piscessa1
31.07.08, 07:25
iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2272&Itemid=3
Dobrze poinformowani koledzy dziennikarze mówili nam, że prokuratura
i ABW, które z trudem przełknęły pierwszą porażkę, nie odpuszczą,
dopóki nie znajdę się w areszcie. Jeden z kolegów dziennikarz i
dokumentalista filmowy powiedział mi, że w ABW opracowano mój
portret psychologiczny. Miało z niego wynikać, że kluczem do sukcesu
jest osadzenie mnie w areszcie wydobywczym. Za wszelką cenę. Według
informatorów tego dziennikarza skonstatowano, że jestem człowiekiem
wrażliwym, który kocha rodzinę i zrobi wszystko, powie wszystko –
nie tylko to, co wie, ale także to, czego się domyśla i czego będą
chcieli prokuratorzy – by wrócić do żony i dzieci. Trzeba tylko
wsadzić mnie do aresztu wydobywczego, na kilkanaście miesięcy, bądź
dłużej - i nie spieszyć się. Być może ja i żona nie przejęlibyśmy
się tą informacją, gdyby nie fakt, że podobne wieści przyniósł nam
inny dziennikarz – prosił o anonimowość – a potwierdziło ją także
dwóch kolegów z ABW."
I szczerze mówiąc ten fragment mną wstrząsnął. Dlaczego żaden z
dziennikarzy tak chętnie publikujących te wszystkie durne plotki
wrzucane przez "anonimowych informatorów" nie napisał ani słowa o
tym co się dzieje wokół ich kolegi? To jest przerażające. A jeszcze
bardziej przerażająca jest niewykluczona przecież możliwość, że ci
dziennikarze nieświadomie posłużyli za pas transmisyjny dla tych co
chcieli Sumlińskiego zastraszyć.
Ktoś próbuje manipulować opinia społeczna ws Sumlińskiego.Zastanawia
mnie brak solidarności wsród braci dziennikarzy.Sa zastraszani?
Oj, za dużo Cię kasujemy. Poczytaj Netykiete.