Dodaj do ulubionych

czy będzie kefir?

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 22:35
Po wejściu do Unii? Bo ja lubię.
Obserwuj wątek
    • Gość: waw Re: czy będzie kefir? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 22:38
      Cholera, nie wiem, a też lubię.
    • Gość: waldi Re: czy będzie kefir? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 23:29
      znajoma była w Wiedniu i poinformowali ją, że owszem może kupić jaką chce
      żywność ale żadnych kwaszonek. Jest to zabronione. Gały mi wyszły więc pytam
      was.
      • Gość: prowokat wiesz kto się teraz troszczy o gary IP: 192.168.42.* 10.01.02, 23:36
        Franz Fischler - kom. od rolnictwa
        spytaj się tego pana on ci wytłumaczy że cię kocha i chce twojego dobra
      • Gość: Jas Faso Re: czy będzie kefir? IP: *.dialup.tiscali.it 10.01.02, 23:39
        Kefir bedzie napewno tylko pod inna nazwa.Europa tez lubi, ale zapomnijcie o
        kapuscie kiszonej i o OGORKACH.
        Pozdrowienia dla wszystkich POLAKOW.
        • Gość: XXL Re: czy będzie kefir? IP: *.echostar.pl 10.01.02, 23:44
          Gość portalu: Jas Faso napisał(a):

          > Kefir bedzie napewno tylko pod inna nazwa.Europa tez lubi, ale zapomnijcie o
          > kapuscie kiszonej i o OGORKACH.

          Cholera, Polak bez bigosu ??????
          I bez małosolnych ????

          A w domu to też zabronią ????
          • Gość: Jas Faso Re: czy będzie kefir? IP: *.dialup.tiscali.it 10.01.02, 23:53
            Masz racje musze przemycac kapuste do EUROPY zeby zrobic BIGOS.
            Ogorka przegryzam tylko w polsce, bo tutaj sie nie pije wiecej niz
            30 gram na dzien.Dzieki za troske. Moze kiedys sie spotkamy to pojemy.Pa
            • Gość: XXL Re: czy będzie kefir? IP: *.echostar.pl 11.01.02, 00:02
              Gość portalu: Jas Faso napisał(a):

              > Masz racje musze przemycac kapuste do EUROPY zeby zrobic BIGOS.

              A najlepsza to taka z dębowej beczki, nóżkami ( o zgrozo ! ) deptana.
              Smacznego !

              PS
              A w Niemczech to mają kiszoną kapustę, ale to może już nie EUROPA ....
              • Gość: waw Re: czy będzie kefir? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 00:12
                Kapustę kiszoną jadłem w Alzacji i to jako potrawę regionalną z tłuściutkimi
                kiełbaskami, wędzonką i boczusiem wszystko na ciepło duszone w białym winie
                we Włoszech trafiłem na surówkę z lekko podkiszonej młodej kapusty, natomiast
                nigdzie nie spotkałem ogóreczków dobrze zakiszonych nie mówiąc o małosolnych.
              • Gość: Maestro Re: czy będzie kefir? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 00:12
                Jak przyjechał do nas kuzyn z Belgii,zobaczył kiszoną kapustę myślał,że chcemy
                go struć - jak spróbował kapuśniaku (mniam,mniam) to nic więcej nie chciał
                jeść,i kombinował jak TO zrobić u siebie (po kryjomu).
                ZGROZA !!!!Bez bigosu ???.A pod co będziemy jednego "głębszego" jak nie będzie
                kiszonych lub małosolnych ???.
                • Gość: ethanol Re: czy będzie kefir? IP: 151.112.27.* 12.01.02, 01:50
                  no nie - ogorasy i kapuste samemu na wlasny uzytek bedzie mozna robic, tylko
                  kupic nie bedzie jak. A ja to nie wiem jak sie ta kapuste kisi i zawsze
                  kupowalem - trzeba bedzie sie nauczyc. Moze ktos da przepis ????
                  • Gość: waldi Re: czy będzie kefir? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 08:01
                    wychodzi na to, że lepsza (czyt. zdrowsza) jest żywność pędzona. Oczywiście
                    zgodnie z normami tzn. ma tyle odpowiedniej chemii, że nie widać już związku z
                    jej dodawaniem a pogorszeniem stanu zdrowia.
                    • torquemada hmmmmmmmmmmmm 12.01.02, 09:58
                      Jak zaczniemy produkcję "niedozwolonych produktów żywnościowych" w domach to
                      nam założą... urząd do "inwigilacji nielegalnej produkcji szkodliwych środków
                      konsumpcji" z 400 000 urzędasów.
                      I Za taki kefirek, ogóraska pójdziem do paki...
                  • Gość: waw Re: przepis na kiszoną kapustę IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 20:58
                    Składniki: 10kg (lub krotność) kapusty kamienna głowa poszatkowanej drobno
                    2 dag soli bez jodu na kilogram kapusty
                    Układać warstwami ugniatając i soląc w garnku lub beczułce. Przycisnąć talerzem
                    i kamieniem. Po dwóch dniach w cieple przenieść do chłodnego pomieszczenia może
                    być garaż. Dwa razy dziennie nakłuwać, żeby odgazować. Po trzech tygodniach
                    przełożyć do słoików.
                    Pyszna, tylko śmierdzi jak gazuje. Robie z kumplami co roku, tak dla smaku, bo
                    w sklepie takiej nie uświadczysz.
                    • andrzejg Re: przepis na kiszoną kapustę 12.01.02, 22:11
                      a marchewka i kminek?
                      • Gość: waw Re: przepis na kiszoną kapustę IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 09:51
                        Jedni dają inni nie. Ja uważam, że kapustka w czystej postaci daje się łatwiej
                        obrobić późnie. Pomyśl, jak bedą smakować pierogi z kapustą i grzybami z
                        marchewką i kminkiem? Jak robisz kapustę z kminkiem duszoną dodając świerzego
                        kminku zdecydowania ponosisz poziom smaku.
                        Ale to tak jak gustami, o smakach się nie dyskutuje, jak lubisz to dodaj.
                        Smacznego waw
                        • Gość: waw Re: przepis na kiszoną kapustę IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 09:52
                          popraw ortografię ŚWIEŻEGO
                          waw
                        • andrzejg Re: przepis na kiszoną kapustę 13.01.02, 11:16
                          Masz rację.Lepiej mieć kapustę jako bazę ,czyli bez dodatków
                          i wówczas nic nas nie ogranicza.

                          Tylko mieć fantazję.

                          Pozdr.
    • andrzejg Oscypki podobno będą 12.01.02, 10:08
      Tyle ,że ma byc to regionalny produkt i ciężej będzie
      z brązowymi , bo zaprowadzą u górala higienę i wypiorą mu gacie.
      • torquemada Re: Oscypki podobno będą 12.01.02, 10:14
        andrzejg napisał(a):

        > Tyle ,że ma byc to regionalny produkt i ciężej będzie
        > z brązowymi , bo zaprowadzą u górala higienę i wypiorą mu gacie.

        czyżbym dostrzegał tu nutkę ironii?

        Pan jesteś za regulacjami na rynku produktów spożywczych?
        • andrzejg Re: Oscypki podobno będą 12.01.02, 11:05
          torquemada napisał(a):

          > andrzejg napisał(a):
          >
          > > Tyle ,że ma byc to regionalny produkt i ciężej będzie
          > > z brązowymi , bo zaprowadzą u górala higienę i wypiorą mu gacie.
          >
          > czyżbym dostrzegał tu nutkę ironii?
          >
          > Pan jesteś za regulacjami na rynku produktów spożywczych?

          Jestem przeciw chemii w żywności , ale za zachowaniem jako takiej
          higieny przy produkcji żywności.
          Przykład oscypka jest ewidentny.Jego produkcja odbywa się najczęściej
          blisko źródła mleka, a owce nie pasają się w halach mleczarni.

          Z polskimi mleczarniami jest tak.Dojście do odpowiednich standardów
          wymaga czasu i pieniędzy.Niektóre mleczarnie w Polsce już świetnie dają
          sobie radę i ich produkty spełniają polskie normy bakteriologiczne.
          Pewnie i są te co mieszczą się w normach UE.
          Nie wiem czy damy radę dojść do norm unijnych bez chemii.
          Wszystko ureguluje rynek i sądzę , że nie da się tej chemii uniknąć.
          Przykładem są drobni rzeźnicy , których praktycznie nie ma.
          Duże zakłady kupują w hurtowniach komponenty do produkcji , np
          kiełbasy krakowskiej , jest to po prostu kiełbasa w proszku ,
          dolewają wody i dorzucają trochę mięsa , walą chemii i kiełbasa jest
          gotowa.Ze względu na mechanizację produkcji wydajność jest o wiele
          większa niż w małych zakładach masarskich.Taki produkt poleży i
          trzy miesiące.Z terminem ważności rzeźnik dałby sobie radę , bo
          produkowałby codziennie świeże , jednak ceny nie przeskoczy.

          Podobnie z kefirem.Nie ma on długiego okresu trwałości , więc wielkie
          mleczarnie będą robić coś podobnego , tylko z konserwantem.

          Oscypków chyba nie uprzemysłowią , bo góral to twardy naród
          i w oscypek nie da se dmuchać.

          Uważam ,że wejscie chemii do produkcji żywności , jest niezależne od
          naszej przynależności do unii.Takie zachowania wymusza rynek.
          Dojdziemy i do tego ,że kupimy kiełbasę u 'ekologicznego' rzeźnika a kefir
          u 'ekologicznego' mleczarza ,ale za tą przyjemność słono zapłacimy.

          Pozdr.
          • Gość: waldi a ja jeszcze coś znalazłem... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 12:19
            10. 01. 2002 Le PointFrancuski kontrwywiad od roku śledzi i podsłuchuje
            naukowca-dietetyka z tamtejszego Państwowego Instytutu Badań i Poszukiwań
            Naukowych, który uważa, że nadmierna zawartość soli w pożywieniu Francuzów
            powoduje rocznie 30 tysięcy zgonów w wyniku zawałów serca i raka żołądka.
            Już wcześniej człowiek ten, który swoje badania prowadzi od 30 lat, skarżył się
            na naciski i pogróżki ze strony przemysłowców.
            W jutrzejszym Le Point ma się ukazać oświadczenie służb specjalnych Francji,
            które określa naukowca jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
            Sól powszechnie dodawana jest do produktów żywnościowych, nawet tych słodkich,
            jako tani środek na poprawę smaku.
            wiadomosci.poprostu.pl/?id=1010682450&row=967047726
    • Gość: ethanol dzieki za przepis IP: 151.112.27.* 12.01.02, 23:57
      waw dzieki za przepis

      A jesli chodzi o jakosc zywnosci, to rzeczywiscie ona sie pogarsza i juz tak
      bedzie - bez wzgledu czy bedziemy w UE w NAFTA czy ZBiR
      • Gość: waw Re: jakość żywności IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 11:04
        Masz rację, jakość żywności wytwarzanej przemysłowo osiągnęła dno, bez smaku,
        łatwo się psuje i zalatuje chemią.
        Mając dość na codzień tego czegoś, od święta i w miarę możliwości czasowych
        produkuję, tak jak mój ojciec i dziadek szyneczki i wędzone goloneczki. Robię
        to po to, żeby dzieciaki wiedziały jak smakuje dobre żarełko. Jak miło wygląda
        świąteczny stół z domową szyneczką, no i tek zapach dymku...
        • andrzejg Re: jakość żywności 13.01.02, 11:15
          Wszystko się zgadza , tylko czy będzie do zdobycia mięso
          nie nafaszerowane hormonami.

          Wiadomo ,że dochodowe będą wielkie gospodarstwa , a te
          w pogoni za zyskiem będą stosować różnorakie zdobycze nauki.
          Czy zapach dymku zastąpi bezsmakowość mięsa?Nie chodzi mi o przyprawianie.
          Ono w swojej strukturze jest już inne.Inaczej zachowuje się przy
          gotowaniu,smażeniu czy wędzeniu.

          Żeby jeszcze smak dało się zapisać jak obraz albo dźwięk.
          • Gość: waw Re: jakość żywności IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 13:26
            Niestety obawiam się, że wielkotowarowa produkcja rolna już spaskudziła smak,
            pozostają gospodarstwa produkujące w sposób tradycyjny, jest ich wbrew pozorom
            sporo i nie są takie małe. Jednakże ten sposób zaopatrywania się w żywność jest
            dla koneserów, reszta społeczeństwa skazana jest na bezsmakową papkę.
            Zresztą jest to problem nie tylko nasz, bywam w Austrii w zaprzyjaźnionym
            pensjonacie, który jest oparty na turystach i tradycyjnej produkcji rolnej. Tam
            czuć smak mięska i serów, ale już w marketach taki sam chłam jak i u nas, może
            nawet gorszy.
            Niestety, cywilizacja i globalizacja...
            • Gość: Woland Re: jakość żywności IP: 10.135.129.* 13.01.02, 13:31
              Różnie bywa. Myśle, ze drobnotowarowosć naszego rolnictwa nawet po wejściu do
              Unii szybko nie ulegnie zmianie, podobnie jak struktura rolna ( od 1956 roku
              mówi się o komasacji i co? Ilość gospodarstw podzielonych zwiększyła się od
              tego czasu o 300 proc.). Żywnosć będzie wiec u nas relatywnie droższa w
              stosunku do siły nabywczej niż w UE, za to mniej popsuta produkcją
              wielkoprzemysłową...Ale coś za coś..
              • Gość: waw Re: jakość żywności IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 14:52
                Oby proces ten trwał jak najdłużej, niech się martwią następne pokolenia, my
                już jesteśmy stracenie, będą na nas eksperymentować. Tylko dokąd to zaprowadzi
                ludzkość, czy przy okazji sama się nie zdegeneruje?
                • Gość: Woland Re: jakość żywności IP: 10.135.129.* 13.01.02, 14:59
                  Nie sądzę waw, zeby teraz ekspertmenty posuwały się tak daleko, jak dotąd...BSE
                  jest wyraźnym ostrzezeniem i myślę, że ruch objęcia kontrolą genetycznie
                  zmodyfikowanej żywności przezyje rozkwit i zmusi do wprowadzenia przepisów
                  ściśle taką działalność regulujących. A u nas w Polsce nadal zamiast genetyki
                  będziemy mieli problem z gruźlicą krów (nb. półgębkiem przynają w MinRolu -
                  znowu jest to problem!)
                  • Gość: waw Re: jakość żywności IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 15:07
                    I tak, i nie.
                    Boje się o to, że niska dochodowość rolnictwa europejskiego sprowokuje
                    politycznie uzależnionych naukowców do poprawy stosunku kosztów do zysku, a
                    wówczas chroń nas Panie Boże. U nas proces ten nie zajdzie szybko, ale napływ
                    wysokoprzetworzonej żywności poprzez sieci handlowe naruszy nasz spokój. Może
                    przesadzam, ale najlepszymprzykładem jest komedia z Luisem Skrzydełko, czy
                    nóżka. Oby tak się nie skończyło.
                    • andrzejg Re: jakość żywności 13.01.02, 18:26
                      Wysokoprzetworzona żywność już jest.

                      Przejedź się po hurtowniach spożywczych.Mają w ofercie takie półprodukty
                      jak różnego rodzaju kiełbasy,szynki,mielonki, chleby pszenne i żytnie,
                      ciasta drożdżowe na bułki , pączki itp.
                      Nie zauważysz różnicy pomiędzy kiełbasą a chlebem.Wszystko jest w workach
                      i rózni ich tylko etykieta.Wszystko w prochu.
                      Produkcja jest prosta :na 1 kg proszku weź x kg proszku i dobrze wymieszaj.
                      Zobacz jaka oszczędność na wynagrodzeniach.Do produkcji wystarczy ci
                      człowiek bez kwalifikacji.Ponieważ koszty pracy są coraz większym
                      obciązeniem ,to jest duże prawdopodobieństwo wejścia zakładów spożywczych w
                      nową technologię .

                      Andrzej
                  • andrzejg Re: jakość żywności 13.01.02, 18:13
                    Eksperymenty może nie będa sie posuwały tak daleko , tylko kiedy
                    ludzie dojrzą granicę i ile to nas będzie kosztowało zdrowia.
                    Problem BSE wynika z przemysłowej hodowli bydła i chęci zagospodarowania
                    wszelkich odpadów spożywczych z innych branż.Krowa ze swej natury jest
                    roślinożerną i na pewno BSE nie było złosliwością z jej strony.
                    Problem tkwi w wielkotowarowości przemysłu spożywczego , a hodowlę
                    zwierząt na tą skalę można tak nazwać.Przy małorolnej produkcji
                    wszelkie choroby występują na małą skalę (jednego gospodarstwa , okolicy)

                    Największym niebezpieczeństwem jest niemożność natychmiastowego stwierdzenia
                    szkodliwości konkretnych działań genetycznych w hodowli.Cóż pomogą tu zakazy
                    i nakazy jak nie wiadomo co i jak.Producenci nastawieni na zysk będą szukać
                    metod hodowli gwarantujących im wielkie przyrosty masy za małe pieniądze.

                    Przenosząc to na grunt polski mam wielkie obawy.Polacy znani sa ze skuteczności
                    w omijaniu przepisów.

                    Chyba zbuduję sobie chlewik w ogródku , tylko żeby prosiaczki nie były
                    modyfikowane genetycznie.

                    Andrzej

                    P.S.
                    Czy wiecie ,że praktycznie wszystkie pomidory obecne na rynku polskim
                    są modyfikowane genetycznie?
                    • Gość: waw Re: jakość żywności IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 20:38
                      Z tym chlewikiem to bądź ostrożny, mam takiego sąsiada przez płot. Zimą, to jak
                      cię mogę, ale latem smrodek jest godny. Właśnie podjałem walke w trybie
                      administracyjnym, jak przegram to go chyba zastrzelę.
                      Poważnie mówiąc, to niestety sytuacja jest zła i ja kupuję mięsko z
                      zaprzyjaźnionego gospodarstwa, warzywa na targowisku od baby (nigdy mete - te
                      sa z hurtu), owoce od znajomego sadownika. Ale i tak obawiam się, że to
                      niewiele pomoże i zejdą na jakąś cywilizacyjną zarazę. Cóż cena postepu.
                      Pozdrawiam
                      • andrzejg Re: jakość żywności 13.01.02, 20:56
                        Występuję z wnioskiem do naukowców genetyków:
                        zmodyfikujcie mi świnkę tak aby nie wytwarzała smrodu w czasie hodowli.
                        :-)
                        Andrzej
                        • Gość: waw Re: jakość żywności IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 21:03
                          A co z nami?
                          • andrzejg Re: jakość żywności 13.01.02, 21:16
                            Gość portalu: waw napisał(a):

                            > A co z nami?

                            Wystarczy jak czasami się umyjemy.

                            • Gość: waw Re: jakość żywności IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 21:22
                              Pogubiłem się, czy Ty chcesz się pokłócić? Chyba nie.
                              • andrzejg Re: jakość żywności 13.01.02, 21:29
                                Gość portalu: waw napisał(a):

                                > Pogubiłem się, czy Ty chcesz się pokłócić? Chyba nie.


                                Na pewno nie.
                                Po mojej chęci ,żeby świnki nie śmierdziały , spytałeś co będzie z nami.
                                Wniosek nasuwa się sam.
                                :))
                                Sorry za żart, ale czasami tak się nasuwa.

                                Andrzej
                                • Gość: waw Re: jakość żywności IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 21:36
                                  Mam grypę i chyba padło mi na poczucie humoru.
                                  Pozdrawiam
                      • Gość: waldi Re: jakość żywności IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 21:13
                        waw jesteś mi "bratem kuchennym" i nawepno jest nas wiele takich żołądków.
                        Nawet jeśli pijąc taki kefir dla EuroAmeryki jesteśmy jakimiś brudnymi
                        jaskinowcami.
                        Kto wie czy nie zabronią też ziemniaczków pieczonych w ognisku.
                        • Gość: waw Re: jakość żywności IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 21:26
                          Bracie chrzenić czyścioszków z Brukseli, niech żyją ziemniaczki z ogniska,
                          pieczona słonina i piwko, a to wszystko jedzone rączkami nie mytymi po rąbaniu
                          drewna.
                          A propos, miałem w ogródku Fina, po kolacji zapaliliśmy ognisko i upiekłem
                          ziemniaczki. Patrzył na to żarełko z przestrachem, zwłaszcza jak obierałem je
                          ze skórki (przywęglonej), ale jak posoliłem, pomaśliłem to wciągnął z kilogram.
                          • andrzejg Re: jakość żywności 13.01.02, 21:34
                            Gość portalu: waw napisał(a):

                            > Bracie chrzenić czyścioszków z Brukseli, niech żyją ziemniaczki z ogniska,
                            > pieczona słonina i piwko, a to wszystko jedzone rączkami nie mytymi po rąbaniu
                            > drewna.
                            > A propos, miałem w ogródku Fina, po kolacji zapaliliśmy ognisko i upiekłem
                            > ziemniaczki. Patrzył na to żarełko z przestrachem, zwłaszcza jak obierałem je
                            > ze skórki (przywęglonej), ale jak posoliłem, pomaśliłem to wciągnął z kilogram.

                            Kurde.Czy jest mozliwym ,żeby nasze przyzwyczajenia stały się normami?
                            Powinnismy sie postawić i chociaz w Polsce powinien być bigos , flaki
                            ziemniczki z ogniska i inne.
                            Inna sprawa ,że ziemniaków z ogniska nie kupisz w sklepie.Ale pozostałe
                            jest do wywyalczenia.

                            Andrzej
                            • Gość: waw Re: jakość żywności IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 21:40
                              Masz rację i po wielokroć rację.
                              Nasi prominenci to dupki.
                              Przykłady z Francji:
                              - naleśniki ze wszystkim co żyje;
                              - kiszona kapusta w Alzacji
                              - sfermentowany sok jabłkowy w Normandii
                              - wszystkie żyjątka morskie w tym żywe ostrygi
                              a nam nie można oscypka i ziemniaczków.
                              Ja też protestuję!
                              waw
                              • Gość: waldi Re: jakość żywności IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 23:02
                                Nie wiadomo czy np. NIemcy uwierzą w naszą żywność. KIedyś kupowali na bazarach
                                jajka przywożone przez Polaków. Ale nasi wpadli na świetny logistycznie
                                pomysł.Zamiast wozić jaja "prosto od baby" wozili tylko kurze g... Potem
                                kupowali jajka w hurtowni w Niemczech i smarowali je tym łajnem...
                                • andrzejg Re: jakość żywności 13.01.02, 23:09
                                  Gość portalu: waldi napisał(a):

                                  > Nie wiadomo czy np. NIemcy uwierzą w naszą żywność. KIedyś kupowali na bazarach
                                  >
                                  > jajka przywożone przez Polaków. Ale nasi wpadli na świetny logistycznie
                                  > pomysł.Zamiast wozić jaja "prosto od baby" wozili tylko kurze g... Potem
                                  > kupowali jajka w hurtowni w Niemczech i smarowali je tym łajnem...


                                  To świadczy o zaradności handlowców.
                                  Widac jajka niemieckie były tańsze od polskich.
                                  Dojdziemy do tego (juz doszliśmy) ,że będziemy kupować
                                  żywność z pewnych źródeł a oszuści niech zyją z głupców.

                                  Andrzej

                                  • Gość: waldi a czosnek? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 17:43
                                    aha, a czosnek będzie można dodawać do kiełbasy czy tylko konserwanty?
                                    • Gość: AndrzejG Re: a czosnek? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.01.02, 19:26
                                      Gość portalu: waldi napisał(a):

                                      > aha, a czosnek będzie można dodawać do kiełbasy czy tylko konserwanty?

                                      Kilka lat temu usłyszałem dowcip :

                                      W Anglii pytają się fachowca : z czego składa się to ciastko? A on na to : mąka,
                                      woda i E-coś tam.
                                      Po długim czasie zrozumiałem jak głęboki był to dowcip.
                                      Popatrz na skład kiełbas , szynek o trwałości pół roku: mięso , woda i E-coś tam.
                                      To jest żałosne.

                                      E- coś tam niekoniecznie musza być konserwantami , są również wzmacniacze smaku.

                                      Być może czosnek będzie w formie E-coś tam , ewentualnie naturalny czosnek
                                      z konserwantem , a wtedy możesz być pewny o długotrwałości zapachu po zjedzeniu.



                                      • Gość: waldi Re: a czosnek? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 20:45
                                        a dla informatyków @-coś tam. To, że konserwanty to nie wszystko przekonałem
                                        się po wypiciu kefiru domowej roboty. Większość kefirów nie zawiera konserwantó
                                        ale i tak coś muszą mieć to to są dwa różne smaki jak masło wł roboty i
                                        sklepowe. A propos pewien znany Francuz spec od med. chińskiej stwierdził, że
                                        masło nie ma wspływu na cholerterol tylko sól w nim zawarta (połączenie soli i
                                        niektórych tłuszczy)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka