ossey
07.09.08, 15:58
prawde.
Nie ma takiego wydarzenia ktorego historycy by nie ocenili wlasciwe. Jest
tylko jedna zasada. Musi byc odpowiedni dystans czasowy...musi uplynac co
najmniej 50 lat aby wlasciwie zaczac oceniac omawiane wydarzenie.
Oczywiscie ewolucje pogladow widac juz znacznie wczesnie jednak potrzebny
jest czas.
Dzis juz inaczej patrzymy na Sierpien 1980r. Widzimy ze te strajki byly
manipulowane. Zaczynamy nabierac dystansu do tzw. grubej kreski. PRL jest juz
mroczna karta Polski mimo ze jeszcze w latach 90 czesc osob uwazala ze to byl
okres rozwoju i naszego kraju.
Hitoryk generalnie bazuje na zrodlach. Historyk widzi opisywany okres przez
pryzmat skutkow a nie checi...i to czasem bardzo boli bo efekty nie zawsze ida
w parze z intencjami. Pewnie dlatego tak trudno zrozumiec niektorym role
Walesy, KOR-u , Mazowieckiego , Michnika. Intencje mieli dobre tylko popelnili
bledy i do ktorych nie chca sie przyznac...i oto chodzi w tej dyskusji.
Dzis wiemy ze takim bledem byla " gruba kreska" i brak lustracji czy tez zle
zalozenia negocjacyjne, brak wyczucia sytuacji politycznej podczas obrad
okraglego stolu. Wiemy ze Mazowiecki chcial dobrze...ale popelnil blad,
podobnie z Balcerowiczem ktorego nie wszystkie decyzje mialy pozytywny skutek.
Trezba jednoczesnie postawic pytanie czy tych bledow mozna byloby uniknac.