Gość: TYRO
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
02.06.01, 02:45
Witam!
Niedawno wstrząsnęła mną sprawa niejakiego Henryka M. ze Szczecina.
Wszystko za sprawą jednego z „magazynów taniej sensacji” w TVN, gdzie w
reportażu ukazano sylwetkę onego zbrodniarza. W reportażu pytano się
aresztowanego o jego udział w mordowaniu Polaków, Rosjan, a przede wszystkim
żydów, w obozie zagłady Chełmno. Henryk M. był członkiem sonderkommando.
Zarzuca mu się, że wyrywał złote zęby zabitym itd. Jedynym jednak dowodem jego
winy była stara fotografia, na której Henryk M. pije piwo z SSmanami. Nie wiem
czy Henryk M. jest winny, czy nie, jednak oburzenie moje wywołało pytanie
nachalnej reporterki do córki oskarżonego- jak się pani czuje jako córka
zbrodniarza- i oczywiście to, że przed rozprawą, uczyniono winnym człowieka,
któremu nie przedstawiono jeszcze dotychczas zarzutów. W reportażu nie podano,
że Henryk M. był w obozie dwukrotnie postrzelony i bity, oraz że jego obydwaj
bracia zostali wcześniej zabici przez Niemców. Henryk M. mówi że nie uciekł z
obozu (pomimo okazji) w trosce o swoją matkę, bo chyba nie muszę pisać co
spotykało rodziny uciekinierów z obozów? Obowiązki jakie miał na sobie Henryk
M. miało również złożone z żydów sonderkommando w Oświęcimiu, a jednak nikt nie
mówi, że jego członkowie dopuszczali się zbrodni. W dodatku Henryk M. nigdy się
nie ukrywał. Po wojnie nie zmienił nazwiska i pozostał w kraju. Moje pytanie
wzbudza jednak to, czy reportaż nie złamał prawa, mówiąc zamiast „podejrzany”,
winny. Nie znam dobrze faktów w tej sprawie, jednak liczę, że na liście są
jacyś ludzie, którzy sprawę tą znają lepiej niż ja.
Serdecznie Pozdrawiam!
TYRO