papac
25.09.08, 16:17
R. Kalisz powtarza już nieco zgrany refren, że ustawa pozbawiająca przywilejów
emerytalnych esbeków, uderzy w sprzątaczki pracujące w SB. Tej tragicznej
perspektywie można jakoś zaradzić.
Najpierw sprzątaczkom z SB można powiedzieć po stalinowsku, że tam gdzie drwa
rąbią, tam wióry lecą, a następnie można - w końcu prawników wśród komunistów
jest dostatek - złożyć poprawkę do ustawy w brzmieniu "z wyjątkiem
sprzątaczek". Najlepiej jednak byłoby przeprowadzić komunistyczną weryfikację
sprzątaczek taką samą jak weryfikacja ludzi mediów po wprowadzeniu stanu
wojennego (swoją drogą, czy nie obejmowała ona także redakcyjnych sprzątaczek
jako "niepewnego elementu w trudnych czasach wojny"?), kto bowiem może
zagwarantować, że żadna sprzątaczka w czasach rządów SB nie działała
jednocześnie w "Solidarności" czy "Solidarności Walczącej" (fuj!), a więc, że
taka redukcja przywilejów jak najbardziej wtedy by się z komunistycznego
punktu widzenia należała (tu się chyba Kalisz zgodzi).
(...)
iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3024&Itemid=1