Gość: Anita Błochowiak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.10.03, 12:48
Od wczoraj jestem obiektem kpin i - nie waham się użyć tego słowa -
bezwzględnej nagonki. Pragnę oświadczyć, że jest to wynikiem nieporozumienia
a raczej świadomego przekłamania w mediach moich słów. Otóż na uwagę pana
redaktora Michnika o kolorowych skarpetkach odpowiedziałam "mówi się, że
wpadały w beż" a nie, jak relacjonowały media "mówi się, że pedały też". Jako
przedstawicielka formacji, która wysoko stawia poprzeczkę etyczną (oraz
wszystkie inne poprzeczki) jestem ostatnią osobą, którą można posądzać o
nieżyczliwy - nomen omen - stosunek do mniejszości seksualnych (oraz
wszystkich innych mniejszości).
Brutalna nagonka prywatnych mediów jest zemstą za moje bezkompromisowe
dociekanie prawdy i próbą odwrócenia uwagi od poczynionych przeze mnie
ustaleń kluczowych dla wyjaśnienia afery Rywina, by wspomnieć tylko obalenie
mitu o "chińskim murze" w Agorze. Nie mam cienia wątpliwości iż ponieważ moje
dążenie do prawdy zagraża interesom mediów prywatnych, postanowiono
skompromitować moją osobę, manipulując i przeinaczając moje wypowiedzi.
A wszystkim tym, którzy się tu na mnie wyżywają, chcę powiedzieć, że nie
jesteście mnie w stanie obrazić bo trzeba mieć klasę do tego. A jak żeście
nie zrozumieli to dodam jeszcze, że chwała nam i naszym kolegom, ch.je - bez
względu na orientację - precz!