.
                        >
                        > Ty tak o Jarosławie Kurskim ... nie boisz się???;))

                        Ładnie to tak podpuszczać?!
                        Dobrze wiesz kogo mam na myśli! :)
                        • paczula8 Re: Nie wiem kiedy... 25.06.08, 08:38
                          taziuta napisał:

                          > paczula8 napisała:
                          >
                          > > > Czyli karły moralne mają się za co mścić, a mściwe są jak
                          diabli.
                          > >
                          > > Ty tak o Jarosławie Kurskim ... nie boisz się???;))
                          >
                          > Ładnie to tak podpuszczać?!
                          > Dobrze wiesz kogo mam na myśli! :)

                          Domyślam się:) Jarosław Kurski nie miał powodów, żeby sie mścić,
                          pewnie dostał zlecenie...
            • michal00 Re: o wojnie na górze, klekaniu przed Wałesą, 24.06.08, 10:45
              > Sugerujesz, ze Wałesa jest człowiekiem, który daje sobą sterować?
              >

              :-)))

              Natomiast jesli chodzi o "wojne na gorze", to jej praprzyczyna byl
              fakt, ze Walese jego dawni doradcy odsuneli na bok uwazajac, ze
              robol zrobil swoje, a teraz powinien zajac sie co najwyzej gaszeniem
              strajkow i przekonywaniem ludu do swiatlych reform Mazowera i jego
              kompanii. Walesie to sie oczywiscie nie spodobalo. Gdyby Mazowiecki
              i jego pomagierzy byl madrzejsi, to dogadaliby sie z Walkiem i
              poparli go na prezydenta. Mialiby wtedy wzgledny spokoj i oslabiliby
              konkurencje w rodzaju PC lub KLD. Ale Mazower do najbystrzejszych
              nigdy nie nalezal.
              • paczula8 hmmm, z rozmowy Torańskiej z Mazowieckim 24.06.08, 12:21
                michal00 napisał:

                > > Sugerujesz, ze Wałesa jest człowiekiem, który daje sobą sterować?
                > >
                >
                > :-)))
                >
                > Natomiast jesli chodzi o "wojne na gorze", to jej praprzyczyna byl
                > fakt, ze Walese jego dawni doradcy odsuneli na bok uwazajac, ze
                > robol zrobil swoje, a teraz powinien zajac sie co najwyzej
                gaszeniem
                > strajkow i przekonywaniem ludu do swiatlych reform Mazowera i jego
                > kompanii.

                wynika, że Michnik widział dla Wałęsy inną rolę ...
                www.polishschool.org.au/resources_for_parents/new_history/z_mazowieckim/z_mazowieckim.htm


                T -Spotkanie w gdańskiej kurii u biskupa Gocłowskiego na początku
                kwietnia.

                M - Odbyło się kilka. To było chyba drugie. W pierwszym nie brałem
                udziału. Trwało kilka godzin. Wieczorem odlecieliśmy.

                Wałęsa powiedział: ja będę prezydentem, pan Bronek wiceprezydentem.
                Nam kapcie spadły.

                T - A Pan kim?

                M - Premierem. Adam Michnik klęknął przed Wałęsą: Lechu, nie śpiesz
                się, będziesz prezydentem Europy, po co ci prezydentura Polski. I
                długo mu tłumaczył, że powinien siebie zachować na prezydenta
                Europy. Milczałem.

                T - A Geremek? Zwykł w takich momentach mówić: pan, panie
                przewodniczący, chyba szaleju się najadł.

                M - Wtedy nie żartował. Nie pamiętam, czy w ogóle zabierał głos. A
                jeśli zabierał, to wie pani, jak to profesor - kluczył, trochę do
                przodu, trochę do tyłu. To, co zapamiętałem, to kontredans Adama i
                bardzo ostrą wypowiedź Olka Halla. Olek wygłosił całą orację kontra
                temu pomysłowi. Odważną. Nie nadajesz się na prezydenta, Lechu -
                powiedział mu wprost.

                T - I jeszcze, że ma luki kompetencyjne, brakuje mu wiedzy, że czym
                innym jest kierowanie związkiem zawodowym nastawionym, by państwu
                wyrwać jak najwięcej, a czym innym rozwiązywanie problemów
                państwowych. Miał rację?

                M - Miał.

                T - A Lechu?

                M - Wysłuchał z obrzydzeniem. I potem długo, bardzo długo nie mógł
                tego Olkowi darować.

                T - "Panowie - oświadczył Wam - ja i tak będę prezydentem bez
                względu na to, czy będziecie tego chcieli, czy nie".

                M - Tak jest. Zgadza się.


                Przytoczyłam całą rozmowę na temat ew prezydentury Wałęsy, bo jasno
                z niej wynika, że Wałęsa dobrze wiedział czego chce.
                BTW wiedział też i Michnik (w 89 roku?), że Europa bedzie miała
                jednego prezydenta ... jasnowidz jakiś, czy co?:)


                pozdrawiam:)
                • paczula8 Re: hmmm, z rozmowy Torańskiej z Mazowieckim 24.06.08, 12:29
                  ciekawy wydaje mi sie też ten fragment ...

                  T - To wyjaśnijmy najpierw kilka spraw: zaproponował Pan
                  Bronisławowi Geremkowi stanowisko wiceministra spraw zagranicznych?

                  M - Zaproponowałem, telefonicznie. Bardzo trudna rozmowa.

                  T - Dla Pana czy dla niego?

                  M - Dla mnie, bardzo. Wiedziałem przecież, że stanowisko to jest
                  poniżej jego ambicji, możliwości, prestiżu i że ja zachowuję się
                  nieładnie. Ale niech pani sobie przypomni tamtą sytuację. PZPR
                  upierała się, aby obok obrony narodowej i spraw wewnętrznych mieć
                  politykę zagraniczną. Zastanawiałem się, jak to przełamać. Jedna z
                  wersji, którą w tej rozmowie z Geremkiem sondowałem, była taka, żeby
                  zostawiając ich ministra, mieć naszego sekretarza stanu, który by
                  swoją osobowością zdominował to ministerstwo.

                  T - Obraził się?

                  M - Odmówił. Prawdopodobnie miał do mnie zadrę przez jakiś czas,
                  ale - na szczęście - za długo jej nie chował i nasza współpraca,
                  kiedy byłem premierem, a on szefem OKP, była bardzo dobra. Mój rząd
                  wiele mu zawdzięcza.
                  Z Bronisławem Geremkiem tak się zresztą w całym naszym współżyciu
                  politycznym składało, że wtedy gdy mieliśmy wyraźnie oddzielone
                  domeny, nasza współpraca układała się znakomicie. A wtedy, kiedy one
                  się zazębiały - zgrzytało.


                  Kurde, jacy oni wszyscy ambitni ... i z prestiżem ;)
                • michal00 Re: hmmm, z rozmowy Torańskiej z Mazowieckim 24.06.08, 15:26
                  Michnik z pewnoscia nie mowil tego powaznie, tylko chcial w dosc
                  glupi zreszta sposob zagrac na proznosci Lecha i odwiesc go od
                  kandydowania na prezydenta Polski. Michnik pokazal mu marchewke
                  (nieistniejaca), a Hall z kija Lechowi przykladal. Walesa nabrac sie
                  nie dal i dalej chcial prezydentury Polski. Wtedy pokazano mu wala
                  sadzac lekkomyslnie, ze da sie Walese przyblokowac lub pokonac.
                  Mazower podobno chodzil nawet do Jaruzela i prosil go, zeby nie
                  rezygnowal, ale nic to nie dalo. Poniewaz Mazowiecki i "lewica
                  laicka" poprzec go nie chcieli, to Walesa oparl sie na Kaczynskich,
                  komitetach obywatelskich i liberalach. A wystarczylo zrobic tak jak
                  mowily Kaczory - poprzec Lecha jako prezydenta z nadania sejmu, i
                  otoczyc go kompetentnymi doradcami. Gdyby sie nie sprawdzil i
                  popularnosc stracil, to stosunkowo latwo mozna by go usunac. Jednak
                  Mazowiecki i jego towarzysze uznali, ze sa polbogami i Walka
                  rozwalkuja w wyborach powszechnych. Efekty debilizmu politycznego
                  Mazowera znamy - wygral Walesa, a liberalowie i pecetowcy zyskali na
                  znaczeniu.



                  A co do "wiedzy" Michnika, to koncepcje "panstwa Europa" krazyly juz
                  wowczas wsrod lewactwa europejskiego, z ktorym Michnik utrzymywal
                  kontakty.
                  • scoutek Re: hmmm, z rozmowy Torańskiej z Mazowieckim 24.06.08, 15:31
                    sam to wymysliles czy ktos ci podyktowal?
                    • michal00 Re: hmmm, z rozmowy Torańskiej z Mazowieckim 24.06.08, 16:01
                      a jaka to dla ciebie roznica?

                      Powiedzmy ze sam wymyslilem - co w zwiazku z tym?

                      dla odmiany powiedzmy, ze ktos podyktowal - co w zwiazku z tym?
                  • paczula8 Re: hmmm, z rozmowy Torańskiej z Mazowieckim 25.06.08, 09:26
                    michal00 napisał:

                    > Michnik z pewnoscia nie mowil tego powaznie, tylko chcial w dosc
                    > glupi zreszta sposob zagrac na proznosci Lecha i odwiesc go od
                    > kandydowania na prezydenta Polski.

                    To jasne. Skoro Wałęsa nie nadawał sie na prezydenta Polski, jakim
                    cudem nadawłby sie na prezydenta Europy?:)

                    > Jednak
                    > Mazowiecki i jego towarzysze uznali, ze sa polbogami i Walka
                    > rozwalkuja w wyborach powszechnych.

                    niestety społeczeństwo nie dorosło ... dalej juz wiem;)



                    > A co do "wiedzy" Michnika, to koncepcje "panstwa Europa" krazyly
                    juz
                    > wowczas wsrod lewactwa europejskiego, z ktorym Michnik utrzymywal
                    > kontakty.

                    'Program brukselski' ... wiesz, że juz Waryński myślał o Europie bez
                    granic? Kiedyś o tym pisałam ...
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=73616536&a=73616536
    • x2468 Re: o wojnie na górze, klekaniu przed Wałesą, 23.06.08, 13:53
      Czy wy kacze odchody nie potraficie inaczej,tylko kleczec przed kims? Przed
      Rydzykiem,Kaczynskim jestescie ci sami i tacy sami jak ci ktorzy kiedys kleczeli
      przed Marksem,Leninem i Stalinem.Sa ludzie ktorzy nie klecza przed nikim.W
      waszym marnym swiecie to niezrozumiale.Lecz to wylacznie wasz problem.
      • paczula8 ze względu na jezyk , którego używasz 23.06.08, 17:22
        x2468 napisał:

        > Czy wy kacze odchody nie potraficie inaczej,tylko kleczec przed
        kims? Przed
        > Rydzykiem,Kaczynskim jestescie ci sami i tacy sami jak ci ktorzy
        kiedys kleczel i
        > przed Marksem,Leninem i Stalinem.Sa ludzie ktorzy nie klecza przed
        nikim.

        nie powinnam ci odpowiadać, ale ponieważ zgadzam sie z twoim
        ostatnim zdaniem, zrobie wyjatek i spytam:
        kto klęczał?
    • masuma o Kaczyńskich, 23.06.08, 13:59
      To sprawia, że przegrywająca prawica przechodzi do ofensywy. Oczywiście w jedyny
      znany w "Solidarności" sposób - intrygą. Podsycając w Wałęsie lęk o jego własną
      pozycję, strasząc go, że jego lewicowi wybrańcy za chwilę go zdradzą. Wałęsa
      słyszy, że zaraz stanie się niepotrzebny, więc nagle przerzuca swoje poparcie na
      plan Kaczyńskiego.
      ***********
      Wygrawszy, Wałęsa daje spore wpływy prawicy. Jednak historia się powtarza.
      Prawica chce sama rządzić. Potrzebowała Wałęsy tylko po to, by wygrać wybory.
      Wałęsa czuje się zagrożony, a poza tym nie ma ochoty robić tego, co obiecał
      przed wyborami. On chciał tylko osłabić lewicę, a nie ją dobić, bo to przecież
      da prawicy zbyt mocną pozycję. Następuje więc wymiana ciosów. Dochodzi do
      awantury, Wałęsa oskarża Kaczyńskiego, że przez niego wybuchła wojna na górze.
      Zaczyna się wymiana wzajemnych oskarżeń i w pewnym momencie prezydent mówi:
      "Zajmie się tobą prokurator!". Wściekły Kaczyński wybiega z pokoju, a na
      odchodnym rzuca: "Jeszcze zobaczymy, kim się zajmie!".

      Prawica buduje koalicję wbrew Wałęsie, a ten zaczyna ją brutalnie atakować. Aż w
      końcu następuje faza ostateczna. Upadająca prawica odpowiada drugą wielką
      delegalizacją Wałęsy - oskarżeniem go o agenturę. Prawica oznajmia, że Wałęsa
      nie tylko był "Bolkiem", ale nadal nim jest. Bo to jest ostrze tamtej
      argumentacji - człowiek, który urwał się SB, stworzył "Solidarność" i dał jej
      sukces, który oparł się SB, gdy groziło to życiem, teraz po 1989 roku ze strachu
      przed zdemaskowaniem stał się z powrotem pacynką w rękach byłych esbeków.
      Prawica ogłasza, że to nie Wałęsa wygrał z Kiszczakiem, ale Kiszczak okazał się
      pryncypałem Wałęsy. Cały plan książki Gontarczyka i Cenckiewicza napisany został
      w 1992 roku przez Kaczyńskiego i Macierewicza.
      • paczula8 no cóz, 23.06.08, 17:42
        jak widać Krasowski nie oszczędza nikogo ... ale jest to i tak duzy
        krok do przodu, gdyz do tej pory winą obarczało sie TYLKO prawicę.
        Ciekawe jest zakończenie tego artykułu, Krasowski nawiązuje do
        konfliktu między Dmowskim, a Piłsudskim - rzeczywiście spór wokół
        tych postaci był zawsze gorący. Konfliktu, który rozwiązał sie
        dopiero po ich smierci. Ja broń Boże nikomu źle nie życzę, tylko
        Polski mi żal.
      • paczula8 Re: o Michniku i Wałęsie 'antysemicie' 23.06.08, 17:52
        "Konflikt gęstnieje i właśnie teraz najbardziej widocznym graczem
        staje się Adam Michnik. Który zagrywa vabank. Zaczyna się brutalna
        faza rozpadu "Solidarności". Lewica, czując swoją siłę, odwraca się
        od Wałęsy, oznajmia, że teraz rządzi Mazowiecki, a Wałęsa ma
        siedzieć cicho. Równolegle lewica zmienia sojusze. Ocala komunistów,
        aby zmarginalizować prawicę. Dawny wróg okazuje się sojusznikiem
        potrzebnym po to, by dobić dawnych towarzyszy broni.

        Prawica odpowiada ogniem. Przekonuje Wałęsę, że lewica odsuwa Wałęsę
        raz na zawsze. I namawia Wałęsę do startu w wyborach prezydenckich.
        Pod sztandarem przegonienia komunistów i odsunięcia od władzy
        lewicy.

        Wałęsa mówi, że przeczytał w jakiejś książce, że czasem musi być
        wojna na górze, aby był pokój na dole. Ogłasza więc wojnę na górze.
        Kilka tygodni potem dochodzi do awantury na posiedzeniu Komitetu
        Obywatelskiego. Wielka pyskówka, w całości rejestrowana przez
        kamery. Polacy, oglądając relację, są zaszokowani. Takiej polityki w
        swoim życiu jeszcze nie widzieli. Wałęsa rugający powszechnie
        szanowanego starego Turowicza...

        Lewica decyduje, że nie pójdzie do Canossy. Poczuła się silna i
        przyjmuje wyzwanie. Mało tego - podejmuje pierwszą wielką próbę
        detronizacji Wałęsy. W czasie kampanii prezydenckiej atak pójdzie po
        linii najostrzejszej - dowiemy się, że Wałesa jest inny niż z ten
        legend lat 80. Ten, który obalał komunizm, okazuje się teraz
        największym zagrożeniem dla demokracji i wolności. Michnik pisze
        serię tekstów, przy których Gontarczyk i Cenckiewicz wydają się
        apologetami. Bo oni mówią - bohater, ale ze skazą. Michnik natomiast
        nie bawi się w dzielenie włosa na czworo. Dowodzi, że Wałęsa
        sprowadzi na Polskę dyktaturę. "Gazeta" jeździ na jego wiece, aby
        opisywać go potem jako antysemitę."


        - jak widac, 'salon' nie zawsze kochał Wałęsę ... Krasowski i na to
        znajduje wytłumaczenie ...

        "Ci natomiast, którzy bronią dziś Wałęsy, sami przez lata mówili o
        tym, że miał esbecki epizod. Dziś bronią go nie dlatego, że wierzą w
        jego niewinność, ale ponieważ spór z lat 90. jako ich śmiertelnego
        wroga zdefiniował w ostateczności nie Wałęsę, ale jego dzisiejszych
        oskarżycieli."
    • jack20 Re: o wojnie na górze, klekaniu przed Wałesą, 23.06.08, 14:19
      Klekal Michnik ze slowami: wodzu prowadz.
      bolek byl lasym na pochlebstwa hipokryta a Michnik nie w ciemie
      bitym a rownie obludnym intelektualista i znal bolka od poszewki.
      Zdobyl to o czym marzyl -z ostal nacz. red. i bedacymmglownym
      ideologiem S.
      Jednomze stan tej bardzo trafnej analizy:
      "...Oczywiście w jedyny znany w "Solidarności" sposób - intrygą..."
      • paczula8 nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałam 23.06.08, 17:25
        na wszelki wypadek zapytam, o jakąż to ważną nominację prosił
        klęczący???
        • jack20 Re: nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałam 23.06.08, 18:15
          jako pierwszy wasal bolka mial prawo spodziewac sie synekury o
          ktorej marzyl i ktora dostal
          • hollogram Dawno się tak nie ubawiłem 23.06.08, 20:47
            wiadomosci.polska.pl/kalendarz/kalendarium/article.htm?id=41404

            jack20 napisał:

            > jako pierwszy wasal bolka mial prawo spodziewac sie synekury o
            > ktorej marzyl i ktora dostal
            • paczula8 Ten tekst nie wyjasnia ... 24.06.08, 10:13
              W jaki sposób Adam Michnik został naczelnym GW ?

              "Pierwszy numer „Gazety Wyborczej”, który ukazał się 8 maja 1989 r"

              - 8 maja 89, to jeszcze czasy PRL ... GW ukazała sie oficjalnie,
              musiała byc na to zgoda ówczesnych władz.

              Gdzie mozna znaleźć historię powstania GW, ktoś wie?
              Mam nadzieję, ze nie jest to kolejny temat, którego drążyć nie
              wolno ...

              hollogram napisał:

              > wiadomosci.polska.pl/kalendarz/kalendarium/article.htm?id=41404
              >
              > jack20 napisał:
              >
              > > jako pierwszy wasal bolka mial prawo spodziewac sie synekury o
              > > ktorej marzyl i ktora dostal
              • jola_iza Re: Ten tekst nie wyjasnia ... 24.06.08, 13:31
                paczula8 napisała:
                W jaki sposób Adam Michnik został naczelnym GW ?
                >
                > "Pierwszy numer „Gazety Wyborczej”, który ukazał się 8 maja 1989 r"
                >
                > - 8 maja 89, to jeszcze czasy PRL ... GW ukazała sie oficjalnie,
                > musiała byc na to zgoda ówczesnych władz.
                >
                > Gdzie mozna znaleźć historię powstania GW, ktoś wie?
                > Mam nadzieję, ze nie jest to kolejny temat, którego drążyć nie
                > wolno ...
                >
                Serio nie wiesz? To była umowa zawrta przy okrągłym stole, tam się
                jakieś Kaczyńskie kręciły chyba.Drążyć wolno , wszak dążymy do
                prawdy, zatem chcielibyśmy poznać prawdę o Fundacji
                Prasowej „Solidarność”, o tym, w jaki sposób nieruchomości
                warszawskie warte 165 mln zł znalazły się w rękach ludzi PiS, jak
                ludzie PiS płacą sobie w mediach publicznych, jak
                konstruowano „sprawę Blidy” i jak naradzano się, jak ją wsadzić.
                Chcielibyśmy też poznać prawdę, czy minister Lipiec zamierzał
                wyprowadzić 100 mln zł na PiS i w jaki sposób prokuratura go
                chroniła. Ja jeszcze chciałabym wiedzieć kto wysłał Szeremietiewa do
                Słomki z propozycją ukrycia współpracy Moczulskiego ? Pomożesz
                Paczulo odkryć te prawdy ?
                • paczula8 Re: Ten tekst nie wyjasnia ... 25.06.08, 09:02
                  jola_iza napisała:

                  > paczula8 napisała:
                  > W jaki sposób Adam Michnik został naczelnym GW ?
                  > >
                  > > "Pierwszy numer „Gazety Wyborczej”, który ukazał się 8 maja 1
                  > 989 r"
                  > >
                  > > - 8 maja 89, to jeszcze czasy PRL ... GW ukazała sie oficjalnie,
                  > > musiała byc na to zgoda ówczesnych władz.
                  > >
                  > > Gdzie mozna znaleźć historię powstania GW, ktoś wie?
                  > > Mam nadzieję, ze nie jest to kolejny temat, którego drążyć nie
                  > > wolno ...
                  > >
                  > Serio nie wiesz? To była umowa zawrta przy okrągłym stole,

                  Gdzie mozna znaleźc informacje na temat umowy?
                  Chciałabym poznac jej treść, dowiedzieć sie kto finansował projekt,
                  w jaki sposób został wyłoniony naczelny... ktos wie, gdzie te
                  informacje mozna znaleźć?


                  > Pomożesz Paczulo odkryć te prawdy ?

                  Oczywiście ... w miare swoich mozliwości. A jeśli nie pomogę, to
                  daje Ci 100% gwarancji, ze nie będę utrudniać.
                  • hollogram Za dużo chcesz 25.06.08, 09:11
                    Ta umowa Ciebie nie dotyczy i to nie jest twoja sprawa.

                    paczula8 napisała:

                    Gdzie mozna znaleźc informacje na temat umowy?
                    > Chciałabym poznac jej treść, dowiedzieć sie kto finansował
                    projekt,
                    > w jaki sposób został wyłoniony naczelny... ktos wie, gdzie te
                    > informacje mozna znaleźć?
                    • paczula8 To była umowa społeczna! 25.06.08, 09:16
                      hollogram napisał:

                      > Ta umowa Ciebie nie dotyczy i to nie jest twoja sprawa.

                      Jak to mnie nie dotyczy???



                      >
                      > paczula8 napisała:
                      >
                      > Gdzie mozna znaleźc informacje na temat umowy?
                      > > Chciałabym poznac jej treść, dowiedzieć sie kto finansował
                      > projekt,
                      > > w jaki sposób został wyłoniony naczelny... ktos wie, gdzie te
                      > > informacje mozna znaleźć?
                      • hollogram Normalnie, nie dotyczy 25.06.08, 09:20
                        Konkretne osoby założyły spółkę i umowa jest ich sprawą,a także sądu
                        gospodarczego, o ile się nie mylę.

                        Też bym chciał wiele rzeczy i umów poczytac,ale jestem realistą.
                        • paczula8 Nie wierzę, że początki Gazety Wyborczej 25.06.08, 09:33
                          nie zostały nigdzie opisane, przeciez to był sukces ... na miarę
                          pierwszej Solidarności! ... a pieniędzy na tę inwestycje przeciez
                          nikt nie wyłożył z własnej kieszeni, więc skąd sie wzięły???


                          > Konkretne osoby założyły spółkę

                          w wyniku umowy społeczniej zawartej przy Okragłym Stole, tak? No
                          chyba, ze chcesz mi powiedzieć, ze tam zawierano jakies umowy
                          prywatne ...
                          • hollogram Re: Nie wierzę, że początki Gazety Wyborczej 25.06.08, 09:36
                            Jeżeli cię to tak bardzo interesuje, szukaj.

                            Z mojego punktu widzenia nie ma w tym nic ani tajemniczego ani
                            dziwnego.
                            • paczula8 interesuje mnie ... 25.06.08, 14:25
                              jak to sie stało, że gazeta, o której czytam:
                              "Gazeta Wyborcza powstała zgodnie z uzgodnieniami Okrągłego Stołu
                              jako dziennik mający reprezentować solidarnościową opozycję w czasie
                              kampanii wyborczej (stąd nazwa)"*, tę opozycje przestała
                              reprezentować?


                              --
                              *) źródło - Wikipedia.
                              • scoutek Re: interesuje mnie ... 25.06.08, 14:28
                                paczula8 napisała:

                                > jak to sie stało, że gazeta, o której czytam:
                                > "Gazeta Wyborcza powstała zgodnie z uzgodnieniami Okrągłego Stołu
                                > jako dziennik mający reprezentować solidarnościową opozycję w czasie
                                > kampanii wyborczej (stąd nazwa)"*, tę opozycje przestała
                                > reprezentować?

                                skad pomysl, ze przestala?
                                moze to, co ty nazywasz opozycja opozycja juz nie jest, tylko zbiorem ludzi,
                                ktorych lacza wspolne intresy (Telegraf, Srebrna itd.) i chec uzyskania wladzy?
                              • hollogram Re: interesuje mnie ... 25.06.08, 14:31
                                Normalnie, Lech Wałęsa i Solidarnośc uznali, że przestała, ale
                                dopiero w 1990, czyli w trakcie wyborów takich problemów nie było.
                                Znaczek odebrali i po krzyku. Czym ty się ekscytujesz?

                                A w 1990 opozycja solidarnościowa nie satnowiła już żadnej jedności.
                                Jak to w polityce.
                                • paczula8 Re: interesuje mnie ... 25.06.08, 16:31
                                  hollogram napisał:

                                  > Normalnie, Lech Wałęsa i Solidarnośc uznali, że przestała, ale
                                  > dopiero w 1990, czyli w trakcie wyborów takich problemów nie było.
                                  > Znaczek odebrali i po krzyku. Czym ty się ekscytujesz?

                                  Nie ekscytuje się. Interesuje mnie współczesna historia ... a
                                  szczególnie tematy tabu :)



                                  >
                                  > A w 1990 opozycja solidarnościowa nie satnowiła już żadnej
                                  jedności.

                                  ok, ale opozycja to był ruch społeczny, nieprawdaż? gazeta
                                  opozycyjna również ... kiedy i na jakich zasadach ją sprywatyzowano?
                                  • hollogram Re: interesuje mnie ... 25.06.08, 21:08
                                    paczula8 napisała:

                                    >
                                    >
                                    > Nie ekscytuje się. Interesuje mnie współczesna historia ... a
                                    > szczególnie tematy tabu :)
                                    > Nie ma tematów tabu. Są tylko źle omówione.
                                    >
                                    >
                                    > >
                                    > > A w 1990 opozycja solidarnościowa nie satnowiła już żadnej
                                    > jedności.
                                    >
                                    > ok, ale opozycja to był ruch społeczny, nieprawdaż? gazeta
                                    > opozycyjna również ... kiedy i na jakich zasadach ją
                                    sprywatyzowano?
                                    > Nie pytaj mnie o to, bo nigdy się tym nie interesowałem.
                                    >
                                    • paczula8 Re: interesuje mnie ... 29.06.08, 11:02
                                      hollogram napisał:

                                      > paczula8 napisała:
                                      >
                                      > >
                                      > >
                                      > > Nie ekscytuje się. Interesuje mnie współczesna historia ... a
                                      > > szczególnie tematy tabu :)

                                      > Nie ma tematów tabu. Są tylko źle omówione.

                                      Oczywiście, ze są ... są tematy tabu i są pytania, których zadawać
                                      nie wolno :)
                  • irma223 Czego Ci ten tekst nie wyjaśnia? 26.06.08, 00:54
                    paczula8 napisała:

                    > Gdzie mozna znaleźc informacje na temat umowy?
                    > Chciałabym poznac jej treść, dowiedzieć sie kto finansował
                    > projekt,

                    hollogram napisał:

                    > wiadomosci.polska.pl/kalendarz/kalendarium/article.htm?id=41404
                    >
                    Założyciele

                    "Założycielami „Gazety Wyborczej” byli głównie dziennikarze
                    nielegalnego „Tygodnika Mazowsze”. Jej wydawcą od początku była
                    założona 10 kwietnia 1989 r. przez Andrzeja Wajdę, Zbigniewa Bujaka
                    i Aleksandra Paszyńskiego spółka „Agora” (wówczas sp. z o.o.).
                    Głównym jej celem było stworzenie ram prawnych dla wydawania
                    niezależnego dziennika, na powstanie którego zezwalały zawarte 5 dni
                    wcześniej porozumienia Okrągłego Stołu."

                    Zapytaj Wajdę i Bujaka, skąd mieli pieniądze.
                    Może jeszcze z datków na działalność opozycji.

                    "Gazeta Wyborcza" była pierwszym legalnie wydawanym pismem, w którym
                    była po prostu prawda (oprócz "Tygodnika Powszechnego", który był
                    niemiłosiernie krojony przez cenzurę i złośliwie wszelkie miejsca
                    wykrojone przez cnezurę w tekście wyraźnie zaznaczał [----] (Ustawa
                    o kontroli publikacji i widowisk)(inne czasopisma nie zaznaczały
                    takiej ingerencji, choć była).

                    "Gazeta Wyborcza" gdy zaczęła być wydawana, była już w kraju taka
                    atmosfera, że cenzura już w nic nie ingerowała.

                    "Gazeta Wyborcza" dlatego, że pisała prawdę, stała się szybciuteńko
                    najbardziej poczytnym dziennikiem.

                    > w jaki sposób został wyłoniony naczelny... ktos wie, gdzie te
                    > informacje mozna znaleźć?

                    W Wikipedii i u Wałęsy

                    pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Michnik
                    "Po Okrągłym Stole otrzymał od Lecha Wałęsy misję zorganizowania
                    dużej, ogólnopolskiej gazety codziennej, mającej być "organem"
                    Komitetu Obywatelskiego przed zbliżającymi się wyborami. Gazeta ta w
                    ramach uzgodnień okrągłostołowych została nazwana "Gazetą
                    Wyborczą" "Solidarność", gdyż miała funkcjonować tylko do końca
                    wyborów do sejmu w 1989. Po zorganizowaniu tej gazety na bazie
                    zespołu dziennikarskiego nielegalnego Biuletynu Informacyjnego, Adam
                    Michnik został jej redaktorem naczelnym."



                    Po wyborach "Gazeta Wyborcza" - wówczas już normalna powszechnie
                    dostępna i przez wszystkich czytana codzienna gazeta ogólnopolska -
                    urządziła konkurs wśród czytelników na swoją nową nazwę.

                    Jako wynik ogłoszono, że wolą większości czytelników ma pozostać
                    nazwa "Gazeta Wyborcza". Ja sobie zresztą też nie wyobrażałam innego
                    tytułu - wszystkie inne możliwe tytuły kojarzyły się z tytułami
                    gazetami z czasów komuny - zupełnie niewiarygodnymi.

                    Co do początków "Wyborczej" masz namiar tutaj:

                    www.agora.pl/agora_pl/1,66481,2209150.html

                    "Statut Agory Spółki Akcyjnej
                    I. POSTANOWIENIA OGÓLNE

                    § 1
                    Firma spółki brzmi: "AGORA Spółka Akcyjna", dalej zwana "Spółką".

                    § 2
                    Spółka powstała w wyniku przekształcenia spółki pod firmą "Agora -
                    Gazeta", Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w
                    Warszawie, wpisanej do rejestru handlowego pod Nr RHB 25478,
                    prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy, XVI Wydział
                    Gospodarczy."

                    Chcesz zatem wiedzieć - przespaceruj się do Sądu Rejonowego dla
                    miasta stołecznego Warszawy do XVI Wydziału Gospodarczego i poproś o
                    wyciąg z rejestru handlowego nr RHB 25478.

                    • paczula8 niczego 26.06.08, 10:51

                      >
                      > Zapytaj Wajdę i Bujaka, skąd mieli pieniądze.
                      > Może jeszcze z datków na działalność opozycji.

                      Może, a nawet na pewno.



                      > > w jaki sposób został wyłoniony naczelny... ktos wie, gdzie te
                      > > informacje mozna znaleźć?
                      >
                      > W Wikipedii i u Wałęsy
                      >
                      > pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Michnik
                      > "Po Okrągłym Stole otrzymał od Lecha Wałęsy misję zorganizowania
                      > dużej, ogólnopolskiej gazety codziennej, mającej być "organem"
                      > Komitetu Obywatelskiego przed zbliżającymi się wyborami. Gazeta ta
                      w
                      > ramach uzgodnień okrągłostołowych została nazwana "Gazetą
                      > Wyborczą" "Solidarność", gdyż miała funkcjonować tylko do końca
                      > wyborów do sejmu w 1989. Po zorganizowaniu tej gazety na bazie
                      > zespołu dziennikarskiego nielegalnego Biuletynu Informacyjnego,
                      Adam
                      > Michnik został jej redaktorem naczelnym."
                      >
                      >
                      > Po wyborach "Gazeta Wyborcza" - wówczas już normalna powszechnie
                      > dostępna i przez wszystkich czytana codzienna gazeta ogólnopolska -
                      > urządziła konkurs wśród czytelników na swoją nową nazwę.
                      >
                      > Jako wynik ogłoszono, że wolą większości czytelników ma pozostać
                      > nazwa "Gazeta Wyborcza". Ja sobie zresztą też nie wyobrażałam
                      innego
                      > tytułu - wszystkie inne możliwe tytuły kojarzyły się z tytułami
                      > gazetami z czasów komuny - zupełnie niewiarygodnymi.

                      Co mnie obchodzi konkurs na nazwę? Mnie interesuje, czy odbył sie
                      konkurs na naczelnego


                      >
                      > Co do początków "Wyborczej" masz namiar tutaj:
                      >
                      > www.agora.pl/agora_pl/1,66481,2209150.html
                      >
                      > "Statut Agory Spółki Akcyjnej
                      > I. POSTANOWIENIA OGÓLNE
                      >

                      Ja pytam o początki Wyborczej (spółka Agora-gazeta(?)), o jej
                      fundusz załozycielski ... o ile mi wiadomo, Agora Spółka Akcyjna
                      powstała później
                      • scoutek Re: niczego 26.06.08, 11:01
                        paczula8 napisała:
                        > Co mnie obchodzi konkurs na nazwę? Mnie interesuje, czy odbył sie
                        > konkurs na naczelnego

                        taki sam konkurs odbyl sie na naczelnego Tygodnika Solidarnosc
                        wygral Kaczynski Jaroslaw
                        i?
                        • woda.woda Re: niczego 26.06.08, 11:03
                          Się uśmiałam :)))
                          Konkurs na naczelnego w '89 roku :)))
                          • paczula8 w 89 nie było konkursów 26.06.08, 11:28
                            woda.woda napisała:

                            wystarczyło klęknąć...

                            żylismy (zyjemy?) w republice bananowej?
                            • woda.woda Spytaj mamy. 26.06.08, 11:30
                            • taziuta No i na czym polega problem? Co chcesz udowodnić? 26.06.08, 11:38
                              paczula8 napisała:

                              ...
                              > żylismy (zyjemy?) w republice bananowej?

                              Czytam i czytam Twoje posty i nie mogę zrozumieć co wg Ciebie jest
                              tematem tabu, jeśli chodzi o GW? Przecież łatwo znaleźć, jak wyżej
                              widać, informacje o powstaniu, kto był założycielem, itd., Gazety
                              Wyborczej. Więc o jakie tabu Ci chodzi?

                              A to, że na początku Lech Wałęsa miał taką pozycję, iż mógł mianować
                              Michnika na naczelnego czegoś co dopiero miało zostać zbudowane (nie
                              zapominaj), to co to za odkrycie? Nawet jeśli, w jakimś krótkim
                              okresie Polska przypominała republikę bananową, to był to
                              rzeczywiście bardzo krótki okres. Pamiętaj, że przechodziliśmy
                              od "komuny" do demokracji, jako pierwsi na świecie, i nie było
                              gotowych wzorców postępowania do naśladowania. :)
                              • paczula8 łatwo znaleźć informacje, 26.06.08, 11:58
                                które mamy znaleźć :) a mnie interesuje, jak hartowała sie GW
                                (obecnie Agora Spółka Akcyjna)?
                                W jakich okolicznościach zniknęło motto Gazety "nie ma wolności bez
                                Solidarności"? No i najwazniejsze, jak to sie stało, ze gazeta ,
                                która powstała na bazie ruchu obywatelskiego stała sie prywatną
                                gazetą? Pewnie informacje na ten temat gdzieś są tylko słabo
                                szukam ... pomożesz? :)


                                > A to, że na początku Lech Wałęsa miał taką pozycję, iż mógł
                                mianować
                                > Michnika na naczelnego czegoś co dopiero miało zostać zbudowane
                                (nie
                                > zapominaj), to co to za odkrycie? Nawet jeśli, w jakimś krótkim
                                > okresie Polska przypominała republikę bananową, to był to
                                > rzeczywiście bardzo krótki okres. > A to, że na początku Lech
                                Wałęsa miał taką pozycję, iż mógł mianować
                                > Michnika na naczelnego czegoś co dopiero miało zostać zbudowane
                                (nie
                                > zapominaj), to co to za odkrycie? Nawet jeśli, w jakimś krótkim
                                > okresie Polska przypominała republikę bananową, to był to
                                > rzeczywiście bardzo krótki okres. Pamiętaj, że przechodziliśmy
                                > od "komuny" do demokracji, jako pierwsi na świecie, i nie było
                                > gotowych wzorców postępowania do naśladowania. :)



                                Pamietam:) i do niedawna myslałam tak jak Ty ... do niedawna, to
                                znaczy do momentu kiedy usłyszałam słowa "pewnym ludziom pewnych
                                pytań sie nie zadaje"... pytań nie zadaje sie w republice
                                bananowej :)
                                • taziuta Kaczkom udało się ogłupić parę owieczek... :) 26.06.08, 12:27
                                  paczula8 napisała:

                                  > które mamy znaleźć :) a mnie interesuje, jak hartowała sie GW
                                  > (obecnie Agora Spółka Akcyjna)?

                                  Co to znaczy "hartowała"? GW pisała mądrze, trafiała w gusta
                                  czytelników, to i odniosła sukces. Pamiętaj, że nie było przymusu
                                  kupowania akurat GW. Czytelnik mógł kupować np. Ekspres Wieczorny,
                                  ale czemuś nie chciał... :)

                                  > W jakich okolicznościach zniknęło motto Gazety "nie ma wolności
                                  > bez Solidarności"?

                                  O "wojnie na górze" nie słyszałaś? - proszę bardzo:

                                  pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_na_g%C3%B3rze
                                  No i najwazniejsze, jak to sie stało, ze gazeta ,
                                  > która powstała na bazie ruchu obywatelskiego stała sie prywatną
                                  > gazetą? Pewnie informacje na ten temat gdzieś są tylko słabo
                                  > szukam ... pomożesz? :)

                                  Te informacje już w tym wątku były podane gdzieś wyżej...
                                  Agora od początku była "prywatną" spółką z o.o. Z tego co pamiętam,
                                  w którymś momencie pozyskali kapitał zagraniczny, i tuż przed lub
                                  tuż po, przekształcili się w Spółkę Akcyjną.
                                  Czym tu się ekscytować? :)

                                  Może tylko tym, że GW pod wodzą Michnika odniosła sukces,
                                  a sukces w Polsce, to coś podejrzanego? Nie mamy tego problemu z
                                  Ekspresem Wieczornym, który zniszczył Kaczyński, jak wszystko
                                  zresztą czego się tknął...

                                  ...
                                  > Pamietam:) i do niedawna myslałam tak jak Ty ... do niedawna, to
                                  > znaczy do momentu kiedy usłyszałam słowa "pewnym ludziom pewnych
                                  > pytań sie nie zadaje"... pytań nie zadaje sie w republice
                                  > bananowej :)

                                  Nie tylko w republice bananowej. To kwestia kultury i szacunku dla
                                  autorytetów. Oczywiście, jak ktoś przez dwa lata robił wszystko aby
                                  zniszczyć wszystkie autorytety (poza tymi z własnego nadania), to
                                  nie dziwota, że parę owieczek straciło orientację w terenie...
                                  :)))
                                • irma223 Re: łatwo znaleźć informacje, 26.06.08, 21:20
                                  paczula8 napisała:

                                  > które mamy znaleźć :) a mnie interesuje, jak hartowała sie GW
                                  > (obecnie Agora Spółka Akcyjna)?

                                  W rejesterze handlowym prowadzonym przez sąd rejonowy dla miasta
                                  stołecznego Warszawy któryś-tam Wydział Gospodarczy. Numer RHB
                                  podałam Ci w poście powyżej. Pojdź, poproś, przeczytaj, sprawdź.

                                  Wszystko jak na dłoni.

                                  > W jakich okolicznościach zniknęło motto Gazety "nie ma wolności
                                  > bez Solidarności"?

                                  Wałęsa jako jeszcze przewodniczący "Solidarności" stwierdził, że
                                  związek zawodowy musi pozostać związkiem zawodowym, a nie partią
                                  polityczną - te dopiero miały się utworzyć poprzez podział dawnej
                                  opozycji (która jeszcze wtedy była nie podzielona).

                                  Zmiana systemu z socjalistycznego na kapitalistyczny była konieczna,
                                  bo komuna już ze wszystkim zbankrutowała, ale zmiany uderzyły w
                                  najsłabszych.

                                  Wałęsa obawiał się rozruchów zniecierpliwionego społeczeństwa, które
                                  pozostałoby by bez swojego rzecznika i bez swojej ochrony
                                  jeśliby "Solidarność" miała się przekształcić w partię rządzącą i
                                  podejmować - z konieczności - decyzje, które rzecz jasna w
                                  robotników i najsłabszych najbardziej by uderzyły.

                                  Wmyślił zatem, że "Solidarność" pozostanie związkiem zawodowym,
                                  który będzie bronił praw pracowniczych. Tylko i wyłącznie. Bez
                                  związku z polityką.

                                  Właśnie po to, by - jako związek zawodowy - móc występować przeciwko
                                  swoim dawnym liderom - w owym czasie rządzącym.

                                  Dlatego m.in. Wałęsa odebrał znaczek "Solidarności" "Gazecie
                                  Wyborczej", która była po prostu dziennikiem o rodowodzie wprawdzie
                                  solidarnościowym, ale gazetą neutralną, nie organem związkowym.

                                  Nawiasem mówiąc to odebranie znaczka długo było dla wszystkich
                                  niezrozumiałe. Podobnie, jak i cała "wojna na górze", która
                                  powodowała tylko trwonienie czasu, społecznego zaufania i energii.

                                  Ale może to Wałęsa miał rację? Wszystkie kraje, które wychodziły z
                                  komuny miały później epizod przejęcia władzy na nowo przez komunę,
                                  bo zubożałe społeczeństwa były już zmęczone reformami.

                                  Gdzieniegdzie ta komuna została do dzisiaj (vide Białoruś).

                                  A myśmy zaczynali reformy jako najbiedniejszy kraj wśrod demoludów.

                                  > No i najwazniejsze, jak to sie stało, ze gazeta, która powstała na
                                  > bazie ruchu obywatelskiego stała sie prywatną gazetą?

                                  Nie było społecznej zbiórki na "Gazetę Wyborczą".
                                  Nie było też dotacji państwowych.

                                  Cenę - jak za gazetę - płaciło się w kiosku "Ruchu".
                                  "Wyborcza" była sporo droższa od innych gazet, ale warta swojej ceny.

                                  Nie znacjonalizujesz "Wyborczej" - jakbyś nie szukała.
                                  • paczula8 Piszesz to, bo tak Ci sie wydaje, 27.06.08, 09:46

                                    > Nie było też dotacji państwowych.

                                    czy wiesz na pewno? Zastanów sie dobrze nad odpowiedzią...
                                    • scoutek Re: Piszesz to, bo tak Ci sie wydaje, 27.06.08, 10:02
                                      paczula8 napisała:

                                      >
                                      > > Nie było też dotacji państwowych.
                                      >
                                      > czy wiesz na pewno? Zastanów sie dobrze nad odpowiedzią...

                                      nie bylo
                                      • paczula8 Nie było??? 27.06.08, 11:00
                                        > > > Nie było też dotacji państwowych.
                                        > >
                                        > > czy wiesz na pewno? Zastanów sie dobrze nad odpowiedzią...
                                        >
                                        > nie bylo

                                        Znasz treść kontraktu zawartego przy Okragłym Stole, czy tak tylko
                                        sobie piszesz?
                                        • paczula8 Zadałam Ci pytanie ... ! 27.06.08, 12:06

                                          >
                                          > Znasz treść kontraktu zawartego przy Okragłym Stole, czy tak tylko
                                          > sobie piszesz?
                                          >
                                          >
                                          >
                                          • irma223 Zapytaj w archiwach państwowych 27.06.08, 19:36
                                            paczula8 napisała:

                                            >
                                            > >
                                            > > Znasz treść kontraktu zawartego przy Okragłym Stole


                                            Nie było dotacji do "Gazety Wyborczej". Wtedy nie dotowano opozycji,
                                            która startowała do wyborów.

                                            Nie było w ogóle zwyczaju dotowania partii politycznych z okazji
                                            kampanii wyborczej, bo od 1948 do 1989 w ogóle czegoś takiego jak
                                            kampania wyborcza nie było - nie było potrzeby.

                                            Żadnych programów, plakatów, ulotek itp.
                                            Program partii programem narodu, głosuj bez skreśleń!

                                            Kampania wyborcza w 1989 to była absolutna nowość.

                                            Dotowanie partii na kampanię wyborczą to już był pomysł późniejszy.
                          • scoutek Re: niczego 26.06.08, 11:30
                            wodo, paczula jest tak mloda, ze jej sie wiele rzeczy w glowie nie miesci
                            ona nawet chyba mysli, ze komorki byly zawsze
                            • paczula8 Re: niczego 26.06.08, 11:32
                              ani mój wiek, ani moja płeć nie mają tu żadnego znaczenia ... odnieś
                              sie do tekstu, a nie do osoby piszacej.
                              • scoutek Re: niczego 26.06.08, 11:37
                                paczula8 napisała:

                                > ani mój wiek, ani moja płeć nie mają tu żadnego znaczenia ... odnieś
                                > sie do tekstu, a nie do osoby piszacej.

                                poniewaz piszesz kompletne idiotyzmy odnosze sie do osoby piszacej
                                tylko wiek moze tlumaczyc takie bzdury
                                • paczula8 jałowe przepychanki mnie nie interesują, 26.06.08, 11:45
                                  Pani juz dziekuję
                                  • scoutek to sie nie pchaj 26.06.08, 11:51
                                    alez prosze, paczulo
                                    • hollogram Re: to sie nie pchaj 26.06.08, 13:39
                                      Przeczytałem te wymianę zdań i musze przyznac z pewną przykrością,
                                      że paczula jest rozkapryszona i chyba rzeczywiście bardzo młoda.
                                      Szukanie dziury w całym jest wybitnie niezrozumiałe. Zadaje pytania,
                                      na które udzielaliśmy tu jej konktretnych odpowiedzi.
                                      Szkoda czasu.
              • hollogram Re: Ten tekst nie wyjasnia ... 24.06.08, 15:46
                Wyjaśnia,albo nie wyjaśnia. Zależy co kto chce widziec. Ja to widzę
                tak, zebrała się grupa dziennikarzy i kogoś musieli wybrac na
                naczelnego. Niestety nie byłem na zebraniu założycielskim. Może
                napisz list do Mazowieckiego, albo Michnika?
                I pytaj sobie do woli, mamy demokrację.Tylko dlaczego mnie?

                'Założycielami „Gazety Wyborczej” byli głównie dziennikarze
                nielegalnego „Tygodnika Mazowsze”. Jej wydawcą od początku była
                założona 10 kwietnia 1989 r. przez Andrzeja Wajdę, Zbigniewa Bujaka
                i Aleksandra Paszyńskiego spółka „Agora” (wówczas sp. z o.o.).
                Głównym jej celem było stworzenie ram prawnych dla wydawania
                niezależnego dziennika, na powstanie którego zezwalały zawarte 5 dni
                wcześniej porozumienia Okrągłego Stołu.'

                • michal00 Re: Ten tekst nie wyjasnia ... 24.06.08, 15:57
                  "Wyjaśnia,albo nie wyjaśnia. Zależy co kto chce widziec. Ja to widzę
                  tak, zebrała się grupa dziennikarzy i kogoś musieli wybrac na
                  naczelnego."

                  ha ha ha, no nie moge. powiedz, ze zartowales. Michnika wyznaczyl
                  Walesa i to Michnik dobieral sobie dziennikarzy, a nie dziennikarze
                  Michnika.
                  • hollogram Re: Ten tekst nie wyjasnia ... 24.06.08, 16:02
                    To jeszcze raz:'Założycielami „Gazety Wyborczej” byli głównie
                    dziennikarze
                    nielegalnego „Tygodnika Mazowsze”. Jej wydawcą od początku była
                    założona 10 kwietnia 1989 r. przez Andrzeja Wajdę, Zbigniewa Bujaka
                    i Aleksandra Paszyńskiego spółka „Agora” (wówczas sp. z o.o.).
                    Głównym jej celem było stworzenie ram prawnych dla wydawania
                    niezależnego dziennika, na powstanie którego zezwalały zawarte 5 dni
                    wcześniej porozumienia Okrągłego Stołu.'


                    Ja jestem prosty człowiek, nie znam Michnika i Wałęsy, i nie wiem
                    kto kogo wyznaczał.I nie wietrzę spisku.
                    • michal00 Re: Ten tekst nie wyjasnia ... 24.06.08, 16:12
                      >
                      > Ja jestem prosty człowiek, nie znam Michnika i Wałęsy, i nie wiem
                      > kto kogo wyznaczał.I nie wietrzę spisku.

                      Wyznaczal Walesa, bo Walesa byl "szefem", a Michnik jego pomagierem
                      i nie ma w tym zadnego spisku. Ktos musial gazete prowadzic - wybor
                      Walesy padl wtedy na Michnika. Reszte Michik organizowal.
                      • scoutek Re: Ten tekst nie wyjasnia ... 25.06.08, 08:47
                        michal00 napisał:
                        > Wyznaczal Walesa, bo Walesa byl "szefem",

                        dokladnie tak jak potem wyznaczyl Kaczynskiego na szefa Tygodnika Solidarnosc
                        • paczula8 czyli racje ma Michał, nie Hollogram 25.06.08, 08:50
                          synekury rozdawał Wałęsa.
                          • scoutek Re: czyli racje ma Michał, nie Hollogram 25.06.08, 08:53
                            paczula8 napisała:

                            > synekury rozdawał Wałęsa.

                            Kaczynski swoja zmarnowal
                          • irma223 Synekury? Krótkoterminowy biuletyn? 26.06.08, 01:14
                            paczula8 napisała:

                            > synekury rozdawał Wałęsa.

                            Synekura? Kilkustronicowy biuletyn - gazetka wyborcza - dostępna
                            początkowo jedynie w Warszawie i wydawana krótkoterminowo - jedynie
                            od 08.05.1989 do 04.06.1989 - to nazywasz "synekurą"?

                            A że ludzie, którym to zadanie powierzono, szybko stworzyli na tej
                            podstawie codzienną powszechnie dostępną i chętnie przez wszystkich
                            czytaną gazetę - to była ich wyłączna zasługa. No i sprzyjających
                            okoliczności (brak wiarygodnej konkurencji na rynku).

                            Ale równie dobrze ta "synekura" mogła minąć, jak gazetka festiwalowa
                            czy gazetka wydawana w czasie targów.
                            • paczula8 W pierwszym numerze GW czytamy ... 26.06.08, 10:40
                              www.polskaludowa.com/opozycja/inne/jpg/Gazeta_Wyborcza_nr1.jpg
                              we wstępniaku sygnowanym przez Wałęsę:
                              „Miesiąc zaledwie mija od porozumienia zawartego przy „okragłym
                              stole”, a już mamy nie tylko zwiazek zawodowy, ale i program
                              wyborczy, kandydatów do Sejmu i Senatu, no i „Gazete Wyborczą”,
                              pierwszy niezalezny dziennik miedzy Łabą a Pacyfikiem. I on już
                              zostanie na stałe.”

                              zespół redakcyjny pisze:
                              „Oto, po z górą czterdziestu latach, pierwszy w Polsce, a chyba i w
                              całym bloku normalny wielonakładowy dziennik niezależny.
                              Przez „normalny” rozumiemy taki, który stara się przede wszystkim
                              informować – wszechstronnie , szybko i obiektywnie, wyraźnie
                              oddzielając komentarz od informacji. Takie gazety znamy dotąd tylko
                              ze słyszenia, teraz zamierzamy je robić. W miarę możności już teraz,
                              będąc gazetą wyborczą i w niedalekiej przyszłości, gdy zostaniemy po
                              prostu dziennikiem.”

                              OGÓLNOPOLSKI WIELONAKŁADOWY DZIENNIK, a nie jak piszesz
                              krótkoterminowa gazetka wyborcza wydawana w czasie targów.
                              Proszę nie wprowadzać ludzi w błąd!
                              • woda.woda Re: W pierwszym numerze GW czytamy ... 26.06.08, 10:42
                                Czytaj ze zrozumieniem:
                                "Takie gazety znamy dotąd tylko
                                ze słyszenia, teraz zamierzamy je robić. W miarę możności już
                                teraz,
                                będąc gazetą wyborczą i w niedalekiej przyszłości, gdy zostaniemy
                                po
                                prostu dziennikiem.”
                                • paczula8 Re: W pierwszym numerze GW czytamy ... 26.06.08, 10:46
                                  "(...) pierwszy niezalezny (wielonakładowy - dop. mój) dziennik
                                  między Łabą a Pacyfikiem. I on już zostanie na stałe.”


                                  Czego nie rozumiesz?
                                  • woda.woda Re: W pierwszym numerze GW czytamy ... 26.06.08, 10:50
                                    Nie rozumiem, jak można byc tak odporną na informację, jak ty.
                                    EOL
                                    • paczula8 na manipulacje ... 26.06.08, 10:53
                                      jestem odporna od dzieciństwa.

                                      miłego dnia:)
                              • paczula8 w światle tej deklaracji ... 26.06.08, 12:12
                                paczula8 napisała:

                                > www.polskaludowa.com/opozycja/inne/jpg/Gazeta_Wyborcza_nr1.jpg
                                >
                                > zespół redakcyjny pisze:
                                > „Oto, po z górą czterdziestu latach, pierwszy w Polsce, a chyba i
                                w
                                > całym bloku normalny wielonakładowy dziennik niezależny.
                                > Przez „normalny” rozumiemy taki, który stara się przede wszystkim
                                > informować – wszechstronnie , szybko i obiektywnie, wyraźnie
                                > oddzielając komentarz od informacji. Takie gazety znamy dotąd
                                tylko
                                > ze słyszenia, teraz zamierzamy je robić.


                                słowa przytoczone przez Krzysztofa Leskiego wydają się niemozliwe ...
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=81241828&a=81343942
                                • paczula8 śwEtle ... oczywiście :) n/t 26.06.08, 12:13

                                • irma223 Czyli niemożliwe 26.06.08, 21:33
                                  paczula8 napisała:

                                  > słowa przytoczone przez Krzysztofa Leskiego wydają się
                                  niemozliwe ...
                                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=81241828&a=81343942
                                  • paczula8 WYDAJĄ SIĘ ... ale padły! 27.06.08, 09:50
                                    gdyby było inaczej juz dawno Leski miałby sprawę w sądzie.


                                    irma223 napisała:

                                    > paczula8 napisała:
                                    >
                                    > > słowa przytoczone przez Krzysztofa Leskiego wydają się
                                    > niemozliwe ...
                                    > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=81241828&a=81343942
                              • irma223 Ja nie czytałam. We Wrocławiu nie było. 26.06.08, 21:28
                                paczula8 napisała:

                                > W pierwszym numerze GW czytamy ...

                                W Warszawie może niektórzy czytali.

                                Do Wrocławia "Wyborcza" dotarła chyba ze dwa tygodnie później.
                                Kupowało się i dawało do przeczytania znajomym, którzy się nie
                                załapali - jak wcześniej ulotki, biuletyny, podziemne gazetki...

                                Dostępna dla wszystkich, kto tylko chciał czytać, była znacznie
                                później.
                                • scoutek Re: Ja nie czytałam. We Wrocławiu nie było. 26.06.08, 21:34
                                  pamietam jak sie pojawila
                                  kolega przyniosl
                                  miala 4 strony
                                  • irma223 Pierwszy numer? 26.06.08, 22:59
                                    scoutek napisała:

                                    > pamietam jak sie pojawila
                                    > kolega przyniosl
                                    > miala 4 strony

                                    No tak, 4 strony.
                                    Bez reklam ;)
                                    Tyle, że nie był to pierwszy numer, tylko już któryś-tam.
                                    Ale chyba pierwszy we Wrocławiu.
    • entefuhrer Re: KTO tak naprawdę rozpoczął wojnę na górze ? 27.06.08, 00:36
      Przeczytałaś/eś całość tekstu (świetnego swoją drogą) Krasowskiego ?


      Bo oczywisty wniosek jaki z niego płynie jest taki, że nie było
      jednego winnego...
      • paczula8 Re: KTO tak naprawdę rozpoczął wojnę na górze ? 27.06.08, 09:58
        entefuhrer napisał:

        > Przeczytałaś/eś całość tekstu (świetnego swoją drogą)
        Krasowskiego ?
        >
        >
        > Bo oczywisty wniosek jaki z niego płynie jest taki, że nie było
        > jednego winnego...
        >

        Zgadzam się, ale jeśli ceną pokoju była zgoda na niegodziwość,
        cieszę sie, że ta wojna wybuchła.
        • taziuta Jaka niegodziwość? 27.06.08, 10:10
          paczula8 napisała:

          ...
          > Zgadzam się, ale jeśli ceną pokoju była zgoda na niegodziwość,
          > cieszę sie, że ta wojna wybuchła.

          Jak go zwał, tak go zwał, ten proces, ale obóz Solidarności mógł być
          jednością dopóki nie wygrał z komuną. Potem był skazany na rozpad.
          Co tu niegodziwość, lub jej brak, ma do rzeczy?! :)
          • paczula8 Re: Jaka niegodziwość? 27.06.08, 10:54
            taziuta napisał:

            > paczula8 napisała:
            >
            > ...
            > > Zgadzam się, ale jeśli ceną pokoju była zgoda na niegodziwość,
            > > cieszę sie, że ta wojna wybuchła.
            >
            > Jak go zwał, tak go zwał, ten proces, ale obóz Solidarności mógł
            być
            > jednością dopóki nie wygrał z komuną. Potem był skazany na rozpad.

            Tak z jednym zastrzeżeniem, obóz Solidarności z komuna nie wygrał,
            on sie z nią dogadał.

            > Co tu niegodziwość, lub jej brak, ma do rzeczy?! :)

            Niegodziwością było oszukiwanie społeczeństwa i kupczenie Polską.
            • scoutek Re: Jaka niegodziwość? 27.06.08, 10:58
              paczula8 napisała:
              > Tak z jednym zastrzeżeniem, obóz Solidarności z komuna nie wygrał,
              > on sie z nią dogadał.

              wygral
              wcale nie dogadali sie do tego, ze zaraz beda rzadzic solidarnosciowcy
              ale okazalo sie po wyborach 4 czerwca 1989, ze komuna juz nie jest w stanie nic
              zrobic
              przegrala wtedy
              a samo zmuszenie komuny do rozmow to tez byla wygrana, myslisz, ze oni byli
              chetni do rozmow? nie mieli wyjscia, chyba, ze proby silowego zastopowania zmian
              w Polsce
              • paczula8 Re: Jaka niegodziwość? 27.06.08, 11:09
                scoutek napisała:

                > paczula8 napisała:
                > > Tak z jednym zastrzeżeniem, obóz Solidarności z komuna nie
                wygrał,
                > > on sie z nią dogadał.
                >
                > wygral
                > wcale nie dogadali sie do tego, ze zaraz beda rzadzic
                solidarnosciowcy ale okazalo sie po wyborach 4 czerwca 1989, ze
                > komuna juz nie jest w stanie nic zrobic

                4 czerwca WYGRAŁO społeczeństwo, czyli 'sztuki', o których z
                pogardą, w dzisiejszym wywiadzie, mówił Lech Wałęsa ... opozycja
                przy Okragłym Stole DOGADYWAŁA SIĘ.


                > a samo zmuszenie komuny do rozmow to tez byla wygrana, myslisz, ze
                oni byli
                > chetni do rozmow? nie mieli wyjscia, chyba, ze proby silowego
                zastopowania zmianw Polsce

                Widzisz, sama piszesz, ze nie było wyjscia ... byli bardzo chetni,
                przygotowywali się (i grunt) do tych rozmów od kilku lat.
                • scoutek Re: Jaka niegodziwość? 27.06.08, 11:19
                  paczula8 napisała:
                  > 4 czerwca WYGRAŁO społeczeństwo, czyli 'sztuki', o których z
                  > pogardą, w dzisiejszym wywiadzie, mówił Lech Wałęsa ... opozycja
                  > przy Okragłym Stole DOGADYWAŁA SIĘ.[...]> Widzisz, sama piszesz, ze nie było
                  wyjscia ... byli bardzo chetni,
                  > przygotowywali się (i grunt) do tych rozmów od kilku lat.


                  doucz sie malenstwo, bo pleciesz
                  • paczula8 douczam się :) 27.06.08, 11:39
                    i w ramach douczania znalazłam taki tekst ...

                    "Warto równiez pamiętać o genezie pomysłu okrągłego stołu - bo było
                    to de facto wcielenie w życie dużo wcześniejszych pomysłów Jerzego
                    Urbana, który już 3 stycznia 1981 napisał do Stanisława Kani tajny
                    list, w którym skrytykował dotychczasową taktykę PZPR
                    wobec "Solidarności". Jego zdaniem władza powinna przeprowadzić
                    spektakularną operację polityczną w wielkim stylu, urządzając w
                    Polsce odgórnie "przełom". Polegałby on na wciągnięciu
                    solidarnościowej opozycji do udziału we władzy, powołaniu
                    koalicyjnego rzadu. To z kolei umożliwiłoby stopniowe rozbicie i
                    osłabienie opozycji. Urban pisał: Wyobrażam to sobie jako stworzenie
                    koalicyjnego rzadu z minimalną większością PZPR-owców i to
                    najbardziej strawnych dla społeczeństwa, a z udziałem
                    reprezentatywnych katolików i umiarkowanych ludzi z
                    kręgu "Solidarności" (...) trzeba urzadzić w Polsce przełom (...)
                    Istotą przełomu byłoby oczywiście powołanie koalicyjnego rzadu (...)
                    Jestem człowiekiem skrajnie niechętnym katolikom, ich programowi,
                    wyobrażeniu mentalności, ale - co wygląda na paradoks - w rządach
                    koalicyjnych widzę najlepszą szansę odrodzenia znaczenia i siły
                    PZPR, oczywiście PZPR bardzo zmodyfokowanej programowo i pod
                    względem stylu działania. W tej chwili PZPR dźwiga całą
                    odpowiedzialność rządowa, a inne siły, stojące na zewnątrz,
                    krytykują i naciskają swobodnie a nieodpowiedzialnie. Rząd
                    koalicyjny sprawi, że część tych sił, zbierając poklask z tytułu
                    swej opozycyjnej pozycji, zacznie współodpowiadać, więc zbierać
                    cięgi od społeczeństwa (...) Upadnie więc wrażenie, że ci inni z
                    ugrupowań katolickich, z "Solidarności", są lepsi. Pogorszy się ich
                    pozycja wobec społeczeństwa (...).
                    Sam Urban odegrał zresztą bardzo dużą rolę w zakulisowych rozmowach
                    w Magdalence, które prowadzono bardzo konsekwentnie i
                    systematycznie. Michnik prowadził z Urbanem poufne rozmowy w czasie
                    obrad "okrągłego stołu" w gabinetach Urzedu Rady Ministrów. Ich
                    dialog był wyraźnie uzgodniony przez Urbana z Jaruzelskim (Urban
                    robił notatki z rozmów z Michnikiem i przedstawiał propozycje
                    Michnika, wysuwane w imieniu opozycyjnych "stołowników", na bieżąco
                    konsultując wszystko z Jaruzelskim i wysuwajac ze swojej strony
                    odpowiednie propozycje w imieniu władzy."


                    Wiedziałam o rozmowach PRLowskich władz prowadzonych z tzw. opozycją
                    laicką, ale nie wiedziałam, ze pomysłodawcą tych rozmów był
                    Urban ...
                    • woda.woda Kto 27.06.08, 11:44
                      jest autorem tego tekstu? Jakieś imię i nazwisko?
                    • scoutek good for you! 27.06.08, 11:52
                      paczula8 napisała:
                      > i w ramach douczania znalazłam taki tekst ...

                      zebys sie jeszcze nie wstydzila podac zrodel tego zacytowanego kawalka

                      > Wiedziałam o rozmowach PRLowskich władz prowadzonych z tzw. opozycją
                      > laicką, ale nie wiedziałam, ze pomysłodawcą tych rozmów był
                      > Urban

                      a widzisz, Urban moze i swinia ale za to jaka inteligentna
                      nie warto nie doceniac przeciwnika, malenka
                      • paczula8 Re: good for you! 27.06.08, 12:02
                        scoutek napisała:

                        > paczula8 napisała:
                        > > i w ramach douczania znalazłam taki tekst ...
                        >
                        > zebys sie jeszcze nie wstydzila podac zrodel tego zacytowanego
                        kawalka

                        tekst jest znaleziony w necie, łatwo go odszukasz wklepując fragment


                        >
                        > > Wiedziałam o rozmowach PRLowskich władz prowadzonych z tzw.
                        opozycją
                        > > laicką, ale nie wiedziałam, ze pomysłodawcą tych rozmów był
                        > > Urban
                        >
                        > a widzisz, Urban moze i swinia ale za to jaka inteligentna
                        > nie warto nie doceniac przeciwnika, malenka

                        Nigdy nie wątpiłam w inteligencję Urbana, babciu :)
                        • scoutek Re: good for you! 27.06.08, 12:17
                          paczula8 napisała:
                          > tekst jest znaleziony w necie, łatwo go odszukasz wklepując fragment

                          to wiem, dziecino
                          ale ty nie wiesz, ze jak sie kogos cytuje to sie podaje zrodlo?
                          inaczej to kradziez
                          zaczyna sie od drobiazgow, a roznie konczy

                          aaaa, i twoja babcia nie jestem
                          • paczula8 Re: good for you! 27.06.08, 12:28
                            scoutek napisała:

                            > paczula8 napisała:
                            > > tekst jest znaleziony w necie, łatwo go odszukasz wklepując
                            fragment
                            >
                            > to wiem, dziecino
                            > ale ty nie wiesz, ze jak sie kogos cytuje to sie podaje zrodlo?

                            źródło 'sieć' ... tekst znalazłam w sieci, wydawało mi się, ze to
                            napisałam, jesli nie, to przepraszam.

                            >
                            > aaaa, i twoja babcia nie jestem

                            jeżeli ja jestem dziecina => Ty jestes babcia ... proste jak drut,
                            babciu:)
                            • scoutek Re: good for you! 27.06.08, 12:31
                              paczula8 napisała:
                              > źródło 'sieć' ... tekst znalazłam w sieci, wydawało mi się, ze to
                              > napisałam, jesli nie, to przepraszam.

                              zrodlo, slonko kochane, to nie smietnik czy polka
                              to AUTOR i JEGO DZIELO, z ktorego slowa przepisalas
                              i to udowadnia tylko, ze jestes dziecina
                              • paczula8 babciu Scoutek 27.06.08, 12:51
                                nie zbaczaj z tematu ...
                                dyskutujemy o genezie Okragłego Stołu i potajemnych rozmowach
                                prowadzonych przez część opozycji z ówczesną władzą. Były takie
                                rozmowy, czy nie było?
                                • scoutek Re: babciu Scoutek 27.06.08, 12:54
                                  paczula8 napisała:

                                  wstydzisz sie
                                  bo gdybym ci zacytowala podobne teksty, ale sygnowane GW albo co gorsza
                                  inicjalami AM to wtedy podnioslabys wrzask, ze to klamstwo i naginanie faktow
                                  dawaj zrodlo i sie juz przestan osmieszac
                                  • paczula8 Re: babciu Scoutek 27.06.08, 13:14
                                    co nazywasz kłamstwem?
                                    • pisubek pisowski tw paczula - zróbcie sobie lewatywę 27.06.08, 13:16
                                      móżdżku. W trybie pilnym. Może Gosiewski wam pomoże. On to lubi oglądać, jak że
                                      sam jest tego narządu pozbawiony.
                                    • scoutek dziecino 27.06.08, 13:31
                                      paczula8 napisała:

                                      > co nazywasz kłamstwem?

                                      jeszcze nic
                                      ale niedlugo zaczne cie nazywac zlodziejka, bo wycinasz czyjes teksty i cytujesz
                                      je bez podania autora

                                      zadnych zbrojnych ramion nie posiadam
                                      a to, ze ci to przyszlo do glowy, nie swiadczy o tobie najlepiej

                                      jak sie juz doczytasz, nawet w sieci, to daj znac
                                      bo jak na razie tylko bijesz piane
                                      • paczula8 bredzisz babciu scoutek 27.06.08, 13:36
                                        niegdzie nie napisałam, ze tekst jest mój.

                                        i przestań SPAMOWAĆ w moim wątku.

                                        żegnam
                                        • scoutek :P 27.06.08, 13:39
                                          ale autora TEZ nie podalas
                                          albo podalas?


                                          to ja cie zegnam czule z domieszka ironii
                                          • paczula8 Re: :P 27.06.08, 14:00
                                            widzę, że bardzo Ci zależy więc odnalazłam całość ...
                                            www.zaginiona-biblioteka.pl/viewtopic.php?t=443
                                            czytaj, jest tam duzo smaczków :)
                                            • woda.woda Autor: Anonim :) 27.06.08, 14:02
                                              Ale nie Gall :)
                                            • scoutek Re: :P 27.06.08, 14:05

                                              hahahahahahahaha
                                              ODNALAZLAM!!!!!
                                              zgubilo ci sie czy jak?

                                              ja to juz znalazlam dawno, ale chcialam bys podala autora
                                              ale jak widac to niemozliwe
                                              autora nadal nie ma, jest nim anonimowy uczestnik jakiegos forum
                                              podawanie FORUM jako zrodla wiedzy cie tylko osmiesza
                                              to tak, jakbym twoje teksty z FK uznala za glowne zrodlo wiedzy o powstawaniu i
                                              tworzeniu III RP
                                              • paczula8 Tu 27.06.08, 14:54
                                                masz szansę wykazać sie konkretem ...
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=81241828&a=81420885
                                                czekam i czekam, odpowiedzi brak.


                                                A wracając do tematu, czyli do rozmów prowadzonych przed okragłym
                                                stołem ... proszę :) doucz się, bo TOBIE najwyraźniej tego
                                                potrzeba ...
                                                wiadomosci.wp.pl/kat,9912,wid,8480045,wiadomosc_prasa.html
                                • manny_ramirez Re: babciu Scoutek 27.06.08, 15:43
                                  Wedlug towarzystwa nie bylo bo nie ma przekonywujacych dokumentow (wedlug nich).

                                  A dlaczego nie ma? Wystarczy obejrzec "Nocna Zmiane."
                    • irma223 Dajcie spokój Paczuli 27.06.08, 15:33
                      paczula8 napisała:

                      > i w ramach douczania znalazłam taki tekst ...
                      >
                      > "Warto równiez pamiętać o genezie pomysłu okrągłego stołu - bo
                      było
                      > to de facto wcielenie w życie dużo wcześniejszych pomysłów Jerzego
                      > Urbana, który już 3 stycznia 1981 napisał do Stanisława Kani

                      Nawet jeśli tak było, to po Kani pierwszy sekretarzem został
                      Jaruzelski (na początku 1981 roku) i wszelkie listy z propozycjami
                      Urbana kierowane do Kani mógł sobie Urban czy Kania zużyć...

                      Po 3 stycznia 1981 były różne wydarzenia, między innymi 13. grudnia
                      1981.

                      Potem przez wiele lat władza nie chciała z solidarnościowcami gadać -
                      wybrano wariant siłowy i tyle. Nawet skuteczny - na jakiś czas.

                      Co do pomysłu wciągnięcia solidarnościowców do rządu, aby zbierali
                      cięgi od społeczeństwa nie mając realnego wpływu na realizowaną
                      politykę, pamiętam ten okres zawieszenia po wyborach w 1989 -
                      solidarnościowcy wygrali, ale tylko z 35% parytetem, więc początkowo
                      był pomysł, by wciagnąć ich do rządu wspólnego. Wahali się mocno, w
                      końcu zdecydowali, że pozostaną silną opozycją parlamentarną -
                      właśnie dlatego, by nie musieć odpowiadać za decyzje, na które nie
                      będą mieli realnego wpływu.

                      I tak trwał sobie stan zawieszenia i bezhołowia, aż wreszcie ukazał
                      sie artykuł w "Wyborczej" "Wasz prezydent, nasz premier".

                      Wałęsa objechał Michnika ostro za ten artykuł (list Wałęsy się
                      ukazał dnia następnego i odpowiedź Michnika), tydzień ciszy - i
                      nagle Wałęsa ogłosił, że faktycznie - OKP utworzy rząd, a premierem
                      zostanie Mazowiecki.

                      Solidarnościowcy bali się, myślę, zacząć sami rządzić krajem,
                      traktowali to jako trudne zadanie i ogromną odpowiedzialność. I
                      całkowicie im brakowało przecież jakiegokolwiek doświadczenia i w
                      rządzeniu i w strukturach państwowych.

                      Kuroń w 1989 albo w 1990 powiedział, że aby chcieć być w Polsce
                      ministrem to albo trzeba być idiotą, albo wielkim patriotą.

                      Chyba nie przewidział, że pojawią się na tym stanowisku kiedyś tacy,
                      których racja stanu i los ludzi nie będzie obchodził.
                      • paczula8 dziękuję Irmo:) 27.06.08, 22:32
                        to miło z Twojej strony ... :)


                        > Po 3 stycznia 1981 były różne wydarzenia, między innymi 13.
                        grudnia
                        > 1981.
                        >
                        > Potem przez wiele lat władza nie chciała z solidarnościowcami
                        gadać -
                        > wybrano wariant siłowy i tyle. Nawet skuteczny - na jakiś czas.

                        Wiele lat to znaczy ile, Irmo?
                        • irma223 Do strajków w sierpniu 1988 27.06.08, 23:18
                          paczula8 napisała:

                          > to miło z Twojej strony ... :)
                          >
                          >
                          > > Po 3 stycznia 1981 były różne wydarzenia, między innymi 13.
                          > > grudnia 1981.
                          > >
                          > > Potem przez wiele lat władza nie chciała z solidarnościowcami
                          > > gadać -
                          > > wybrano wariant siłowy i tyle. Nawet skuteczny - na jakiś czas.
                          >
                          > Wiele lat to znaczy ile, Irmo?

                          Do strajku w Stoczni w sierpniu 1988.

                          Wtedy zaczęto na nowo rozmawiać z przywódcami i powszechnie mówić
                          o "demokratyzacji" w kraju. I umawiać "rozmowy okrągłego stołu".

                          Ale demonstracje w tym czasie ZOMO rozbijało po dawnemu - nic się
                          nie zmieniło - jak ktoś myślał, że "demokratyzacja" oznacza prawo do
                          demonstracji to był w błędzie.

                          Co będzie znaczyło słowo "demokratyzacja" w ogóle jeszcze nie bylo
                          wiadomo.

                          Rozmowy przy Okrągłym Stole zaczęły się w zimie 1988/1989 i trwały
                          do kwietnia 1989.

                          A 4 czerwca wybory - z nieprzekraczalnym partytetem 35% dla
                          obywatelskich klubów parlamentarnych.
                          • paczula8 Re: Do strajków w sierpniu 1988 29.06.08, 10:50
                            irma223 napisała:

                            > paczula8 napisała:
                            >
                            > > to miło z Twojej strony ... :)
                            > >
                            > >
                            > > > Po 3 stycznia 1981 były różne wydarzenia, między innymi 13.
                            > > > grudnia 1981.
                            > > >
                            > > > Potem przez wiele lat władza nie chciała z solidarnościowcami
                            > > > gadać -
                            > > > wybrano wariant siłowy i tyle. Nawet skuteczny - na jakiś czas.
                            > >
                            > > Wiele lat to znaczy ile, Irmo?
                            >
                            > Do strajku w Stoczni w sierpniu 1988.
                            >
                            > Wtedy zaczęto na nowo rozmawiać z przywódcami i powszechnie mówić
                            > o "demokratyzacji" w kraju. I umawiać "rozmowy okrągłego stołu".
                            >

                            Irmo, mam wrażenie, ze nie przeczytałaś tego postu
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=81241828&a=81432065

                            a dokładnie o ten link mi chodzi ...
                            wiadomosci.wp.pl/kat,9912,wid,8480045,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1627a&_ticrsn=5
                            • irma223 Nie rośmieszaj mnie, dziecinko :))))) 29.06.08, 12:42
                              paczula8 napisała:

                              > a dokładnie o ten link mi chodzi ...
                              > wiadomosci.wp.pl/kat,9912,wid,8480045,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1627a&_ticrsn=5

                              Nie rośmieszaj mnie, dziecinko:

                              "Historycy natrafili w IPN na materiały dowodzące, że Jacek Kuroń w
                              latach 1985-1989 prowadził z bezpieką rozmowy mające charakter
                              negocjacji politycznych - dowiedziało się "Życie Warszawy"."

                              Żołnierz Wolności", "Trybuna Ludu" i Życie Warszwawy" to były trzy
                              najobrzydliwsze gadzinówki w skali kraju.

                              "Żołnierza Wolności" dzisiaj już nie ma, "Trybuna Ludu" udaje, że
                              nazywa się "Trybuną", a "Życie Warszawy" jak widać nawet tytułu nie
                              zmieniło, ani tym bardziej image...


                              "Chodzi o dokumenty z akt sprawy operacyjnego rozpoznania o
                              kryptonimie Watra, która dotyczyła Jacka Kuronia. Wszystkie
                              odnalezione w IPN dokumenty w tym tygodniu zostaną opublikowane w
                              dwumiesięczniku "Arcana". Kluczowe materiały ujawnia "Życie
                              Warszawy". Wynika z nich, że Jacek Kuroń prowadził z bezpieką
                              negocjacje polityczne pod przykryciem tzw. rozmów ostrzegawczych i
                              przesłuchań. O taką "legendę" tych rozmów miał prosić sam Kuroń,
                              który obawiał się posądzenia o kontakty z SB.


                              Do notatek z rozmów z Kuroniem, które wysyłano według "ograniczonego
                              rozdzielnika" (otrzymywały je najważniejsze osoby w państwie, m.in.
                              generałowie Jaruzelski i Kiszczak), dołączano notatki urzędowe,
                              które miały "szerszy rozdzielnik". Była w nich mowa o tym, że Kuroń
                              został pouczony o odpowiedzialności karnej za prowadzoną przez niego
                              działalność antyustrojową.

                              Tak było choćby w przypadku publikowanego przez gazetę podwójnego
                              zapisu z rozmowy, która odbyła się 30 kwietnia 1986 r. W oficjalnej
                              notatce napisano, że zobowiązano Kuronia do zaniechania organizacji
                              nielegalnego zgromadzenia pierwszomajowego. W utajnionej notatce z
                              tego samego spotkania esbecy napisali, że Kuroń oświadczył im, iż
                              nie weźmie udziału w pochodzie "pod rzekomym pretekstem kontuzji
                              kolana"."

                              Z tego by wynikało, że SBecja prowadziła akcję tworzenia fałszywek
                              mających za zadanie skompromitować wszystkich poszczególnych
                              działaczy podziemia i zasiać wśród nich nieufność - tak, jakby
                              wcześniej nie bylo tej wzajemnej nieufności dosyć. Piekna scenka
                              opowiadana przez Gwiazdów (
                              www.polityczni.pl/joanna_i_andrzej_gwiazdowie_,_20,06,08,audio
                              ,51,2336.html ) o tym jak Wałęsa siedzi naprzeciwko innego dzialacz
                              i obaj się wzajemnie oskarżają "Ty jesteś agent!" "Ty jesteś agent!".

                              Że w ogóle udało się ludziom z podziemia w takiej atmosferze coś
                              skutecznie zrobić razem, Boże mój...

                              "Podobnie było w przypadku późniejszych spotkań, trwających aż do
                              1989 r. O czym twórca KOR-u rozmawiał z bezpieką? W 1988 r. m.in. o
                              przygotowaniach do Okrągłego Stołu."

                              To akurat żadna tejemnica, że rozmawiał z władzą. Czy z bezpieką? A
                              co to - bezpieka swoim mocodawcom ni ufała, czy co? Wiadomości mieli
                              z drugiej strony - od strony władzy, nie od strony Kuronia.

                              Co do "wyłączenia radykalnego skrzydła "Solidarności" z rozmów" - za
                              najradykalniejszych - "ekstremistów" - władza właśnie uważała
                              Kuronia z Michnikiem...

                              "Solidarność Walcząca" i KPN sami odmówili uczestnictwa w obradach.
                              Mogli nie odmówić.
                              • paczula8 to jedno zdanie 30.06.08, 00:15
                                > To akurat żadna tejemnica, że rozmawiał z władzą.

                                wystarcza za całą odpowiedź.

                                Dziekuję Irmo.
                    • paczula8 o Solidarności Walczącej czytam ... 15.07.08, 22:10
                      > "Warto równiez pamiętać o genezie pomysłu okrągłego stołu - bo
                      było
                      > to de facto wcielenie w życie dużo wcześniejszych pomysłów Jerzego
                      > Urbana, który już 3 stycznia 1981 napisał do Stanisława Kani tajny
                      > list, w którym skrytykował dotychczasową taktykę PZPR
                      > wobec "Solidarności". Jego zdaniem władza powinna przeprowadzić
                      > spektakularną operację polityczną w wielkim stylu, urządzając w
                      > Polsce odgórnie "przełom". Polegałby on na wciągnięciu
                      > solidarnościowej opozycji do udziału we władzy, powołaniu
                      > koalicyjnego rzadu.

                      ... i nieoczekiwanie trafiłam na tekst potwierdzający informację,
                      jakoby to Urban był pomysłodawcą wciagniecia Solidarności do rządu

                      www.opcja.pop.pl/sw/relacje/gw1.html

                      "Analiza dokonana przez prof. Przystawę jest brutalniejsza: – Myślę,
                      że już wiele lat wcześniej władze w Moskwie zaczęły zdawać sobie
                      sprawę, że komunizm nie ma szans – mówi. – Nie można bowiem przy
                      każdym obywatelu postawić policjanta. Kto miałby ich utrzymywać?
                      Chcieli to zmienić, tylko nie wiedzieli jak. W roku 1981 Jerzy Urban
                      napisał przewrotny list do I sekretarza KC PZPR Stanisława Kani, aby
                      wziąć "Solidarność" do rządu i "urządzić Polakom przełom", a gazety
                      niech tylko krytykują. I tak się stało. Uważam, że przełom był
                      zaplanowany przez SB. Nie przypadkiem w wielu zakładach na
                      czele "Solidarności" stali funkcjonariusze SB. Ale
                      potem "Solidarność" wymknęła się spod kontroli. Dlatego potrzebny
                      był stan wojenny. Także po to, aby wyselekcjonować tych, którzy mogą
                      pójść na kompromis, mogą w nowym systemie ówczesnym władcom zapewnić
                      mocną pozycję. "Solidarność" została wykorzystana jako parasol
                      ochronny przemian."

                      - współczesna historia Polski jest naprawdę bardzo ciekawa :)
                      • hummer Re: o Solidarności Walczącej czytam ... 15.07.08, 22:16
                        paczula8 napisała:

                        > Nie przypadkiem w wielu zakładach na
                        > czele "Solidarności" stali funkcjonariusze SB

                        Zawsze twierdziłem, że tzw. Solidarność to szkodniki. Ciekawe jak teraz będzie
                        ze stoczniami - Śniadek czuwa :)
                        • paczula8 Re: o Solidarności Walczącej czytam ... 15.07.08, 22:27
                          hummer napisał:

                          > paczula8 napisała:
                          >
                          > > Nie przypadkiem w wielu zakładach na
                          > > czele "Solidarności" stali funkcjonariusze SB
                          >
                          > Zawsze twierdziłem, że tzw. Solidarność to szkodniki. Ciekawe jak
                          teraz będzie
                          > ze stoczniami - Śniadek czuwa :)
                          >

                          Jak to, przeciez Solidarnośc to zwiazek zawodowy, a zwiazki zawodowe
                          ideowo powinny byc Ci bliskie :)


                          BTW ładna sygnaturka ... gdzies ją chyba juz czytałam ...
                          • hummer Dlaczego kłamiesz? 15.07.08, 22:32
                            paczula8 napisała:

                            > hummer napisał:
                            >
                            > > paczula8 napisała:
                            > >
                            > > > Nie przypadkiem w wielu zakładach na
                            > > > czele "Solidarności" stali funkcjonariusze SB
                            > >
                            > > Zawsze twierdziłem, że tzw. Solidarność to szkodniki. Ciekawe jak
                            > teraz będzie
                            > > ze stoczniami - Śniadek czuwa :)
                            > >
                            >
                            > Jak to, przeciez Solidarnośc to zwiazek zawodowy, a zwiazki zawodowe
                            > ideowo powinny byc Ci bliskie :)
                            • paczula8 ??? n/t 15.07.08, 22:34

                              • hummer Sugerujesz, że jak ktoś np. lubi sport /nt 15.07.08, 22:45
                                to musi lubić Lipca czy Listkiewicza.
                                • paczula8 Re: Sugerujesz, że jak ktoś np. lubi sport /nt 15.07.08, 23:00
                                  hummer napisał:

                                  > to musi lubić Lipca czy Listkiewicza.

                                  Listkiewicza nie musi, ale piłke nozną, to juz chyba tak, czy tez
                                  się mylę?

                                  A poza tym zdanie, które napisałam zaczynało się od słów 'jak to',
                                  czyli wyrażało zdzwienie ... od tego daleka droga do kłamstwa, ale
                                  po co ja Ci to tłumaczę, Ty wiesz swoje ...
                                  myślę, że najlepiej będzie, jeśli w ogóle nie będziemy ze sobą
                                  rozmawiali.

                                  Dobranoc.
            • taziuta Jeden pies! :) 27.06.08, 11:44
              paczula8 napisała:

              > Tak z jednym zastrzeżeniem, obóz Solidarności z komuna nie wygrał,
              > on sie z nią dogadał.

              OK., dogadał się i przejął władzę, a o to przecież chodziło?
              W każdym razie Solidarności, bo komuna zdaje się,
              że się przeliczyła...

              > > Co tu niegodziwość, lub jej brak, ma do rzeczy?! :)
              >
              > Niegodziwością było oszukiwanie społeczeństwa i kupczenie Polską.

              Ot propaganda olszewików i im podobnych - piszesz jak pracownik
              frontu ideologicznego obozu, któremu siły demokratyczne słusznie
              pogoniły kota w czerwcu 1992 roku. :)))
              • hollogram Re: Jeden pies! :) 27.06.08, 11:53
                Ta dziewczynka należy do jakże nielicznej grupki wpsierających tego
                nieudacznika:
                'W 1990 założył tygodnik "Najwyższy Czas!", którego wydawcą był do
                października 2007 i w którym publikuje swoje felietony. Działał w
                Komitecie Obywatelskim przy Lechu Wałęsie. W 1990 nie zdołał zebrać
                wymaganej liczby podpisów poparcia, by wystartować w wyborach
                prezydenckich. Sprawa jego kandydatury spowodowała rozłam w UPR i
                przyczyniła się do utworzenia nowego ugrupowania – Konserwatywno-
                Liberalnej Partii Unia Polityki Realnej, którą kierował do 1997. W
                1999 ponownie objął tę funkcję, ustępując tym razem ze stanowiska w
                2002.

                Był posłem na Sejm I kadencji, w trakcie której zainicjował uchwałę
                lustracyjnej zakończoną realizacją tzw. "Listy Macierewicza". Bez
                powodzenia kandydował w kolejnych wyborach parlamentarnych w 1993,
                1997 i 2001, w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2004 i
                kilkakrotnie w wyborach uzupełniających do Senatu w różnych okręgach
                wyborczych. M.in. w kwietniu 2004 w okręgu wrocławskim przy niskiej
                frekwencji (ok. 7%) uzyskał 18% głosów .

                W 2005 założył Platformę Janusza Korwin-Mikke, do której to partii
                jednak nie wstąpił, a z której listy w tym samym roku kandydował po
                raz kolejny do Sejmu w okręgu warszawskim, uzyskując 19 246 głosów.'
                Za wikipedią.

                • taziuta Re: Jeden pies! :) 27.06.08, 14:46
                  hollogram napisał:

                  > Ta dziewczynka należy do jakże nielicznej grupki wpsierających
                  > tego nieudacznika:

                  Jak sam twierdzi, JKM od zawsze reprezentuje partie/ugrupowania
                  elitarne, czyli nie dla nas zwykłych ludzi... :)
              • paczula8 Re: Jeden pies! :) 27.06.08, 11:56
                taziuta napisał:

                > paczula8 napisała:
                >
                > > Tak z jednym zastrzeżeniem, obóz Solidarności z komuna nie
                wygrał,
                > > on sie z nią dogadał.
                >
                > OK., dogadał się i przejął władzę, a o to przecież chodziło?
                > W każdym razie Solidarności, bo komuna zdaje się,
                > że się przeliczyła...

                Tak, na poczatku lat 90-tych wygladało na to, że komuna sie
                przeliczyła, wtedy naprawdę sie bali ...


                >
                > > > Co tu niegodziwość, lub jej brak, ma do rzeczy?! :)
                > >
                > > Niegodziwością było oszukiwanie społeczeństwa i kupczenie Polską.
                >
                > Ot propaganda olszewików i im podobnych

                nie było kupczenia Polską? nie było jej zawłaszczania? Obejrzyj
                film "Trzej kumple", tam widać wyraźnie kto wygrał, a kto wyszedł na
                frajera ...



                > frontu ideologicznego obozu, któremu siły demokratyczne słusznie
                > pogoniły kota w czerwcu 1992 roku. :)))


                'siły demokratyczne' ... ech Taziuto, te siły z demokracją miały
                tyle wspólnego co Wasze SnRD ... :)
                • taziuta Pan Bóg i Wałęsa nas uratowali! :) 27.06.08, 14:24
                  paczula8 napisała:

                  > taziuta napisał:
                  >
                  > > OK., dogadał się i przejął władzę, a o to przecież chodziło?
                  > > W każdym razie Solidarności, bo komuna zdaje się,
                  > > że się przeliczyła...

                  > Tak, na poczatku lat 90-tych wygladało na to, że komuna sie
                  > przeliczyła, wtedy naprawdę sie bali ...

                  Nie (tak) wyglądało, lecz tak było! Komuna zakończyła swój psi
                  żiwot. To z czym później mamy do czynienia to rządy prawicy lub
                  lewicy, ale wyłaniane już w pełni demokratycznych wyborach.
                  Innymi słowy, od tamtej pory mamy do czynienia z III RP. :)

                  ...
                  > nie było kupczenia Polską? nie było jej zawłaszczania?

                  Zawłaszczanie było, jak diabli, ale kupczenie? Co masz na myśli?


                  > ... Obejrzyj film "Trzej kumple", tam widać wyraźnie kto wygrał,
                  > a kto wyszedł na frajera ...

                  Pisałem już, że mnie te tematy (historie kapusiów) nie interesują...

                  > > frontu ideologicznego obozu, któremu siły demokratyczne słusznie
                  > > pogoniły kota w czerwcu 1992 roku. :)))

                  > 'siły demokratyczne' ... ech Taziuto, te siły z demokracją miały
                  > tyle wspólnego co Wasze SnRD ... :)

                  Zebrała się większość parlamentarna i pogoniła kota olszewikom.
                  Demokratycznie, jak najbardziej!

                  SnRD też chciało pogonić kota (kaczystom) i też jak najbardziej
                  demokratycznie - organizując referendum za wcześniejszymi wyborami
                  (JarKacz wpadł na ten sam pomysł, i chwała mu za to! :)
                  • paczula8 no nareszcie :) 27.06.08, 14:45
                    przyznałeś, ze 'demokracja' w nazwie służyła przyciagnięciu
                    naiwnych, a tak naprawdę chodziło Wam o pogonienie kota ... :)
                    • taziuta Zaczęło się od "kaczki won!" :) 27.06.08, 14:56
                      paczula8 napisała:

                      > przyznałeś, ze 'demokracja' w nazwie służyła przyciagnięciu
                      > naiwnych, a tak naprawdę chodziło Wam o pogonienie kota ... :)

                      Jakich naiwnych?! Cosik Ci się kićka...
                      Toż od sprzeciwu wobec rządów kaczystów wszystko się zaczęło,
                      i to nas połączyło! Demokracja nie była wcale fasadą, lecz drogą do
                      osiągnięcia tego zbożnego celu, a nasze hasło brzmiało - "kaczki",
                      zaś odzew - "won!" :)
                      • paczula8 Re: Zaczęło się od "kaczki won!" :) 29.06.08, 09:57
                        taziuta napisał:

                        > paczula8 napisała:
                        >
                        > > przyznałeś, ze 'demokracja' w nazwie służyła przyciagnięciu
                        > > naiwnych, a tak naprawdę chodziło Wam o pogonienie kota ... :)
                        >
                        > Jakich naiwnych?! Cosik Ci się kićka...
                        > Toż od sprzeciwu wobec rządów kaczystów wszystko się zaczęło,
                        > i to nas połączyło! Demokracja nie była wcale fasadą, lecz drogą
                        do
                        > osiągnięcia tego zbożnego celu, a nasze hasło brzmiało - "kaczki",
                        > zaś odzew - "won!" :)

                        Tak naiwnych, bo usta mieliście pełne troski o demokrację (jak sobie
                        przypomne, co pisał Stefan to pusty smiech mnie ogarnia), a tak
                        naprawdę chodziło Wam o jedno, o odsuniecie Kaczorów od władzy...
                        Demokracja dopiero teraz jest zagrożona, a Wy siedzicie cicho.
                  • elwer-pancerfaust44 Re: Pan Bóg i Wałęsa nas uratowali! :) 30.06.08, 00:59
                    "Trzej kumple"tj:Panbóczek,K Wojtyła i Lech W-primo voto Bolek obalili
                    komunę!Ronald Reagan był tylko logistykiem,dostarczył CIA i kesz.
    • z-l-y tu cie boli henius 28.06.08, 19:00
      nie masz pisiorka sprawnego dlatego odreagowujesz to na forum hehe
    • z-l-y dajcie spokoj heniusiowi 28.06.08, 19:14
      on ma malego siurka odreagowuje to na forum
    • liscfigowy moim bogiem nigdy nie był i nie będzie 16.07.08, 10:41
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka