Dodaj do ulubionych

Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-leci...

IP: *.z064220066.chi-il.dsl.cnc.net 22.10.03, 21:48
Najlepsza uchwala Senatu to byloby samorozwiazanie tego ciala
zupelnie zbednego w UE.
Obserwuj wątek
    • Gość: quent Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.stalowa-wol.sdi.tpnet.pl 22.10.03, 22:13
      Gość portalu: stefan napisał(a):

      > Najlepsza uchwala Senatu to byloby samorozwiazanie tego ciala
      > zupelnie zbednego w UE.


      niekoniecznie, jak sobie pomysle ile głupot uchwalił w
      przeszłosci sejm, które "poprawiało sie w senacie" to zaczynam
      gleboko wierzyc w sens istnienie tej instytucji.
    • Gość: sero Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.icpnet.pl 22.10.03, 22:14
      Brawo Szyszkowska! Ten pieprzony senat niech sie lepiej weźmie
      za poważniejsze sprawy niż składanie hołdów Wojtyle, który wcale
      zresztą na nie zasługuje na nie.
      • Gość: pol Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.10.03, 22:57
        Ten pontyfikat jest (byl?) najswiatobliwsza, najznakomitsza, najwieksza, naj....
        (tu wpisac kolejne przymiotniki) "klapa".Amen.

        ps
        Balwochwalcow nigdy nie brakowalo.Zadaniem dla psychologow czy moze socjologow
        jest zbadanie ,dlaczego to wlasnie oni dzierza zawsze wladze.

        Pozdrowienia dla p. Szyszkowskej.
        • Gość: Tomek Gość jesteś debilem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 23:00
          Gość! Ty i ta Szyszkowska powinniście się leczyć, bo nie
          dostrzegacie oczywistych zasług papieża. No cóż, nienawiść
          wypaliła ci resztki rozumu. Współczuję ci. Pa
          • Gość: pol Re: Gość jesteś debilem IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.10.03, 23:17
            Czy bylbys tak laskaw i napisal choc o jednej "oczywistej zasludze " JPII?.


            ps
            Moja rada.Nie posluguj sie epitetami, bo mozesz sie narazic na znacznie
            dosadniejsze, aczkolwiek nie pochodzace z dziedziny psychologii.
          • Gość: sztiwi Re: Gość jesteś debilem IP: 212.69.67.* 23.10.03, 01:00
            Niektore dosztrzegam, niektorych nie dostrzegam. Szyszkowska moze miec swoje
            zdanie i chwala jej za to, ze nie daje sie tej specyficznej polskiej
            politycznej poprawnosci i potrafi glosic swoje pogladay.
            • Gość: :O)))) ^* _ _ _ Zaba po Norwesku _ _ _ *^ IP: *.proxy.aol.com 23.10.03, 04:06
              Żaba po norwesku
              Każdy bez wyjątku ma prawo do świętowania swoich rocznic, a srebrne wesele
              Karola Wojtyły to – jak by nie patrzeć – rocznica znamienna. Obchody jubileuszu
              też były jedyne w swoim rodzaju, choćby dlatego, że na przykład w Polsce czy w
              Watykanie pochłonęły miliony dolarów, a sam jubilat mógł nawet dobrze nie
              zajarzyć, co się wokół niego dzieje. Wszak podobne, tylko trochę mniej huczne,
              wyrazy uwielbienia odbiera każdego dnia. Myślących ludzi XXI wieku powinno
              jednak razić zbiorowe szczytowanie milionów nad półżywym starcem – kult
              jednostki porównywalny już tylko z orgiastycznym uwielbieniem dla tyrana Korei
              Północnej, Kim Dzong-Ila, tam oczywiście w skali mikro. Nie mam nawet ochoty
              komentować tego, co wyprawiali przez ostatni tydzień moi – opanowani zbiorowym
              amokiem – rodacy.

              O wiele ciekawsze było preludium do głównej opery na Placu Świętego Piotra.
              Fani papieża od miesięcy zacierali ręce w oczekiwaniu na ogłoszenie go
              laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Miał to być jednoznaczny hołd uwielbienia
              całego świata dla idola katolików i zarazem jakże wskazany wstęp do głównych
              uroczystości jubileuszowych. Przyznanie nagrody Shirin Ebadi było dla
              wszystkich, którzy obstawiali papieża (łącznie z bukmacherami, którzy np. w
              Londynie płacili 120 do 1 jeśli ktoś nie postawił na Papę!), parafrazą werdyktu
              kardynałów sprzed 25 lat – habemus klapam. Dla wielu zaś potwarzą i jawną
              niesprawiedliwością. Przecież papież dwóch tysiącleci – jak go nazwał ksiądz
              Peszkowski – nie dość że nie został uhonorowany, to jeszcze przegrał z kobietą,
              na dodatek muzułmanką! On, spadkobierca świętego Piotra, wielki siewca pokoju,
              święty ojciec związku katolickich republik – nie dostał „swojej” nagrody! To
              zupełnie tak, jakby następcy wodza rewolucji, Breżniewowi, odmówiono orderu
              Lenina.

              Norweski komitet noblowski zafundował za to wielkie święto wszystkim
              antyklerykałom. Ucieszyli się zwłaszcza zdrowo myślący duchowni, bo to oni
              najwięcej dostają w kość od Papy. Ucieszył się szczerze prawicowy prezydent
              laickiej Francji i obłudnie rozradowało kilku kardynałów z Watykanu.
              Arcybiskupowi Dziwiszowi po prostu kamień spadł z serca, że olali jego
              pryncypała. Ludzie, cyrk na kółkach papamobile! Widzieliście te zawiedzione
              gęby biskupów stacjonujących w Polsce?! Oburzenie Pieronka, pokrętne
              tłumaczenia Macharskiego i Życińskiego, mistrzów w wywracaniu kota ogonem. Jak
              oni biedni się natrudzili, żeby przełknąć tę norweską żabę, a kompromitację i
              klęskę przekuć w zwycięstwo! W sukurs natychmiast poszli słudzy pańscy.
              Prezydent wszystkich katolików oznajmił, że nagrody świata całego nie są warte
              naszego papieża, bo zasługi jego są „nie do oszacowania”. No tak, Norwedzy nie
              mogli ich oszacować i dali sobie spokój. Lech Wałęsa – śmieszny w swoim
              prymitywizmie i pyszałkowatości – chciał nawet oddać swoją własną nagrodę, mimo
              że – jak sam stwierdził – dostał ją zupełnie zasłużenie. Wybór Shirin Ebadi
              polski laureat Nobla nazwał „niesmaczną pomyłką”. W argumentacji Wałęsy i np.
              zakonu franciszkanów, „papież jak nikt inny zasłużył sobie na tę nagrodę”. Tak,
              to akurat prawda. Pod warunkiem, że zasługi na rzecz pokoju mierzy się ilością
              wypowiedzianych słów i skierowanych apeli, z których notabene nic nie wynika.
              Zapatrzeni w swojego guru fani, sami wychowani na katolickiej powierzchowności
              i pustosłowiu, nie są w stanie zrozumieć, że mówienie o pokoju jest głównym
              zajęciem wszystkich papieży, od kiedy – dzięki zdobyczom humanizmu – już nie
              wypada im zagrzewać do wojny, zwłaszcza tej religijnej. Ostatnim „Ojcem
              Świętym”, który za mało mówił o pokoju, przemilczał zbrodnie wojenne, a tak
              naprawdę po cichu sam liczył na Drang nach Osten – był Pius XII. Odbija się to
              papiestwu czkawką do dzisiaj. Jego następcy z pewnością nigdy nie popełnią
              podobnego błędu, a nawijanie o pokoju na świecie wpisali sobie na stałe w
              zakres obowiązków. Tyle że za rzetelną pracę, choćby nawet w pocie czoła,
              nagród Nobla jeszcze nie dają.

              Owszem, Jan Paweł II się nie oszczędza. Zwraca uwagę na problemy świata, takie
              jak głód, wojny, niesprawiedliwy podział dóbr. Pochyla się nad chorymi, modli
              się, błogosławi i współczuje ofiarom kataklizmów. Jednocześnie sam żyje w
              królewskim przepychu, pod opieką sztabu lekarzy, rehabilitantów, dietetyków.
              Patrzy codziennie na tony złoceń, przechadza się obok tysięcy bezcennych dzieł
              sztuki, z których każde nakarmiłoby średni afrykański kraj. Pół miliona jego
              sutannowych podwładnych hołduje zbytkom i luksusom, większą radość znajdując w
              braniu niż dawaniu.

              Różnica pomiędzy Shirin Ebadi a papieżem Wojtyłą jest taka, jak między
              szeregowym, radzieckim żołnierzem pierwszej linii frontu narażającym co chwila
              własne życie a oficerem politycznym, który, grzejąc sztabowy stołek na tyłach
              walk, wygłasza ideologiczne rozprawy na temat dzieł Lenina. Iranka dostała
              Nobla za „wkład w demokratyzację Iranu oraz walkę o prawa człowieka, zwłaszcza
              kobiet i dzieci”. Papież owszem, miałby szansę... gdyby nagrodę tę przyznawano
              za umacnianie absolutyzmu i skuteczne tłumienie demokracji w Kościele (np.
              teologii wyzwolenia), deprecjację kobiet, moralne wspieranie dyktatur (np.
              Pinocheta) i brak reakcji na masowe przypadki pedofilii wśród podległego mu
              kleru. Znamienny, choć oczywiście skrzętnie przemilczany, był komentarz innego
              polskiego noblisty – Czesława Miłosza: „Nieprzyznanie papieżowi nagrody można
              jedynie wyjaśnić faktem, że nagroda ta byłaby wyróżnieniem całego Kościoła
              rzymskokatolickiego, którego papież jest głową...”.

              Natomiast „ta pani” – jak pogardliwie nazywa laureatkę Wałęsa – już na
              pierwszej konferencji zażądała od mułłów rządzących Iranem, aby uwolnili
              wszystkich więźniów politycznych, co – ta pani – może (po raz kolejny)
              przypłacić więzieniem zaraz po powrocie do swojej islamskiej ojczyzny. Papież
              nigdy by się nie zdobył na podobny apel, mogłoby to przecież zaszkodzić jego
              stosunkom z muzułmańskimi ajatollahami. Irańska adwokatka – broniąca
              prześladowanych, walcząca o demokrację w mateczniku islamistów; niezwykła,
              odważna kobieta w kraju, gdzie mułłowie traktują kobiety jak osły, potępiana i
              więziona – jak nikt zasłużyła na Nagrodę Nobla. Przy takiej kandydatce wybranie
              Wojtyły byłoby zaiste „niesmaczną pomyłką”, do której na całe szczęście nie
              doszło.

              Prawdziwym Polakom katolikom pozostało tylko obsobaczać komitet noblowski i
              chrzanić, że nie dorósł on do oceniania tak wielkiego Autorytetu. Zapewne
              spadnie teraz sprzedaż „Rzeczpospolitej”, a także na stacjach Statoil i w
              sklepach Rema 1000 należących do Norwegów. Polski rząd i prezydent dopilnują,
              żeby polskim gazociągiem nigdy nie popłynął skandynawski gaz.

              A ja wczoraj, po raz pierwszy od dłuższego czasu, kupiłem norweskiego łososia.
              Podobno nie tak zdrowy jak polski, ale za to jak smakuje!

              JONASZ


              • Gość: karol w. jonasz - mam nadziej, ze IP: *.sympatico.ca 23.10.03, 05:14
                nie mieszkasz w tym zatechlym, operetkowym panstwie zwanym
                papiezowem, kiedys polska.

                oni by za takie poglady cie za*ebali. jesli jednak jestes
                rezydneetm tego watykanskiego folwarku, pros w kanadzie o azyl.
              • Gość: ewa Re: ^* _ _ _ Zaba po Norwesku _ _ _ *^ IP: *.bchsia.telus.net 23.10.03, 05:50
                Gość portalu: :O)))) napisał(a):

                ) Żaba po norwesku
                ) Każdy bez wyjątku ma prawo do świętowania swoich rocznic, a
                srebrne wesele
                ) Karola Wojtyły to – jak by nie patrzeć – rocznica znamienna. Obchod
                ) y jubileuszu
                ) też były jedyne w swoim rodzaju, choćby dlatego, że na przykład
                w Polsce czy w
                ) Watykanie pochłonęły miliony dolarów, a sam jubilat mógł nawet
                dobrze nie
                ) zajarzyć, co się wokół niego dzieje. Wszak podobne, tylko
                trochę mniej huczne,
                ) wyrazy uwielbienia odbiera każdego dnia. Myślących ludzi XXI
                wieku powinno
                ) jednak razić zbiorowe szczytowanie milionów nad półżywym
                starcem – kult
                ) jednostki porównywalny już tylko z orgiastycznym uwielbieniem
                dla tyrana Korei
                ) Północnej, Kim Dzong-Ila, tam oczywiście w skali mikro. Nie mam
                nawet ochoty
                ) komentować tego, co wyprawiali przez ostatni tydzień moi –
                opanowani zbio
                ) rowym
                ) amokiem – rodacy.
                )
                ) O wiele ciekawsze było preludium do głównej opery na Placu
                Świętego Piotra.
                ) Fani papieża od miesięcy zacierali ręce w oczekiwaniu na
                ogłoszenie go
                ) laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Miał to być jednoznaczny
                hołd uwielbienia
                ) całego świata dla idola katolików i zarazem jakże wskazany
                wstęp do głównych
                ) uroczystości jubileuszowych. Przyznanie nagrody Shirin Ebadi
                było dla
                ) wszystkich, którzy obstawiali papieża (łącznie z bukmacherami,
                którzy np. w
                ) Londynie płacili 120 do 1 jeśli ktoś nie postawił na Papę!),
                parafrazą werdyktu
                )
                ) kardynałów sprzed 25 lat – habemus klapam. Dla wielu zaś
                potwarzą i jawną
                )
                ) niesprawiedliwością. Przecież papież dwóch tysiącleci – jak go
                nazwał ksi
                ) ądz
                ) Peszkowski – nie dość że nie został uhonorowany, to jeszcze
                przegrał z ko
                ) bietą,
                ) na dodatek muzułmanką! On, spadkobierca świętego Piotra, wielki
                siewca pokoju,
                ) święty ojciec związku katolickich republik – nie dostał „swojejR
                ) 21; nagrody! To
                ) zupełnie tak, jakby następcy wodza rewolucji, Breżniewowi,
                odmówiono orderu
                ) Lenina.
                )
                ) Norweski komitet noblowski zafundował za to wielkie święto
                wszystkim
                ) antyklerykałom. Ucieszyli się zwłaszcza zdrowo myślący
                duchowni, bo to oni
                ) najwięcej dostają w kość od Papy. Ucieszył się szczerze
                prawicowy prezydent
                ) laickiej Francji i obłudnie rozradowało kilku kardynałów z
                Watykanu.
                ) Arcybiskupowi Dziwiszowi po prostu kamień spadł z serca, że
                olali jego
                ) pryncypała. Ludzie, cyrk na kółkach papamobile! Widzieliście te
                zawiedzione
                ) gęby biskupów stacjonujących w Polsce?! Oburzenie Pieronka,
                pokrętne
                ) tłumaczenia Macharskiego i Życińskiego, mistrzów w wywracaniu
                kota ogonem. Jak
                ) oni biedni się natrudzili, żeby przełknąć tę norweską żabę, a
                kompromitację i
                ) klęskę przekuć w zwycięstwo! W sukurs natychmiast poszli słudzy
                pańscy.
                ) Prezydent wszystkich katolików oznajmił, że nagrody świata
                całego nie są warte
                ) naszego papieża, bo zasługi jego są „nie do oszacowania”. No tak, N
                ) orwedzy nie
                ) mogli ich oszacować i dali sobie spokój. Lech Wałęsa – śmieszny
                w swoim
                ) prymitywizmie i pyszałkowatości – chciał nawet oddać swoją
                własną nagrodę
                ) , mimo
                ) że – jak sam stwierdził – dostał ją zupełnie zasłużenie. Wybór Shir
                ) in Ebadi
                ) polski laureat Nobla nazwał „niesmaczną pomyłką”. W argumentacji Wa
                ) łęsy i np.
                ) zakonu franciszkanów, „papież jak nikt inny zasłużył sobie na
                tę nagrodę&
                ) #8221;. Tak,
                ) to akurat prawda. Pod warunkiem, że zasługi na rzecz pokoju
                mierzy się ilością
                ) wypowiedzianych słów i skierowanych apeli, z których notabene
                nic nie wynika.
                ) Zapatrzeni w swojego guru fani, sami wychowani na katolickiej
                powierzchowności
                ) i pustosłowiu, nie są w stanie zrozumieć, że mówienie o pokoju
                jest głównym
                ) zajęciem wszystkich papieży, od kiedy – dzięki zdobyczom
                humanizmu –
                ) ; już nie
                ) wypada im zagrzewać do wojny, zwłaszcza tej religijnej.
                Ostatnim „Ojcem
                ) Świętym”, który za mało mówił o pokoju, przemilczał zbrodnie
                wojenne, a t
                ) ak
                ) naprawdę po cichu sam liczył na Drang nach Osten – był Pius
                XII. Odbija s
                ) ię to
                ) papiestwu czkawką do dzisiaj. Jego następcy z pewnością nigdy
                nie popełnią
                ) podobnego błędu, a nawijanie o pokoju na świecie wpisali sobie
                na stałe w
                ) zakres obowiązków. Tyle że za rzetelną pracę, choćby nawet w
                pocie czoła,
                ) nagród Nobla jeszcze nie dają.
                )
                ) Owszem, Jan Paweł II się nie oszczędza. Zwraca uwagę na
                problemy świata, takie
                ) jak głód, wojny, niesprawiedliwy podział dóbr. Pochyla się nad
                chorymi, modli
                ) się, błogosławi i współczuje ofiarom kataklizmów. Jednocześnie
                sam żyje w
                ) królewskim przepychu, pod opieką sztabu lekarzy,
                rehabilitantów, dietetyków.
                ) Patrzy codziennie na tony złoceń, przechadza się obok tysięcy
                bezcennych dzieł
                ) sztuki, z których każde nakarmiłoby średni afrykański kraj. Pół
                miliona jego
                ) sutannowych podwładnych hołduje zbytkom i luksusom, większą
                radość znajdując w
                ) braniu niż dawaniu.
                )
                ) Różnica pomiędzy Shirin Ebadi a papieżem Wojtyłą jest taka, jak
                między
                ) szeregowym, radzieckim żołnierzem pierwszej linii frontu
                narażającym co chwila
                ) własne życie a oficerem politycznym, który, grzejąc sztabowy
                stołek na tyłach
                ) walk, wygłasza ideologiczne rozprawy na temat dzieł Lenina.
                Iranka dostała
                ) Nobla za „wkład w demokratyzację Iranu oraz walkę o prawa
                człowieka, zwła
                ) szcza
                ) kobiet i dzieci”. Papież owszem, miałby szansę... gdyby nagrodę
                tę przyzn
                ) awano
                ) za umacnianie absolutyzmu i skuteczne tłumienie demokracji w
                Kościele (np.
                ) teologii wyzwolenia), deprecjację kobiet, moralne wspieranie
                dyktatur (np.
                ) Pinocheta) i brak reakcji na masowe przypadki pedofilii wśród
                podległego mu
                ) kleru. Znamienny, choć oczywiście skrzętnie przemilczany, był
                komentarz innego
                ) polskiego noblisty – Czesława Miłosza: „Nieprzyznanie papieżowi nag
                ) rody można
                ) jedynie wyjaśnić faktem, że nagroda ta byłaby wyróżnieniem
                całego Kościoła
                ) rzymskokatolickiego, którego papież jest głową...”.
                )
                ) Natomiast „ta pani” – jak pogardliwie nazywa laureatkę Wałęsa
                ) – już na
                ) pierwszej konferencji zażądała od mułłów rządzących Iranem, aby
                uwolnili
                ) wszystkich więźniów politycznych, co – ta pani – może (po raz kolej
                ) ny)
                ) przypłacić więzieniem zaraz po powrocie do swojej islamskiej
                ojczyzny. Papież
                ) nigdy by się nie zdobył na podobny apel, mogłoby to przecież
                zaszkodzić jego
                ) stosunkom z muzułmańskimi ajatollahami. Irańska adwokatka –
                broniąca
                ) prześladowanych, walcząca o demokrację w mateczniku islamistów;
                niezwykła,
                ) odważna kobieta w kraju, gdzie mułłowie traktują kobiety jak
                osły, potępiana i
                ) więziona – jak nikt zasłużyła na Nagrodę Nobla. Przy takiej
                kandydatce wy
                ) branie
                ) Wojtyły byłoby zaiste „niesmaczną pomyłką”, do której na całe szczę
                ) ście nie
                ) doszło.
                )
                ) Prawdziwym Polakom katolikom pozostało tylko obsobaczać komitet
                noblowski i
                ) chrzanić, że nie dorósł on do oceniania tak wielkiego
                Autorytetu. Zapewne
                ) spadnie teraz sprzedaż „Rzeczpospolitej”, a także na stacjach Stato
                ) il i w
                ) sklepach Rema 1000 należących do Norwegów. Polski rząd i
                prezydent dopilnują,
                ) żeby polskim gazociągiem nigdy nie popłynął skandynawski gaz.
                )
                ) A ja wczoraj, po raz pierwszy od dłuższego czasu, kupiłem
                norweskiego łososia.
                ) Podobno nie tak zdrowy jak polski, ale za to jak smakuje!
                )
                ) JONASZ
                )
                )
                Jonaszu masz 100% racji! Powinienes takze zajac sie
                pisarstwem-masz na pewno do tego talent.Swietnie napisany
                artykul.Gratulacje!
                • Gość: :O)))) Re: ^* _ _ _ Zaba po Norwesku _ _ _ *^ IP: *.proxy.aol.com 23.10.03, 06:07
                  Dziekuje Ewo, ale... :)))
                  .

          • Gość: :)))) **** - - Zaba po Norwesku - - **** IP: *.proxy.aol.com 23.10.03, 17:39
            Żaba po norwesku
            Każdy bez wyjątku ma prawo do świętowania swoich rocznic, a srebrne wesele
            Karola Wojtyły to – jak by nie patrzeć – rocznica znamienna. Obchody jubileuszu
            też były jedyne w swoim rodzaju, choćby dlatego, że na przykład w Polsce czy w
            Watykanie pochłonęły miliony dolarów, a sam jubilat mógł nawet dobrze nie
            zajarzyć, co się wokół niego dzieje. Wszak podobne, tylko trochę mniej huczne,
            wyrazy uwielbienia odbiera każdego dnia. Myślących ludzi XXI wieku powinno
            jednak razić zbiorowe szczytowanie milionów nad półżywym starcem – kult
            jednostki porównywalny już tylko z orgiastycznym uwielbieniem dla tyrana Korei
            Północnej, Kim Dzong-Ila, tam oczywiście w skali mikro. Nie mam nawet ochoty
            komentować tego, co wyprawiali przez ostatni tydzień moi – opanowani zbiorowym
            amokiem – rodacy.

            O wiele ciekawsze było preludium do głównej opery na Placu Świętego Piotra.
            Fani papieża od miesięcy zacierali ręce w oczekiwaniu na ogłoszenie go
            laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Miał to być jednoznaczny hołd uwielbienia
            całego świata dla idola katolików i zarazem jakże wskazany wstęp do głównych
            uroczystości jubileuszowych. Przyznanie nagrody Shirin Ebadi było dla
            wszystkich, którzy obstawiali papieża (łącznie z bukmacherami, którzy np. w
            Londynie płacili 120 do 1 jeśli ktoś nie postawił na Papę!), parafrazą werdyktu
            kardynałów sprzed 25 lat – habemus klapam. Dla wielu zaś potwarzą i jawną
            niesprawiedliwością. Przecież papież dwóch tysiącleci – jak go nazwał ksiądz
            Peszkowski – nie dość że nie został uhonorowany, to jeszcze przegrał z kobietą,
            na dodatek muzułmanką! On, spadkobierca świętego Piotra, wielki siewca pokoju,
            święty ojciec związku katolickich republik – nie dostał „swojej” nagrody! To
            zupełnie tak, jakby następcy wodza rewolucji, Breżniewowi, odmówiono orderu
            Lenina.

            Norweski komitet noblowski zafundował za to wielkie święto wszystkim
            antyklerykałom. Ucieszyli się zwłaszcza zdrowo myślący duchowni, bo to oni
            najwięcej dostają w kość od Papy. Ucieszył się szczerze prawicowy prezydent
            laickiej Francji i obłudnie rozradowało kilku kardynałów z Watykanu.
            Arcybiskupowi Dziwiszowi po prostu kamień spadł z serca, że olali jego
            pryncypała. Ludzie, cyrk na kółkach papamobile! Widzieliście te zawiedzione
            gęby biskupów stacjonujących w Polsce?! Oburzenie Pieronka, pokrętne
            tłumaczenia Macharskiego i Życińskiego, mistrzów w wywracaniu kota ogonem. Jak
            oni biedni się natrudzili, żeby przełknąć tę norweską żabę, a kompromitację i
            klęskę przekuć w zwycięstwo! W sukurs natychmiast poszli słudzy pańscy.
            Prezydent wszystkich katolików oznajmił, że nagrody świata całego nie są warte
            naszego papieża, bo zasługi jego są „nie do oszacowania”. No tak, Norwedzy nie
            mogli ich oszacować i dali sobie spokój. Lech Wałęsa – śmieszny w swoim
            prymitywizmie i pyszałkowatości – chciał nawet oddać swoją własną nagrodę, mimo
            że – jak sam stwierdził – dostał ją zupełnie zasłużenie. Wybór Shirin Ebadi
            polski laureat Nobla nazwał „niesmaczną pomyłką”. W argumentacji Wałęsy i np.
            zakonu franciszkanów, „papież jak nikt inny zasłużył sobie na tę nagrodę”. Tak,
            to akurat prawda. Pod warunkiem, że zasługi na rzecz pokoju mierzy się ilością
            wypowiedzianych słów i skierowanych apeli, z których notabene nic nie wynika.
            Zapatrzeni w swojego guru fani, sami wychowani na katolickiej powierzchowności
            i pustosłowiu, nie są w stanie zrozumieć, że mówienie o pokoju jest głównym
            zajęciem wszystkich papieży, od kiedy – dzięki zdobyczom humanizmu – już nie
            wypada im zagrzewać do wojny, zwłaszcza tej religijnej. Ostatnim „Ojcem
            Świętym”, który za mało mówił o pokoju, przemilczał zbrodnie wojenne, a tak
            naprawdę po cichu sam liczył na Drang nach Osten – był Pius XII. Odbija się to
            papiestwu czkawką do dzisiaj. Jego następcy z pewnością nigdy nie popełnią
            podobnego błędu, a nawijanie o pokoju na świecie wpisali sobie na stałe w
            zakres obowiązków. Tyle że za rzetelną pracę, choćby nawet w pocie czoła,
            nagród Nobla jeszcze nie dają.

            Owszem, Jan Paweł II się nie oszczędza. Zwraca uwagę na problemy świata, takie
            jak głód, wojny, niesprawiedliwy podział dóbr. Pochyla się nad chorymi, modli
            się, błogosławi i współczuje ofiarom kataklizmów. Jednocześnie sam żyje w
            królewskim przepychu, pod opieką sztabu lekarzy, rehabilitantów, dietetyków.
            Patrzy codziennie na tony złoceń, przechadza się obok tysięcy bezcennych dzieł
            sztuki, z których każde nakarmiłoby średni afrykański kraj. Pół miliona jego
            sutannowych podwładnych hołduje zbytkom i luksusom, większą radość znajdując w
            braniu niż dawaniu.

            Różnica pomiędzy Shirin Ebadi a papieżem Wojtyłą jest taka, jak między
            szeregowym, radzieckim żołnierzem pierwszej linii frontu narażającym co chwila
            własne życie a oficerem politycznym, który, grzejąc sztabowy stołek na tyłach
            walk, wygłasza ideologiczne rozprawy na temat dzieł Lenina. Iranka dostała
            Nobla za „wkład w demokratyzację Iranu oraz walkę o prawa człowieka, zwłaszcza
            kobiet i dzieci”. Papież owszem, miałby szansę... gdyby nagrodę tę przyznawano
            za umacnianie absolutyzmu i skuteczne tłumienie demokracji w Kościele (np.
            teologii wyzwolenia), deprecjację kobiet, moralne wspieranie dyktatur (np.
            Pinocheta) i brak reakcji na masowe przypadki pedofilii wśród podległego mu
            kleru. Znamienny, choć oczywiście skrzętnie przemilczany, był komentarz innego
            polskiego noblisty – Czesława Miłosza: „Nieprzyznanie papieżowi nagrody można
            jedynie wyjaśnić faktem, że nagroda ta byłaby wyróżnieniem całego Kościoła
            rzymskokatolickiego, którego papież jest głową...”.

            Natomiast „ta pani” – jak pogardliwie nazywa laureatkę Wałęsa – już na
            pierwszej konferencji zażądała od mułłów rządzących Iranem, aby uwolnili
            wszystkich więźniów politycznych, co – ta pani – może (po raz kolejny)
            przypłacić więzieniem zaraz po powrocie do swojej islamskiej ojczyzny. Papież
            nigdy by się nie zdobył na podobny apel, mogłoby to przecież zaszkodzić jego
            stosunkom z muzułmańskimi ajatollahami. Irańska adwokatka – broniąca
            prześladowanych, walcząca o demokrację w mateczniku islamistów; niezwykła,
            odważna kobieta w kraju, gdzie mułłowie traktują kobiety jak osły, potępiana i
            więziona – jak nikt zasłużyła na Nagrodę Nobla. Przy takiej kandydatce wybranie
            Wojtyły byłoby zaiste „niesmaczną pomyłką”, do której na całe szczęście nie
            doszło.

            Prawdziwym Polakom katolikom pozostało tylko obsobaczać komitet noblowski i
            chrzanić, że nie dorósł on do oceniania tak wielkiego Autorytetu. Zapewne
            spadnie teraz sprzedaż „Rzeczpospolitej”, a także na stacjach Statoil i w
            sklepach Rema 1000 należących do Norwegów. Polski rząd i prezydent dopilnują,
            żeby polskim gazociągiem nigdy nie popłynął skandynawski gaz.

            A ja wczoraj, po raz pierwszy od dłuższego czasu, kupiłem norweskiego łososia.
            Podobno nie tak zdrowy jak polski, ale za to jak smakuje!

            JONASZ


        • Gość: Brach Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 22.10.03, 23:11
          nic dodać nic ująć
    • Gość: Kanadol Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.tor.primus.ca 22.10.03, 22:59
      Szyszkowska to stara komunistka.
      • Gość: Kola Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 23:01
        W pełni się z tobą zgadzam. Szyszkowską powinni już dawno
        wywalić z senatu. To wiedźma
        • Gość: Brach Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 22.10.03, 23:08
          niedobrze sie robi od waszych wiernopoddańczych gestów w stronę
          papierza. miejcię odrobinę krytycyzmu. nie twierdzę że papież
          jest zły ale przestańcie też króla na tronie piotrowym w boga
          przemieniać
    • Gość: Hahahaha Na co to ida pieniadze podatnikow ?! IP: 209.234.157.* 22.10.03, 23:05
      Wysadzic w powietrze tych idiotow z Senatu !
    • Gość: feministka w kraju bieda,dzieci głodne lub w beczkach a Oni o ... IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.10.03, 23:06
      braciach z za Buga...
      • Gość: polishcanadian dzieci w beczkach??? IP: proxy / 10.96.52.* 22.10.03, 23:18
        Co to znaczy?
        • Gość: rydzyk dzieci+kapusta=bigos IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.10.03, 23:20
          to taka polska potrawa narodowa...
        • Gość: pol Re: dzieci w beczkach??? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.10.03, 23:26
          Piecioro dzieci zamordowanych zaraz po urodzeniu przez wlasna matke.Glosny
          przypadek kilka tygodni temu w Polsce.

          poZdr
          • Gość: polishcanadian Re: dzieci w beczkach??? IP: proxy / 10.96.52.* 22.10.03, 23:30
            Gość portalu: pol napisał(a):

            > Piecioro dzieci zamordowanych zaraz po urodzeniu przez wlasna
            matke.Glosny
            > przypadek kilka tygodni temu w Polsce.
            >
            > poZdr

            No, to przede wszystkim zamordowane - "w beczkach" jest
            dwuznaczne. Ale czy to byly piecioraczki, czy tez matka
            mordowala kolejno (jesli nie piecioraczki to musiala to robic
            przez pare lat)? I nikt nic o tym nie wiedzial?
            • Gość: pol Re: dzieci w beczkach??? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.10.03, 23:43
              Dzieci znaleziono w beczce z kapusta, ale nie byly to
              piecioraczki.Najprawdopodobnie wiedzial o tym ojciec tych dzieci.Trwa sledztwo.

              ps
              Przepraszam za niescislosc.
    • Gość: rAF Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.lublin.mm.pl 22.10.03, 23:09
      Szyszkowska bije rekordy chamstwa i ciemnoty i braku szacunku.
      Ciekawe jaką ona wyznaje etykę. Pewnie moralność kalego, bo jej
      działania wykazują taką znajomość...
    • Gość: leopold Re: Szyszkowska to glupia czerwona swinia!!! IP: *.proxy.aol.com 22.10.03, 23:11
      Szyszkowska to stara wiedzma,napewno pamieta komune.Nie moze
      pogodzic sie z tym ze PRL-upadl jak jej kochane PZPR.
      Papiez zrobil wiecej niz wszyscy komuchy wziasc razem.
      Wszyscy powinni go szcic,i modlic sie za jego zdrowie.
      Polacy powinni byc dumni z takiego rodaka!!!
      • Gość: pol Re: Szyszkowska to glupia czerwona swinia!!! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.10.03, 23:23
        Nie wiem panie Leopoldzie kto jest Twoim Bogiem, ale jesli jestes katolikiem,
        to przeczytaj prosze Pismo Sw.A moze cos zrozumiesz.

        pozdr
        • Gość: Maria Re: Szyszkowska to glupia czerwona swinia!!! IP: *.dialup.mindspring.com 22.10.03, 23:45
          Czemu oponenci czepiaja sie prof. Szyszkowskiej, bo miala jedna
          odwage powiedziec nie balwochwalstwu. Przeciez Senat jest w
          wiekszosci zlozony z SLD-wcow i co wszyscy cierpia na
          wazeliniarstwo. ohyda
          • Gość: polishcanadian Re: Szyszkowska to glupia czerwona swinia!!! IP: proxy / 10.96.52.* 23.10.03, 00:06
            Gość portalu: Maria napisał(a):

            > Czemu oponenci czepiaja sie prof. Szyszkowskiej, bo miala
            jedna
            > odwage powiedziec nie balwochwalstwu. Przeciez Senat jest w
            > wiekszosci zlozony z SLD-wcow i co wszyscy cierpia na
            > wazeliniarstwo. ohyda

            Moze chca skompensowac czasy Bieruta, Gomulki i Gierka, kiedy
            wszyscy bili brawko a w sejmie odwaznych wcale nie bylo. Odwaga
            dzisiaj nie grozi juz takimi konsekwencjami jak wowczas. Jak
            powiedzial Sandauer "odwaga staniala, rozum zdrozal". A nie
            bylo to bynajmniej ostatnio, tylko w roku 1956. Ale byc moze
            nadal jest aktualne.
          • Gość: JAP Re: Szyszkowska to glupia czerwona swinia!!! IP: *.souyaku.taihoyakuhin.jp / 210.158.206.* 23.10.03, 02:43
            Nie znam osobiscie tej pani, nie wiem nawet zbyt wiele o jej dzialaniach.
            Odnosze jednak wrazenie, ze jest to typ czlowieka, ktory musi zaistniec
            medialnie. Takie sa wspolczesne reguly gry, nawet w Polsce. Przypuszczam, ze za
            pare miesiecy, ta pani moze zupelnie zmienic swoje poglady aby znow moc
            istniec. Napewno nie jest to typ "bohatera narodowego".
    • Gość: karol w. nie ma granic IP: *.sympatico.ca 23.10.03, 02:03
      panstwowym zachwytom nad tym zyjacym (ledwo) bozkiem, starym
      karulem, krolikiem malego panstewka na polwyspie apeninskim.
      tak trzymac towarzysze, polnocna korea sie klania w pas.
      • Gość: ewa Re: nie ma granic IP: *.bchsia.telus.net 23.10.03, 05:59
        Wlasnie ,nie ma granic glupoty katolikow.Jak mozna ze starego
        ,chorego czlowieka zrobic za zycia swietego? I po co to komu? Aby
        kosciol mial wiecej pieniedzy? A do tych Polakow ktorzy sa
        oburzeni krytyka papieza niech sie zajma historia co to ich
        umilowany kosciolek wyprawial ,jak trzymal ludzi w ciemnocie i
        zabobonach cale wieki ,nie dopuszczajac nawet najmniejszego
        swiatla, podjudzal do wojen,nienawisci,palil na stosach kobiety i
        innowiercow,przesladowal Zydow,zagarnial majatki i kierowal
        polityka swiatowa setki lat. Oto dorobek papiestwa i jeszcze
        wiecej smieci.
        Teraz nagle pojawil sie jako aniol pokoju,braterstwa ,
        milosci,wiary itd.
        Stary waz w nowej skorze.
        • Gość: AJ-WAJ!!! Re:Ewa: Twoja głupota - nie ma granic IP: *.zabrze-roosvelta.sdi.tpnet.pl 23.10.03, 11:18
          Gość portalu: ewa napisał(a):

          > Wlasnie ,nie ma granic glupoty katolikow.Jak mozna ze starego
          > ,chorego czlowieka zrobic za zycia swietego? I po co to komu?
          Aby
          > kosciol mial wiecej pieniedzy? A do tych Polakow ktorzy sa
          > oburzeni krytyka papieza niech sie zajma historia co to ich
          > umilowany kosciolek wyprawial ,jak trzymal ludzi w ciemnocie i
          > zabobonach cale wieki ,nie dopuszczajac nawet najmniejszego
          > swiatla, podjudzal do wojen,nienawisci,palil na stosach
          kobiety i
          > innowiercow,przesladowal Zydow,zagarnial majatki i kierowal
          > polityka swiatowa setki lat. Oto dorobek papiestwa i jeszcze
          > wiecej smieci.
          > Teraz nagle pojawil sie jako aniol pokoju,braterstwa ,
          > milosci,wiary itd.
          > Stary waz w nowej skorze.

          To co WASZA POSTĘPOWA KOMUNA zrobiła w ciagu 90 lat : mordując
          miliony ludzi, siejąc spustoszenie moralne i umysłowe /vide np.
          Rosja/ w imię tzw. postępu i wyzwolenia a tak naprawdę wyuzdania
          to jak widać do Ciebie i Tobie podobnych ptasich móżdżków
          kwestionujących ład moralny, nie dociera tak jak nie dociera to,
          że kiedyś być może też będziesz stara i zniedołężniała nie
          wspominając o urodzie.
          Kiedyś - oczywiście, o ile wcześniej w swej postępowej euforii
          nie załapiesz sie na jakiego nowoczesnego i postępującego AIDSa.
          Co jest wielce prawdopodobne u tzw. "wyzwolonych postępowców"
          • Gość: MaDeR Re:Ewa: Twoja głupota - nie ma granic IP: 80.51.240.* 23.10.03, 13:22
            A u was murzynów biją.

            Fajnie, że zbrodnie komunistów uważasz za usprawiedliwienie zbrodni Kościoła.
    • Gość: robol Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.parkowe.pol 23.10.03, 08:27
      Papież bardzo dużo dobrego zrobił dla Polski,nastąpił wzrost
      gospodarczy, spadlo bezrobocie,powstało wiele nowych firm-
      turystycznych.Najwięcej turystów polskich zwiedziło Rzym i
      państwo Watykan.
    • Gość: www.rasko.blog.pl Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.dmpbk.com.pl 23.10.03, 08:47
      jak słusznie zauważyuła senator Maria Szyszkowska żyjemy w państwie
      demokratycznym a nie katolickim i tej wersji się trzymajmy
      • Gość: xxx Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.03, 09:52
        Polacy są dumni z Papieża. I to jest fakt. Pani Szyszkowska
        szuka rozgłosu, nie tylko ,, za pomocą tej sprawy'' i to też
        fakt. Największą nienawiścią do Papieża i Polaków, pałają ci,
        którzy mieszkają czasowo lub na stałe poza granicami Polski.
        Dlaczego? Pewnie każdy z innego powodu, a może łączą ich wspólne
        kompleksy?
        • Gość: pol Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.10.03, 16:39
          Przypomnij sobie przypowiesc o "Zlotym cielcu".
    • Gość: AJ-WAJ !!! Szyszkowska ? To ta od bubla homoseksualnego. IP: *.zabrze-roosvelta.sdi.tpnet.pl 23.10.03, 10:56
      Ta "postępowa" kmiotka zastrzeżenia, bo Papież /i nie tylko/ nie
      popiera a wręcz potępia i b. słusznie, jej i wunderlichowych
      kolesi, homoseksualnych zapędów i ciągot NARZUCANYCH
      społeczeństwu ustawowo.
      • Gość: PABLO Szyszkowska ta od Wielkiego Wschodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.03, 17:01
        Szyszkowska Maria to przedstwicielka Wielkiego wschodu na Polskę. Ta skrajnie
        antyklerykalna loża masońska cieszy sie wielkim poważaniem we Francji gdzie jak
        wiadomo stoi na straży laickości republiki. Szyszkowska przeszczepia na grunt
        polski te same antyklerykalne brednie które bracia masoni z tak udatnym skutkiem
        zaszczepili we Francji. Kto wie może jej się uda?
        • freemason Re: Szyszkowska ta od Wielkiego Wschodu 24.10.03, 20:32
          Wielki Wschód Francji to nie masoneria!
    • Gość: Ed Re: Zastrzeżenia do uchwały Senaty z okazji 25-le IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.10.03, 21:06
      Gość portalu: stefan napisał(a):

      > Najlepsza uchwala Senatu to byloby samorozwiazanie tego ciala
      > zupelnie zbednego w UE.
      Ed. Chyba trafne spostrzeżenie, tym bardziej, że senat zdominowany został
      przez SLD. Widocznie tacy sami z nich SLD-owcy jak i katolicy, i przy żłobie
      wszędzie będzie im dobrze.

      A co do zastrzeżeń w sprawie uchwały wystarczy przeczytać cytat:
      "Senat Rzeczpospolitej - czytamy w projekcie - składa Jego Świątobliwości
      Janowi Pawłowi II wyrazy najwyższego szacunku i podziękowania za nieustające
      wysiłki zmierzające do budowania w świecie cywilizacji pokoju, braterstwa i
      miłości, opartej na poszanowaniu godności każdego człowieka oraz praw rodziny
      i wszystkich narodów".
      Zresztą historia Nagrody Nobla też jest wiele mówiąca.
      O "świecie cywilizacji pokoju" zrealizowanym w Chile i akceptowanym przez JP2
      wolę już nie wspominać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka