Dodaj do ulubionych

Proroctwo Tuska

15.11.08, 09:03

Rok temu Tusk wygrał wybory głosząc nadzieję. Nie nadzieję na coś
konkretnego, ale nadzieję w ogóle, dla każdego i na wszystko.
Lekarze liczyli na większe zarobki, pacjenci na lepszą obsługę,
chorzy na tańsze leki. Stoczniowcy na pracę, kopalnie na podwyżki,
kolejarze na lepsze płace i szybsze pociągi, pasażerowie na tańsze
bilety i alkohol w "Warsie". Młodzi na lepszą przyszłość, starzy na
lepszą przeszłość.

Rok później na tej samej melodii i w podobnych okolicznościach w USA
wygrał wybory Barack Obama. Hasła "Hope" (Nadzieja) i "Yes We Can"
(Potrafimy) nie precyzowały kto ma nadzieję na co i co kto potrafi -
ma być po prostu lepiej, wszystkim.

Obie kampanie miały niemal identyczny przebieg. Oparte na
spontanicznej reakcji społeczeństwa, które czegoś miało dość (Busha
i Kaczyńskiego), a zarazem na pokoleniowej zmianie warty, kiedy do
głosu doszło pokolenie, które definitywnie nie miało żadnej
fizycznej styczności z przeszłością (tu "Solidarność" i komuna - a
tam Watergate i Wietnam).

W obydwu przypadkach zadziałały techologie i poczucie humoru młodych
ludzi: smsy, filmiki, rozsyłane przez internet fotografie czy
komiksy. Spontaniczność i uśmiech. Klęskę przegranych powodowało
trzymanie się przeszłości, zacięte miny, ołowiane spoty, ciężkie,
propagandowe, pozbawione polotu i lekkości przemowy, na które
wyczulona jest młodzież.

Druga Irlandia i Nowa Ameryka zapukały do bram.

+ + + +

Dziś slogany Tuska powoli gubią połysk. Irlandii już nie będzie,
przynajmniej nie w najbliższych latach. Ci, co liczyli na podwyżki,
zaczynają widzieć, że ekwilibrystyka rządu nie wydrukuje pieniędzy.
Pojawiła się twardość i arogancja, które były cechą przyspawaną do
PiSu, a wczesniej do SLD czy nawet PZPR. Pojawiła się kłótliwośc,
której miało już nie być. Znikła miłośc, która miała być
wszechobezna, jak w epoce Dzieci Kwiatów. Sympatyczny Nowak okazuje
się gburem, kochający wszystkich Tusk nagle unosi wargę i powarkując
pokazuje zęby.

Nadzieja patrzy w lustro i nic nie widzi.

+ + + +

PO ma nadal 50% poparcia, ale to już nie jest to 50%, co rok temu.
To jest znacznie mniej przyjazne 50%, niż wtedy, mocno wyblakłe,
toczące się jakoś tak, z rozpędu, z braku odwagi by się przyznać do
własnej pomyłki i z ciągłej jeszcze nadziei na cud. Ale malejącej z
dnia na dzień. A właściwie odzieranej ze złudzeń.

I... z braku alternatywy.

Bo kiedy Tusk przegra z narodem pojednek na "nadzieje", to kto
przyjdzie po nim? Skopromitowane PIS pod tym samym skompromitowanym
przywódctwem Kaczyńskiego i Ziobry, ze swą przrestarzałą, betonową
ideologią, z Gosiewskim, kłamcą Kurskim i pyskatą szczypińską? A
może SLD, które swoje szanse zweryfikowało dobitnie aferami Rywina,
Jakubowskiej, pijanego Oleksego, spuchniętego Kwaśniewskiego,
przygłupawego (niestety) Napieralskiego i obciachową porażką
Millera? Z Cimoszewiczem i Kaliszem jako promykami zbawienia?

A może niczym Lenin wiecznie żywe Polskie Stronnictwo Ludowe, z
Pawlakiem, przytakującym mu bęcwałowato Kalinowskim, pozbawionym
honoru Sawickim i ich życiowymi celami: publicznymi mediami, Krusami
oraz brakiem kontaktu z jakąkolwiek nowoczesną cywilizacją? I z ich
plastelinową zdolnością koalicji ze wszystkimi, od breżniewowskiego
KPZR, przez PZPR, SLD, Samoobronę, aż po PO, PIS i Polski Związek
Kynologiczny?

+ + + +

Wspaniała amerykańska pisarka, noblistka, czarnoskóra Toni Morrison
powiedziała niedawno:

"Mądrośc i doświadczenie to dwie różne rzeczy. Znałam młodych ludzi,
którzy byli mądrzy. Wiedzę można gromadzić a doświadczenie nabyć - z
mądrością jest inaczej. Tego nie można się nauczyć, nikt nikomu jej
nie wpoi. To dar. To talent. To rodzaj przenikliwości i właściwa
tylko niektórym ludziom umiejętnośc łączenia różnych rozproszonych
elementów w dającą się ogarnąc całość. To zdolność analizowania
sytuacji lepiej od innych inni. Rzadko widzę tę zaletę u polityków,
prędzej u artystów. Bo tylko prawdziwy talent, powiązany z
kreatywnością rodzą mądrość, którą przywykliśmy złudnie kojarzyć z
wiekiem"

+ + + +

Dziś już wiemy, że Tusk nie jest mądry. Za rok-dwa dowiemy się, czy
mądry jest Obama. A wtedy będziemy wiedzieli, czy amerykaskie
społeczeństwo jest mądrzejsze od polskiego.
Obserwuj wątek
    • wilk.podhalanski Oczywiście "Pozdr. Wilk" :) 15.11.08, 09:06
    • zoil44elwer Re: Proroctwo Tuska 15.11.08, 09:44
      Tusek ;pojechał;do zwycięstwa na nadziei Polaków!Ale
      weryfikacja,tzw:sprawdzam,musi nastąpić wcześniej lub póżniej.A
      wtedy?Ręka(lewa),noga(platfus) mózg na ścianie!
      • taziuta Re: Proroctwo Tuska 15.11.08, 09:54
        zoil44elwer napisał:

        > Tusek ;pojechał;do zwycięstwa na nadziei Polaków!Ale
        > weryfikacja,tzw:sprawdzam,musi nastąpić wcześniej lub póżniej.A
        > wtedy?Ręka(lewa),noga(platfus) mózg na ścianie!

        I co wówczas?
        Na kogo zagłusujemy, lub na kogo nie pójdziemy głosować?...
        • zoil44elwer Re: Proroctwo Tuska 15.11.08, 10:05
          "Doświadczenie ten dar nieba mamy gdy już nam go nie potrzeba"(SJ Lec).Każdy tą
          przypowieść kupi,że Polak przed szkodą i po szkodzie głupi!Polska karuzela od
          ściany do ściany czyli dookoła Wojtek.
        • karbat Re: Proroctwo Tuska 15.11.08, 10:12
          retoryka katolika , proroctwo , wiara , nadzieja itd .
          W/w okreslenia pasuja do opisywania zjawisk spol.- -polit.
          jak piesc do nosa .

          taziuta napisał:

          > I co wówczas?
          > Na kogo zagłusujemy, lub na kogo nie pójdziemy głosować ?




          • zoil44elwer Re: Proroctwo Tuska 15.11.08, 10:22
            Polacy muszą jeszcze ze 20 lat poczekać na cywilizacyjną normalność.Dopóki
            Polską będą rządzić ;bohaterowie;opozycji sprzed 20-30 lat,których jedynymi
            zasługami i kompetencjami są dokonania sprzed lat.Dokonania w postaci druku i
            kolportażu ulotek,robienia zadym i strajków.A rządzić będą opozycjoniści(Z
            Romaszewski-mi się należy)będzie po polsku czyli licho,śmieszno i
            straszno.Dopiero biologia nas wyzwoli od kombatantów, zeszłorocznych(?)śnieżnych
            bałwanów!
            • taziuta Re: Proroctwo Tuska 15.11.08, 10:50
              zoil44elwer napisał:

              > ... Dopóki Polską będą rządzić ;bohaterowie;opozycji sprzed 20-30
              > lat,...
              > ... Dopiero biologia nas wyzwoli od kombatantów, zeszłorocznych(?)
              > śnieżnych bałwanów!

              Obawiam się, że (niestety) masz rację...
    • palnick Tusk jest równie beznadziejnym politykiem 15.11.08, 10:04

      jak prorokiem i cudotwórcą.

      Donald to wirtualny twór PR-owców, bez korzeni, bez charakteru, bez
      mądrości i wiedzy. bez charyzmy, bez strategii i wizji Polski.To
      plastikowa wydmuszka reklamowana jako świeże strusie jajo.

      Najsmutniejsze jest to, że 32% obywateli zdaje się tego nadal nie
      widzieć.
    • xenocide Juz widac wiecej 15.11.08, 10:05
      Kurz powyborczy pomimo wysilkow PO zaczynna opadac i wylania sie smutny obraz.
      PIS zostal odsuniety od wladzy ale to co dostalismy w zamian nie powala nas na
      glebe. Pyskowki podtrzymywane przez specow od PR nie zastapia obietnic ktore
      zostaly wypowidziane przez Tuska a potwierdzone w expose. Mnie najbardziej
      interesuje dlaczego do tej pory nie rozdzielono stanowiska ministra
      sprawiedliwosci i prokuratora generalnego. To jest papierek lakmusowy ktory
      pokazuje czy Tusk z PO dazy naprawde do zmian.

      pozdrawiam wilku
    • jdbad Re: Proroctwo Tuska 15.11.08, 10:37
      Cytat tylko:

      'Obecnie mamy do czynienia ze swojego rodzajem +tsunami ustaw+,
      którego efekty bardzo trudno ocenić. Zdecydowana większość tych
      zmian to są raczej drobne ustawy, a ich skomasowanie ma na celu
      wytworzenie efektu psychologicznego mającego oddziaływać bardziej na
      społeczeństwo, niż na rzeczywistość" - zaznaczył Smolar.'
      Bo nie ma juz co dodawać.
      • zoil44elwer Re: Proroctwo Tuska 15.11.08, 11:02
        Pażdziernikowo-listopadowa rewolucja ustawowa.A w niej między innymi
        fundamentalna(?)ustawa o zmianie nazwy katowickiej AWF,i itp perełki
        legislacyjnej zalewy-zalewu piarowskiej mistyfikacji.140 ustaw!O jeeruunie!
    • etta2 Re: Proroctwo Tuska 15.11.08, 10:46
      Pomijając tzw. oszołomstwo, które nie mysli i nie kojarzy faktów
      licząc na cuda w stylu "stoliczku nakryj się", myslę, że spora
      gromada ludzi takich jak TY Wilku, czeka na rząd cudowny, idealny,
      bez wad, tak jak niektóre panienki czekają na królewicza z bajki.
      Ale królewiczów nie ma i nie będzie.
      Czy ten rząd jest dobry? Pewnie, że mógłby być lepszy...teoretycznie.
      Jednak ja doceniam starania i troskę o tzw. normalność w naszym
      życiu publicznym, o reformy w dziedzinach najbardziej zamulonych i
      zaniedbanych (sł. zdrowia, finanse). W obu branżach mamy stan
      przedzawałowy i większość społeczeństwa jest świadoma, że jak nie
      dokona się reforma lecznictwa, to leczenie obywateli naprawdę stanie
      się fikcją. Podobnie spora grupa jest świadoma, że jesli nie
      zredukuje się ilości 40-letnich emerytów, to nasze emerytury może
      wystarczą na pampersy, a może nie. Zanim powstały projekty tych
      bardzo ważnych ustaw odbyły się szeroko zakrojone konsultacje w
      zainteresowanych środowiskach. Tymczasem co obserwujemy? Partie
      opozycyjne jak niepodległości bronią status quo, a wszelkie zmiany
      traktują jako zamach na dobra społeczne. Pada sakramentalne:
      dlaczego tak powoli i długo (a konsultacje? Gdyby ich nie było
      padłoby, a dlaczego nie ma konsultacji?). Mówiąc kolokwialnie: nie
      kijem go, to pałą, tu bij, tu nie wyłaź. Warunki, w jakich przyszło
      rządzić temu rządowi są szczególne: obie partie opozycyjne to
      byli "rządziciele", przegrani i bardzo sfrustrowani. Powiem więcej,
      ogarnięci paranoiczną chęcią wdrapania się na utracone niedawno
      stołki, stąd można zaobserwować typowe dla tonącego chwytanie się
      nawet brzytwy. Wyszukiwanie na siłę potknięć rządu stało się w
      ostatnim czasie sposobem na zycie, powstały nawet spoty reklamowe(?)
      reklamujące...złe rządzenie Tuska i jego ekipy. Do wyborów
      parlamentarnych jeszcze 3 lata, a tu kampania wyborcza się nam
      zaczyna. Czy to jest normalne? Jak dla mnie - zdecydowanie nie.
      Choć łatwo nie jest i nie będzie, Tusk powinien twardo realizować
      swoje cele, skutecznie przeciwdziałać antyspołecznym zapędom
      opozycji, która ma interesy obywateli głeboko w d*. I to będzie dla
      mnie spełnienie nadziei na lepsze jutro.
      • wilk.podhalanski Mądrość, wybory, rządzenie. /bf/ 15.11.08, 11:31

        Mowisz, że mamy normalność. Z nią jest jak z urodą - coś
        jest "piękne" mówisz, ale nie pokazujesz obrazka.

        Czy normalnoscią jest, że podatek obiecany liniowy nie wejdzie? Że
        prokurator generalny i minister sprawiedliwosci nadal są tym samym
        jednym ministrem? Że nie rozmawia sie ze strajkującymi, co rok temu
        nazywano krańcową arogancją? Że Niesiołowski wszystkich
        nazywa "żałosnymi" a Palikot wyzywa prezydenta? Że nie ma papierów
        na Ziobro, co to się mówiło, że są i że będzie za laptopa odpowiadał?

        Maniery to powierzchownośc, Gierek też był przystojny i miły.

        Ludzie wybrali Tuska, bo coś obiecał. Obietnic nie realizuje, BO NIE
        POTRAFI i ja tego nie nazywam normalnościa. Normalnością nazwałbym
        mowienie prawdy, skladanie realnych obietnic, realizowanie rzeczy
        zapowiedzianych.

        Gdyby dziś ludzie mieli wybierać papieza w głosowaniu tajnym, pewnie
        oddaliby głos na Rydzyka i pewnie dla jego zwolenników bylaby to
        normalność. Jego przeciwnicy głosowaliby być może na Dziwisza,
        młodziez pewnie na Życińskiego.

        Pytanie, czy Polacy byliby skłonni wybrać sami Karola Wojtyłę. Bo
        widzisz: kiedy został papieżem, był to szok dla Polaków głównie,
        którzy daliby sobie rekę obciąć, że jak Polak, to Wyszyński, a w
        najgorszym przypadku Macharski, ale nigdy nieznany Wojtyła.

        Tymczasem to on okazał się mądrym politykiem, który dodał kościołowi
        mocy i wizji, choć pewnie zaraz ktoś podniesie raban, że był taki
        siaki czy owaki. A ja piszę to jako abstyrakt, nie jako zwolennik
        kościoła, po prostu stwierdzam fakt.


        Więc pytam: jesli nie Tusk (bo nie), i jeśli nie Kaczyński, i jeśli
        nie SLD albo PSL - to kto?

        Pozdr.
        Wilk
        • wos9 Nikt Wilku, bo WSZYScy po kolei obiecują w kam- 15.11.08, 11:37
          paniach nawet to, co obiektywnie jest nie do zrealzowania.
          • wilk.podhalanski I z tą świadomością głosujesz na nich? 15.11.08, 11:40

            Czym się wówczas kierujesz? Jakością kłamstwa, mnogością rzuconych
            obietnic, ich egzlotyką czy wyglądem i usmiechem kit sprzedającego?
            No, bo jako istota z taką wiedzą i takim doświadczeniem musisz mieć
            jakieś kryterium.

            Pozdr.
            Wilk
          • zoil44elwer Re: Nikt Wilku, bo WSZYScy po kolei obiecują w ka 15.11.08, 11:41
            A Grad(PO):Kampania wyborcza rządzi się innymi prawami!To była jego odpowiedż
            dlaczego PO nie realizuje obietnic wyborczych.Szczerość nieopatrznie(?)wyrwała
            się z jego ust?
            • wilk.podhalanski Te same słowa 15.11.08, 11:45

              wypowiedzieli także Kurski i Kaczyński oraz Kalisz. Nie bądź
              tendencyjny, przynajmniej w tym watku, bo to obniża wartośc twoich
              postów. Zachęcam do rozmowy o Polsce, a nie o tym jak złe jest PO,
              bo takich wątków masz tysiąc, nawet na tym forum.

              Wilk
              • jacekm22 Re: Te same słowa 15.11.08, 12:03
                Niestety skutkiem biernosci i nijakosci PO , moze byc odwrocenie
                sie ludzi od polityki i totalne olanie przyszlych wyborow ....
                Czego rezultatem moze byc powrot PIS do wladzy i koalicja z SLD i
                PSL . Radiomaryjny elektorat pojdzie karnie glosowac na apel
                dyrektora Rydzyka ...
                A gdyby skutki kryzysu finansowego i recesji staly by sie dotkliwe
                dla polakow( na liczy Jaroslaw Kaczynski !! ) wtedy zostanie
                uruchomiona kampania propagandowa w mediach podporzadkowanych
                PIS , ze wszystkiemu winni ci wredni liberalowie , a my narodowi
                socjalisci z PIS ochronimy Polska itp itd ....
              • zoil44elwer Re: Te same słowa 15.11.08, 12:32
                Takie szczere(?)wypowiedzi A Grada trzeba ciągle przypominać dla zdrowotności
                polskich umysłów.Bo niektórzy albo się z taką ;szczerą; wypowiedzią nie zetknęli
                lub już o niej zapomnieli.
        • www.nasznocnik.pl Re: Ludzie wybrali Tuska, bo coś obiecał 20.11.08, 05:19
          Hola, hola - jacy "ludzie" ?

          Bo mi na przykład Tusk nie musiał NICZEGO obiecywać; i tak miał mój
          głos wtedy tak jak miałby dzisiaj. Znając go (z działalności
          publicznej) od prawie 20 lat wiedziałem czego mniej więcej mogę się
          spodziewać i wcale się jakoś radykalnie nie zawiodłem.

          Jasne, że ta ekipa też popełnia błędy; ale - w przeciwieństwie do
          poprzedników - przynajmniej sie na nich uczy.
          A jeśli nawet pojawiaja sie czasem oznaki tzw. arogancji władzy to
          nadal ma się to nijak do bezmiaru pychy, która cechowała (i - żeby
          było śmieszniej - nadal cechuje) PiS.
    • bush_w_wodzie nadzieja na krotkich nozkach? 15.11.08, 12:25

      polacy tak maja ze zeby wygrac wybory trzeba oglosic ze dokona sie cudu. o ile
      pamietam tylko ten kto bedzie na tyle... bezczelny... zeby oglosic ze dokona
      cudu - moze wygrac wybory w polsce
      poddaje pod rozwage konsekwencje...

      teraz kwestia druga: jakie nadzieje wzbudzal tusk? co chcial osiagnac? czy tamto
      przeslanie ideowe nadal akceptujemy? czy krytykowane sa sprzeniewierzenia sie
      temu przeslaniu czy bledy/trudnosci w realizacji?

      kwestia trzecia: minal rok. duzo to czy malo na zrobienie glebokich reform
      panstwa? przy destrukcyjnym prezydencie wspieranym przez polaczone sily
      etatystycznej opozycji? ktora pragnie konserwowac obecne chore relacje w polsce?

      kwestia czwarta: globalny kryzys gospodarczy. uderzy nas mocno ale z pewnoscia
      nie jest zawiniony przez tuska. latwo bedzie w przyszlym roku wygrywac ludzi
      tracacych prace przeciw rzadowi. na to liczy dzisiejsza betonowa i populistyczna
      (w najgorszym rewindykacyjym sensie) opozycja sldpis. jesli spoleczenstwo
      polskie jest madre - to zrozumie kto w czasie tego sztormu usiluje utrzymac ten
      okret na kursie a kto stara sie powiekszac dziury w poszyciu
      • lepkie.lapki Tusk daje mi jedno 15.11.08, 19:04
        Pewność, że nie będzie gorzej. A takiej pewności nie miałem za czasów ostatnich
        paru rządów, które zmierzały do wyprowadzenia/wyrzucenia Polski z UE, a może
        nawet zaprowadzenia w niej reżimu autorytarnego.

        Facet (a właściwie jego ekipa) stara się nawet pomału coś tam majstrować ku
        lepszemu, co można mu zaliczyć jako bonus. Mogę zatem przypuścić, że gdy za 2
        lata odpadnie mu konus-wetator, zacznie on faktycznie spełniać znaczną część
        swoich obietnic wyborczych, na co NIE STAĆ BYŁO żadnego z kilku poprzednio
        urządujących gabinetów.

        A skoro nie będzie gorzej, to już tak się zahartowałem w wymagających warunkach
        współczesnej polskiej rzeczywistości, że świetnie sobie poradzę i będzie mi dobrze.
    • ofellia Re: Proroctwo Tuska 15.11.08, 12:34
      Wszystko ładnie, ale zapomniałeś o najważniejszym - recesja dobiła Tuska,
      wyniosła Obamę.

      wilk.podhalanski napisał:
    • replique Wilku... 15.11.08, 19:42
      jesteś idealistą i próbujesz sprowadzić wszystko do
      niezrealizowanych obietnic...
      A rzeczywistość jest jak ta świnia: i w słoneczku lubi poleżeć i w
      błotku się unurzać... :) (Irlandia, chyba by wolała, żeby dzisiaj
      było w niej jak w Polsce, nieprawdaż?)
      Tu muszę powiedzieć, że PO to nie moja bajka, żeby nie było...
      Jest jeszcze coś takiego, jak warunki obiektywne i okoliczności - na
      pewno ten rząd mógłby więcej, gdyby miał swoją własną większość...
      mógłby jeszcze więcej, gdyby "pan prezydęt" był tylko prezydentem
      RP... mógłby inaczej, gdyby nie paraliżujący gospodarkę nadchodzący
      kryzys... mógłby jeszcze i to i owo, gdyby... - coś by się jeszcze
      znalazło... :))
      Jest - niestety - prawdą i to, że ci, którzy pchają się do steru
      (dopchali się, będą się dopychać), nie mają zielonego pojęcia o tym,
      czym jest rządzenie krajem... to są postsolidarnościowcy i bywsza
      działalność (jaka by nie była) jest ich jedynym dyplomem...
      Paradoksalnie, najlepiej przygotowanymi do rządzenia są ci ze
      struktur PRLowskich, ale oni mają tak paskudne przyzwyczajenia, że
      się absolutnie nie nadają w nowych warunkach...
      Żeby cokolwiek zaczęło się dziać z pożytkiem dla kraju, kupa luda
      musi wymrzeć - dopiero trzecie a może i czwarte pokolenie będzie
      wolne od naleciałości rodem z PRL...
      Pokolenie aktualne, jest zbyt bardzo przyzwyczajone do nie myślenia
      bo to robiło za nich "państwo" - oni nie musieli... państwo "starało
      się o nich od żłobka do nagrobka"...
      Stąd i tylko stąd, uważam twoje wyrzuty za mało zasadne :)
      pzdrx
    • a.adas Re: Proroctwo Tuska 15.11.08, 20:33
      najlepszy wątek od bardzo dawna.

      Jako, że większość wątpliwości i innych takich (i mnie nurtują), pojawiło się
      już w tym wątku, napiszę o tym co mnie irytuje. Otóż pisanie o medialnych
      produktach, jakby to była jedyna zasługa (lub wina?) wymienionych w tekście postaci.

      Zapomina się, że PiS wybory (parlamentarne i prezydenckie) w 2005 wygrał dzięki
      fenomenalnie poprowadzonej kampanii wyborczej. Nie tylko negatywnej. I była to
      najlepsza kampania w tym kraju, PO wcale nie zrobiła lepszej w 2007. Ba, pod
      względem sztuki PiS zrobił lepszą. Dlaczego nie wygrał?

      Bo zmieniły się warunki. I pisanie, że Tusk wygrał dzięki stworzonemu
      wizerunkowi siebie (zresztą można się zastanawiać, czy to Jarosław bardziej nie
      przegrał), to zamazywanie sytuacji.

      A Obama? McCain nie działa w medialnym świecie? Ba, nawet Bush miał solidne
      wsparcie finansowe i miał farta do mdłych konkurentów. Z kolei gdyby nie Busha
      (w jakimś sensie kompromitującego :arystokrację" Ameryki), nie byłoby Obamy.

      Kończąc temat amerykański - Obama wzbudził nadzieje na skalę nieporównywalną z
      Tuskiem. I moim zdaniem się wywali.
      • wilk.podhalanski Sztuka uwodzenia. 16.11.08, 13:46

        Sztuka uwodzenia polega na mówieniu komuś rzeczy, które ten ktoś
        chce uslyszeć. Składa się na to zarówno treść (obietnica, pochwała)
        jak i tembre glosu, gestykulacja, miejsce, fizjonomia. Inaczej się
        czuje kobieta, kiedy jej mówi iż jest piekna Johnny Depp, a inaczej
        kiedy mówi to Quasimodo.

        Jest to więc zespół cech, które działająna podswiadmość, budząc
        naszą sympatię czy podziw, a nie racjjonalne myslenie. Uroczy
        człowiek może powiedzieć: "Oddajcie cały swój majątek państwu, nie
        pożałujecie, Polska bedzie silniejsza i pewnego dnia wasze dzieci
        będą bogate jak wy nigdy nie byliście!". I to samo mogł powiedzieć
        innym tonem zetempowski siepacz Bieruta, kiedy przemocą zabierał
        dobytek chłopom.

        Tusk na tle Kaczyńskiego okazał się czlowiekiem lepiej ubranym,
        usmiechniętym, dowcipnym, młodym, posługującym się esemesami,
        żargonem ("skopiemy im tyłki") i to zjednało mu miliony nowych
        wyborców, którzy po raz pierwszy szli do urn. Dla niech Kaczyński
        był przykuty kajdankami do stęchłej komunistyczno-solidarnościowej
        przeszłości, która własnie odeszła.

        Machina promocyjna nie jest w stanie zrobić z McCaina Obamy i z
        Kaczyńskiego Tuska. Nie da się odwrócić procesów mentalnosciowych i
        biologicznych, odkryć nieistniejących talentów w kandydatach. Albo
        ktośjest ujmujący, albo nie. Videoclip nic tu nie zmieni.

        A więc masz rację :)

        Nasz dramat polega na tym, że Polska nie rusza mentalnie i
        organizacyjnie, że wciąż się szamocze, że wygrał wybory ktoś miły
        jak Andrzej Piasek Piaseczny - a nie ktoś, jak De Gaulle czy Kennedy
        czy Reagan. Paradoksalnie Lech Wałęsa był jedynym mężem stranu w tej
        kolekcji, tyle że zdeczka szalony i jak na dzisiejsza cywilizację
        zbyt nieprzewidywalny.

        Nowego nie widać.
        Stąd pytanie "Co po PO?" pozostaje bez jakiejkolwiek odpowiedzi.

        Pozdr.
        Wilk
        • jacekm22 Re: Sztuka uwodzenia. 16.11.08, 13:52
          L.Walesa bedzie bardzo surowy oceniany przez historie za okres swej
          prezydentury , gdyby mial wiecej odwagi i wyobrazni ,to Polska w
          tym momencie byla by w calkowicie odmiennej ( lepszej )
          sytuacji ... Szkoda !!
          Jak na razie (???) nie widac na horyzoncie nastepcow PO .....
          • sas12 Re: Sztuka uwodzenia. 19.11.08, 23:21
            następców? oby nie kontynuatorów..
            wybraliscie PO -to macie juz po roku pełne ... gacie
            • wilk.podhalanski Wielkie dzięki za pamięć :) 20.11.08, 01:06

              Sięgać po zapomniany wątek sprzed kilku dni, to jest dopiero
              charyzma :)

              Natomiast mam małą prośbę. Otóż jeden z moich wpisów powyżej
              opatrzyłem literkami /bf/ i to jest mój wynalazek sprzed dwóch
              tygodni bodajże. Te literki to skrót od wyrażenia "Biała
              Flaga" - a więc rozejm. Czyli mówiąc wprost jest to prośba, aby w
              tym wątku nie atakować się wzajemnie, nie znieważać ludzi czy
              prezentowanych idei - za to dyskutować problem, bez animozji.
              Spróbujmy. Niech moja forumowa oponentka paczula odpuści tu wodzie,
              a moja przyjaciółka woda niech nie gryzie paczuli :) Zawieszenie
              broni! Spróbujmy rozgryźc problem, a nie zagryźć siebie wzajemnie.
              Dlatego też sugeruję, by nie odpowiadać na zaczepki, a same umrą.

              Ufam że skrót /bf/ się przyjmie i od czasu do czasu będziemhy mogli
              pogadać sobie jak ludzie... z wilkami :)

              Mam więc nadzieję, że przyjmiesz Białą Flagę i nie będziesz pisał
              rzeczy, które naprawdę nic nie dają :)
              Dzięki za uwagę! :)

              Wilk
              • taziuta A może /wf/? :) 20.11.08, 05:38
                wilk.podhalanski napisał:

                > Natomiast mam małą prośbę. Otóż jeden z moich wpisów powyżej
                > opatrzyłem literkami /bf/ i to jest mój wynalazek sprzed dwóch
                > tygodni bodajże. Te literki to skrót od wyrażenia "Biała
                > Flaga" - a więc rozejm. Czyli mówiąc wprost jest to prośba, aby w
                > tym wątku nie atakować się wzajemnie, nie znieważać ludzi czy
                > prezentowanych idei - za to dyskutować problem, bez animozji...

                No nie wiem, internauci używają zwykle angielskich skrótów,
                to może raczej /wf/ od white flag? :)
                • wilk.podhalanski :) 20.11.08, 10:41

                  "Tam, gdzie Polaków dwóch, tam trzy opinie :)" - to już jest
                  przysłowie ludowe :) Nie kłóciłbym się, gdyby nie to, że conajmniej
                  kilkudziesięciu już internautów poznało tę propozycję i przyjęło ją
                  w dość trudnym wątku początkowym. Zastosowali się wówczas do
                  propozycji /bf/ najbardziej porywczy dyskutanci. I to już się stao,
                  potem pojawiło się w kilku wątkach.

                  Ponadto skrót /wf/ miałby w polskiej rzeczywistośc conajmniej jedno
                  zaskakujące skojarzenie - ze sportową lekcją.

                  Ale co innego jest równie cenne: dlaczego mamy stosować skróty
                  amerykańskie, skoro nie jest naszym celem zbawianie światowego
                  internetu, tylko naszego tu forum, aby się dało czasem rozmawiać bez
                  zniewag? Ja nie mam powołania do aż takiej misji.

                  /bf/ znaczy też "bez fucków","bez fetoru", "bez furii".

                  Zostawmy, plis, bo nad tą niewielką sprawą albo uśniemy, albo
                  zacznie siędyskusja, która rozproszy pomysły jak w polskim
                  parlamencie. Uznajmy, że może nie każdemu odpowiaqda, ale już jest i
                  jakoś działa, więc trudno :)

                  Ok? :)

                  Pozdr.
                  Wilk
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka