douglasmclloyd
25.09.03, 18:45
"Minister spraw wewnętrznych i administracji Krzysztof Janik potwierdził, że
wiceminister Zbigniew Sobotka - wymieniany jako możliwe źródło przecieku w
tzw. aferze starachowickiej - wraca od poniedziałku do pracy i będzie do
dyspozycji prokuratury. - Postępowanie w Kielcach dobiega końca. Prawie
wszyscy świadkowie już zostali przesłuchani, nawet ja i sekretarki Sobotki.
Mataczyć się już nie da. Nie ma powodu, by człowiek był tak długo na urlopie.
Sobotka wykorzystał urlop wypoczynkowy, potem miał zwolnienie lekarskie, a
teraz wraca do pracy - powiedział minister."
Sobotka tak się na uropie umęczł, że aż się rozchorował. Jak to dobrze, iż
choroba minęła, bo Janik musiałby zatrudnić kogoś innego. A wiadomo przecież,
że Sobotka swój chłop jest.