patience
10.07.08, 23:12
Cytat:
...Trudno jednak o prestiż, skoro czysto polityczne ustawianie prac komisji nie
ma znaczenia nawet dla ludzi tak zasłużonych w działalności opozycyjnej jak
Andrzej Czuma. Trudno oprzeć się wrażeniu, że nie ma dla niego znaczenia nawet
to, kto tę komisję tworzy. Do niedawna ani jemu, ani nikomu innemu (prócz
polityków PiS) nie przeszkadzało, że jednym ze śledczych był Jan Widacki,
zasłużony adwokat byłych esbeków i zwolennik tezy, że Stanisław Pyjas zabił się
sam, spadając ze schodów. Dopiero, gdy film „Trzech kumpli” o tuszowaniu
okoliczności tej śmierci pokazał rolę Widackiego, poseł zrezygnował z zasiadania
komisji. Oczywiście, podany powód rezygnacji nie miał nic wspólnego z kadrami
filmu, nie słychać też było, by Czuma ubolewał nad tym, że Widacki także jego
głosem był żarliwie broniony.
Podobnie rzecz się miała z ekspertem komisji (notabene wprowadzonym przez Jana
Widackiego), byłym oficerem SB Jerzym Stachowiczem. Posłowie PiS od początku
protestowali przeciw jego udziałowi w pracach. Oczywiście bezskutecznie. W maju
wniosek posła Arkadiusza Mularczyka o usunięcie Stachowicza z grona ekspertów
przepadł zwykłą w tej komisji proporcją głosów pięć do dwóch. Mularczyka poparł
jedynie Kurski. Nie pomogły informacje mediów, że pułkownik Stachowicz brał
udział w aresztowaniu działaczy opozycji w PRL, że członkowie Ruchu Obrony Praw
Człowieka i Obywatela zawiadomili IPN o niegodziwościach, jakich miał się
dopuścić. Dopiero publikacja „Tygodnika Powszechnego” zmusiła Stachowicza do
rezygnacji.
I tym razem politycy PO zareagowali w sposób nieprzynoszący im chluby. Andrzej
Czuma stwierdził, że nic nie wiedział o ponurej przeszłości Jerzego Stachowicza,
a poza tym ów pułkownik został przecież na początku lat 90. pozytywnie
zweryfikowany, a w komisji weryfikacyjnej był Zbigniew Wassermann. Zatem to PiS
jest wszystkiemu winne…
www.rp.pl/artykul/160481.html
Z pozostalych informacji wynika, ze podobnie jak w wypadku pani o pseudonimie
"Porazka", komisjom tym nie udalo sie znalezc zadnych rewelacji do "wykonczenia
watahy". Dlatego kolejnym etapem bedzie otwarcie archiwow IPN, ktore zostana
przeszukane, kto wie czy nie przez wysokiej klasy specjalistow, jak rzeczonym
specjalista PO, bylym oficerem SP Stachowiczem, oraz sledczym Widackim, takze z
PO, specjalista od opozycjonistow, co sie zabijaja sami. Obaj panowie sa
chwilowo bezrobotni, to w sumie czemu nie? The show must go on....